Dodaj do ulubionych

czy was tez to wkurza???

26.07.06, 22:51
zaczne od tego: moja coreczka ma 12 tyg-
zasypia przy cycu, jak nie to lulana i potem nie idzie jej odlozyc bo sie
zaraz wybudza wiec spi na raczkach,
nie uznaje smoczka ani butelki,
wrzask w wozku niesamowity wiec ja nosze w chuscie,
ja co godzine.
to takie najwazniejsze.

a teraz reakcje ludzi (czesto bezdzietnych-naczytali sie ksiazek chyba i
nasluchali porad o macierzynstwie z idealnymi dziecmi):
jak to nie spi sama w lozeczku?
zasypia na raczkach?
nie wozisz jej w wozku?
ale sobie ja nauczylas...itp
bo moja znajoma/kolezanka/sasiadka to juz jak miala 2 miesiace to lozeczko
wyniosla do ososbnego pokoju bo dziecko samo spalo itp

i jak tu sie nie wsciec? czy wszyscy dookola maja takie ksiazkowe dzieci
tylko nie ja?czy moze to rodzaj mody:karmic co 3 h, samo zasypia w lozeczku,
spi w wozku itd???
mnie to strasznie wkurza bo dochodzi do tego ze zaczynam sie tlumaczyc jak
ktos pyta czy mala zasypia sama ze ona sie wybudza jak ja sie odklada i
jedyna szansa ja uspic i zniknac (aby pobyc chwile z tata czy sie wykapac)
to uspic na lozku cycem...
dzis zdalam sobie sprawe ze kogo to obchodzi!!!
nie wiem czy oddalam sens tego o co mi chodzi ale jesli zrozumialyscie mnie
napiszcie czy was tez to tak niemilsiernie wkurza.
Obserwuj wątek
    • blesa1 Re: czy was tez to wkurza??? 26.07.06, 23:22
      Miałam prawie identycznie. I nadal mam, choć Córka ma już prawie pół roku. Ja
      sobie z tym nie radzę, nie ukrywam. Powinnam to lekceważyć, ale nie umiem.
      Dostaję szewskiej pasji. Udało mi się tylko wypracować ironiczne odzywki do co
      poniektórych życzliwych. Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Czasem na pytanie
      typu "nie zasypia w łóżeczku?" odpowiadam z anielskim debilnym uśmiechem "a po
      co?" albo "a czemu miałaby zasypiać?"... lubię też postawić ogromne oczy i
      powiedzieć "taaaaaaaaaaaaaak? ooooooooooooooooooo"... ale tylko co
      inteligentniejsi rozumieją aluzję i milkną, reszta szczeka dalej. Trzymaj się
      mocno i rób co Ci serce Matki podpowiada. Wygrasz na tym i Ty i Twoje dziecko.
      • benignusia Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 00:38
        no też tak mam.i najlepsze są koleżanki które naczytały sie amerykańskich
        książek(a tam są całkiem inne warunki niż u nas!)i wymądrzahją się...
        • shamsa Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 10:42
          tzn dzieci maja zielone czułki, czy rodza sie od razu w wieku szkolnym?
    • reniuta67 Re: czy was tez to wkurza??? 26.07.06, 23:23
      Czesc! Niw chce cie jeszcze bardziej wkurzyc , ale moja mala( 3 m-ce) jest
      taka"ksiazkowa".Je spi sra i ulewa- to robi od urodzenia ! Ale ze spaniem nie
      mam problemu od 2 m-cy.Nakarmie , wkladam do wozka lub lozka i mala
      zasypia .Pozdr i sory!
      • olimpia_b81 Re: czy was tez to wkurza??? 26.07.06, 23:25
        nie watpie ze takie dzieici istniejasmilepozdrawiam i zazdroszcze.
    • aga55jaga Re: czy was tez to wkurza??? 26.07.06, 23:27
      zacznijmy od pkt 1 najważniejszego - moje obie były także "cyckowe". Wyły
      nocami jeżeli nie dostały piersi. Obejmowały ją wtedy łapkami i nie było rady
      na inne zasypianie. Przy pierwszej córce niestety brałam "do serca" mądre rady
      osób postronnych. przy drugiej miałam je gdzieś i robiłam tak aby było dobrze i
      mnie i córce

      po 2 - Absolutnie nie wolno ci słuchać ludzi bezdzietnych czyli
      tzw "teoretyków". W ostateczności pozostanie ci kiwanie głową jak piesek
      kukiełka w samochodzie (sorry za takie porównanie) i robienie tego co uważasz
      za stosowne. Ewentualnie możesz stosować bardzo staaary tekst typu "zobaczymy
      czy będziecie tacy mądrzy jak będziecie mieli swoje dzieci) - z praktyki nie
      wiele działa

      pkt 3 Nie wściekaj się, książkowe dzieci istnieją właśnie tylko w książkach a
      nam pozostaje rzeczywistość, którą niepotrzebnie zupełnie porównujemy
      do "fachowej literatury". Dzieciaki są przeróżne! Jedne śpią prawie całymi
      nocami inne budzą sie i co 20 minut. Najważniejsze zaakceptować to co się ma!
      To takie moje spostrzeżenia z punktu widzenia matki dwóch wyrośniętych i byłych
      cycowych cór!

      Pozdrawiam serdecznie
      • reniuta67 Re: czy was tez to wkurza??? 26.07.06, 23:33
        Zgadzam sie z agajaga !!!! wiekszosc ksiazek to o dupe rozbic ! Ja dopiero przy
        drugim dziecku(dzis 10 letniej Majce) i teraz trzecim robie to co mi podpowiada
        intuicja - moze dlatego z mala nie mam problemow .Pozdr.
      • nikita94 Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 12:22
        Poza tym zauważcie, że jeśli dziecko na jednym polu zachowuje się "ksiązkowo"
        to niekoniecznie musi tak być w innych sytuacjach. Jeśli samo zasypia, to np.
        pózno zaczyna siadać, wcześnie siada, to z kolei nie chce jeść łyżeczkaą itd. U
        mnie mała śpi sama w łózeczku, ale nie ma np. mowy, żeby sama zasnęła, mimo, że
        próbowalśmy różnych spospobów. Także należy cieszyć się małymi sukcesikami
        naszych dzieciaczkówsmile

        pozdrawiam
    • shamsa Re: czy was tez to wkurza??? 26.07.06, 23:38
      nie wkurzaj sie, tylko olej sprawe. co cie inni obchodza?

      niestety ci inni o tyle maja racje, ze faktycznie sama sobie piwa warzysz.
      najczesciej to nie dzieci sa winne, tylko wychowanie. jesli ktos lubi nosic 12
      kilowe kloce przy piersi by je uspic, to jego sprawa.

      pozdrowienia od mamy, ktora najpierw 7 tygodniowe nauczyla zasypiac bez placzu,
      a potem 9 miesieczne, ktore z powodu koszmarnego zabkowania, chwilowo tego
      zapomnialo. teraz przytulam, caluje, wkladam do lozeczka i zamykam drzwi, a
      dziecko sobie pogada i zasypia. nie zawsze tak bylo.
      • kayah73 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 00:20
        shamsa napisała:

        > niestety ci inni o tyle maja racje, ze faktycznie sama sobie piwa warzysz.
        > najczesciej to nie dzieci sa winne, tylko wychowanie. jesli ktos lubi nosic 12
        > kilowe kloce przy piersi by je uspic, to jego sprawa.

        Niestety "ci inni", czyli np. jak widac Ty, uwazaja ze sa tylko dwie opcje -
        szczesliwa mamusia i dziecko w osobnym pokoju, oraz matka-cierpietnica
        chwiejaca sie na nogach ze zmeczenia z 12kg balastem przyczepionym do cyca.
        Wiem, ze trudno to sobie wyobrazic, ale bywaja opcje posrednie, ba, bywaja
        nawet szczesliwe mamusie z przyczepionym 12kg dzieckiem do piersi. I to
        szczesliwe nie dlatego, ze sa wyczynowymi masochistkami.

        Zapewniam, ze niemowle spiace w osobnym pokoju to NIE jest podstawa szczescia
        dla kazdego. Jest to wymysl ostatnich 50-ciu kilku lat i tylko tzw. cywilizacji
        zachodniej - jak dla mnie obraz smutny, wyjatkowo nienaturalny, bez wzgledu na
        to czy dziecko po tresurze znosi ten los w milczeniu czy nie.

        > pozdrowienia od mamy, ktora najpierw 7 tygodniowe nauczyla zasypiac bez
        > placzu,
        > /.../

        Rowniez pozdrowienia, od mamy, ktorej dziecko nigdy nie plakalo przy
        zasypianiu, bo nie mialo takiego powodu.

        • amwaw Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 09:27
          Ale nie wszystkie mamy są szczęśliwe z powodu noszenia 12kg dziecka. Wystarczy
          przeczytać wątki mam przemęczonych, nie mogących sobie poradzić, ba! nawet z
          noszeniem 9cio miesięczniaka. Może będzie szczęśliwa, a może nie. Sądze, że
          jednak Ci "inni" nauczeni swoim/znajomych doświadczeniem chcą jej oszczędzić
          problemów. Sama mam przyjaciółkę, która do tej pory nosi 3 letnie dziecko i z
          nim śpi. Wiele o niej można powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest szczęśliwa.
          Co oczywiście nie wyklucza tego, że ktoś inny może być bardzo bardzo zadowolony.
          Nie ma jednak co posądzać tych "innych" o złe intencje.
          Shamsa widzi to od swojej strony- i ja ja absolutnie rozumiem.
          Moje dziecko również nie płacze a śpi w osobnym pokoju, nie płacze, a nie jest
          noszone ciągle na rękach, nie płacze, a je co 3h( no, ale tak szczerze ani to
          moja zasługa, ani chęci bo karmienie z zegarkiem uważam za okrutne dla dziecka,
          tylko upodobań "kulinarnych"wink mojego malucha-ma tak od urodzenia, ale fakt
          faktem tak je).

          Ty natomiast widzisz to w równie dwubiegunowy sposób- cierpiące dziecko w drugim
          pokoju, jako efekt zachodniej cywilizacji, nienaturalny, tresowane wbrew jego
          potrzebom( oczywiście dla dobra matki) oraz matka śpiąca z dzieckiem-ideał
          szczęścia i harmonii, matka niosąca 12kg dziecko-kwintesencja naturalności.
          Bzdura. Właśnie kiedyś matka spała z dziećmi nie dla ich dobra i dla
          naturalności tylko dlatego, że nie mieli się gdzie pomieścić. Może zapytaj nie
          matkę, ale, nieskażoną "zachodnią cywilizacją", babcię jak to było z dziećmi.
          Odpowiem Ci- spali jak się dało, w jednej izbie w jednym łóżku-tej w której był
          piec, a jak babki wstawały o 6 rano zostawiały maleńkie dzieci pod opieką
          kilkuletnich i szły na pole. Wcale nie nosiły ich - na 9cioro( a kiedyś nie było
          środków antykoncepcyjnych) dzieci trzeba było się napracować. Niestety nie miały
          komfortu zostawania z każdym dzieckiem, noszenia go( może jeżeli kiedyś byłaś na
          wykopkach wiesz jak się trzeba pochylać- dziecko przez większość czasu wisiałoby
          głową w dół)- to raczej fantazja dzisiejszych matek na którą moje babki
          wybałuszają szeroko oczy( a mimo sędziwego wieku pamięć mają niezłą).

          > to czy dziecko po tresurze znosi ten los w milczeniu czy nie.
          A to już przesada.
          Przepraszam bardzo- mowa o 2-3letnim dziecku czy niemowlaku??Niemowlak nie
          rozumie, że cierpienie należy zaakceptować-niemowlak na początku nie rozumie, że
          mama i ono są osobnymi ludźmi,potem przez długi czas nie rozumie, że jak mama
          wychodzi z pokoju to wróci,jak mu coś nie pasuje płacze-po prostu-czy chodzi o
          głód, o to, że w pieluszce jest mokro czy też o to, że czuje się samotne.
          Sugerowanie, że kilkumiesięczne dziecko cierpi w milczeniu to kompletna
          bzdura(nie wiem czemu z uporem maniaka na tym forum powtarzana).


          A do autorki wątku-postępuja jak TY czujesz, że jest dobrze, żeby TWOJE dziecko
          czuło się dobrze.
          Rad innych zawsze dobrze wysłuchać, tylko nie zawsze dobrze zastosować do
          swojego dziecka.
          Powodzenia
          • kayah73 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 14:24
            amwaw napisała:

            > Właśnie kiedyś matka spała z dziećmi nie dla ich dobra i dla
            > naturalności tylko dlatego, że nie mieli się gdzie pomieścić. Może zapytaj nie
            > matkę, ale, nieskażoną "zachodnią cywilizacją", babcię jak to było z dziećmi.
            > Odpowiem Ci- spali jak się dało, w jednej izbie w jednym łóżku-tej w której
            > był piec

            Niewazne sa przyczyny dla ktorych tak bylo robione, wazny jest kod genetyczny,
            ktory w takich wlasnie warunkach byl formowany. Dopiero od niedawna sa warunki
            do spania osobno, jak sama mowisz, wczesniej tego nie bylo. I to niedawno jest
            zbyt swieze w stosnku do tysiacleci innego zachowania zeby moglo oddzialac na
            kod genetyczny czlowieka. Przezywaly te dzieci, ktore byly z rodzicami, od
            poczatku ludzkosci. I to przez to tak jest dziecko uwarunkowane genetycznie -
            do spania z rodzicami i stalego przebywania z kims. Gdyby od poczatku jaskinie
            byly dwupokojowe, zabezpieczone przed dzikimi zwierzetami, mamy mialy delikatne
            uszy i dostepne inne udogodninia - to dzisiejsze dzieci tego by oczekiwaly. Ale
            oczekuja czegos innego i dlatego noworodek w osobnym pokoju to obraz
            nienaturalny.

            > a jak babki wstawały o 6 rano zostawiały maleńkie dzieci pod opieką
            > kilkuletnich i szły na pole. Wcale nie nosiły ich - na 9cioro( a kiedyś nie
            > było środków antykoncepcyjnych) dzieci trzeba było się napracować. Niestety
            > nie miały komfortu zostawania z każdym dzieckiem, noszenia go( może jeżeli
            > kiedyś byłaś na wykopkach wiesz jak się trzeba pochylać- dziecko przez
            > większość czasu wisiałoby głową w dół)- to raczej fantazja dzisiejszych matek
            > na którą moje babki wybałuszają szeroko oczy( a mimo sędziwego wieku pamięć
            > mają niezłą).

            Och, jasne ze matka sie nie mogla dzieckiem bezustannie sama zajmowac i jak
            najbardziej wymaganie tego od dzisiejszych matek jest rownie nienaturalne. Ale
            wlasnie bylo mnostwo starszego rodzenstwa, kuzynow, babek, itd. - i dziecko
            zawsze z kims bylo i dziecko zawsze z kims spalo. Noszone tez bylo duzo, bo do
            noszenia bylo duzo rak.

            Zgadzam sie, ze dla jednej matki tyle tego jest za duzo, ale jedna
            nienaturalnosc dla mnie nie usprawiedliwia drugiej.

            Znam rodzine z 8 dzieci (w Am Pln, rodzice pediatrzy, nie jacystam ortodoksyjni
            zieloni farmerzy), gdzie kazde dziecko bylo noszone, kazde dziecko z kims
            spalo - na poczatku z rodzicami, potem z rodzenstwem. Rodzice spokojnie moga to
            zrobic z 1-2 dzieci, jesli dzieci jest wiecej, pomaga w tym wlasnie rodzenstwo.
            Do zrobienia to jest.

            > > to czy dziecko po tresurze znosi ten los w milczeniu czy nie.
            > /.../
            > Sugerowanie, że kilkumiesięczne dziecko cierpi w milczeniu to kompletna
            > bzdura(nie wiem czemu z uporem maniaka na tym forum powtarzana).

