magdax78 07.08.06, 15:27 boli z epiduralem czy nie?? powiedzcie szczerze...prosze bez opisow typu jakim to wspanialym przezyciem jest porod ) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
amwaw Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 15:52 Chyba wszystkie na "niemowlaku" przeżyłyśmy poród Zależy w jakim szpitalu-czy znieczulają do samego końca, czy preferują znieczulenie do momentu parcia. Wg mnie na zzo nie boli, ale czuć skurcze, wg innych lekko boli(LEKKO). A jak nie znieczulają ostatniego okresu to domyślam się, że boli Zapytaj w szpitalu w którym rodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
oda100 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:05 ja wiedzialam ze poprosze o znieczulenie od pierwszego dnia ciazy. Porod mialam wywolywany, zatem wszystko bylo zaplanowane. Lekkie bole po litrze oksytocyny, wklucie, cewnik, bole, ponowne wklucie bo znieczulilo mi tylko jedna strone, dwie godziny bez zadnego bolu, kompletnie nic, gadalam z mezem i sluchalam muzyczki. W sumie od pierwszych skurczy jakies 5 godzin do calkowitego rozwracia!!! Potem odlaczenie epiduralu, czekanie z usmiechem na tawrzy na parte. Nastepnie poltorej godziny najgorszego niewyobrazalnego bolu, partych specjalnie nie czulam, tylko bole non-stop calego brzucha, bole kosci, brakowalo mi oddechu, zaczelam bredzic, dziecko nie schodzilo. Mialam wrazenie za kare ze wzielam znieczulenie mam bole ze zdwojona sila. Dziewczyny mowia, ze parte sa w miare ok, u mnie byl koszmar. Najpierw wlali we mnie litry oksytocyny, a potem odlaczyli znieczulenie i nie udalo sie. Skocznylo sie cc. Odpowiedz Link Zgłoś
magdax78 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:14 dlaczego mialas zalozony cewnik? Odpowiedz Link Zgłoś
oda100 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 17:01 rodzilam za granica,taka mieli procedure, nogi sa jak z waty, poza tym wszedzie mialam jakies rurki, wygodniej bylo do woreczka Odpowiedz Link Zgłoś
gloria2 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:00 Nie bolało nic. Nie czułam nawet skurczów. Znieczulenie niestety przestało działać jak trzeba było przeć - tak to sprytnie i celowo anestezjolog rozplanował Odpowiedz Link Zgłoś
jks76 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:03 ja przezylam porod bez ZADNEGO znieczulenia i uwazam ze samo parcie nie boli, bola skurcze przed, ja mialam krzyzowe; moment parcia wspominam juz jako ulge w bolu, ale jak widac i taki bol mozna przezyc Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda6 Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 11:54 Miałam dokładnie tak samo. Prosiłam o znieczulenie, ale podobno poród przebiegał bardzo szybko i było już na nie zbyt późno. Faktycznie skurcze przed bolały mnie niewyobrażalnie, a parte już nie. Te skurcze parte wiążą się raczej z ogromnym wysiłkiem fizycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
benignusia Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 23:51 ja wrecz przeciwnie.parcie to był najgorszy ból jaki kiedykolwiek przezyłam.skurcze bolały.ale parcie to był dla mnie koszmar... Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:05 Czuć skurcze, leciutko boli, ale w porównaniu do tego, co było przed ZZO, to pikuś. Na finiszu parte już czułam dość boleśnie, ale mając świadomość, że to końcówa znosi się to o wiele łatwiej. Moment "wyskakiwania" dziecka nie boli, chociaż spodziewałam się nie wiadomo czego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olensia Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:25 Ja czulm tylko parte ale jak juz parlam to ich nie czulam do momentu parcia lezalam i spalam kompletnie nic nie czulam. Wczesniej pytalas po co cewnik. Po to ze jak masz znieczulenie to nie czujesz czy sikasz a mnie zalozyli cewnik po znieczuleniu i nie czulam jak mi zakladali przed parciem mi wyjeli. A podawanie znieczulenia nic mnie nie bolalo... Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:32 Tylko w niektórych szpitalach zakładają cewnik, w tych w których dawka znieczulenia jest podawana na tyle duża, że nie czuć skurczów. Przy odpowiedniej dawce znieczulenia czujesz czy sikasz czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
agless Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 16:50 rodzilam 39 godzin od samego poczatku mialam skurcze co 4 do 9 min (niregularne ale czeste, niestety. Balam sie epidrualu i meczylam sie dlugo zanim ostatecznie po 25 godzinach meki o niego poprosilam. i wtedy stal sie cudprzestalam cierpiec zupelnie, dwie ostatnie fazy porodu wspominam wlasnie jako wspaniale przezycie bo nie bolalo, odpoczelam po dwoch nieprzespanych nocach i zrelaksowana powitalam moja mala corke!!!! Polecam szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
magda10101 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 17:27 boli strasznie. Mimo że się zbytnio nie zmęczyłam porodem rodzilam ponad 5 godzin. Podali mi oksytocynę bo wody mi wcześniej odeszły i stopniowo ją zwiększali to najbardziej bolało do chwili całkowitego rozwarcia i bói partych. Później jes t ci wszysto jedno /moim zdaniem parte bolą mniej/ Ale jak się boisz bólu to poproś o znieczulenie mi niestety nie chcieli podać. Odpowiedz Link Zgłoś
agless do magdy 10101 07.08.06, 17:33 ale ty chyba nie piszesz o znieczuleniu tylko o porodzie wogole, bo nie wierze ze cierpialas tak po epidrualu, no chyba ze ci go zle podali. ja nawet partych za bardzo nie czulam, bo anestozjolog tak to wykombinowal zebym tylko mniej wiecej wiedziala kiedy skurcz)) Odpowiedz Link Zgłoś
24lena urodzilam-przezylam bez znieczulenia 07.08.06, 20:42 ...choc o nie prosilam...ale za pozno jak mi powiedziano bo mialam juz bole parte-tylko korcze wczesniej mnie az tak niebolalo zeby brac znieczulenie-tak wiec urodzilam bez znieczulena...i niezaluje,bolalo-jasne-ale przezylam...nastepna dzidzia za 2 lata-jak bozia pozwoli ...Igorek 11 dobe z nami... Odpowiedz Link Zgłoś
alafen Ja też bez znieczulenia i przeżyłam!!! 08.08.06, 09:25 Miałam bóle krzyżowe.Bołało...z tym,że ten ból można porównać do bólu,który jest,gdy chcesz się wypróżnić-a nie możesz.Nie było tak strasznie, samo parcie nie bolało. Odpowiedz Link Zgłoś
anetka7444 Re: urodzilam-przezylam bez znieczulenia 08.08.06, 14:05 Ja też urodziłam bez znieczulenia, chociaż mi je podano... Poprosiłam o zzo przy rozwarciu chyba ok 3-4 cm gdyż skurcze były bardzo bolesne. Znieczulili mnie jednak tak, że przez ok 5 minut nie czułam skurczów ale tylko w prawej części ciała, później czułam juz tak jak wcześniej, miałam tylko bezwładną prawą nogę. Później było już za późno na kolejną dawkę znieczulenia. Przy ostatniej fazie porodu, na fotel praktycznie zanieśli mnie mąż z lekarzem bo ja nie czułam nogi!!! Później rozmawiałam z połozną, że ten sam pan doktor znieczulał dziewczynę rodzącą przede mną i efekt taki sam. Takze rodząc z zzo postaraj sie o dobrego anastezjologa. Podali mi oczywiście oksytocynę, wtedy skurcze sie właściwie nie kończą, są non stop. Następnym razem juz sie na to nie zgodzę. Za szybko też niedobrze. Bolało bardzo nie będę ściemniać, skurcze parte bolały minimalnie mniej. Wszystko jest do przeżycia ale za jaką cenę!! Odpowiedz Link Zgłoś
agnes3131 Re: do tych ktore "przezyly" porod 07.08.06, 23:02 U mnie bolało oczywiscie, ale był to ból do zniesienia- chociaż jestem baardzo czuła na ból. Typowych bóli partych nie miałam, tylko skórcze- ból co chwilę i wtedy położna kazała mi przeć, co powodowało że mniej bolało. Niestety synek był dość duży i potem miałam godzinę szycia- tez nie bolało, bo znieczulenie działało. Ale do tej pory jeszcze nie doszłam do siebie- 3 m-c, ciągną te blizny i boję sie współżyć, chociaz podobno szyła mnie bardzo dobra lekarka. Nigdy nie zdecydowałabym sie bez zzo, cesarki też sie boję, ze względu na gojenie blizn. Odpowiedz Link Zgłoś
mmalicka21 z zzo nie boli wcale 07.08.06, 23:05 bez myslalam ze umre najgorszy ból na świecie parte nie wiem bo skończyło się cc Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: z zzo nie boli wcale 08.08.06, 08:55 1. Znieczulają nie od razu, tylko jak jest rozwarcie 2-3 cm, i jeśli Cię wcześniej boli (niektórzy tego etapu podobno nie czują, mnie bolało) no to boli. Znieczulenie od założenia działa po 10-15 minutach. 2. W dobrym szpitalu znieczulają tak, żeby nie odebrać zwykłego czucia - ja z zzo chodziłam, kucałam, skakałam na piłce (jak dziś pamiętam jak tak skaczę, nic mnie nie boli i myślę sobie: jeśli tak wygląda poród, to mogę codziennie). Da się to zrobić tak, żeby i tak nie bolało, tylko pewnie trzeba mieć wprawę. Oczywiście cewnika nie było. 3. Teoretycznie na bóle parte już nie dają znieczulenia, żeby wiedzieć, kiedy przeć. Ja się uparłam na znieczulenie (wywoływali mi wcześniej poród trzy dni i byłam już raczej zmęczona), zgodzili się, nic nie czułam - nie było to w sumie wygodne, bo położna musiała mi mówić, kiedy przeć, ale słuchałam jej w skupieniu i po 25 minutach urodziłam. Jeszcze mnie zdążyli zaszyć na tym znieczuleniu (1 szew, malutki). Wszystko to oczywiście z pojedynczego szpitala .... Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 10:04 ja bylam tylko na oksie i jakis srodkach ziolowych, ale "przezylam" bez zzo. bolalo cholernie, ale bylam jak na drugach wiec swiadomosc mocno otepiala i z I fazy pamietam tylko sam poczatek i koniec, kiedy oksa przestala dzialac (ałała) Parte mialam 5 minut - chociaz polozna chciala, bym przetrzymala jeszcze z pol godzinki, nie moglam juz malego trzymac i doslownie po 3 parciach maly byl na swiecie - bylam kompletnie otepiala ze szczescia i zdziwienia,ze tylko tyle to trwalo (w sumie 4 h i 45 m). znieczulenie krocza bylo dosyc nieprzyjemne, samo szycie tez nie specjalnie, ale jedyne co widzialam, to mala istotke i jego tatusia Ania Moj maluszek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=46195517 Odpowiedz Link Zgłoś
mimi15.10.05 Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 11:47 A ja miałam nie ciekawie. termin miałam wyznaczony na 30.09.05. 5.10. trafiłam do szpitala, mimo że nic się nie działo. mój ginekolog wysłał mnie na wszelki wypadek, jakby coś się zaczęło dziać. 11.10. wywoływali mi pierwszy raz poród oksycotyną i nic. 12.10 wysmarowali mi szyjkę jakimś żelem i dalej nic, mimo że wszyscy na porodówce twierdzili że ten żel jest bardzo drogi i działa cuda. 13.10 ordynator stwierdził że da mi odpocząć. 14.10. (w tym dniu kończył się 42 tydzień) trafiłam na porodówkę o 10 rano. podali mi oksytocynę i leżałam podłączona do ktg do godz 16. i dalej nic. o 16 przebili mi pęcherz płodowy i odeszły mi wody. lekarka stwierdziła, że urodzę dzisiaj, nie wiedzą jeszcze jak, ale urodze. no i zaczęły się skurcze. o godz 20 były co 5 min, a o 22 co 2 lub 1 min. nie mogłam urodzić naturalnie, ale pomimo tego dalej mnie męczyli. szczerze mówiąc nie wiem co mi podawali nie obchodziło mnie to. jednak mam żal do połoznych, lekarza że tak długo czekali zanim zrobili cc. przez ostatnie 3 godz. wyłam z bólu nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. to koszmar mieć całkowite rozwarcie i nie móc urodzić. DOPIERO o 2 w nocy przyszedł do mnie lekarz i pytał się czy ewentualnie chce cc. o 2:28 15.10.05 urodził mi się syn Mateusz 4530g i 61cm. był śliczny. skala apgar 10-10-10. leżałam jeszcze do 27.10. gdyż źle podali mi znieczulenie w kręgosłup i po trzech dniach dostałam prawostronnego paraliżu twarzy. to byl koszmar. ale na szczęście po 2 m-cach twarz wróciła do normy. Syn chowa się bardzo dobrze. za tydzień skończy 10 m-c. jednak gdy patzę na synka nie żałuję tego cierpienia. WARTO BYŁO Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
metaphysics Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 11:59 ja nie mialam znieczulenia, tylko oksytocyne, porod trwal w sumie z parciem 7 godzin, z tym ze skurcze od poczatku byly dosyc czeste i intensywne plusem braku znieczulenia jest to, ze nie jestes skrepowana, przykuta do lozka, mozesz wybrac sobie pozycje, jaka ci pasuje ja w pierwszej fazie lezalam na lozku o oparta glowa, tulowiem i rekami (przytulona) o duza pilke, z szeroko rozstawionymi nogami, mialam wrazenie, ze caly czas chce mi sie siku i moglam sikac na przescieradlo z cerata (to bardzo wazne, zeby niepotrzebnie nie lazic do toalety), a jednoczesnie saczyly mi sie wody kiedy rozwarcie bylo juz duze, maz pod prysznicem podczas skurczu polewam mi ciepla wode na podbrzusze, a po skurczu na ledzwie, polecam bardzo! z opowiesci znajomych znieczulenie nie u wszystkich sie sprawdza, ja polecam sprobowac rodzenia bez znieczulenia, a napewno nie nalezy go stosowac w pierwszej fazie, bo tylko niepotrzebnie mozna wydluzyc porod... powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kierownikowa Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 12:57 ja też rodziłam bez znieczulenia - u nas w szpitalu o znieczuleniu można sobie pomarzyć i dodtakowo zapłacić ale nie było tak źle mimo że sam poród trwał 8 godzin to ja dodatkowo miałam bóle dużo wcześniej i męczyłam się całą noc...i dopiero nad ranem wzięli mnie w obroty..i po 8 godz urodziłam ale jak pisze porzedniczka - ciepły prysznic + mąż...to jest jedyna ulga podczas bólii da się przetrwać ja jeszcze "skakałam" na piłce-fasolce co przyspieszyło rozwarcie a samego parcia juz nie czułam bo byłam bardzo zmęczona i mówiłam ze ide spać i mam gdzieś wszystkohe he no a samo wyjscie dziecka na świat to pikuś i już nic nie czuć Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 13:15 > plusem braku znieczulenia jest to, ze nie jestes skrepowana, przykuta do lozka, > > mozesz wybrac sobie pozycje, jaka ci pasuje A skąd te rewelacje, że ze znieczuleniem trzeba być przykutym do łóżka ??? Ja chodziłam, leżałam, siedziałam, nikt mi pozycji nie ograniczał. a napewno nie nalezy go stosowac w > pierwszej fazie, bo tylko niepotrzebnie mozna wydluzyc porod.. U mnie ZZO poród przyśpieszyło. > Odpowiedz Link Zgłoś
brunette23 rodziłam bez znieczulenia, za to z bólami 08.08.06, 11:50 krzyzowymi przez 24 godziny regularnie co 5 minut... i zyję... pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
ankapw24 Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 13:35 bóle porodowe okropne, same rodzenie już nie takie straszne, bóle gorsze, ale da się przeżyćja urodziłam w 2h, szybko, ale bolało nawet mimo znieczulenia. Życzę szybkiego porodu i zdrowej dzidzi Odpowiedz Link Zgłoś
ageminix Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 14:43 Mialam znieczulenie zewnatrzoponowe i nie bolalo mnie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
meg100011 Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 18:20 Żeby nic nie bolało ZZO.2.40 odeszły mi wody , po 3 byłam w szpitalu do 7 nic się nie działo ,więć podali mi oksytocynę,po godzinie zaczłęy sie skurcze.Po osiągnięciu wymaganego rozwarcia zrobino mi ZZO i nie czułam już nic ,nawet bóli partych - połozna musiała mi mówić kiedy przeć.Urodziłam o 12.55.Z perspektywy czasu żałuję,że zdecydowałam się na znieczulenie Odpowiedz Link Zgłoś
mamapoliipawcia Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 22:40 ja osobiście polecam bez znieczulenia. natura juz tak to wszystko urządzila żebysmy wiedziały kiedy co sie dzieje wlaśnie dzieki czuciu m.in. .rodzilam bez znieczulenia dwa razy- jeden porod cieżki-bo dziecko bylo duze(4,300) drugi szybki i lekki (3,600). u mnie wszystko zalezało od dziecka. bole sa momentami okropne ale szybko sie o nich zapomina własciwie juz w momencie gdy trzymasz dzieciatko w ramionach juz nie pamietasz tego rozkosznego cierpienia )) bóle parte to juz sama przyjemność i ulga a za chwilę upragniony wrzask na pewno nie ma czego sie bać! bardzo ważne abys w czasie porodu praktycznie do samego konca mogła chodzic kucac stac i co tylko zeby ułatwic dziecku przyjscie na swiat pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: do tych ktore "przezyly" porod 08.08.06, 23:04 No i właśnie przy dobrze podanym zzo czujesz całkiem nieźle i współpracujesz z położną.Niekoniecznie trzeba to czuć na tyle, żeby poród wspominać jako "ciężki" i "okropny".. Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: przeżyłam!! 08.08.06, 23:41 Od 1 dnia ciąży do niemal ostatniego chciałam znieczulenie. Pod koniec ciąży okazało się, ze bedzie cc. Ulga. Pare godzin przed porodem, po zbadaniu mnie przez lekarza okuliste (ze względu na wzrok miało być cc) zdecydowano,że rodzimy normalnie. Godz. 14.00 -oksytocyna, do godz. 15 nie czułam nic,a rozwarcie już na 4 cm. Godz. 15 - zaczynam mieć lekkie bóle brzucha, 16.30 zaczyna się jazda, ale chodze i wytrzymuje, godz. 17.30 krzycze, godz. 18.05 moje maleństwo już jest Nie było strasznie,ale mówie tak dlatego, ze nie cierpiałam długo. Odpowiedz Link Zgłoś
maja2101 Jakie pytanie taka odpowiedź 09.08.06, 08:44 Pytanie nie ma wielkiego sensu bo widzisz sama, że ile rodzących tyle odpowiedzi. Ja nie czulam nic kiedy znieczulili (bylo to po kilkunastu godzinach skurczy co 5 minut, ktore nie powodowaly rozwarcia, ale znieczulenie przestalo dzialac po godzinie, a na parte nie chcieli juz znieczulac bo "musze czuc skurcze". Bol byl niewyobrazalny. Wszyscy mi mowili ze nie bola skurcze parte. Mnie bolaly najbardziej. To wszystko jest sprawa indywidualna. Moja mama miała dwa porody i każdy mopletnie inne, co innego ją bolało, jeden bardzo bolesny, drugi zdecydowanie mniej. Ja myslalam ze latwo pojdzie. A porod byl z komplikacjami, ciezki i bardzo dlugi. Kolezanka myslala ze dlugo bedzie rodzic a urodzila w dwie godziny, bez znieczulenia, a maz narzekal na niedobor wrazen. Tylko ze u niej do pelnego rozwarcia doprowadzilo 10 skurczy. U mnie te skurcze trwały całą dobę. Takze ta godzina ze znieczuleniem to zginela w tlumie. Odpowiedz Link Zgłoś