Dodaj do ulubionych

głuchy mąż :(

06.07.06, 20:47
Dziewczyny pytam Was bo nie wiem czy meza wysłać do lekarza czy nie.
No normalnie ciśnienie mi skacze jak o tym pomyśle. Ale do rzeczy.
Czasami jak chce troszkę odpoczać to prosze męża żeby np. wstał w nocy do
małego , przewinął go a na koniec TYLKO podał do karmienia. Problem w tym że
ta chodzaca głuchota (przepraszam ponosło mnie) nie słyszy jak mały sie
obudzi. Ja wstaję jak tylko synek zakwili, maż natomiast nawet jak mały głośno
płacze to chrapie w najlepsze. Kiedyś wiszałam pranie na balkonie i mały w
sypialni zaczął płakać (był z nim mąż ale zasnął ) i wiecie co ... dziecko
obudziło sie z płaczem wiec nie leciałam go uciszać bo był z tatą. Po kilku
minutach mały aż sie zapowietrzał od płaczu, w końcu idę do sypialni (myślałam
że maz nie może go uspokoić) i wiecie co wchodze a mąz sobie śpi.
No powiedzcie mi jak on do diaska do zrobił???
Jak pytałam to przysięga że nie słuszał. Przeciez mały tak wrzeszczał że
umarłego by obudził.
Obserwuj wątek
    • szarlota123 Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 21:02
      Nie wiem jak oni to robią ale w nocy mój mąż też nic nie słyszy chyba że
      faktycznie mała płacze z 5 minut i to tak konkretnie
      • kasia_sp Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 21:04
        mój M tak nie ma ... wręcz odwrotnie wink) non-stop by mnie wyręczał
        także to nie reguła
        nie pocieszyłam ... wiem indifferent
    • aniuta75 Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 21:04
      Mój też jast głuchy smile. Wściekałam się na to strasznie, nie mogłam pojąć jak to
      jest, że dziecko się drze a on nic. Ile kłótni przez to było, bo myślałam, że
      udaje głuchego, żeby nic nie robić w nocy przy małym. Jak ja coś do niego
      głośniej powiem w czasie jak śpi to słyszy, więc jak to możliwe, że całkiem
      głośno płaczącego syna nie? Nie wiem i ta zagadka na zawsze pozostanie dla mnie
      nierozwiązana.
      • gerandia Re: głuchy mąż :( 07.07.06, 09:47
        u mnie to samo gluchota ale jak sie umowie z mezem ze on wstaje w nocy to nawet
        jak nie slyszy to go BUDZE i co wstaje a ja spie dalej
    • 7marchefka7 Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 21:05
      Wiesz co, ja mysle, ze my juz po prostu jestesmy tak wyczulone i nastawione na
      odbior sygnalow wysylanych przez dziecko, ze to dla nas naturalne. A facet ma
      swiadomosc, ze wstawac normalnie nie muci, bo my uslyszymy, wiec spi w
      najlepsze, nawet wtedy, kiedy poprosimy go o to,z eby zareagowal.
      Pisze tak dlatego,z e moja maz ma dokloadnie tak samo, jak wasi mezowie smile I
      wierze, ze nie robi tego specjalnie, bo widze, ze jest mu potem glupio i przykro
      - czyli ze chcial, ale nie wyszlo smile
      marchefka
      • kasiap1981 Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 21:32
        A mój mąż tylko po porodzie, jak za bardzo nie mogłam się ruszać podawał mi
        maluszka do karmienia. Synak ma 10 miesiecy a mąż w nocy juz od dawna do niego
        nie wstaje. nie nalegam, bo on pracuje , a ja siedze na wychowawczym, ale
        czasem zastanawiam sie jakby to bylo,gdybym do pracy wróciła i trzebaby było to
        nocne wstawanie podzielic między nas obojga.
        Swoją droga matki zazwyczaj są tak wyczulone, że budzi ich najmniejszy szmer
        dochodzacy z łóżeczka. Mój mąż niepotrafił zrozumieć np. czemu jak syn skończył
        6 miesięcy to zamieszkał w swoim pokoju. a ja wreszciezaczełam się wysypiać.
    • isabellla Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 21:07
      ... bo nie chce słyszeć.

      Pozdrawiam
    • shady27 oni sa glusi - wybiorczo ;) i kiedy im wygodnie 06.07.06, 21:11
      ale jak uslysza masz piwo to juz leca smile)
      • agaa_p Re: oni sa glusi - wybiorczo ;) i kiedy im wygodn 06.07.06, 21:20
        hehe dokładnie smile jak mówisz liste zakupów o chlebie zapomni, ale o piwku zawsze pamięta
        moj ma niby sen czujny, ale jakoś ospale reaguje na krzyki żaby, z drugiej strony to ona rzadko się drze czy płacze.
    • mamaemilka1 Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 21:18
      mój mąż tez nie słyszy - ale ja mu wierzę. każe się budzić do karmienia małego
      bo mówi że jak mały się budzi i płacze to on tego nie słyszy. teraz ja go budze
      a on karmi małego bez żadnych wykretów.
    • sabko Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 22:55
      Mój mąż też nie słyszy gdy mała się w nocy przebudzi, wiem, że nie są to wykręty
      z jego strony bo od samego początku bardzo bardzo mi przy małej pomaga i gdy
      nie spał ( mąż często w nocy pracuje) lub gdy go budziałm zaraz wstaje i zajmuje
      się Oliwką.
      Mysle, że tak jak to już któraś z dziewczyn napisała my mamy instynkt który
      sprawia, że reagujemy zanim jeszcze nasz dzidziuś zacznie płakac smile
    • moninia2000 Re: głuchy mąż :( 06.07.06, 23:09
      Hahahaha, rewelacja post!!!!
      Prawda, moj tez nie slyszy. Ale jaja.
      Spi, chrapie w najlepsze (no doobra, nie chrapie), ale spi smacznie, mala sie
      ruszy a ja juz obudzona. Poza tym nie moge..czesto sie budze, ledwo sie
      poruszy, my mamy juz tak mamysmile
      Ale jak juz zacznie marudzic troszke (nie placze raczej) to odczekuje teraz
      ciut, bo juz zaczyna spac cale noce uff (10 mies) i czesto sama dalej zasnie.
      Maz jednak NIC nie slyszy i serio, bo tez mnie prosi zebym Go budzilasmile)
      Dzis "odsypialam " w drugim pokoju i skonczylo sie to moim biegien przez
      korytarz z przeszkodami bo MAjeczka juz "na serio" sie obudzila i dawala tego
      oznaki dosc szczerze i glosno nad wyraz, a moj maz...spal.
      Kocham Gowink

      Moni
      • krasnoludekw Re: czyżby wspólna męska cecha ..... 07.07.06, 07:20
        nam sie tu pokazuje .Mój też jest głuchy .
    • kwb4 Re: głuchy mąż :( 07.07.06, 09:30
      Mój się budzi a i owszem, ale ja go nie proszę o pomoc, bo wstaje tak nie
      przytomny, że dziecka w łóżeczku nie może znaleźć i jak go proszę żeby podał mi
      małą to zawsze pada pytanie no dobra, ale gdzie ona jest, wyobrażacie sobie co
      ja wtedy przeżywam budzę się przerażona w sekundę biegnę do łóżeczka w którym
      mała z reguły już dość głośno płacze a ta sierota stoi nad nią nieprzytomny i
      nie wie o co chodzi. Przyzwyczaiłam się już do tego i jakoś nie proszę go w
      nocy o pomoc, bo wiem jak to będzie wyglądało, ale wiem też, że się stara i że
      jest zmęczony po całym dniu pracy, zaznaczam, że ja już też od pół roku pracuję
      normalnie na cały etat, ale jego praca jest bardziej wyczerpująca niż moja,
      czego skutki właśnie opisałamsmile
      • siula5 Re: głuchy mąż :( 07.07.06, 09:43
        Mała budzi się w nocy 3-4 razy, a M.. wstaje rano i pyta: " chyba się wyspałaś
        bo mała się nie budziła " no szlag mnie trafia.
        • goska2771 Re: głuchy mąż :( 07.07.06, 09:52
          Moj tez gluchy sadmamy taki uklad,ze na weekendy on wstaje do malego,ale
          wyglada to tak,ze maly zczyna postekiwac ja budze sie od razu i czekam az
          wstanie maz.Kwekanie przechodzi w placz,maz dalej spi...Zaczynam go szarpac-
          meza oczywiscie i wtedy ten nieprzytomny zwleka sie z lozka i idzie do
          malego.Na poczatku strasznie mnie to wkurzalo ale teraz przywyklam.Raz byla
          taka sytuacja,ze po raz od porodu wyszlam na impreze,o 1 w nocy dostalam smsa-
          kochanie ide spac,ale mam wielkiego stresa czy do malego sie obudze:i
          wyobrazcie sobie,ze wstal przy pierwszym kwekaniu-sam byl zdiwiony!
        • szafragn Re: głuchy mąż :( i nieprzytomny 07.07.06, 10:04
          u mnie bardzo bardzo podobnie, mamy bliźniaki i właściwie od samego początku w
          nocy karmiłam butelką, więc koło łóżeczka zawsze stały mleko w puszce, termos z
          gorącą wodą i butelka mineralnej, oczywiście mąż nigdy nie słyszał jak któryś
          maluch się budził, ale czasami prosił żebym go szturchnęła to on wstanie i
          nakarmi, czasem więc mi pomagał do czasu jak: raz zrobił tak jakby wziął
          butelkę w rękę ale de facto jej nie wziął i już przechylał termos z gorącą wodą
          żeby nalać do środka, więc w ostatniej chwili zdążyłam go uratować przed
          poparzeniem ręki, smile niekiedy zdażało się że robiąc mleko w nocy podawał mi
          samą wodę w butelce, temperatura odpowiednia owszem ale bez proszku, od tej
          pory wolę sama karmić dzieciaki, choć na szczęście zdaża im się już pospać do
          6, bo zaspany i ledwo przytomny mąż mógłby niechcący zrobić im krzywdę albo i
          sobie, ustaliliśmy że wyręcza mnie w dzień, bo niestety same chęci do pomocy w
          nocy nie wystarczą smile więc nie tylko głuchy ale i kompletnie nieprzytomny
          pozdrawiamy
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=44014060
    • kotosz Re: głuchy mąż :( 07.07.06, 09:52
      A mój to jest jeszcze ślepysmilenie widzi brudu ani garów. Jak się go
      kategorycznie nie poprosi!!to nic nie zrobi. Wiadomo, zmęczony pracą.
      • eps nie ma co zmieniać :) 07.07.06, 10:47
        No to podbudowałyście mnie trochę. Moj mąz co prawda jest pelny chęci no ale ...
        W każdym razie z tego co widzę to nie ma sensu nawet myśleć o "lepszym modelu"
        bo cała dotychczasowa produkcja ma powazne wady konstrukcyjne smile
    • izabela1976 Ja też nie słyszałam... 07.07.06, 10:55
      Słuchajcie, to nie jest tak, że mężowie nie chcą wstawać w nocy do dziecka by
      go nakarmić itd.

