olimpia_b81
26.07.06, 22:51
zaczne od tego: moja coreczka ma 12 tyg-
zasypia przy cycu, jak nie to lulana i potem nie idzie jej odlozyc bo sie
zaraz wybudza wiec spi na raczkach,
nie uznaje smoczka ani butelki,
wrzask w wozku niesamowity wiec ja nosze w chuscie,
ja co godzine.
to takie najwazniejsze.
a teraz reakcje ludzi (czesto bezdzietnych-naczytali sie ksiazek chyba i
nasluchali porad o macierzynstwie z idealnymi dziecmi):
jak to nie spi sama w lozeczku?
zasypia na raczkach?
nie wozisz jej w wozku?
ale sobie ja nauczylas...itp
bo moja znajoma/kolezanka/sasiadka to juz jak miala 2 miesiace to lozeczko
wyniosla do ososbnego pokoju bo dziecko samo spalo itp
i jak tu sie nie wsciec? czy wszyscy dookola maja takie ksiazkowe dzieci
tylko nie ja?czy moze to rodzaj mody:karmic co 3 h, samo zasypia w lozeczku,
spi w wozku itd???
mnie to strasznie wkurza bo dochodzi do tego ze zaczynam sie tlumaczyc jak
ktos pyta czy mala zasypia sama ze ona sie wybudza jak ja sie odklada i
jedyna szansa ja uspic i zniknac (aby pobyc chwile z tata czy sie wykapac)
to uspic na lozku cycem...
dzis zdalam sobie sprawe ze kogo to obchodzi!!!
nie wiem czy oddalam sens tego o co mi chodzi ale jesli zrozumialyscie mnie
napiszcie czy was tez to tak niemilsiernie wkurza.