mamakruszynki
01.06.06, 16:49
jestem z moja corcia (5 miesiecy i 7 dni) od kilku dni sama w domu, wiec
przypadla mi rola jedynego "rozbawiacza" , ale juz czasem brak mi sil i
pomyslów ;-( na polozenie na macie edukacyjnej czasem uderza w ryk, jakby
miala dosyc lezenia, albo byla juz znudzona nia; na lezaczku owszem popatrzy
na zabawke przez chwile, pomietosi ja i koniec, niecierpliwi sie; czasem
udaje mi sie z nia pogaworzyc ale i to nie trwa dlugo; czy wsze dzieciakitez
sa takie absorbujace?? slyszalam teorie ze dziecko powino sie umiec soba
zajac przez chwilę (pytanie co to znaczy chwila) ale czy to nie jeste tylko
jedna z "adrosci" babći cioć; mala lubi za to jak sie ja obnosi na rekach po
mieszkaniu i pokazauje rozne rzeczy; rozumiem ciekawosc dziecka ale ile czasu
nosic na rekach ponad 7 kilo; nie mowiac o tym że nie bardzo da się poza tym
cokolwiek zrobic; czasem marze o tym żeby zaczela raczkowac i chodzic; wtedy
bedzie mogla wszytskigo dotknac i nie bedzie sie nudzic tak szybko; co o tym
sądzicie???