      Pamietam jak ja w czasie przed dzieckiem też nic w nocy nie słyszałam. Mogła
      pod oknem wyć karetka czy straż pożarna a ja nic. Przez to bardzo się bałam co
      to będzie jak urodzi się dziecko, jak będzie płakało w nocy a ja nic, będę
      sobie spała w najlepsze. Ale w nas kobietach jest jakis instynkt czy coś, bo od
      urodzenia się synka budzi mnie każdy jego płacz czy marudzenie.

      Oczywiście wiem, że istnieją faceci, którzy nic nie słyszą z wygodnictwa.
    • bramborek11 Re: głuchy mąż :( 07.07.06, 12:08
      dziewczyny nie dajcie się nabrać !

      jestem przekonana że oni słyszą płacz, ale sa na tyle wygodni że zwalaja to na
      mamy, które i tak wstaną ostatkiem sił do dziecka.
      Znajomy, który ma juz dorosłe dzieci, chciał byc raz "zabawny" i powiedził mi
      że zawsze udawał że śpi i nie słyszy....
      Moje zdanie jest takie:Facetów trzeba wychować, bo to z rególy gatunek super
      wygodnicki-ja teraz nad ranem się nie ruszę, on mi podaje dziecko do karmienia.
      • reniuta67 Re: głuchy mąż :( 08.07.06, 08:25
        A moj dzisiaj rano - kiedy go tylko poprosilam zeby mi podal corcie do lozka i
        przewinal najpierw, powiedzial:"nie mam SIŁY".Ale ja go dzisiaj jeszcze
        zalatwie-bo ja jestem wyjatkowo wredna zoneczka.Pozdrawiam!
      • aniuta75 Re: głuchy mąż :( 08.07.06, 10:46
        Wiesz, nad ranem to i mój "głuchy" mąż przewinie i przyniesie mi małego (już ma
        5 miechów). Chodzi o to, że kiedy najbardziej ich potrzeba, czyli zaraz po
        narodzinach dziecka to oni kurna śpią i głuchych udają, a my nieprzytomne
        musimy wstawać co chwilę do dzieci. I pewnie jest tak, że część facetów jest
        naprawdę głucha, a część po prostu leniwa. Pewnie, że można wychować sobie
        faceta, ale jeżeli taki delikwent naprawdę ma tak twardy sen, że nic go nie
        obudzi, to i nawet wychowanie nie pomoże niestety.
        • amilos Re: głuchy mąż :( 08.07.06, 11:29
          dziewczyny, a ja wierzę, że mogą mie słyszeć, to kwestia nastawienia i
          wyczulenia. sama się o tym przekonałamsmile Emilka dostaje moje mleko z butelki,
          wiec mama nie jest niezbędna do karmienia. Jak mój mąż siedzi w pokoju obok przy
          komputerze długo w nocy, to umawiamy się, że ja nie wstaję do małej, tylko on ją
          nakarmi. Mała śpi w sypialni obok naszego łóżka i strasznie płakała parę minut
          (tyle ile trwa zagotowanie wody w czajniku i ocieplenie butelki z mlekiem i
          włożenie jej do buzi małej), a ja nawet nie drgnęłam, bo miałam zakodowane, że
          nie wstaję. Rano zdziwiona zobaczyłam, że zapasy mleka w lodówce zmalały. Więc
          można i tak, mamy mają wyczulony słuch na każde poruszenie dziecka, łóżeczko to
          jakby przedłużenie brzuszkasmile Aha, mój mąż też nie słyszy, jak mała sie
          wydziera, a na dodatek nie czuje, że jest mocno pachnaca do przewiniecia...(żeby
          nie był to za bardzo obronny post naszych mężów). Jak dobrze, że nasza 3 i
          półmiesięczna Emilka przesypia całą noc, budzi się o 6 i gada do siebie.
          Pozdrawiamy.
        • kasiap1981 Re: głuchy mąż :( 08.07.06, 11:36
          A mój gluchy mąż tak dzisiaj szybko z łóżka wyskoczył, że mało orła nie
          wywinął. Synek ma 10 miesięcy , obudził się rano i jak zwykle bawił się w
          łóżeczku, ale ileż można się bawić. Najpierw sobie cos tam gada, potem
          mamrocze, a potem już kwęka i krzyczy. Jestem znów brzuchatkowa, więc rano,
          chce pospać troche dłużej, tymbardziej, że całe dnie męża na ogół nie ma. Układ
          mamy teoretycznie taki, ze on wstaje pierwszy mi bawi się z Jaśkiem.
          Praktycznie: Jasiek sobie kwęka, a mąż nie reaguje, a w końcu przynosi mi
          synka, bo mu pieluche zmienic trzeba. Więc oczywiście wyspać się nie mogę. Mąż
          pieluchy nie zmieni, bo nie i tyle. Ale dziś rano Jasiek tak ze
          złościzapiszczał, że męża na równe nogi postawił. Hi..hi. Myślałam, że może mu
          nóżka między szczebelkami utknęła, albo co, bo taki krzyk nam się jeszcze nie
          zdarzył, a tu Jasio tatusia wołał. Kochany syneczek. Pospać oczywiście nie
          pospałam, bo dostalam syne do łóżka, bo podobno chcial się przytulać... i tak
          wstać musialam czy chcialam czy nie chciałam.
          Niedosć, że głusi, to jeszcze leniuchy...
        • kasiap1981 Re: głuchy mąż :( 08.07.06, 11:39
          i dodam jeszcze, ze jednej rzeczy nie rozumiem: ja mam prać, prasować itp, w
          momencie jak syn spi- mąż leży sobie na kanapie i odsypia. A jak mąź ma jakąś
          pracę do zrobienia, to nie wieczorkiem w domu jak synek już ululany, tylko np.
          dziś w ciągu dnia . i oczywiście poza domem, bo w domu jaś przeszkadza. Może ja
          tez będę chodziła prasować te malusi ubranka do biura, żebym się mogła skupić,
          a jak Jasiek będzie sal, to ja się również bedę oddawała rozrywką a nie
          ziemniaki obieraławink
    • lolinka2 Re: głuchy mąż :( 08.07.06, 11:24
      wiesz, ja mam w nocy lub gdy spie te sama ceche... nic nie słysze...
    • sloneczko_02 Re: głuchy mąż :( 09.07.06, 03:28
      Hmmm... a dlaczego wy, kobietki nie poudawacie głuchych??? (no tylko serce kraje
      się jak dzidek płacze...) poudawjcie głuche...a panowie...może w końcu ruszą
      swoje cztery literki?
      Jak rozmawiałam z moim mężem o tym - to on stwierdził, że kobiety często same są
      winne takiemu stanowi rzeczy... Znajomy męża został besztany przez żonę i
      teściową, że to źle trzyma mała i tp... zezłościł się i stwierdził, że nie
      będzie się wtracał do opieki nad dzieckiem...
      W moim przypadku - jestesmy zdani na siebie... i moj maż wie, że pewnych rzeczy
      nie jestem w stanie sama zrobić -sporo robimy wspólnie, na zmianę... on słyszy i
      widzi... jak placze mała idzie przygotować mleko a ja mam małą na ręcach, albo
      na odwrót...to on przygotowuje zapas przegotowanej wody do termosu, razem
      kąpiemy... widzi jak coś kończy się-pieluszki, mlekoi tp. i po drodze z pracy
      kupuje..
      jak czytałam sobie jak niektórzy panowie umigują się... to zdałam sobie spra, że
      chyba nie doceniam mojego męża czasem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka