unia78
18.08.06, 22:45
Wątek kieruję przede wszystkim do mam nie jedynaków - opinie pojedynczych mam
także chętnie poznam - z dala od rodziny. Mati urodził się w lipcu 2005 po
długaśnym leżeniu, szpitalu, ogólnie ciąży z przebojami. Nigdy nie mówiłam,
że będzie jedynakiem, ale... Synek przepada za dziećmi, lubi i potrafi się z
nimi bawić, a ja zaczynam myśleć o rodzeństwie do towarzystwa. Im mniejsza
róznica, lepiej dla dzieci. Ale czy na pewno dla nas rodziców? Możemy liczyć
tylko na siebie - ewentualnie naszą nianię. Czy któraś z Was zdecydowała się
na drugą pociechę rok, dwa po urodzeniu pierwszej, bez pomocy rodziny, no i
po pierwszej ciąży z atrakcjami? Da się jakoś przetrwać bez chodznia na
rzęsach? Ewentualnie po ilu latach pojawiła się druga pociecha?
Paulina