e_ka55
12.08.06, 13:10
Moja córcia skończyła 14 miesięcy i mam wrażenie, że jest małym leniuchem.
Niestety do dnia dzisiejszego chodzi tylko trzymana za rączę (nie przejawia
chęci do samodzielnego chodzenia - zachęcam ją np. do przychodzenia do mnie
bez trzymania, ale czasami jej się chce i się z tego cieszy, a czasami
przechodzi do raczkowania bez podjęcia jakiejkolwiek próby).
Kolejna sprawa to jedzenie - generalnie jest "zajęta" tysiącem innych rzechy
i nie zabiera się za swoją łyżeczkę. Zdecydowanie woli żebym to ja ją karmiła
i trzymała butelkę lub kubeczek. Oczywiście czasami ma przebłyski i sama
chwyci kubek z piciem, łyżeczkę lub uruchomi ręce - ale jest to zdecydowanie
zbyt mało.
Pomijając powyższe sprawy, to córcia jest bardzo żywym dzieckim, ciekawym
świata i jest jej wszędzie pełno.
Lenistwo, wygodnictwo czy też moja zbyt częsta ingerencja (chociaż zwracam
uwagę na to aby dać Maludzie swobodę)?
Jestem ciekawa czy któraś z was ma podobnie i co z tym robi.