eps
06.07.06, 20:47
Dziewczyny pytam Was bo nie wiem czy meza wysłać do lekarza czy nie.
No normalnie ciśnienie mi skacze jak o tym pomyśle. Ale do rzeczy.
Czasami jak chce troszkę odpoczać to prosze męża żeby np. wstał w nocy do
małego , przewinął go a na koniec TYLKO podał do karmienia. Problem w tym że
ta chodzaca głuchota (przepraszam ponosło mnie) nie słyszy jak mały sie
obudzi. Ja wstaję jak tylko synek zakwili, maż natomiast nawet jak mały głośno
płacze to chrapie w najlepsze. Kiedyś wiszałam pranie na balkonie i mały w
sypialni zaczął płakać (był z nim mąż ale zasnął ) i wiecie co ... dziecko
obudziło sie z płaczem wiec nie leciałam go uciszać bo był z tatą. Po kilku
minutach mały aż sie zapowietrzał od płaczu, w końcu idę do sypialni (myślałam
że maz nie może go uspokoić) i wiecie co wchodze a mąz sobie śpi.
No powiedzcie mi jak on do diaska do zrobił???
Jak pytałam to przysięga że nie słuszał. Przeciez mały tak wrzeszczał że
umarłego by obudził.