            Nie powiedzialam, ze "cierpi", powiedzialam, ze znosi. W milczeniu, bo jak
            najbardziej los zaakceptowalo, ale jaki to tak na prawde ma (dlugotrwaly) wplyw
            na dziecko, to nie wiadomo. Coraz czesciej czytam, ze nie taki super pozytywny
            jacy sobie wymysleli ci ktorzy zaczeli promowac ten sposob na wychowanie dzieci.

            > Rad innych zawsze dobrze wysłuchać, tylko nie zawsze dobrze zastosować do
            > swojego dziecka.
            > Powodzenia

            Zgadzam sie. I tak samo jak wkurzyl Was (shamse) moj post na ten temat, tak
            samo moga wkurzac Wasze rady (shamsy) - ze "ci inni" to wlasnie MAJA RACJE. Jak
            dla mnie - NIE MAJA. Podalam powody dlaczego tak uwazam. I tyle. Co Wy sobie
            robicie to Wasza sprawa.
        • shamsa Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 10:41
          mylisz się. mam w glebokim powazaniu czyjes macierzynstwo, to jego prywatna
          sprawa, nawet jak rozpacza na forum, ze nie ma juz sil.

          nie zgadzam sie natomiast na zrzucanie winy na dzieci za ich wychowanie.
          problemy wychowawcze maja rodzice, a nie dzieci. ocywiscie sa dzieci grzeczne i
          bardzo niegrzeczne, z zaburzeniami zachowania. zdecydowana wiekszosc dzieci
          miesci sie pomiedzy skrajnosciami i mozna je w duzym zakresie ksztaltowac.

          moja corka jest niecierpliwa, uparta i uczuciowa. odpowiednim oddzialywaniem
          udalo mi sie osiagnac jej spokoj w lozeczku. bez milosci, pewnosci i jej
          zaufania do mnie nie udaloby sie tak dobrze. jesli sugerujesz, ze zostawiam
          dziecko by cierpialo w milczeniu, nie bede tego komentowac, bo widac malo wiesz
          o wychowaniu
          • kayah73 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 14:37
            shamsa napisała:

            > nie zgadzam sie natomiast na zrzucanie winy na dzieci za ich wychowanie.

            Autorka postu nie napisala, ze zwala wine na dziecko za to jak je wychowuje,
            tylko ze wkurzaja ja dobre rady innych, typu "ci inni to maja racje".

            > oczywiscie sa dzieci grzeczne i
            > bardzo niegrzeczne,

            Nie wierze w "grzecznosc i niegrzecznosc" - sa dzieci mniej i bardziej
            domagajace sie tego co im sie nalezy. Dla mnie "grzeczne dziecko" - takie ktore
            spi, nie placze, lezy gdzie je polozysz, itd. to dziecko w ktorym byc moze nie
            do konca jest wszystko ok - bo nie potrafi (czy z jakichs przyczyn nie ma
            potrzeby) sygnalizowac swoich potrzeb.

            > zdecydowana wiekszosc dzieci
            > miesci sie pomiedzy skrajnosciami i mozna je w duzym zakresie ksztaltowac.

            Kwestia tylko co chcesz uksztaltowac i za jaka cene.

            > moja corka jest niecierpliwa, uparta i uczuciowa. odpowiednim oddzialywaniem
            > udalo mi sie osiagnac jej spokoj w lozeczku. bez milosci, pewnosci i jej
            > zaufania do mnie nie udaloby sie tak dobrze. jesli sugerujesz, ze zostawiam
            > dziecko by cierpialo w milczeniu, nie bede tego komentowac, bo widac malo
            > wiesz o wychowaniu

            Nie mowilam "cierpi", mowilam "znosi", jak najbardziej wierze, ze nauczylas ja
            tak, ze to znosi.
    • kayah73 Re: czy was tez to wkurza??? 26.07.06, 23:55
      Moja corka ma 13 mies, spimy razem (i b edziemy dopoki mala sama nie zdecyduje
      ze dorosla do "duzego" lozka), dalej czasami zasypia przy piersi (ale nie
      musi), tez nie chciala smoka ani butli, wozek do ok 9 mies. byl zdecdowanie
      na "nie", wiec zostawala tylko chusta (co sobie bardzo chwalilam). Generalnie
      chowana jest tak, ze reagujemy na kazdy jej placz i nigdy nie probowalam
      wsadzac jej na zaden grafik czy tresowac wedle zadnych zaklinaczek. Okres leku
      separacyjnego spedzala z kims caly czas, nie probowalam jej "przyzwyczajac" do
      zostawania samej, bo wiedzialam, ze to przejsciowe. Nie dalam sie przekonac
      rowniez, ze "przywyczaje ja" do noszenia poprzez to ciagle noszenie jej w
      chuscie. Corka ok 10-tego miesiaca przestala chciec byc noszona w zasadzie
      zupelnie, daje sie ewentualnie przeniesc z miejsca na miejsce, ale poza tym
      natychmiast chce "sama sama". Jest niezwykle samodzielna, doskonale sie sama
      soba zajmuje, jest bardzo odwazna i otwarta do ludzi, bardzo radosna, wesola,
      ciekawa wszystkiego, doskonale sie rozwija, zarowno motorycznie jak i umyslowo.
      W zasadzie nie placze, kiedy placze to wiem ze ma powod (z reguly jest
      zmeczona).

      Rad dostawalam wiele na poczatku, na wszystkie kiwalam glowa, mowilam "sa rozne
      szkoly" i robilam swoje. Z czasem przestalam je dostawac. Pare osob przykleilo
      mi jakastam plakietke, ale niewiele mnie to interesuje. Na szczescie mam bardzo
      dobra ksiazke (w jez ang) ktora bardzo popiera ten wlasnie styl wychowania,
      wiedzialam wiec przynajmniej ze nie wymyslam bogini wie czego. Rowniez na
      szczescie mam calkowite poparcie meza i, moze bez wiekszego przekonania, ale
      jednak, mamy. Mama jest pod tym wzgledem bardzo w porzadku - sama robilaby
      pewne rzeczy inaczej, ale sie absolutnie nie wtraca i nie daje mi zadnych rad.
      I to mi wystarcza.

      Tak w zasadzie to po prostu unikam rozmow na temat wychowania dzieci, czesto
      zmieniam temat, z reszta im corka jest starsza tym rzadziej sie on pojawia. Jak
      ktos sie mnie bezposrednio pyta, to mu odpowiadam, trzymajac sie tego "sa rozne
      szkoly", albo mowie "pediatra zalecil", albo "bo tak chcemy" (czyli tz sie
      tlumacze, jak widac). Ale generalnie zdarza sie to teraz na tyle rzadko, i na
      tyle jestem pewna tego ze dobrze robie, ze mnie to juz nie wkurza.

      Tak wiec nie daj sie, rob swoje, ludzi olewaj, z reszta z czasem coraz mniej
      ich sie wtraca. trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!


    • figrut Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 00:18
      Mam troje dzieci. Przy pierwszej - córce, słuchałam, było mi głupio, czułam się
      winna że wszystko robię nie tak przy swoim dziecku i nadal robiłam swoje, choć
      nie zwierzałam sie z tego przed innymi - ukrywałam prawdę. Przy dwójce
      następnych - dynda mi to, co ktoś powie. Robię swoje, po swojemu i nie zamierzam
      się z tym kryć smile
    • gonia290 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 07:46
      Witaj, mam dwoje dzieci.Starsza była podobna do Twojego maluszka pod względem
      miłości do cycusia i potrzeby bliskości.Też wysłuchiwałam wykładów (głównie
      teściowej) jakie to ja kardynalne błędy popełniam bo godz.19.30 a moje dziecko
      nie śpi tylko dynda przy piersi( odwiedzała mnie w tym czasie), i że jej dzieci
      tak właśnie były wychowywane, nie była niewolnicą niemowlaka, no kto to
      słyszał..itp...Ale gdy któregoś dnia nie wtrzymałam i wypaliłam , że straciła
      przez te swoje dziwne zasady przede wszystkim na kontakcie z synami to
      zapadała cisza i miałam spokój.
      Ja uważam, że to jest tak naprawdę bardzo krótki , cudowny i niepowtarzalny
      czas, którego nasze dzieci potrzebują. Skończy się bezpowrotnie a my będziemy
      go z sentymentem wspominać obserwując nasze samodzielne i niezależne
      przedszkolaki.Nie warto się go pozbawiać.Ja pomimo zmęczenia i deficytu czasu,
      chwilowych dołów wiedziałam ,że postępuje dobrze,bo dziecko to człowieko
      bardzo indywidualnych potrzebach. Doceniałam każdą chwilkę z młodą.Doczekałam
      się czasu, że już 3 latka , sama przeszła (rok temu) do swojego łóżeczka ale
      pieszczoty, przytulanki pozostały.Przyznaję, że brakowało mi jej ciepłych nóżek
      w łózku...sad().
      Moja druga córeczka ma 3miesiące. I jest z tych książkowych - po prostu . Nie
      uczyłam jej zasypiać w łóżeczku, ani w wózku, nie zbierałam cycusia, nie
      wciskałam smoczka. Ona po prostu zjada ,wypluwa pierś odwraca się i w kimonko.
      Oczywiście"serwuję "jej ogromne dawki pieszczot,tulenia a ona i tak do
      szczęśliwego zasypiania potrzebuje najczęściej tetrówkisad, do zabawy karuzeli,
      lub własnych rączek.I już. Jest radosna ,pogodna i zadowolona. Mam więcej czasu
      dla siebie , domu, starszej.Oczywiście słyszę : "z drugim zawsze łatwiej"ale
      takich głupot nawet nie komentuję.

      Trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo . Nie daj się wciągać w żadne rozprawy nt.
      wychowania.Ludzie bywają zazdrośni, wygodni lub delikatnie mówiąc "małowiedzący"
      Szkoda czasu na wkurzanie się i nerwy.Dawaj dziecku to czego teraz potrzebuje -
      to procentuje.
      Pozdrawiam!Gosia.
    • brunette23 sprawa jest dość skomplikowana... :) 27.07.06, 08:08
      po pierwsze i najważniejsze... masz rację... nikogo nie powinno to obchodzić!
      ale powiem Ci coś jeszcze, może na pocieszenie... ja również mam kompletnie
      nieksiążkowe dziecko, mimo tego sporo złych nawyków zastapiłam u niej innymi,
      chyba dobrymi... myślę że można bo to się naprawdę udaje i warto bo się
      sprawdza... smile pozdrawiamy! smile
    • monaruda Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 08:17
      A ja mam tak
      - synek zasypia w swoim łóżeczku - biorę go do siebie o 4.30 bo się przebudza i
      już nie śpi więc zadowolony dosypia z nami ale w łóżeczku swoim lubi spać - i
      komentarze że jak to tak, że w odzielnym pokoju śpi skoro od początku nauczył
      się to w czym problem, a ja śpię bardzo nerwowo więc boję się, że go
      przygniotę. Poza tym (ma trzy miesiące) kładzie się spać 0 20.30 a wstaje 0
      3.00 więc nie latam w nocy no i potem ostateczna pobudka 0 5.00

      - dalej, jak przyjdziemy z dworu, przewijam go, komentarze: a najpierw dać mu
      cyca a potem przewinąć niech dowali do pampersa - mały wie, że najpierw higiena
      a potem jedzonko i zresztą nie zacznie on sam jeść dopóki go nie przewinę-nie
      lubi w pełnym pampku siedzieć

      -dwa miesiące jak miał dawałam mu do rączki gryzaczka żeby sobie potrzymał:
      komentarze: za mały żeby trzymać zabawki, po co go zmuszać - na drugi dzień
      mały sam trzyma w rączce gryzaczek i pakuje go sobie do buzi - słodki widok

      - dalej, nadmiernie się ślini, gryzie piąstki, mówię, że chyba ząbki idą (co ty
      gadasz) i idą

      - dalej spacer, "postaw go w ogrodzie, będzie sobie spał" nie będzie bo młody
      nie śpi na dworze, w ogóle mało śpi w dzień- teściowa wyszła z nim na spacer-
      zdziwiona że młody nie śpi w dzień

      -dalej grill: wzięłam młodego w chuście do ogrodu, weź wózek bo ci niewygodnie
      (a mody słodko spał w chuście) i targają wózek, mówie nie potrzebny i dalej
      targają do ogrodu wózek

      - dalej młody rzadko płacze, nie lubi jak nim się majta w stylu luli luli na
      rękach czy w wózku, mówię, że nie lubi tak, ciotka swoje młody rozbeczał się
      tak, że łzy jak grochy spływały

      Musiałam się wyżalić bo to dla was pewnie pierdoły ale mnie wkurzają rady od
      tych które mają dzieci i mi radzą tak jak wychowywały swoje a moje dziecko lubi
      inaczej i jako matka wiem co lubi. I to moje pierwsze dziecko i nie sądzę żebym
      była złą matką, marzę być ideałem ale to niemożliwe-a takie rady tylko mnie
      irytują i przez to zdarza mi się ryczeć bo słyszę od ciotek męża teksty, że nie
      opuszczam dziecka na krok, że jakoś dziwnie go wychowuję, przykro mi to słyszeć.

      A mój synuś rośnie zdrowo, o jeszce jeden motyw:
      -dlaczego nie karmię z obydwu piersi na raz przy jednym karmieniu czyli pół z
      cyca jednego i pół z cyca drugiego? A ja karmię na zmianę raz jednym cycem a
      następne karmienie drugim (jedna pierś wolniej mi produkuje mleko) oczywiście
      mój system jest zły w opinii ciotek. A młody bardzo ładnie przybiera na wadze

      -kolejny motyw, powinnam jeść tłusto to pokarm będę miałą tłuściejszy (!!!!) i
      wcisaknie mi tłustego ślizgającego się jedzenia - sakoro mówię że nie chcę, a
      potem komentarze przy innych w celu ośmieszenia mnie

      I osatni motyw, tu zraziłam się do teściowej, choć ją lubiłam pewnie dalej
      lubię ale jakiś we mnie dystans. Jest pielęgniarką poszłam do przychodni bo
      młody miał sapkę -wtedy nie wiedziałam co to jest (wdrugim tygodniu życia)
      teściowa z dyżuru wparowała ze mną do pediatry i to ona przejęła stery: że za
      suchy, że taki a taki się urodził, że mama mało je, że główkę nie tak układa,
      że chyba mam anemię. Pediatra badał dziecko a ja głupia nie mogłam dojść do
      słowa-miałam tyle pytań do pediatry jako moda matka-a poczułam się jak
      gó..ara. Zabrałam dziecko (zdrowe uff) i poszłam na spacer i tam się
      rozryczałam, poczułam się taka upokorzona - zadzwoniłam do męża ten nie widział
      problemu.
      Wy może też nie widzicie ale ja musiałam się wyżalić
    • gosika78 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 08:18
      hehe, baardzo mnie to wkurza smile "jak przyzwyczaisz do noszenia...", "ooo, daj jej smoczek!" "nie śpi w wózku?", "biedne dziecko płacze, uspokój ją!", "a w tym tobołku (czyt. chuście) to jej tak wygodnie?" "no daj jej tego cycka", "co jej jest". !@#$%^&*(!!!!! booosze... Moja córka też zasypia przy cycu (tylko da się ją odłożyć), nie chce smoka, nienawidzi wózka, cały czas by ssała cycka, potem rzygała,ze by zrobić miejsce i dalej... Echhh. Znalazłam jednak sposoby, żeby sobie z nią radzić i gdzieś mam komentarze i świetne rady postronnych. Ale masz rację, żyłka skacze smile Pozdrawiam wszystkie mamy małych nieznośników smile Acha, moja młoda ma 9 tyg.
      • olimpia_b81 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 08:42
        tylko tak na marginesie:
        mieszkam w Wlk Brytanii wiec widze wychowanie zachodnie-nie widzialam zadnej
        matki karmiacej piersia (poza kolezanka-Polka zresztasmile)) a mnie matki pokzauja
        swoim dzieciom jak te otwieraja buzie ze zdziwienia co ja robie, kazde
        doslownie kazde dziecko ma smoka -nawet lekarz podczas badania sie zdziwil jak
        mala sie rozwyla ze nie daja jej smoka, w wozkach krzycza dzieci niemilosiernie-
        zero reakcji.
        a teraz co widze u tych co juz sa po takim chowie-ciaze 15-16 latek na porzadku
        dziennym - w moim wieku (25lat) to tak juz z 3-4 dzieci z 2 roznymi tatusiami
        minimum, patologia na kazdym kroku,mnostow morderstw mlodocianych, narkomanii i
        ogolnego nierobstwa.
        nie wiem czy to ma jakis zwiazek z tymi smokami, brakiem reakcji matek itd.ale
        dla mnie jest jakies powiazanie.
        i wcale nie chodzi mi o to ze dzieci butelkowe czy smokowe sa jakies
        skrzywdzone-wiec prosze od razu nie wieszac psow na mnie.
        chodzi mi o podejscie zachodu do dzieci a nie polskie realia- bo to zupelnie
        inna bajka.
        pozdrawiam
    • pacieja Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 08:33
      siemka
      Olimpia, moj bombolinek jest mlodszy od Twojej niuni o 2dwa dni i 24 minuty
      hehe i moze dlatego tez jest taki nieznosniutki.
      To znaczy dla mnei jest kochany i juz sie przyzwyczailam ,ze wciaz by cochal
      cycola co godzine choc polozna mi powiedziala: "karm co dwie godziny", to co ja
      mam moze pozwolic dziecku zachodzic sie z placzu przez godzine, bo powinnam
      karmic co dwie? bzdura.chce sobei pic neich pije. no i nawet mnie juz nei
      drazni, ze wyciagnie wszystko z jednego cyca i dawaj mu drugi, bo on wie
      lepeiej kiedy koniec.moze dlatego zawsze mam "miekkie" piersi i nigdy nie
      nosilam wkladek ( bo nigdy nei miaalm tak duzo mleka).
      Tez mojego niuńka lulam na rekach mimo, ze babcie protestuja jak szalone, ze
      potem juz nie da mi zyc.
      Ostatni sprzeciw wywplalo to, ze synio wciaz chce sie podnosic do siadania za
      raczki. no po prostu oszalal na tym punkci, szyjke wciska zeby mu glowa sie nie
      gibala, nogi ugina do brzucha i chce wstawac. wystarczy mu podac rece i sam sie
      podciagnie, no i nei wiem co robic. Bo czytalam tu na forum dwie opinie:
      ciwiczyc z dzieckiem jak najwiecej, a druga: bron Boże bo to tylko
      szesnastofakultetowy pediatra potrafi podac tak raczki zeby nie zrobic krzywdy.
      No i komu wierzyc?
      Wiem ,ze troche odbieglam od tematu, ale czy skrzywie malemu kregoslup?staram
      sie go podtzymywac za plecki,ale nei wiem juzco robic...to jego najukochanza
      zabawa.
    • kmalina Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 08:45
      mnie to do szału doprowadza, że "przyzwyczaiłam dziecko do noszenia", "że robię
      mu papki do jedzenia i sobie problem i nie będzie umiało samo jeść" i że
      oczuwiście nie opuszczam mego dziecka nawet na chwilę i to rady mojej teścowej,
      a ona przeież wychowała trójkę dzieci i trójkę wnuków i się zna. Tylko jak ja
      jej dałąm przez chwilę potrzymać mego syna i on się rozpłakał to nie potrafiła
      nic innego zrobić jak tylko dać smoka i oczywiści jak moje dziecko marudzi
      czasami to ona mi radzi dać smoka. Moje dziecko ma 9 miesięcy i cieszę się że
      go nosiłam na rękach, że zasypiał u mnie na rękach i że nie słuchałam tych
      durnych rad. To były piękne chwile zwłąszcza ze teraz coraz rzadziej ma ochotę
      aby nosić go na rękach. I przekonałam się że trzeba robić tak jak się uważa.
    • acha051005 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 08:48
      Moja cora niedlugo skonczy 10 mies, spi ze mna (tata jest za granica, ale
      telefonicznie za kazdym razem mi przypomina, zeby nauczyc ja spac w lozeczku.
      Tak mu mowi matka i duzo starsza siostra, posiadaczka 4 dzieci)i zasypia
      wylacznie przy cycu. Jestem z nia 24 na dobe, bo mam urlop wychowawczy i jestem
      szczesliwa. Czasem tylko jak potrzebuje odsapnac, to Niunia zostaje z ktoras z
      babc. Ale to tylko na chwile. Nie slucham rad i opinii pozal sie Boze fachowcow
      od dzieci. Niunia idzie spac kiedy widze, ze jest zmeczona, je, kiedy jest
      glodna (na szczescie to juz jest w miare ustabilizowane, ale nie ja o tym
      decydowalam, tylko moje dziecko. Sama sie jakos tak ustawila). Duzo slyszalam na
      temat noszenia na rekach, albo ze trzeba dac sie wyplakac dziecku, czy tez o
      tym, ze dziecko od poczatku terroryzuje placzem. Od poczatku Weronika duzo czasu
      spedza na rekach, jest czesto przytulana, czesto lezymy sobie na podlodze i sie
      przewalamy, na placz reaguje natychmiast. Najwazniejszy jest moim zdaniem
      instynkt. Mnie cos tam w serduszku mowi, ze dobrze robie...
    • mysia125 kochana moja... 27.07.06, 09:24
      Po drugie czemu ty sie Olimpia w ogole dajesz wpedzic w takie tematy?

      wyobraz sobie ze ja tez mieszkam za granica, ale w zyciu nikt mi nie zwrocil
      uwagi na zaden temat zwiazany z dzieckiem !!! ale to moze specyfika kraju i w
      ogole ludzi w otoczeniu. Tutaj ma smoka? dobrze. Nie ma smoka? jeszcze lepiej.
      Pieciolatek w wozku? a niech jezdzi, skoro rodzice tak chca. Gruby? fajnie.
      Chudy? jeszcze lepiej. Piecioro dzieci rok po roku? czemu nie? Itd, itd.

      Dziewczyno, nie daj sie stlamsic! Na poczatku wszytsko wydaje sie przerastac
      rodzicow, ale TO MIJA smile)))

      Zaufaj swojemu instynktowi, ktory ci mowi, co jest dla twojego dziecka
      najlepsze. Ja sie obczytalam, bo mialam czas w ciazy, poza tym lubie wiedziec. I
      zanim dostalam zakrecenia maksymalnego powiedzialam "dosc". Wszytsko bedzie ok,
      tylko musze wyluzowac.

      I co? mlody zasypial przez jakis czas przy cycku, pozniej u nas w lozku, pozniej
      tylko przy naszej obecnosci, etc. Z wszystkiego sie wyrasta (lub lepiej: do
      wszytskiego sie dorasta). Tez mielismy fazy "tylko nie wozek", chodzilismy wtedy
      na spacery z fotelikiem samochodowym na stelazu lub w zawiazywanej na tysiac
      sposobow chuscie. Nosziny byl, bo go uwielbialismy nosic na rekach.

      i co? i ma poltora roku i jest najslodszym dzieciakiem na swiecie!
      zywy i psotny, ale nie marudzacy.

      a z ludzmi nie rozmawiaj na ten temat - za przeproszeniem, kto ma prawo
      rozmawiajac z toba zadac pytanie "a czy spi w lozeczku?". Chyba ze sama
      nakrecasz temat wink))

      i jeszcze jedno. 12 tyg to naprawde niewiele. Jeszcze tysiac razy jej sie zmieni
      wszytsko wink))) a gdy zacznie marudzic nawet w chuscie, to zmien jej polozenie z
      lezacego na siedzace z przodu na podwojny krzyz. Nam to pomoglo, gdy
      dwuipolmiesieczniak zaczal wyc na lezaco.

      i trzymaj sie smile

      --------------
      Kasia & Felix 23/01/2005
      o Felixie i jego rodzicach przeczytasz tutaj:
      Felix for beginners
      • lejla7 olej wszystkich:)) 27.07.06, 09:47
        Hej ja akurat mam to szczescie ze maly od poczatku spi w lozeczku zasypia po 10
        min tulenie... ale rozumiemi cie bo mialam na poczatku taki problem kazdy jak
        tylko wyszlam na spacer pytal czy karmie no i jak odp ze nie to sluchalam
        wyrzutow i nikomu nie przyszlo do glowy ze to dla mnie bardzo drazliwy temat
        przewaznie wracalam ze spacerkow i ryczalam w domu z godzine no ale nikomu sie
        nie tlumaczylam ze stawalam na glowie zeby miec pokaram i ze nie wyszlo
        poprostu nauczyla sie olewac chociaz na poczatku bylo ciezko bo kazda wzmianka
        o karmieniu piersia doprowadzala mnie do placzu Poprostu nie przejmuj sie
        twoje dziecko i twoja sprawa nawet jakbys miala nosic je 24h na dobe i
        dolanczam sie do odp ze jeszcze wszystko moze sie zmienic moze niedlugo przespi
        ci cala noc w lozeczkusmile)trzymaj sie i nie sluchaj tych 'dobrych rad"
    • moblu Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 10:49
      a ja zgadzam sie z twoimi znajomymi. tak sobie dziecko nauczylas.... sorki, ale
      taka jest prawda. trzeba byc konsekwentnym. ja jak uczylam mojego malego spac w
      lozeczku to sobie stopery zaaplikowalam do uszu. wyl przez 40 minut, na drugi
      dzien przez 20 a trzeciego usypial bez problemu. teraz ma roczek i wieczorkiem o
      godz. 19 kladziemy go do lozeczka, pobawi sie (czasem pomarudzi i trzeba isc i
      glaskac, pocieszac) i zasypia.... konsekwencja to podstawa!
      • ania2425 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 11:03
        a ja sie zupelnie nie zgadzam z Moblu. nigdy ne mialam sumienia sluchac jak
        moja Maja drze sie wnieboglosy, zawsze bylam przy niej jak tylko wykonala
        pierwsze pisniecie, dziecko czuje wtedy ze ma Mame zawsze przy sobie ze jest
        bezpieczne. oczywiscie balam sie ze stane sie jej wiezniem i ze tak juz bedzie
        zawsze...ale o dziwo jakos sama z tego wyrosla. nauczyla sie przesypiac cale
        noce gdy miala 5 mies. zasypiala sama niewiele pozniej. i nie musialam stosowac
        zadnych drastycznych metod zeby jej to wpoic. mysle ze u kazdego malucha
        przychodzi moment kiedy staje sie bardziej "samodzielne". a ludzi ktorzy dawali
        mi zlote rady po prostu olewalam i robilam swoje. i zawszeobilam tak jak ja
        uwarzalam za sluszne, w koncu to moje dziecko i zadna tesciowa, kuzynka,
        kolezanka czy sasiadka nie moga mowic mi jak ja wychowywac.
    • asiula.b Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 11:30
      wkurza mnie nazywanie dzieci tzw. "książkowych" kosmitami itp. ewentualnie
      twierdzenie, że jeżeli dziecka się nie lula do upadłego, nie śpi razem z nim to
      znaczy że nie ma więzi. Brednie.
      To rodzice przyzwyczajają dzieci do usypiania przy piersi bądź na rękach, do
      spania z nimi.
      I nie jest to drogie panie normalne. Wręcz przeciwnie. Czy ktoś Was tarmosi
      przed snem, zasypiacie z łyżką w zębach, albo z rodzicami czy wujkami? Najpierw
      przyzwyczajacie dziecko do rzeczy nienaturalnych a potem się dziwicie że się
      maluch buntuje gdy stwierdzicie, że czas na zmianę. Dziecko akceptuje to, co mu
      przekazujecie, a potem przeczycie sami sobie.
      To tyle.
      PS. Książkowe dzieci nie istnieją. Każde jest takie, jakich ma rodziców
      (oczywiście w kwestii przyzwyczajeń, nie mówię o charakterze).
      • olimpia_b81 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 14:15
        sama przyzwyczilam-wiem i ja ponosze za to wine,ale to moje pierwsze dziecko,
        niesamowicie potrzebujace kontaktu, budzi je ptak za oknem itd.
        ale przy takim typie po powrocie do domu nie mialam pojecia jak je uspic, sama
        padalam z nog , mieszkam 2000 km od Polski, nikogo bliskiego,
        mamy,tesciowej,siostry,cioci, sama, sama i sama ciagle.
        znowu sie tlumacze hmmm....
        ale czy w zwiazku ze spaniem przy piersi krzywdze je? bo po niektorych postach
        takie odbieram wrazenie.pozdr
        • mysia125 olej... 27.07.06, 14:17
          jesli ty lubisz i mala lubi, to sobie spijcie przycycowo. Poza tym dzieki temu
          oszczedzasz czas i nie wybudzasz sie maxymalnie w nocy.

          wiem, co to sama plus dziecko z dala od domu...
          i te wszytskie historie, jak nam TAm dobrze wink
          ale jak przyjdzie co do czego, to wszyscy na tesciowe nadaja, a ja bym wszystko
          dala, zebym miala z kim mlodego zostawic.

          --------------
          Kasia & Felix 23/01/2005
          Felix for beginners
        • blesa1 jaką winę??? 27.07.06, 14:27
          To nie jest Twoja wina, to Twoja ZASłUGA, bo dzięki temu dziecko będzie
          szczęśliwe...!!! Nie jest łatwo ciągle siedzieć z cycem na wierzchu, ja coś o
          tym wiem, ale nie żałuję i drugie dziecko "przyzwyczaję" tak samo, o ile tylko
          będzie chciało smile
        • kayah73 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 14:52
          olimpia_b81 napisała:

          > sama przyzwyczilam-wiem i ja ponosze za to wine,ale to moje pierwsze dziecko,
          > niesamowicie potrzebujace kontaktu, budzi je ptak za oknem itd.

          Nie przyzwyzailas i nie "ponosisz winy" - robisz to co uwazasz za naturalne,
          dobre dla dziecka i wygodne dla siebie - i dokladnie takie to wlasnie jest.
        • ania2425 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 14:58
          Olimpia a gdzie mieszkasz? bo ja rowniez z daaala od PL i bez znajomych i
          rodziny
          • olimpia_b81 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 15:08
            Walia
            pozdr
            • ania2425 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 15:16
              my Irlandia,to jestesmy "w poblizu" smile))
              • olimpia_b81 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 15:27
                dobrze wiedziec ze masz milych sasiadowsmile)))pozdrawiamy Irlandie!!!!
      • liwilla1 dziecko to nie robot asiula 01.08.06, 09:38
        istnieje bardzo subtelna granica pomiedzy rozbisurmanieniem a zaspokajaniem
        potrzeb dziecka. w koncu ono tez ma prawo do nudy, a "tarmoszenie" wiekszosci z
        nich sprawia ogromna przyjemnosc. grunt to rozpoznac potrzeby swojego malucha-sa
        przeciez dzieci mniej i bardziej towarzyskie, takie, ktore lubia byc dotykane, i
        takie, ktore najlepiej czuja sie, gdy sie je zostawi w spokoju.
        moj synek (8 tyg) jest bardzo ciekawy swiata. interesuje go wszystko co robie,
        oczywiscie uwielbia byc noszony i-bron boze-nie za dlugo w jednej pozycji. rece
        by mi odpadly gdybym brala go na opa za kazdym razem gdy tego chce, ale staram
        sie, by uczestniczyl w moim zyciu na kazdym kroku. pakuje go w bujaka i pokazuje
        jak obieram ziemniaczki, czesze wlosy, cwicze. jak jest w lozeczku pokazuje mu
        rozne przedmioty, bawie sie z nim karuzelka itp.
        wychodze z zalozenia, ze przeciez dziecko to nie maszyna a czlowiek jak ja i ty,
        a ja zwariowalabym lezac jak kloda przez pol dnia.
    • mathiola Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 14:46
      Sluchaj tylko madrych rad, rob po swojemu, to ty jestes matka, a dziecko nie
      zwierze zeby je tresowac. Chcesz z nim spac w jednym lozku, ono tez chce - to
      spijcie, nikt od tego skrzywiony psychicznie nie rosnie. Chcesz nosic na rekach
      czy w chuscie to nos, nie sluchaj kolezanek ktore nie nosily bo a. nie musialy
      b. nie chcialy. Sa rozne dzieci i rozne matki i chyba niektore madralinskie o
      tym zapominaja.
      • oda100 Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 15:29
        ja z moim nieksiazkowym dzieckiem wyluzowalam troche, ale dopiero po roku. Caly
        czas dreczylam sie a dlaczego juz spi, a dlaczego jeszcze nie, dlaczego zjadl
        malo, dlaczego tak duzo ssie, dlaczego boi sie tesciowej, dlaczego na przyjeciu
        placze, odstawic, nie odstawic, itp. itd. Nic mnie juz prawie nie wkurza i nie
        zaskakuje, maly jest troche nieregularny, nie jest to niczyja wina, nie udalo
        sie go zamknac w ramki. Po jakims czasie dziecko wiecej rozumie, latwiej poznac
        jego potrzeby i wy bedziecie pewniejsze swoich metod wychowawczych.
        • lilyfee Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 21:23
          Wkurza na maksa! Mamy taka znajoma,ktora zawsze niepytana radzi mi,co powinnam
          robic, a co nie.Slysze,ze powinnam od urodzenia karmic butelka(!!!),bo tak jest
          wygodniej,ze jak dziecko mnie szarpnie za wlosy,powinnam je bic po lapkach,ze
          nie powinnam jej codziennie kapac,ze mam obgryzac jej paznokcie i podobne
          bzdury. Staram sie nie odzywac i po prostu robie swoje,ale jej to nie
          zniecheca. Mala tez spi przy cycu,wczesniej mogla jesc,az sie porzygala i
          znowu,teraz juz sie naje i troche possie cycusia,aby sie uspac. Tez ja nosze na
          rekach kiedy widze,ze to wlasnie jest jej potrzebne,ale czesto bawi sie tez
          sama. Wczesniej posluchalam rady,aby ja zostawic w lozeczku i zmeczona placzem
          zasnie. Mogla krzyczec godzine,byla cala czerwona,bizia zalzawiona, wiec
          powiedzialam tej znajomej oraz mojemu mezowi(wtedy ja popieral,teraz sie tak
          nie wtraca ,wie,ze robie wszystko o.k) zeby mi dali swiety spokoj,bo ja nie dam
          tak plakac mojemu dziecku. fakt,te glupie rady strasznie wkurzaja,ale chyba
          trzeba sie przyzwyczaic. Zawsze znajda sie ciotki-klotki od pomocy,ktore
          wszystko wiedza lepiej.
    • mamaivcia Re: czy was tez to wkurza??? 27.07.06, 23:30
      a w niektórych plemionach afrykańskich to jest tak, że dziecko do ukończenia
      roku praktycznie nie schodzi z rąk - jak mama ma inne sprawy to bierze je tata
      lub ktokolwiek inny z plemienia
      no i bujanie, kołysanie to podstawa
      - to taki sobie mały komentarzyk mamy co nosiła i nosi swoje dziecko bo to lubi
      bardzo, spała z nim w jednym łóżku jak karmiła piersią i nie pozwalała nigdy
      zbyt długo płakać, bo czuła i czuje, że jest po to by zaspokajać potrzeby
      swojego dziecka, tak podpowiadała jej intuicja
      a różnych dobrych rad w stylu `rozpuścisz dziecko` słuchała i słucha z
      przymróżeniem oka
      no i jeszcze dodać chce, że każdy wychowuje jak uważa to za stosowne,
      niektóre kobiety wolą by dziecko spało od samego początku w swoim łóżeczku i w
      swoim pokoju i takie ich prawo, nie ma co oceniać ani jednych ani drugich
      • shamsa Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 00:35
        masz absolutna racje, ze to prywatna sprawa kazdego, rozne rzeczy nam odpowiadaja.

        chcialabym sie ustosunkowac do tej murzynki smile)))) : gdzie niby mialaby odkladac
        to dziecko? pracuje caly dzien to nosi je w chuscie, bo nie ma innego wyjscia.
        nie ma co dorabiac filozofii.
        • mysia125 Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 08:04
          > chcialabym sie ustosunkowac do tej murzynki smile)))) : gdzie niby mialaby odklada
          > c
          > to dziecko? pracuje caly dzien to nosi je w chuscie, bo nie ma innego wyjscia.
          > nie ma co dorabiac filozofii.

          tak jest tez w Indonezji - to kwestia jakiegos przesadu, ze dziecko przez
          pierwszy rok nie moze znalezc sie na ziemi, bo zle duchy czy cos wink

          --------------
          Kasia & Felix 23/01/2005
          Felix for beginners
          • mamaivcia Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 14:04
            oglądałam kiedyś (jeszcze byłam chyba wtedy w ciąży) taki program naukowy o
            stylach wychowywania dzieci i co łączy różne rasy
            tam właśnie była mowa o noszeniu dziecka - jak to wygląda na całym świecie no
            ale nie mówili nic o przesądach tylko o fundamentach miłości - dla tego
            plemienia dziecko jest czymś tak ważnym, że każdy ma obowiązek się nim zajmować
            i dawać miłość właśnie poprzez noszenie na rękach ( nie w chuscie) i kołysanie
            pokazywali też eskimoski, które zawsze noszą dzieci na plecach lub w
            specjalnych kapturach smile))) - to dopiero są mamy kangurzyce !
            no i różne sposoby kołysania dzieci niemal na całym świecie
            były też amerykanki, które w większości niemal od początku szykują cukierkowe
            pokoiki dla swoich dzieci i od razu uczą spać w łóżeczkach itp.
            bardzo fajny materiał szkoda, że nie pamiętam tytułu sad((((
            no i absolutnie nie dorabiam filozofii bo to by się kłóciło z tym co napisałam
            potem ... chyba ... tak myślę ...
            pozdrawiam ale chyba nie gorąco wink)))) właśnie wróciłam z zakupów co za
            koszmar leje się z nieba
    • ilona991 Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 08:02
      witam!
      ja mam juz prawie piecimiesieczna corcie i dopiero trzy razy mi sie zdarzylo,
      ze zasnela sama po nakarmieniu w lozeczku.a tak wszystkie drzemki i wieczorne
      zasypianie zaczynaja sie od wlaczenia muzyki i bujaniu, tanczeniu, spiewaniu
      (teraz jak robi sie coraz ciezsza to zaczynam sie zastanawiac ak dlugo to
      jeszcze potrwa?). W dzien zdarzaja sie momenty, ze po spaniu ok 15 minut na
      rekach mozna spokojnie polozyc do lozeczka, a ona bedzie spala sama, czsami
      poprostu sie nie da.spacery, w wozku juz od dluzszego czasu sama nie zasypia, i
      jak wychodze na spacer to usypiam na rekach spiewajac i bujajac zanim wejde do
      parku, bo w parku czasami zdarza sie osoby (starsze panie), ktore zaczynaja
      udzielac rad jak mam postepowac z moim dzieckiem jak placze i nie moze zasnac.
      wiec rozumiem, pozdrawiam i zycze wytrwalosci i powodzenia
    • kamea78 Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 11:13
      Może nie mam takich problemów z małą, ale co do bezdzietnych ekspertów to masz
      CAŁKOWITĄ RACJĘ. Mnie też szlag trafia na te ich wejścia smoka. Nie dosyć, ze
      moja tesciowa, która gó.. mi pomaga, przy gościach wyrywa mi małą z rąk i
      ugania mnie jak idiotkę, to jeszcze te rady i pouczenia!!! CZEMU ONA RYCZY? NA
      PEWNO MA MOKRO, JESĆ JEJ NIE DAŁAŚ. Ostatnio mnie rozsierdza bezceremonialne
      wyrywanie mi dziecka "bo teraz ja bym sie chciała pobawić"!!! To sobie urodź
      lampucero. Baw się zabaweczkami. Ostatnio siostra tesciowej wlała w małą pół
      kubka gazowanego gówna - rozumiecie? NIESPEŁNA ROCZNIAK!!! Ani tesciowa, ani
      głąb-mąż nie zareagowali. Jak się o tym dowiedziałam, to myślałam, ze jej łeb
      urwę. W domu wielki brzuszek, płacz. I te diagnozy teściowej "Na pewno za
      gorace mleko dałaś." KRETYNKA.
      Mam znajomych, którzy nie chcą mieć dzieci, a przychodzą i się szarogęszą w
      sprawie wychowania i opieki. "Powinnaś założyć czerwoną wstążeczkę", powinnaś
      się zamknąc - myślę. To jest nawet bardzo wygodne powycierac sobie łapy w cudze
      dziecko, a potem wybyć do domu i osrane dupsko matce zostawić. W szczególności,
      że się manewruje przy dziecku łapami z 5 cm pazurskami, czego mój mąż nie
      rozumie.
      Moze kogoś oburzę, ale to jest moje zdanie i moje doświadczenie.
      • gizmaaa Mnie tez to wkurza! 28.07.06, 11:33
        Witaj!
        Mnie też często wkurzają docinki mojej mamy i teściowej typu:
        -za lekko ubrałaś
        -głodzisz dziecko, mój syn w tym wieku jadl....ble ble
        -nosicie za dużo dziecko
        -powinno samo spać
        -zakładaj czapeczkę(a na dworze 30 stopni i wiatru nie ma wink)
        -ubierz skarpetki
        -dziecko trzeba ładnie ubrać bo do lekarza idzie
        -niech poleży samo
        -moje dzieci to juz ząbki w tym wieku miały
        -mioje dzieci to już siedziały w tym wieku
        -daj mu pić (dziecko piło 5 minut temu)
        -jak można używać pampersy dawniej się używało tetrowych

        NORMALNIE TO NIE RAZ MNIE KU.. BIERZE, ALE MM GDZIEŚ ICH RADY.
        W końcu to moje dziecko i jak ja je wychowam i traktuje to jest moja
        sprawa.Bardzo lubię przytulać mojego misia, nosić go na rączkach, usypia tylko
        przy mnie i szczerze bardzo mnie to cieszy że szkrabek mnie tak kocha.
        Lubi ze mną gaworzyć, a ja lubię mu dużo czasu poświęcać.
        A teściową już pogoniłam, jak raz jej powiedziałam że mnie denerwuje i takie
        tam, to już mniej słyszę tych komentrzy.
        My mamusie chyba wiemy co dla naszych dzieci jest potrzebne i niech to innych
        nie obchodzi.
      • dominika0909 Re: czy was tez to wkurza??? 30.07.06, 07:34
        kamea78 ale sie usmialam czytajac Twoj wpis smile))))dzieki za poprawe humoru i
        pozdrowionka od mamy 11 miesiecznego Kubusia zasypiajacego przy cucusiu smile)
    • anka284 Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 11:27
      ja ostatnio w rozmawiałam z bezdzietną koleżanką której powiedziałam że to ja
      zawsze usypiam dziecko i mój mąż miewa problemu z uspaniem go. Na to ona
      powiedziała że sobie "dorobiłam", no tak odpowiadam ale mój mąż pracuję a
      przecież nie będe nosić dziecko do śasiada żeby mi uśpił bo się dziecko do mnie
      nie daj boże przyzwyczai. Przyznała mi rację.
    • iwoncia Re: czy was tez to wkurza??? 28.07.06, 12:13
      olimpio mam podobnie jak ty- moja córcia skończła 3 miesiące zasypia tylko przy
      cycu lub na rękach noszona w pionie przeze mnie, tatę lub babcie.czsami przy
      próbach odłożenia jej do łóżeczka budzi się i ryczy wtedy cyc i wszystko od
      nowa...teraz po drugim podejściu udalo się mi ją położyć- sama śpi różnie: od
      15 minut do 3 godzin w dzień.wogóle to ona bardzo malo mi śpi w dzień- no
      chyba że przy cycu na rękach.jako ze mam problemy z kregoslupem a słodki
      cięzarek rośnie zamówiam chustę i czekam na nią z niecierpliwością.
      ale za to skarbek przesypia całą nockę bez problemu.
      nie przejmuj się - będzie dobrze.ja bardzo lubie patrzec jak wikunia śpi przy
      mojej piersi wtulona,lubię rano leżeć z nią w naszym łóżku, patzreć jak przez
      sen szuka cyca by go znowu possać - moje dziecię kochane traktuje mnie jak
      smoczek. ale jak jej odmówic piersi, kiedy na uspokajacz reaguje odruchem
      wymiotnym???
      ja za miesiąc ide do pracy i pozwalam jej na to wszystko, bo wiem że później
      będziemy spedzały razem mniej czasu. a teraz ona mnie potzrebuje a ja jej...
      rób to, co ci serducho podpowiada, żebyś kiedyś nie żałowała,że poświęcaąś jej
      za mało czasu, lub że nie dawałaś jej tego co dla niej bylo
      najważniejsze.pamiętaj że dzieciątko szybko urosnie i nie bedzie cię już tak
      czesto potzrebować.
      przesylam gorące pozdrowienia
      iwona mama 14 tygodniowej wiktorii
      • gaja26 Re: czy was tez to wkurza??? 31.07.06, 08:49
        Ja się książek nie naczytałam, ale w ciąży już słyszałam, że teraz to
        zobaczycie jak będzie... No i nie zobaczyliśmy smile Od ok. 2 tyg. życia zaczełam
        przyzwyczajać synka do spania w łóżeczku metodą "przytul-odłóż", konsekwentnie.
        Tak jest łatwiej, taki maluch/noworodek duuużoo śpi, szybciej się męczy
        (kwileniem, ssaniem piersi) w porównaniu do kolejnych miesięcy (oducz 9
        miesięczniaka co staje na baczność w łóżeczku). Nie jestem pewna czy też w tym
        wszystkim nie ma udziału temperament dziecka, myślę że tak, ale trzeba też
        pomyśleć czy nie warto "wziąć sprawy w swoje ręce" w końcu to Ty jesteś
        rodzicem. Nam to dało:
        - przesypianie całych nocy od 5 m-ca (20-6)
        - nigdy zarwanej nocy (Staś ma już roczek!)
        - długi, zdrowy sen synka
        zatem myślę, że warto . Od razu zaznaczę, że staram się liczyć ze zdaniem synka
        i zawsze kierowałam się intuicją. Czasem zabierałam go do łóżka na pół nocy,
        gdy płakał, a nie chodziło o pieluchę i cyca. Ewidentnie chciał się przytulić,
        to się tuliliśmy tak 3 noce i w 4 zasypiał już we własnym łóżeczku. Jak Staś
        był noworodkiem to bardzo bolał mnie jego płacz, ale doszłam do wniosku, że
        samodzielny sen zrobi dobrze nam wszystkim, w końcu krzywda mu się od
        samodzielnego spania nie działa, nie pomyliłam się! Powodzenia.
    • mama_julki1 Re: czy was tez to wkurza??? 31.07.06, 12:22
      moja Julka ma 2 miesiące i jest identycznie
      wkurzają mnie "dobre" rady i różne uwagi ale powoli zaczynam miec to w d...
      od kiedy położna powiedziała mi, zeby robić to co podpowiada intuicja, czyli
      bujać, nosić, dawać cyca do possania skoro nie chce smoka
      przez to ja i Julka jesteśmy szczęśliwe a nie sfrustrowane jak te wszystkie
      mądrale smile))
      postaraj się nie denerwować - złość piękności szkodzi
    • agnes126 Re: czy was tez to wkurza??? 31.07.06, 22:57
      Matka 4 miesięcznego chłopczyka
      No pewnie a zwłaszcza jak jeszcze mówią że dziecko się od Ciebie uzależni.Też
      karmię piersią, też czasami noszę, bo nie chce leżeć_a mówią nie noś tyle, bo
      się przyzwyczaiwink Po to jestem matką żeby nosić-a jaęsli później nie dam rady
      to ja będę płakać.Ale to noszenie i karmienie włóżku-bo nasze dziecko śpi z nami
      w łóżku-jest fantastyczne i nigdy bym tego nie zamieniła na żadną najlepsza
      nianie i superową bultekę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka