maja2081
17.06.06, 00:29
Witam
Przeżyłam poraz kolejny koszmarne chwile-malutka tak się zakrztusiła że
przestała oddychać. To już drugi raz,za pierwszym razem wylądowałyśmy w
szpitalu. A dzisiaj po mega-płaczu też przez chwilkę tak jakby nie oddychała
(bezdech?). Boję się zasnąć żeby malutkiej nic się nie stałoi cały czas
sprawdzam czy wszystko ok. A na dodatek mojego męża nie było gdy wydarzały
się te historie i nie potrafi mnie zrozumieć, strasznym przeżyciem jest
patrzeć na swoje dziecko które wzrokiem szuka u ciebie pomocy a to co robisz
nie przynosi mu pomocy.Mąż twierdzi że panikuję i niczym się nie przejmuje.
Czy to też wam się przydarża? Co wtedy robicie?