Dodaj do ulubionych

Czepiam się?

01.08.06, 08:30
Już sama nie wiem może faktycznie się czepiam, ale bardzo mi zależy na
zdrowiu syna i chce dla niego jak najlepiej.Otóż chodzi o teściową. Dopiero
od ok. tygodnia zaczęłam dawać synowi inne pokarmy niż pierś ( ma pół roku),
bardzo sie tym przejmuje i wybieram dla niego najlepsze jedzonko( bez cukru
itp), a tu przyjeżdża teściowai ładuje mu do buźki kawał murzynka( na moje
nie w ogóle nie reaguje i jeszcze jest zła,że wyciągnęłam mu to z dzióbka,
wkurzyłam sie powiedziałam,że może jeszcze mama mu da kawał kiełbasy.Ona na
każdą uwage reaguje tym,że przecież wychowała 5 dzieci( to nic,że każde ma
alergie, a jedno po urodzeniu przez chyba 2 m-ce leżało w stanie krytycznym w
szpitalu)teściowa całe życie paliła i ledwo udało mi sie wyegzekwować aby nie
paliła przy małym, wychodzi na balkon, ale co z tego skoro zaraz bierze
małego całuje w usteczka i dmucha mu do bużki. Czepiam sie ? co o tym
myślicie i jak wy na takie coś reagujecie
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Czepiam się? 01.08.06, 08:36
      więcej odwagi smile to Twoje dziecko, najlepiej gdyby zdecydowanym tonem zwrócił
      teściowej uwagę twój mąż.Jak się On do tego nie włączy to będzie ciągły problem.
      pozdr
    • monaruda Re: Czepiam się? 01.08.06, 08:45
      Nie czepiasz się. Ja mieszkam z teściami i dużym psem, który jak mówi teść jest
      najważniejszy w rodzinie. Lubię zwierzęta ale tego psa nie cierpię, może on
      kłaść pysk na stół kiedy jemy, może wylizywać talerze na stole-bo tak
      pozwaklają mu teście. I wszystko oblizuje co jest obrzydliwe-a mnie skręca w
      środku kiedy podchodzi do małego (trzy miesiące) a teściowa mówi "bo chce
      polizać małego" gotuje się wtedy we mnie. A pies jak mówiłąm liże wszystko,
      ciąga po chacie taką ogromną kość wołową, fee. A poza tym nie ufam temu psu i
      nie pozwalam mu dotykać malego. Czy ja się czepiam?
      We wrześniu do pracy, pies będzie miał pole do popisu... brr
      • 5_monika Re: monaruda 01.08.06, 09:19
        szlag jasny by mnie trafił, u moich rodziców też jest pies duży, długo był w
        domu, ale je ze sojej miski tylko.W życiu nie je ze stołu, dziecka małego też
        nie pozwoliłabym lizać, kości na podłodze w domu ? na dworze niech sobie ma.
        Bez przesady.
        Tu też niestety wielki problem sad
        • monaruda do 5_monika 01.08.06, 14:07
          A ja już myslałam, że jestem nienormalna, bo przecież to takie nieludzkie
          niecierpieć liżącego wszystko "pieska" (bydlęcia). Jeszcze trochę pomieszkamy
          (własne mieszkanko)- z rok i mam nadzieję, że pies nie będzie miał okazji
          wyżerać mojemu synkowi jedzonka z miski. Bo pies je wszystko ("a to takie
          słodkie" bbbbee). A jak mu się nie da to szczeka. Ale z tą mordą na stole to
          autentyk i oblizywanie wszystkiego. My z mężem mamy u teściów dwa pokoje wiec o
          tyle dobrze nie muszę na dzień wpuszczać psa, ale kiedy jemy obiady u pokoju
          teściów, młodego bierzemy ze sobą to się zaczyna. A jak przyjdą goście to już
          całkiem jest zdegustowanie.
          "Niech piesek poliże Kubę" brrr - a teściowa jest pielęgnirką.
    • sylwia.ax Re: Czepiam się? 01.08.06, 08:45
      MOim zdaniem wcale się nie czepiasz. TYlko musisz wyraznie dać tesciowej do
      zrozumienia ze sobie pewnych rzeczy NIE zyczysz i mimo jej protesów robić
      swoje. Argument ze wychowala 5 dzieci jakos do mnie nie przemawia. Czasy sie
      zmieniły i metody wychowania tez. A palenie i dmuchanie dymem w dizecko to już
      zupelnie nie jest do zaakcpetowania.
      pozdrawiam,
    • brunette23 ja bym ją wyrzuciła z domu! 01.08.06, 08:56
      • guderianka Re: ja bym ją wyrzuciła z domu! 01.08.06, 09:06
        nie czepiasz sie. wrecz za malo sie jej czepiasz. masz zupełną racje a nawet
        jesli murzynek by nie zaszkodził to TY decydujesz czy dziecko moze go jesc i
        kiedy. więcej asertwyności!!
      • olushia Re: ja bym ją wyrzuciła z domu! 01.08.06, 09:07
        ja chętnie też, ale chyba nic z tego, a ostatnio zapowiedziała,że będzie nas
        częściej odwiedzać, bo jej drugi wnuk wyjeżdża za granice, aż sie tego boje.Mąż
        też jej zwracał uwage np. co do tego murzynka, ale ona po prostu nas olewa
        przecież wie lepiej.Żadne argumenty do niej nie trafiaja( gluten, cukier
        proszek do pieczenia itp. bo ona dawała i koniec).Poradźcie jak zwrócić jej
        uwage,żeby do niej w końcu trafiło, a żeby nie było awantury
        • brunette23 bez awantury? może być trudno! ;) 01.08.06, 09:14
          ja Ci nc nie doradzę, za trydny mam charakter żeby dogadać się z takimi
          upartymi babami do których nic nie dociera... pozdrawiamy i zyczymy
          wytrwałości! smile
        • 5_monika Re: ja bym ją wyrzuciła z domu! 01.08.06, 09:16
          słuchaj żeby nie było awantury to musisz porozmawiać ty stanowczo z mężem, a on
          musi (nie prosić) tylko zażądać tego od swojej mamy.Ja nie mieszkałam z
          teściami nigdy, ale dziecku herbatki też nie pozwoliłam podać, mimo że teściowa
          kupiła butelkę i lato było gorące.Później będzie problem ze słodyczami, co ma
          dziecko jeść a co nie, fitr 20 za wysoki, bo musi się trochę opalić smile - ale
          niestety łatwiej to wszystko zrobić jak się jest u siebie, a nie mieszkając z
          teściami.Popchnij męża stanowczo, przecież ze swoimi rodzicami sprawy
          załatwiasz Ty a nie mąż.
          Pozdr
        • aniatomek3 Re: ja bym ją wyrzuciła z domu! 01.08.06, 09:20
          ja bym uwagi nie zwracała tylko powiedziała "NIE" głośno i wyraźnie.
          Na takie gadanie że ona wychowała tyle i tyle dzieci odpowiedziałabym (a mówię
          do mojego teścia właśnie tak) że owszem wychawała ale to byly jej dzieci i to
          bylo jakies 25 lat temu - skutkuje
          pozdrawiam
          • nikita94 Re: ja bym ją wyrzuciła z domu! 01.08.06, 12:02
            Witam.

            My co prawda nie mieszkamy z rodzicami, ale gdy na początku ich odwiedzaliśmy
            był koszmar - 100 uwag na minutę - że mąż dziecko buja, że nosimy małą na
            rękach, że daję jej pierś na każde żądanie itd. Nawet kilka godzin po
            wyjeźdzcie słyszeliśmy głos teściowejsmile))
            W końcu mąż postawił ultimatum - jeśli dalej tak będzie, więcej nie
            przyjedziemy.
            Poskutkowało - w tej chwili żadnych uwag. Zupełnie
            Też jestem zdania, że to mąż powinien z nią porozmawiać.
            pozdrwaiam
    • elag3 Re: Czepiam się? 01.08.06, 10:12
      Jabym wzięła teściową na poważną rozmowę gdzie powiedziałabym jej że owszem
      podziwiam że dała radę z 5ką dzieci ale teraz dzieci wychowuje się inaczej i
      wprawdzie dziwią ją Twoje metody ale jej dziwią Ciebie w równym stopniu. Jeśli
      teściowa zacznie mówić że dziecko je za mało jak na swój wiek i powinno jeść już
      ciasta i kiełbachę przytocz jej jako przykład że jeszcze 100lat temu nie było
      takich frykasów, również ludy pierwotne wychowują dzieci tak że dopuki dziecku
      nie wyrosną zęby piją tylko mleko mamy i jest OK. Matka - Natura wie co robi.
      Powiedz jej też żew waszym mieszkaniu, pokoju stanowczo nie wolno palić a skoro
      musi wyjść i to zrobić to zanim dotknie dziecka niech pozbędzie się tytoniowego
      zapachu z rąk i buzi. Jak się obrazi to trudno. To ty jesteś matką i ty dla
      dziecka jesteś najważniejsza.
      Powodzenia
    • j_e_s_z Re: Czepiam się? 01.08.06, 10:25
      Nie czepiasz się, masz rację i masz prawo mieć swoje zdanie. Na dodatek chodzi
      o Twoje malutkie dziecko - jego zdrowie to za duża cena za dobre relacje z
      teściową. Pamiętaj o tym i reaguj stanowczo NA KAŻDĄ sytuację tego typu. Ja w
      podobnych (choć mniej drastycznych) sytuacjach kładłam uszy po sobie, ale rosła
      we mnie złość i niechęć. W końcu to wszystko wybuchło, teściowa obraziła się za
      pierwszą zwróconą uwagę i jest obrażona już dwa lata. Do dziś żałuję, że od
      samego początku nie byłam bardziej stanowcza.
    • radman1 Re: Czepiam się? 01.08.06, 10:39
      W Rybniku po ulicy chodzi jeden gościu i całuje wszystkie autobusy. Pytają się
      dlaczego Pan to robi? On odpowiada: "Autobus przejechał moją teściową, ale nie
      wiem który, więc całuje wszystki..."

      Może trzeba zacząć całować autobusy???
    • iwonatyl Re: Czepiam się? 01.08.06, 10:52
      He,he,skąd ja to znam...
      Jedzenie daję niedobre,bo słoiczkowe,papersy-fe!-rakotwórcze,skarpetki uciskają
      nożkę,najlepsze są śpiochy zapinane na ramionach(mały ma już 14 miesięcy),do
      tego wszelkie szczepienia to wymysł lekarzy,a lekarze to szarlatani.Mamusia
      (czyt.teściowa)wychowała 7 dzieci i NIGDY z żadnym nie poszła do lekarza,nawet
      jak były w stanie krytycznym-i jakoś żyją.
      Na szczeście jeździmy do niej raz na tydzień i jestem w stanie przez dwie
      godziny zacisnąć zęby i przetrzymać te "dobre rady".Oczywiście w domu i tak
      robię swoje...
      To chyba jedyne wyjście z sytuacji,bo jakoś nie mam ochoty na kłótnie.
      Swoją drogą,to ciekawe,czy ja też taka będę???
      • falka32 Re: Czepiam się? 01.08.06, 11:12
        Ja ci powiem, jak ukróciłam takie zachowanie u mojej matki. Chodzi o biszkopty i
        skórki od chleba. Moja matka też nie wierzy w alergię i też wychowała dzieci smile
        Powiedziałam jej, że 30 lat temu było o 70% mniej alergii niż teraz (wzięłam
        dane z sufitu, i tak nie sprawdzi), z powodu rosnącego zanieczyszczenia
        środowiska, potem powiedziałam, że w związku z tym najnowsze zalecenia
        profilaktyki alergii nie są wydumane tylko jak najbardziej zasadne w obliczu
        tych faktów; że podanie takiemu małemu dziecku alergenu nawet do polizania może
        spowodować dopiero za parę miesięcy silne uczulenie na gluten i - tu
        najważniejszy tekst - jeżeli przez nią i jej widzimisię dziecko dostanie
        uczulenia na gluten, to ONA będzie latała z nim po lekarzach, ONA będzie
        kupowała mu (bardzo drogie!) leki i latała po sklepach z bezglutenową (bardzo
        drogą!) żywnością przez najbliższe 4 lata, oraz ONA będzie gotowała mu
        dietetyczne potrawy (bardzo skomplikowane i niesmaczne!), ONA będzie dziecko tym
        karmiła, ONA będzie musiała zrezygnować z pracy, bo bezglutenowiec nie będzie
        tak łatwo przyjęty do normalnego przedszkola (tu możesz jeszcze wymyśleć parę
        innych straszliwych konsekwencji) - bo ja w tym momencie nie mam zamiaru ponosić
        konsekwencji jej głupoty i "wiem lepiej od lekarza". Ja robię wszystko, żeby
        dziecko było zdrowe, jeżeli ona sobie życzy, żeby było chore, to niech ona potem
        się tym zajmuje i ponosi (wysokie!) koszty.

        Powiem ci, że to bardzo pomogło big_grinDDD
        • syrena14 Re: Czepiam się? 01.08.06, 13:15
          Wiecie... Macie rację... Takim babom trzeba dawać do zrozumienia że to nie ich
          dziecko... Czytam to wszystko i od dawna szukam (już nawet na forum, bo ja
          pomysłu nie mam) metody na moją teściową... Szkoda opisywać wszystkiego, bo bym
          do wieczora tu siedziała, ale mówiąc w skrócie ona wie wszystko najlepiej, bo
          też wychowała 3 dzieci (czasem zastanawiam się jak uszły z życiem), przegrzewa
          mi dziecko itp itd. Jest tylko jeden problem. Wasze rady w moim przypadku na nic
          się zdają. I przysięgam że to nie wyrzut!!! Po prostu mojej teściowej mogę gadać
          godzinami że to nie jest dziecko, że to nie jej dom... Najpierw mebluje nam
          mieszkanie, łazi za mną jak cień, dyktuje co mam robić przy sobie i dziecku, nie
          dociera do niej żadna prośba, żadne tłumaczenie... A wiecie co jest najgorsze?
          Że jestem na nią zdana. Moja mama pracuje i nie może pilnować mi Córki, Mąż też
          pracuje, ja wracam za chwilę do pracy... Zostaje teściowa, bo wynajęcie
          opiekunki równałoby się poświęceniu na to całej mojej pensji, więc nie miałoby
          to sensu... mogłabym równie dobrze sama siedzieć z Córcią. Ale mimo to że jestem
          na nią zdana, i tak nie daję sobie w kaszę nadmuchać i swoje zawsze powiem. To
          nie jest tak, że ja milczę. Codziennie niemal są kłótnie, bo Babcia np. ubzdura
          sobie, że nie będzie dawała dziecku wody do picia co chwila (a pogodę mamy jaką
          mamy). Mam ochotę czasem jej też odciąć wodę na dobę w te upały i zobaczyć jak
          sobie radzi... Takich przykładów mogłabym podać dziesiątki... I co ja mam
          zrobić? Rozkładam ręce przyznaję. Stoję pod ścianą. Nie stać nas na opiekunkę.
          Mąż? Powtarza jej to samo co ja non stop. I ciągle lipa. Ona NIE KUMA!!! ONA WIE
          SWOJE. ONA WIE NAJLEPIEJ. JA NIE ZNAM SIę NA WYCHOWYWANIU DZIECI I PIELęGNACJI
          NIEMOWLęCIA. Masakra. Macie sposób na takie zjawisko? sad Powtarzam raz jeszcze
          że to nie wyrzut Dziewczynki, absolutnie nie (no bo z jakiej racji) ale tyle
          postów się oczytałam o sposobach na teściową i moja jest odporna na wszystkie
          trutki... sad
          • falka32 Re: Czepiam się? 01.08.06, 13:35
            a co byś zrobiła, gdyby teściowej nie było?
            Pomyśl i zrób to samo.
    • faq nie czepiasz sie - jestes odpowiedzialna i tyle 01.08.06, 11:42
      nie ma sensu robic wykladow o glutenie i prochnicy, bo zawsze uslyszysz o tej
      5-tce dzieci. zakaz krotki i stanowczy, Ty jestes matka, Ty decydujesz i kropka.
      Nie chce sie dostosowac to sankcje i tyle.
      pozdrawiam
      • falka32 Re: nie czepiasz sie - jestes odpowiedzialna i ty 01.08.06, 12:14
        faq napisał:

        > nie ma sensu robic wykladow o glutenie i prochnicy, bo zawsze uslyszysz o tej
        > 5-tce dzieci.

        W moim wykładzie chodziło o to, żeby przestraszyć ją konsekwencjami, których nie
        zna a będzie musiała je ponieść. Moja matka nie uwierzyła mi do końca - ale
        zasiałam na tyle niepokoju w jej duszy, że nie chce ryzykować, bo wie, że
        rzeczywiście w razie czego zwalę na nią wszystkie czasochłonne i kosztowne (to
        ważne słowo big_grinDD) konsekwencje. Woli uwierzyć w alergię, niż ryzykować kasę big_grinDD
        • faq Re: nie czepiasz sie - jestes odpowiedzialna i ty 01.08.06, 12:22
          napisalam co napisalam bez czytania wczesniejszych wpisow, po prostu nie wierze
          w pewnych przypadkach w sile argumentow, wiec nie bierz tego do siebie smile
          sposob na mame mialas cudny smile
    • karat1976 Re: Czepiam się? 01.08.06, 11:54
      ja też miałam problem ze swoją teściową, brrrr. Chciała - oczywiście ona
      twierdzi że sie nie wtrąca - zorganizować mi chrzciny dziecka. Rozmowę co kto i
      jak sama przeprowadzila z moim mężem. Jak się o tym dowiedziałam to nie
      prosiłam męża o pomoc tylko sama jej nagadałam, że nie bardzo mnie obchodzi u
      kogo na była na chrzcinachi wobec kogo ma zobowiązania - chrzciny to nie
      wesele, żeby zapraszać całą rodzinę i połowę znajomych. Wszystko wyglądało że
      niby zrozumiała a tymczasem jak przyjechała na same chrzciny już to wpakowała
      się z torbami że obiad przywiozła. No to ja nawet tego nie rozpakowywałam tylko
      kazałam zabrac wszystko z powrotem. I chyba póki co poskutkowało. Przynajmniej
      na razie. W każdym bądź razie chyba nie ma co angażowac męża tylko samej
      pogadać. A jeszcze jakiś czas przed chrzcinami jak dziecko spało postawiła jej
      pod nos wielki bukiet konwali żeby sobie wąchała - ale przecież dla dziecka ani
      to miłe ani zdrowe. Ja się nic nie odezwałam tylko od razu wstałam i przy niej
      odstawiłam ten bukiet z powrotem na stół. Póki co takich akcji tez już nie
      robi. OBY TAK DALEJ bo pomysły ma nieziemskie aż sie dziwię jak swoje dzieci
      wychowała!!!!
      • nataliaostrowska Re: Czepiam się? 01.08.06, 12:11
        Boze, dzieki Bogu, ja z moja tesciowa tak nie mam, ale mam z moja mama
        podobnie. tylko,z e mamie moge nagadac i nawrzeszczec. na szczescie tesciowa do
        jedzenia sie nie wtraca. tez karmilam pol roku tylko piersia. moja mama
        gledzila od 2mies zycia malej, ze ja juz dostalam krople cytryny a w wieku
        6mies, ze wszystko juz jadlam i dobrze mozg sie rozwijal. ja na to, czy moja
        Mala jest glupia??? nie, nie, ale... i tak mam do dzis... klocimy sie i klocimy
        na ten sam temat w kolko.. dlaczego ludzie tak lubia sie wtracac w zycie
        innych?????????
    • ruda_szczurka Re: Czepiam się? 01.08.06, 12:07
      olushia napisała:


      Ona na
      > każdą uwage reaguje tym,że przecież wychowała 5 dzieci(

      i jeszcze jej malo? zasluzyla na wychowawcza emeryture wink
      To dziecko jest twoje a nie jej a jak chce sobie powychowywac to niech kolejny
      raz wysili macice wink
      • czarna_maruda Re: Czepiam się? 01.08.06, 12:13
        Oczywiście że się nie czepiasz
        W murzynku o ile pamiętam jest kakao (?) raczej niespecjalnie wskazane dla
        półroczniaków
        Moja teściowa, gdy mała miała trzy tygodnie i straszne kolki chciała ją uraczyć
        łyżeczką miodu!
        Ona nie wierzy w takie rzeczy jak alergia, a jeśli już to "w jej rodzinie to
        się nie zdarzy" sad
    • peresia Re: Czepiam się? 01.08.06, 12:13
      Ja podam sposób bardziej radykalny, moja tesciowa miała manię oblizywania
      łyżeczki, którą karmiła Martę, byłam wściekła jak cholera, bo sama tego nie
      robię. Żadne, ale to żadne argumenty nie docierały: jaka próchnica? zęby
      mleczne i tak wypadną, jak to niehigienicznie? itd, itp. Wpadłam na iście
      szatański pomysł, coś w rodzaju "ząb za ząb": teściowa pije bardzo słodką kawę
      (3 łyżeczki cukru, a ma zaawansowaną cukrzycę!). Zaproponowałam, że jej zrobię
      kawę, posłodziłam, po czym oblizałam z mlaskiem łyzeczkę i... wsadziłam z
      powrotem do jej szklanki z kawą. Obraiła się i była oburzona, a ja jej
      spokojnym tonem powiedziałam, że ona robi to samo, gdy karmi Martę.
      POMOGŁO!!! Więcej tego nie zrobiła.
      • faq Re: Czepiam się? 01.08.06, 12:25
        Zaproponowałam, że jej zrobię
        > kawę, posłodziłam, po czym oblizałam z mlaskiem łyzeczkę i... wsadziłam z
        > powrotem do jej szklanki z kawą.

        respect smile))))))))))))))))
        • falka32 Re: Czepiam się? 01.08.06, 12:29
          big_grinDDDDDDDDD
        • peresia Re: Czepiam się? 01.08.06, 12:33
          Dzięki!!!smile)))

          A co do jedzenia, to na pewno jest coś takiego co teściowa nie lubi, bądź jej
          szkodzi. Proponuje przy najbliższym spotkaniu/przyjęciu przygotować
          ową "szkodliwą" potrawę i siłą nałożyć na talerz. Oczywiście z komentarzem: jak
          to mamie szkodzi? my jemy i nic nam nie jest.
          • kamilkka30 Re: Czepiam się? 01.08.06, 13:42
            rewelacja smile))))))
            • mamaivcia Re: Czepiam się? 01.08.06, 14:04
              kurcze to może macie jakiś złoty środek na moją?

              nie obrażając nikogo to taki typ wiejskiego kołka - nic nie skutkuje ani prośba
              ani groźba
              nawet jak się obtykałam jak ze śmierdzącym jajem to też było wszystko nie tak i
              ciągle się obrażała i obraża ale niestety ciągle przyłazi
              jedyna rzecz skutkuje: zamykanie drzwi na klucz z czego potem muszę się
              tłumaczyć (nie wiem czemu to mój dom, moje drzwi, mój klucz ...)
              a sprawa z nią jest poważna bo mój maluszek jest niezwykle wrażliwym dzieckiem
              i strasznym wstydzioszkiem, a teściowa ma tendencję do chichotu - wiecznie chi
              chi chi cokolwiek by nie zrobił - no wiecie dziecko to małpka na drucie, a nie
              człowiek, którego trzeba uczyć!
              mały nie chce przy niej jeść, jest nieznośny bo nigdy nie usłyszał z jej ust że
              czegoś nie można, nawet jak się bawi gwoździem!!!
              nie rozumiem po co przyłazi skoro woli siedzieć na kanapie niż się z dzieckiem
              bawić:
              - obrazek nr.1: ona siedzi na kanapie i ogląda tv, dziecko raczkujące bawi się
              drewnem, przy kominku palącym się, lub potem już starsze napierdziela w dębowy
              stół jakimś twardym badylem a ona nic ...
              - obrazek nr. 2: mąż zostawił mamie pod opiekę synka, poszłam ich szukać i co
              widzę? dziecko siedzi na takim gryziku kamiennym bawiąc się nim, pomiędzy
              naczepami ciągników siodłowych, żeby nie było widać; na moje pytanie czy ma
              dobry refleks, bo gdyby włożył sobie taki kamyczek do buzi i zaczął się
              dławić ? to się zdziwiła i powiedziała, że mały się zmęczył i nie chce dalej iść
              (13 mcy miał wtedy), zapytałam od czego ma ręcę?
              nie no koszmar jakiś sad((((

              sory musiałam się trochę wygaaaadaćsmile))))))))))))
              • ewa_berlin Re: Czepiam się? 13.08.06, 13:45
                Ja swoja pogonilam jak jeszcze bylam w ciazy. Przyjezdzala do nas co chwile i za kazdym razem zostawiaja coraz wiecej rzeczy. Poprostu sie powoli wprowadzala. Wiec raz jak nie wyrobilam spakowalam jej te rzeczy ladnie dajac do zrozumienia, ze ma wszystko zabrac. Obrazila sie smiertelnie, mojemu mezowi nawtykala, bylo trzaskanie drzwiami itp. Mysle, ze duzo wody uplynie zanim ja tu zaprosze znowu. A od kiedy sie Mala urodzila to zlote rady przez telefon sie nie koncza (na szczescie nie do mnie). Dziecko nie chce jesc, no ona synkowi w tym wieku juz dawala bulke rozmoczona w mleku (ble). Ma zaparcie - a kawalek mydla w pupe. Tez sie dziwie, jak te dzieci przezyly. Moj maz ma alergie, tendencje do tycia, plaskostopie, ale ona chyba nie widzi zwiazku ze swoimi bledami.
                • megipiegi Re: Czepiam się? 13.08.06, 15:28
                  nie czepiasz się !!! masz świętą racjęa1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka