Dodaj do ulubionych

Psychiczny Dołek:-(((

27.05.06, 08:14
Czesc!Zawsze wielkim odprezeniem i chwila wytchnienia byly dla mnie
weekendy:maz usypial w nocy malego,zmienial mu pieluchy,w ciagu dnia bawil
sie z nim i generalnie mialam troche czasu dla siebie-nie tylko na
posprzatanie domusmile,w poprzedni weekend maly goraczkowal po szczepieniu co
bardzo przezylismy,bo maly mial 8 tyg.,nocki nie przespane,nerwy,jednym
slowem odpoczynku nie bylo.w ten weekend maz pracuje,bo odrabiaja Boze
Cialo,a ja rano wstalam i sie zalamalam.Po prostu nie mam sily posprzatac
domu,ugotowac obiadu,zajmowac sie kolejny caly dzien malym.Chcialabym gdzies
wyjsc,spotkac sie z ludzmi,poczytac gazete...pouprawiac jakis sport,a
perspektyw nie widze,zwlaszcza,ze karmie piersia i jestem troche uwiazana.Do
malego staram sie podchodzic z jak najwieksza cierpliwoscia,choc bedzie to
wymagalo ode mnie dzis duzo wysilku.Pisze to wszystko tutaj,bo nawet nie mam
komu sie wyzalic,a to zawsze przynosi ulge.Wiec mam nadzieje,ze tak bedzie i
teraz i jakos spokojnie przezyje ten dzien.Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • krasnoludekw Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 08:24
      Po pierwsze znam to uczucie i dlatego przewartościowałam pewne sprawy i nawet o
      mojej pedantycznej naturze zapomniałam .Nie sprzątaj świat sie nie zawali jak
      raz będzie nie posprzątane gotowanie też bym odpuściła zrób sałatke zamów pizze
      chociaż jak karmisz piersią to nie bardzo ,weż małego w wózio i wyjdz z chaty
      może zaśnie na spacerku a ty na ławeczce gazetka .
      Trzymaj sie ,czas szybko mija jeszcze troche i wyjdziesz z domu !!
      ja też jeszcze sie zabardzo z domu nie wyrwałam ale jeszcze troche !!
      pozdrawiam
      • efka42 Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 08:33
        zgadzam sie, ze jak sie czlowiek wyzali to mu troche lzej, a jeszcze jak otrzyma
        jakies slowa wsparcia to mu jeszcze lzej. ja tez mam takie dni. tez bym chciala
        zeby w domu wszystko bylo zrobione a czasami rano zupelnie na nic nie mam ochoty
        i humor mm wisielczy i chcialabym choc jeden dzien spedzic beztrosko. wtedy
        staram sie zrobic to co naprawde musze a reszte przekladam na inny dzien.
        krasnoludek daje dobre rady- posluchaj jej.pozdrawiam
    • gemini71 Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 08:34
      Rozumiem cię doskonale i łączę się w bólu!
      Ja już przez to przeszłam,ale pamiętam doskonale ten młyn, kuchnię pełną
      nieumytych garów, siebie w szlafroku albo dresie (!!) do południa, zero czasu
      na wyjście do wc... koszmar, przechodziłam przez to przez 5 miesięcy w ubiegłym
      roku, choć może powinnam napisać "przechodziliśmy", bo mój mąż odczuł to też
      dosć boleśnie (był moment, kiedy myślałam, że nasz związek nie
      wytrzyma "pieluchowej próby")
      Jedyne co mam na pocieszenie: to minie. Wiem, trudno w to uwierzyć, jak się ma
      to w realu, ale spróbuj.
      Nasza córeczka ma teraz 15 miesięcy, biega po mieszkaniu, zagląda w każdy kąt,
      no i oczywiście wymaga jeszcze większej uwagi niż kiedyś. Ale teraz to już
      całkiem inne dziecko.
      Jak sobie przypomnę to co działo się w ubiegłym roku... może lepiej sobie nie
      przypominać, tylko cieszyć się, że dziecko rośnie. Zanim się obejrzysz, twój
      synek też się zmieni. I pewnie, tak jak ja teraz, zatęsknisz czasem do chwil,
      kiedy miał dwa miesiące i leżał przy tobie, nie widząc świata poza twoją
      piersią smile
      Gosiu, trzymaj się. Jakbyś miala jeszcze doła, pisz, jeśli oczywiście
      znajdziesz na to czas. MIłego dnia!!!
      ps. mieszkam w Warszawie, a ty?
      • mama-kacpra Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 09:10
        Witajcie!!!
        Rowniez mialam taki okres zlego nastroju i zalamania kiedy moj synek sie
        urodzil. Ale czas szybko leci, dla mnie najgorsze byly pierwsze trzy miesiace,
        kiedy czas sie dluzyl.Potem to nawet nie wiem kidy mijaly te miesiace, teraz
        synek ma juz prawie roczek 3.06. bedziemy swietowac.Nasze rodzinne zycie
        troszku sie poukladalo nie jest tak jak dawniej ale juz sie jakos
        przestawilismy.Synek od miesiaca nam chodzi wiec jest go pelno wszedzie ale to
        cudny widok jak takich maluch biega i sie cieszy ze jest juz samodzielnysmile
        fakt bedzie sie jeszcze wspominalo czasy kiedy maluszkiem byl, takim bezbronnym
        zaleznym tylko od mamy.Ciezki okres ale to mija.To tak dla pocieszenia!Wraz z
        uplywem czasu bedziesz miec coraz wiecej radosci z dziecka!!!
        Pozdrawiam serdecznie, zycze duuuzzoo cierpliwosci i radosci z macierzynstwa
        Mama Kacpra
        • nataliaostrowska Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 09:25
          dokladnie tak! ja doskonale cie rozumiem, tez strasznie cieszylam sie weekend,
          bo maz w domu. a jak bral jeden dziem urlpou, jaka radosc byla. ale dokladnie
          jak juz czytalas w poprzednich listach, idzie ku lepszemu!!! bedzie teraz coraz
          latwiej z kazdym tygodniem!!! maluszki tak szybko rosna. rzeczywiscie 9tygodni
          to jeszcze malutki, ale juz zaraz bedzie mial 7 mies, jak moja mala. nie
          wierzylam w to, jak miala 2mies.. myslalm, najgorsze sa trzy miesiace, ale ja
          nie dotrwam do tych trzech... a teraz jezu, juz ma 7.5mies!!! bedzie coraz,
          coraz latwiej i lepiej!, zobaczysz!
          do tego nawet doszlo, ze jak wczoraj maz wzial urlop niezapowiedzianie, to
          czulam, jak mi caly moj dzien z dzieckiem, zaplanowamy i regularny wali sie w
          gruzy wink inaczej drzemki rozplanowane, bo tata zagauje i zabawia, a tu juz
          powinna spac itd. ha! a kiedys w zyciu bym tak nie pomyslala.
          glowa do gory!
    • agaa_p Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 09:56
      skąd ja to znam...
      moja żaba ma 6 tygodni, pogoda do bani a małą wyjątkowo dziś misie na karuzeli nie bawią, /teraz mi dała małą chwilkę na zjedzenie śniadania/ a męża zabrali wyjątkowo do pracy i nie mogę się odnaleźć i nie wiem za co łapać najpierw. SObotę mam taką do generalnych pożądków a tu jeszcze obiad do zrobienia.
      Najgorzej jest gdy mąż ma drugą zmianę. Wtedy to już "pozamiatane". Ten zawsze gdzieś lata do południa coś załatwia a potem nagle sru do roboty i tyle go widze. Czasem uda mu się chociaż ziemniaki obrać.

      Ale co tam. Pocieszam się, że jeszcze nie jeden taki dzień przede mną. A mała rośnie szybko. I jest tak wiele chwil,które sprawiają, że jestem najszczęśliwsza na świecie, kiedy moja żaba usmiecha się, mruknie coś po swojemu ...też to znacie.

      ps. pisałam to 20 min smile)) ale zdążyłam zjeść śniadanie smile
    • kiniak22 Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 10:23
      no to witaj w rzeczywistym swiecie mam ja mialam mam i pewnie bede miala to samo
      tylko ze ja zostalam z dzieckiem sama juz po powrocie do domu maz niestety
      musial pracowac bo okolo 2 tygodnie przed porodem dostal dobra prace i byl na
      okresie probnym wiec nie chcielismy aby przypadkiem firma go potem nie
      zatrudnila skoro byl i jest jedynym zywicielem rodziny wiec ja tak mialam od
      poczatku a jesli chodzi o cierpliwosc do malenstwa do z czasem sie nauczysz i
      bedziesz jej miec nieziemsko duzo az sie sama zdziwisz a jesli chodzi o
      nieposprzatany dom czy brak obiadu to czym tu sie przejmowac nikt nie jest
      robotem i nikt nie jest idealny
      • malgolkab Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 11:39
        ja tez cie rozumiem. jak moj synek mial 10 dni trafilam do szpitala i okazalo
        sie, ze mam wrzody (o czym nigdy nie wiedzialam, dopiero po porodzie zaczely
        sie dolegliwosci). strasznie przezylam rozlake z malym. potem przez kilka
        tygodni okropnie sie czulam, na szczescie maz duzo pomagal.
        teraz zdrowotnie czuje sie dobrze, ale caly czas jestem sama z malym, maz
        wychodzi do pracy 6-7 i wraca ok. 18,w soboty tez pracuje, ale krocej; rodzicow
        tez mam pracujacych. ostatnio zdecydowalam sie wziac pania do pomocy- raz w
        tygodniu na 4-5 godzin, przynajmniej zdaze pojsc do fryzjera, kosmetyczki,
        denstysty, albo po prostu sie poobijamsmile) mysle, ze te kilka godzin w tygodniu
        z kims innym dziecku krzywdy nie wyrzadza, a ja bede miec chwilke dla siebie.
        a balagan w mieszkaniu i chodzenie w szlafroku do poludnia to juz norma- na
        poczatku mnie wkurzalo, a teraz mam to gdzies.
        teraz maly jest z babcia na spacerze, a ja siedze przy kompie i pije kawke. a
        na obiad zamowie pizze.
    • goska2771 Re: Psychiczny Dołek:-((( 27.05.06, 18:20
      Dziewczyny,bardzo wam dziekuje!!!Teraz wiem,ze nie jestem sama i wy tez to
      czasem przezywacie.Macie racje,czas biegnie szybko i z kazdym dniem bedzie
      coraz lepiej!!!Maz juz wrocil z pracy wiec ja na chwilke znow usiadlam do
      kompasmile))
      • beti1970 uszy do góry!!! 27.05.06, 20:02
        ja też mam doła - moja 10 miesięczna córeczka ma rotawirusa - wymiotowała
        okropnie, teraz od dwóch dni ma wysoką gorączkę i biegunkę, jest taka słaba,
        cały czas śpi. i nie mogę się doczekać na jej wyzdrowienie. na to wszystko
        jeszcze nawet TV nie mam bo mi zablokowali polsat cyfrowy i dopiero w Pn mi
        odblokują matoły. nic tylko wyć. dlatego jak dziecko zdrowe to jest cudownie.
    • pucia78 Jak też tak czasami miałam.... 27.05.06, 21:23
      Teraz mała ma 3,5 m i jest coraz lepiej - naprawdę poznałam ją, poza tym jest
      już z nią jakis kontakt, karmię piersią (mała nie zna smoczka ani butelki, a
      mnie z lenistwa nie chce sie sciągać pokarmu) i dopiero od 2-3 tyg pocułam się z
      tym pewniej. Karmię w parku, u znajomych, w podróży ... poprostu mała jest z
      nami i żyjemy "normalnie". Czasami prosze teścia żeby nią wyszedł na 1,5 h-2 h
      i ide do fryzjera, na zakupy ale zawsze w pobliżu pod telefonem... A jak mąz
      idzie z nią na spacer w sobote rano to j aidę na basen. To wazne żebyś miała te
      klika godzin dla siebie ! Postaraj sie zorganizować!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka