Dodaj do ulubionych

Biedne dzieci:(

12.09.06, 15:21
Ide sobie dzis na spacerek z mala (3m), mala w samym body, bez czapy i
skarpet,cialko cieplutkie, wiatru zero.... i mijam inne mamy. Najpierw pani z
malenstwem, na ok miesiac: dziecko w kombinezonie zimowym z kapturkiem pod
ktorym jest czapka!!!!! Przez chwile sie zastanawialam czy ta dzidzia jeszcze
zyje!!! Nic, ide dalej, mijam pania z dzidzia na oko pol roczną a dzidzia spi
przykryta grubym kocem. No to ja sie nachylam sprawdzic czy aby malej mojej
nie jest za zimno, a ona cala zgrzana!!! Baby, ja wiem ze sporo z was nie
przegrzewa dzieci, ale jesli ktoras z was ubrala dzis tak wlasnie malenstwo na
spacer jak owe mamy, ktore minelam, to prosze, zastanowcie sie troszke!!!!
Zlitujcie sie nad tymi dzidziami!!! Ja wiem ze kazdemu sie zdazy zle dziecko
ubrac, ale prosze: bez przesady!!!!
Obserwuj wątek
    • sylwia.ax Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 15:43
      Ja w lipcu, kiedy były 40 stopniowe upały, widziałam dzidzie ok. 2 miesięczną w
      pajacu z długim rękawem i bawelnianej czapce; i babcia niosła ją na ręku w
      pelnym sloncu w tej czapie. Dziecko oczywiscei plakało okrutnie sad Głupota
      ludzka nie zna granic i obawiam sie ze Twoje apele niewiele tu pomogą.
      pozdrawiam
      • sarna73 Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 22:13
        niestety nie mozecie tak oceniac i wszytskich wrzucac do jednego worka, moja
        corka byla pod lampami "żółtaczkowymi" niemal 9 dni, miała transfuzje krwi a ja
        mimo to czułam sie jak kretynka w 30 stopniowym upale opatulając ją polarem ale
        ona marzła i to było zalecenie lakarza !!! owszem dużo osób przegrzewa dzieci,
        ale częsć z nich tego ciepła potrzebuje !
    • chipsi Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 16:11
      Można tłumaczyć a i tak nie dociera. Moja mama strasznie kocha moją córeczkę ale
      przed każdym wyjściem słyszę "czy nie jest jej zimno? załóż jej jeszcze coś i
      przykryj kocem". Sto razy mamie tłumaczyłam a ona przytakiwała ale dalej swoje.
      A moja mała jest zimnolubna i nawet gdy chłodno to się odkrywa.
      Znajoma też zawsze mówiła o nieprzegrzewaniu dzieci, jednak sama niebardzo sie
      stosuje. Wczoraj np upał, moja mała cieniutko ubrana, za mną owa znajoma z
      synkiem w wózeczku i słyszę jej rozmowę ze znajomą:
      -Może on tak płacze bo mu zimno?
      -Nie wiem, mam tu jeszcze te welurowe spodenki to może mu założe na te śpiochy
      -No załóż bo w samej bluzie mu zimno
      -Przykrywałam go kocem ale się rozkopał wiec założe te spodnie...
      • ania2425 Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 16:43
        no niestety, glupota ludzka nie zna granic...a potem sie dziwią ze dzieci
        chorują - jak mają nie chorować skoro najpierw sie spocą pod grubym kocem, a
        potem wystarczy wiatr i katar gotowy. niech sie te kobitki same ubiora w plaszcz
        z koca w 40 stopniowy upal!!
    • elik_78 Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 19:51
      nie wiem w ktorym regionie Polski mieszka autorka postu ale ja napewno dzisiaj
      nie ubralabym dziecka w samo body, bez czapki moj chodzi do tej pory a sama tez
      nie ubralabym sie w jednoczesciowy stroj kapielowy.Jednak matki ktore grubo
      ubieraja dzieci biora sie, tylko nie wiem gdzie sa te co nie przegrzewaja
      • ewamalcahn Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 19:57
        nie przypominam sobie żeby dziś było aż tak gorąco...! Ja rozumiem że gdy jest
        ok 25 stopni NIE MOŻNA dziecka ubierac w kombinezon i cieple skarpety, ale nie
        idzmy w druga strone. Moze i jestem zmarzlak ale dzis na pewno mojego aniolka
        nie ubralabym w cienkie body bo po prostu wiem ze wtedy by biedak zmarzł.
        pozdrawiam
    • maja305 Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 19:56
      W takie upały ubieram dziecko w body z krótkim rękawem ale jak zaśnie to
      przykrywam lekkim kocykiem-dziecko nie idzie tylko leży bez ruchu (jak śpi)więc
      przypuszczam,że w takiej sytuacji śpiąc też byłoby mi przyjemniej pod czymś-
      oczywiście nie w pełnym słońcu, ale kto zostawiłby dziecko na pełnym słońcu?
      • triada1301 Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 20:17
        To oczywiste ze nie wolno dzieci przegrzewać, ale bez skarpet, w samym body
        dziś.....???????Przecież jest juz wrzesien i nie ma 25 stopni.Czapkę dziecko
        takie małe to powinno mieć, w bawełnianej napewno się nie przegrzeje, a o
        zapalenie płuc, gardła nie tak trudno.Wszystko trzeba robić z umiarem i głową.
        Zawsze mówi się ze dziecko powinno mieć o jedną warstwę ubranka więcej niż my.
        • mama_anuszy Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 20:47
          temperatura tzw odczuwalna wynosiła dziś około 28 stopni (Górny Sląsk), więc
          Małą ubrałam jak w pełni lata- i bez czapki. Choroby dziecka biorą się właśnie
          z PRZEGRZANIA. Lepiej gdy jest mu ciut chłodniej niż ma się pocić z gorąca.
          Własnie katary, zapalenia gardła i inne, biorą się z ubierania dzieciaka zbyt
          grubo. Co z tego że wrzesień?? Ale lato i ciepło!!
        • mama_anuszy Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 20:49
          triada1301 napisała:

          > Zawsze mówi się ze dziecko powinno mieć o jedną warstwę ubranka więcej niż my.

          Tak- to właśnie teksty sprzed stu lat.
    • shamsa Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 21:26
      znajoma kladla noworodka do snu latem, w bardzo cieplym mieszkaniu w
      nastepujacym zestawie:
      body, skarpetki, pajac frotte, gruby rożek, czapeczka, pieluszka, i gruba
      kołdra. martwila sie tez, ze dziecko ma czerwona wysypke nie wiadomo do czego.
    • agless Re: Biedne dzieci:( 12.09.06, 21:31
      Mieszkam w Gliwicach i mimo ze to wrzesien to bylo dzis naprawde goraco. Na tyle
      ze jak dotknelam moja mala to byla cala cieplutka, mimo ze nie miala tej czapki
      i skarpet. W drodze powrotnej ze spaceru odwiedzilysmy moja mame, ktora
      otworzyla nam drzwi pokazujac wszem i wobec ze nic oprocz majtek i stanika nie
      miala, bo nie ma w domu zaluzji i miala skwarsmile)) Wiec naprawde bylo goraco.
      • elik_78 Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 10:35
        temat walkowany tysiace razy skonczcie wreszcie i zamiast gapic sie w cudze
        wozki zajmijcie sie swoimi dziecmi
        • figrut Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 11:18
          elik_78 napisała:

          > temat walkowany tysiace razy skonczcie wreszcie i zamiast gapic sie w cudze
          > wozki zajmijcie sie swoimi dziecmi
          Masz rację, ze temat jest wałkowany tysiące razy, ale
          nie masz racji z tym "i zamiast gapic sie w cudze
          > wozki zajmijcie sie swoimi dziecmi". Zauważyłam, że to nie tyle matki
          ubierające swoje dzieci normalnie, według temperatury otoczenia zaglądają
          notorycznie w cudze wózki i zwracają matkom przegrzewającym uwagę, ale jest
          właśnie odwrotnie. Ja przez pierwsze miesiące życia swoich NORMALNIE ubranych
          dzieci, codziennie wysłuchiwałam od różnych matek i babć "pani, dziecko to jak
          kurczaczka trzeba w cieple trzymać, a nie tak rozgogolić żeby zapalenia płuc
          dostało", "pani, to dziecko ma rączki jak lody !", "nie boi się pani, że dziecko
          się rozchoruje" i inne teksty tego typu które mogła bym mnożyć i mnożyć, a także
          bezczelne podchodzenie do wózka, rozwijanie kocyka który zwykle zapobiegawczo
          leżał w koszyku pod wózkiem i przykrywanie nim mojego dziecka, oraz głośnych
          komentarzy "te dzieciaki to jej chyba nie na rękę, bo liczy na zapalenie płuc i
          że się dzieciaka tym sposobem pozbędzie", albo "wariatka, odbiło jej, zobaczcie
          jak ten dzieciak rozpakowany !". Teraz, po kilku latach idiotycznych komentarzy,
          to ja mogła bym codziennie komentować matki które przegrzewają swoje dzieci "i
          jak tam ochrona zdrowia i zapobieganie przeziębieniom i zapaleniom płuc ?" kiedy
          jakaś matka przychodzi do mnie z prośbą, żeby zawieźć ją z dzieckiem do
          szpitala, bo zapalenia płuc dostało, albo wykupuje co miesiąc-dwa reklamóweczkę
          lekarstw z antybiotykiem na czele. Moje dzieci przez lekarza witane są słowami
          "na szczepienia, czy na bilans" , "ooo, przyszła pani kartę odkurzyć ?".
          Tak z ręką na sercu przyznaj, ile razy dziennie ktoś zwraca Ci uwagę,
          że wyrządzasz ubiorem krzywdę swojemu dziecku, albo że jesteś matką która chce
          uśmiercić swoje dziecko ?
          • elik_78 Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 15:59
            nie wiem co masz do mnie? wkorza mnie taka glupia dyskusja. Moj syn ma rok, od
            drugiego tygodnia zycia byl karmiony butelka nie cycka, i jak na razie nigdy
            nie byl chory. ja nie jestem za matkami ktore przegrzewaja dzieci, bo to nie sa
            moje dzieci i co mnie one obchodza. poza tym od wiosny chodzi bez czapki i jak
            na razie mu nie zakaldam, bo skaoro ja nie mam to czemu on ma miec. A ogolnie z
            tym zagladaniem to chodzilo mi o to zeby sie nie interesowac innymi wozkami a
            pozniej na forum burza, ktora mama najlzej ubrala dziecko.
            Ja dzisiaj bedac na spacerze spotykalam dzieci ktore byly ubrane w krotkie
            spodenki+koszulka krotki rekaw, wiec zadnych przegrzewanych nie bylo, a nawet
            jak tak to CO MNIE TO OBCHODZI. Z tym przegrzewaniem to tak jak z karmieniem
            piersia, jak bedziesz karmic to uchronisz dziecko przed calym zlem tego swiata,
            a butelka to be.
            • kasiaslask agresję wyładuj w domu, nie na forum 13.09.06, 18:57
              zauważyłam, że regularnie wypowiadasz się agresywni ena tym forum wobec osób,
              które reprezentują odnienne od twojego zdanie. jeżeli nie odpowiada ci ten
              temat z jakichkolwiek przyczyn, to się nie wypowiadaj, przecież nie masz
              obowiązku wpisywać się pod każdym wątkiem...
              • elik_78 Re: zastanow sie co piszesz 13.09.06, 20:31
                i lepiej przeczytaj moja wypowiedz. jak poprzedniczka kaze mi zagladac w cudze
                wozki i patrzec jak ubrane sa dzieci a ja pisze ze mnie to nie obchodzi jak
                ktos ubiera swoje dzieci i TYLE a ona mi ze nie mam racji haha od jutra sledze
                wszystkie wozki. a widze ze to ty regularnie sledzisz moje wypowiedzi.
                • figrut Re: zastanow sie co piszesz 13.09.06, 22:17
                  >Zauważyłam, że to nie tyle matki
                  ubierające swoje dzieci normalnie, według temperatury otoczenia zaglądają
                  notorycznie w cudze wózki i zwracają matkom przegrzewającym uwagę, ale jest
                  właśnie odwrotnie.<
                  Czy jest tu gdzieś napisane, że masz do cudzego wózka
                  zaglądać ??? Czyżby napięcie przedmiesiączkowe ? Jeśli tak, to rozumiem, też
                  czasami jestem zła na cały świat smile))
          • elik_78 Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 14:20
            figrut napisała:
            >
            > Masz rację, ze temat jest wałkowany tysiące razy, ale
            > nie masz racji z tym "i zamiast gapic sie w cudze
            > > wozki zajmijcie sie swoimi dziecmi".

            to w czym nie mam racji, jak pisze zeby sie nie gapic do cudzych wozkow.
            . Tak wynika z tego co napisalas

            < Tak z ręką na sercu przyznaj, ile razy dziennie ktoś zwraca Ci uwagę,
            > że wyrządzasz ubiorem krzywdę swojemu dziecku, albo że jesteś matką która chce
            > uśmiercić swoje dziecko ?

            a to co ma znaczyc? buduj zdania tak zeby czytajacy rozumial o co chodzi. a
            tak z reka na sercu to nikt i nigdy.
            • figrut Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 15:12
              Hmmm, tak myślałam. Przed miesiączką jesteś. Szkoda. Przeczytaj to co napisałam
              jeszcze raz, jak już będziesz po menstruacji. Myślę, że wtedy lepiej zrozumiesz
              to, co napisałam. Nie sądzę aby zbyt wiele osób miało problemy ze zrozumieniem
              tego co napisałam, ale jeśli zgłosi się jeszcze kilka osób które tego nie
              zrozumiały, to obiecuję jeszcze raz napisać to samo, ale w innej [może bardziej
              zrozumiałej] formie. Pozdrawiam smile))
              • elik_78 Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 20:42
                smieszna jestessssssssssssss
              • moreno500 Re: do figrut 14.09.06, 20:53
                z całym szacunkiem, ale Twoje dywagacje dotyczące miesiączki są co najmniej
                niedelikatne. wydaje mi się, że kobieta do kobiety nie powinna się tak zwracać.
                jeśli stwierdzisz, że ja również mam mensturację, to uprzedzę - karmię piersią
                i jeszcze nie miesiączkuję.
                • figrut Re: do figrut 14.09.06, 21:55
                  Moreno, odpisałam właśnie jak kobieta kobiecie, z pełnym zrozumieniem takiego
                  stanu, bowiem i ja przed miesiączką miewam napady złości i wszystko mnie drażni.
                  Napisałam, że rozumiem iż może być w stanie rozdrażnienia i może przeczyta tekst
                  który napisałam na spokojnie, już po i w całości nie wyjmując pojedynczych zdań
                  z całości smile
                  > jeśli stwierdzisz, że ja również mam mensturację, to uprzedzę
                  - karmię piersią
                  > i jeszcze nie miesiączkuję.
                  A dlaczego miała bym tak stwierdzić ? W Twoim poście nie widać
                  złośliwości, wyraziłaś jedynie kulturalnie swoje zdanie na temat tej dyskusji smile
    • mariejo Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 11:23
      Dzieci czesto maja zimne raczki i nozki stad pewnie to ubieranie maluchow. Moja
      mala chodzi w kapelusiku, ale zawsze sprawdzam na karku czy nie jest jej ani
      zimno ani cieplo zawsze mac cos do zalozenia lub zdjecia.
    • olcia1006 Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 11:34
      Bardzo współczuję tym dzieciaczkom a jeszcze bardziej ich mamusiom. Ja kiedyś u lekarza latem jak zabaczyłam rówieśnicę mojego synka (3m) wtedy ubraną w pajaca frotte, czapkę , następnie przykrytą kocykiem i osłoną na nóżki w foteliku samochodowym to się spociłam. Moje dziecko miało na sobie body z krótkim rękawkiem i cieniutkie bawełniane spodenki bez skarpetek. Ciągle widzę na ulicy miny i słyszę komentarze, że taki mały a bez czapki i sweterka chociaż. A same chodzą porozbierane niemal do staników a dzieci to najlepiej w kombinezon zimowy w środku lata by ubrały. Jak do tej pory jeszcze nie chorował i protestuje głośno jak mu gorąco. Pozdrawiam
      • tina1615 Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 12:00
        to fakt co niektore mamy az przesadzaja az przykro patrzec na te biedne dzieci
        co p[rawda moj synek ma juz prawie 10 miesiecy ale zawsze staram sie nie
        przeginac w zadna strone pewnie nie zawsze mi to wychodzi ale nie ubieram
        dziecka w taka pogode w swetr spodnie i nie wiadomo w co tam jeszcze moj
        nathaniel chodzil wczoraj w koszuleczce z krotkim rekawkiem i lekkich
        bawelnianych spodenkach a wiktor synek kolezanki nie dosc ze prawie caly dzien
        spedzil w domu to jak na chwil wyszedl mial n sobie grube spodnie bluze i kurtke
        przeciez to straszne...
        • benignusia Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 16:23
          dużo sie tych dzieci w kombinezonach i kurtkach widuje...będąc w przychodni mama
          z tak ubranym dzieckiem przyszła i pediatra aż sie przeraziła....aż strach
          myśleć jak te dzieci sie męczą;/
          • mama_kotula Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 23:25
            benignusia napisała:

            > dużo sie tych dzieci w kombinezonach i kurtkach widuje...

            Bez przesady.
            Problem przegrzewania dzieci największy jest na forum, a nie w realnej
            rzeczywistości, moje panie. Jak tylko wątek któraś założy "widziałam dzisiaj
            dziecko w kombinezonie" od razu okazuje się dziwnym trafem, że takich dzieci w
            kombinezonach po polskich ulicach są wożone setki, ba, tysiące, i tysiące
            forowych idealnych nieprzegrzewających matek załamuje ręce nad głupotą tysięcy
            nieuświadomionych matek przegrzewających. I zaraz odbywa się licytacja pt.
            "której dziecko miało dzisiaj na sobie mniej części garderoby". Matko, czy wy
            naprawdę nie macie lepszych zajęć, tylko gapienie się komuś w wózek i
            obsmarowywanie to potem na forum?
            A jeśli już się gapicie w ten wózek, to - widząc "biedne dziecko" (jak w tytule)
            - nie wylewajcie swoich żali na forum tylko powiedzcie wprost opiekunowi
            dziecka, że dziecko waszym zdaniem est przegrzane.

            Od razu - czytając wasze wypowiedzi - nasuwa mi się analogia. Widzę moje
            "znajome" matki z podwórka, które parę dni temu rozpętały burzę odnośnie do
            właścicieli piesków wyprowadzanych na place zabaw zaraz po tym, jak piesek
            nawalił pod huśtawką i pan sobie poszedł. Czemu nie były wcześniej takie odważne
            i nie powiedziały panu, że nie życzą sobie obecności pieska na placu? W gębie to
            mocne wszystkie, ale w bezpośredniej konfrontacji odwaga leży, niestety, moje
            drogie.
            I taka mi się właśnie analogia do tego wątku nasunęła. Obsmarować na forum każda
            potrafi a kilkadziesiąt jej przyklaśnie i będzie biadolić razem z nią, ciekawe,
            dlaczego nie zwróci uwagi bezpośrednio zainteresowanej osobie...
            • figrut Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 23:39
              Mamo_kotula. Zdaję sobie sprawę z tego, że temat zaczyna być nudny na
              niemowlaku, ale niestety opisuje naszą polską rzeczywistość. Mieszkam w małym
              miasteczku - Pakość się nazywa [40 km. od Bydgoszczy]. Jestem tu jedną z dwóch
              matek [tą drugą jest młoda pani pediatra moich dzieci, która ma córeczkę kilka
              dni młodszą od mojego średniaka] które ubierały tu NIEMOWLAKI zgodnie z panującą
              temperaturą powietrza na dworze [polu, bo nie wiem z jakiego regionu jesteś].
              Cała reszta niemowlaków niesiedzących [bo noworodki wyprowadzane tu na spacer
              nie są, chyba, że chrzciny wyjątkowo wcześnie były] poprzykrywana kocami była
              nawet w upały. Zjawisko to nie jest powszechne tylko w mojej mieścinie.
              Obserwuje się je również w Inowrocławiu [12km. ode mnie] i w Bydgoszczy, choć
              już raczej na 80, a nie na 99,9% skalę.
              • mama_kotula Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 23:48
                figrut napisała:

                > Mamo_kotula. Zdaję sobie sprawę z tego, że temat zaczyna być nudny na
                > niemowlaku, ale niestety opisuje naszą polską rzeczywistość.

                Figrut, ale niech sobie i opisuje polską rzeczywistość (matko boska, w jakiej wy
                Polsce mieszkacie ;-PPPP), niemniej takie bicie piany na forum to za
                przeproszeniem gó.. da, bo podejrzewam, że osoby przegrzewające dzieci i tak
                tego nie przeczytają.
                Już napisałam - zamiast podejść do takiej z dzieckiem w kombinezonie i
                powiedzieć jej to i owo, to pisze na forum i jęczy, że to, że tamto, że sramto.

                Dziwne, że co rusz pojawiają się posty od normalnie ubierających matek, że ktoś
                im zwraca uwagę, że np. dziecko jest bez czapki, a nie pojawił się chyba nigdy
                jeszcze wątek typu "kobieta w parku powiedziała mi, że przegrzewam moje dziecko".
                • sloneczko_02 Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 09:03
                  ...patrząc z boku można tylko subiektywnie ocenić....
                  1. na pierwszych spacerach dyskretnie zagądałam do cudzych wózków aby zerknąc
                  co wkładaja inne matki pod plecki..co do przykrycia bo nie miałam zielonego
                  pojęcia...oboje z mężem nie mamy tu żadnych znajomych czy rodziny aby podpytac
                  się(teraz powoli zmienia się to...)...ja wręcz nie widziałam tych dzidziusiów
                  tylko te kocyki, śpiworki, kołderki, beciki...
                  2. Przedwczoraj było b. gorąco. Moja malutka była w sukieneczce na
                  ramiączkach(4,5 m).Była po szczepieniu - i niestety mocno płakała...szłam
                  wózkiem w cieniu drzew, dałam jej różek kocyka do przytulenia (ona tuląc się do
                  kocyka nie raz już uspakajała się i zasypiała)....maleńka w końcu
                  zasnęła...kocyk leżał bokiem nie przykrywając jej...Ale jeśli ktoż z boku
                  spojrzał na pewno miał wrażenie że dziecko przykryte jest grubym kocem...
                  3. W sierpniu wyszłam rano wózkiem. Było b. zimno. Mi też...Maleńką
                  okryłam...Wróciłam, zrobiłam coś w domu i potem jeszcze raz wyszłam...wyglądało,
                  że nadal jest zimno...Mała ciepło ubrana...Zrobiłam parę kroków...I czuję, że
                  jest mi gorąco....Malutkiej ściągam niepotrzebne ciuszki...Ale te kilka osób co
                  mnie minęł przez te parę metrów, miało pawo pomysleć że przegrzewam dziecko, bo
                  nie widzieli, że tuż za rogiem je rozbierałam..
                  4. Ciągle dostaję "baty" że dziecku za zimno jak pojadę do rodziny...załóż jej
                  czapkę, żałóż jej skarpetki...(lipiec był ciepły)
            • melka_x Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 09:12
              > Problem przegrzewania dzieci największy jest na forum, a nie w realnej
              > rzeczywistości, moje panie.

              Mamo Kotula ja naprawdę kilkakrotnie widziałam dzieci przykryte grubymi,
              puchatymi kocami przy 35 stopniowym upale. Jak również widuję teraz ubrane w
              zimowe kurtki przy 25 stopniach. Sama zresztą popełniłam podobny post gdy w
              pewien wyjątkowo ciepły, majowy dzień (koło 28 stopni) na jednym spacerze
              minęłam kilkoro dzieci ubranych w kombinezony, lub włożonych w polarowe
              śpiworki.
              • mama_kotula Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 09:19
                melka_x napisała:

                > > Problem przegrzewania dzieci największy jest na forum, a nie w realnej
                > > rzeczywistości, moje panie.
                >
                > Mamo Kotula ja naprawdę kilkakrotnie widziałam dzieci przykryte grubymi,
                > puchatymi kocami przy 35 stopniowym upale. Jak również widuję teraz ubrane w
                > zimowe kurtki przy 25 stopniach. Sama zresztą popełniłam podobny post gdy w
                > pewien wyjątkowo ciepły, majowy dzień (koło 28 stopni) na jednym spacerze
                > minęłam kilkoro dzieci ubranych w kombinezony, lub włożonych w polarowe
                > śpiworki.

                Melka, ja też widziałam, no i co z tego?
                Powtarzam jeszcze raz, jakie wrażenie ma się po lekturze tego forum - że
                zaledwie garstka mamuś ubiera dzieci odpowiednio do pogody, a cała
                nieuświadomiona reszta pakuje w bety i śpiwory przy 30-stopniowym upale.
                Naprawdę, jeśli w czasie całego spaceru zobaczę jedną czy dwie osoby w
                polarach/futrach/śpiworach na spotkanych 25, to już jest dużo. Ale sama
                przyznasz, że na forum problem jest nieco wyolbrzymiany.

                Melka, widziałaś, popełniłaś wątek i co z tego wynika? Nic, nic, wielkie nic.
                To dla mnie jest tak jałowe, jak duchowe adopcje niemalże - zamiast działać,
                pisze się na forum (czy modli, w przypadku tych osławionych duchowych adopcji).
                Ja nie mówię, aby wyskakiwać z ryjem do Mamusi Dziecka W Kombinezonie, żeby ją z
                góry na dół jechać jaka to ona odpowiedzialna. Wystarczy spokojnie zwrócić
                uwagę, naprawdę, wbrew temu, co pisze się na forum, takie zwracanie uwagi (z
                uśmiechem) działa w 4 przypadkach na 5 smile
                • melka_x Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 14:29
                  A ja mam jednak nadzieję, że może czasem jakaś mama po przeczytaniu, że problem
                  z termoregulacją u dziecka oznacza, że niemowlę przy niskich temperaturach
                  szybciej się wychładza, ale przy wysokich szybciej się przegrzewa, zweryfikuje
                  zasadę "to samo co ja plus jedna warstwa więcej", bo to przecież nie jest
                  zasada dotycząca temp. powyżej 20 - 25 stopni. Wydaje mi się, że nadzieja nie
                  jest o tyle płonna, że te matki które grzeją dzieci pod kocami latem naprawdę
                  często nie wyglądają jak granatem od pługa oderwane i podejrzewam, że do netu
                  zaglądają. Ja pod wpływem opinii na forum (po wyszukaniu jeszcze jakiś info
                  potwierdzających lub podpytaniu pediatry) też zmieniłam kilka zasad dotyczących
                  pielęgnacji syna, i widzę, że też popełniłam ileś błędów. I chwała innym
                  foremkom za wyprowadzenie mnie z nich.

                  Acha - i nie twierdzę, że większość przegrzewawink
    • melka_x Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 11:46
      Sama mam skłonności do przegrzewania, no ale walczę z tymwink. Mimo tego czasem
      też mnie zgroza ogarnia. W czasie największych upałów w lipcu, gdy temperatura
      wynosiła 35 stopni wielokrotnie widziałam niemowlaki przykryte puchatymi,
      złożonymi na dwa lub nawet czasem więcej kocami. A skarpetki to już miały
      niemal wszystkie dzieci. I jeszcze sobie przypominam jak ktoś mnie pouczał,
      żeby przy tych 35 stopniach nie kłaść dziecka przy oknie, bo wiaterek je
      przeziębibig_grin
    • anaesthes Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 12:51
      Temperatura 25 stopi w cieniu. Zero wiatru. Moja 10-miesięczna córeczka ubrana w
      body z krótkim rękawem, spodenki i skarpetki. Mijamy chłopca też w spacerówce, w
      wieku już "chodzącym", drącego się wniebogłosy. Ubrany był w gruby sweter,
      polarowe ciepłe spodnie i wełnianą czapkę. Mamusia oczywiście ubrana leciutko, a
      jakże.
    • efidorek Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 15:09
      moja siostra to straszny zmarzluch i swoje dziecko wychowuje w warunkach
      szklarniowych - wiecznie pozamykane okna, zimą kaloryfer na maxa, itd. Muszę
      przyznać, że po paru minutach u niej w domu byłam spocona jak szczur - aż żal
      było patrzeć na dzieciaka, który musiał obowiązkowo być w tych warunkach ubrany
      od stóp do głów. Teraz jest trochę lepiej, bo siostrzenica jest na tyle duża,
      że trudno ją ubrać na siłę, ale wyrosła na takiego samego zmarźlucha jak jej
      matka - nie wydaje mi się, żeby była taka od urodzenia, po prostu jest
      przyzwyczajona do gorąca i zaduchu i w normalnych warunkach jest jej za
      chłodno. Ale - o dziwo - choruje bardzo rzadko.
      • yogisia Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 21:14
        Ej, dziewczyny, nie sądzcie a nie będziecie sądzeni...
        Buziaki smile
    • okularniczka Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 21:36
      Oj to chyba byś mnie wzrokiem zjadla jakbys zobaczła moje dzieciaki na
      dzisiejsym spacerze- body, kaftanik na to lekki kombinezon + kocyk. Ale tak
      własnie będę ubierać swoje dziewczynki! Czemu? Bo to malutkie wcześniaczki, dla
      których utrzymanie ciepłoty ciała to spory wysiłek.
      Skąd masz pewność, że każde spotkane na ulicy dziecko ubrane inaczej niż twój
      szkrab to dziecko któremu matka robi krzywdę????

      Pozdrawiam
    • kosmitka06 Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 22:12
      Biedne dzieci to te które właśnie dzisiejszego dnia były ubrane w samo body na
      krótki rękaw bez skarpeteczek!!! I tu sie w zupełności zgadzam. Takie dziecko
      nie potrafi przecież wyrazic czy jest mu zimno czy ciepło, a jeżeli bedzie
      przykryte grubszym kocykiem i bedzie mu za goraco to po prostu sie rozkopie.
      Moja mała (4 mies.) była dzisiaj ubrana w kaftanik na długi rękaw i śpioszki, a
      jak spała (w cieniu- gdzie jak dla mnie było dzisiaj chłodnawo) była jeszcze
      nakryta kocykiem.
      Niedalej jak wczoraj jesteśmy z mężem na zakupach a tam mama z dzidziusiem (ok.
      2-3 mies) Kobieta jest na mrożonkach, zastanawia się nad rybami... Ubrana:
      długie spodnie, buty adidaski i bluza na długi rękaw. Jezdzi sobie wózeczkiem,
      w wózeczku, w nosidełku owy dzidziuś- ubrany w body tzw. bezrekawnik i gołe
      nóżki... kopie nimi na całego, płacze... Podchodzi tatuś- ubrany podobnie jak
      matka. Cały czas o tym mysle i nie moge to tej pory tego zrozumiec, jak mozna
      samemu sie ubrac grubiej niz takie bezbronne malenstwo. Wiem, że zaraz mi się
      oberwie, ale... co KRAJ TO OBYCZAJ.
      • figrut Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 23:13
        Kosmitka, u nas dziś [kujawsko-pomorskie] było 25 stopni ciepła. Jeśli to jest
        nieodpowiednia temperatura do ubrania dziecka w body z krótkim rękawkiem, to nie
        wiem jakiego afrykańskiego ukropu chciała byś doczekać, aby dziecko według
        letniej temperatury miała ubrać. Tak na marginesie. Moje dzieciaki dziś w
        krótkich spodenkach były, a ja w długich spodniach. Powód prozaiczny - nie mam
        się czym chwalić, mam grube nogi smile
      • soica Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 10:41
        To co zauważyła kosmitka ja również zaobserwowałam w Kr ,w hipermarkecie -
        mamusia w jeansach i kurtce ,dziecko w body z krótkim rękawem -lokalizacja-
        mrożonki(!) Przesada w drugą stronę.
    • grubaska20 Re: Biedne dzieci:( 13.09.06, 23:44
      mój 11miesięczny synek, w gdańsku ok. godz. 17 był ubranyw body z dł.rękawem,
      szmaciane spodenki i skarpiony. napewno nie było mu za ciepło, ani za zimno, w
      sam razsmile
    • rybak5125 Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 13:45
      ehh ludzie przesadzaja czesto sad
      glupota
    • joasia1234 Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 14:17
      Przepraszam, że się wtrącę, ale czy naprawdę nie ma ciekawszych zajęć niż
      zaglądanie do cudzych wózków? Ja wolę poczytać książkę jak moja mała śpi, a jak
      z nią idę to raczej koncentruję się na tym, gdzie idę. I może dlatego, że
      nikomu do wózka nie zaglądam jakoś nie widziałam o tej porze roku dzieciaczków
      w kombinezonachsmile Jak macie coś komuś do powiedzenia to powiedzcie od razu, a
      nie zakładajcie kolejnego nudnego wątku. Szczerze mówiąc mnie baaaardzo
      denerwuje jak ktoś nam do wózka zapuszcza żurawia. Rozumiem, że trzeba reagować
      na pewne sytuacje, ale bez przesady. Pozwólcie rodzicom wychowywać i ubierać
      dzieci tak jak oni uważają za stosowne. Nie jesteście wszechwiedzące, a każdy
      rodzic zna lepiej swoje dziecko i jego potrzeby niż jakaś pani spotkana w parku.
      pozdrawiam
      • babie_lato1 Re: Biedne dzieci:( 14.09.06, 15:17
        DOkładnie. Zgadzam się też z Elik i Mamą Kotula. Międlenie wciąż tego samego
        tematu w tonie zgorszonym zaczyna już mnie nużyć i trochę irytować.
    • janka19 Nie wierzę ! 14.09.06, 15:05
      Naprawdę nie wierzę w to co napisała autorka wątku.
      Jej córka w body a inny brzdąc w kombinezonie zimowym. Moglo być w jakims
      polarkowym, bawełnianym ale nie w zimowym. Chyba chciałaś dodac nieco
      dramaturgi i z bawełnianego zrobiłaś zimowy..
      Wiem że matki przegrzewają dzieci ale nie wierze że w 25 stopiowy upał jakas
      matka założyła kombinezon zimowy.
    • agless Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 08:20
      Przykro mi z powodu burzy, ktorą wywołałam. Nie mialam zamiaru nikogo urazić.
      Napisałam o swoich odczuciach pod wpływem chwili, bo naprawdę żal mi sie zrobiło
      dzieciaczków. Oczywiście, że nie jestem idealną matką, bo to moje pierwsze
      dziecko i wielu rzeczy nie wiem, dlatego tez często odwiedzam to forum. Nie mam
      też pojęcia jak często wałkowany był ten temat.
      Pamietam,że w tym roku w Polsce jakas młoda mama zabiła swoje dziecko bo w
      pełnym słońcu woziła je pod kocem. Dlatego zwyczajnie żal mi było dzieci
      spotkanych na spacerze. Nie należę jednak do tych co zaczepiają na ulicy i
      wygłaszają swoje prawdy, znacznie łatwiej było mi napisać post na forum, nie
      zwracając sie tez do żadnej mamy osobiście. Bo każdy ma prawo do błędów. Tyle
      że, na naszych błędach cierpią nasze dzieci, dlatego pewnie warto jest czasem
      zweryfikować własne zdanie i spróbować je zmienić.
      Jeszcze raz przepraszam jeśli odezwałam się niepotrzebnie.

      Mama Kai
      • mama_kotula Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 09:48
        agless napisała:
        > Pamietam,że w tym roku w Polsce jakas młoda mama zabiła swoje dziecko bo w
        > pełnym słońcu woziła je pod kocem. Dlatego zwyczajnie żal mi było dzieci
        > spotkanych na spacerze. Nie należę jednak do tych co zaczepiają na ulicy i
        > wygłaszają swoje prawdy, znacznie łatwiej było mi napisać post na forum, nie
        > zwracając sie tez do żadnej mamy osobiście.

        Ano właśnie - i paradoksalnie, m.i.ę.d.z.y i.n.n.y.m.i dlatego że większości z
        nas jest łatwiej napisać post na forum niż zwrócić uwagę, to dziecko przykryte
        kocem umarło. Tyle w tym temacie.
    • metaphysics Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 10:14

      mnie zastanawia natomiast widok dziecka rozebranego prawie do rosolu i matki
      ubranej w dlugie spodnie i bluzke z dlugim rekawem, a nierzadko nawet cienka
      kurtke
      • mama_kotula Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 10:21
        metaphysics napisała:
        > mnie zastanawia natomiast widok dziecka rozebranego prawie do rosolu i matki
        > ubranej w dlugie spodnie i bluzke z dlugim rekawem, a nierzadko nawet cienka
        > kurtke

        Już wyjaśniam: dziecko rozebrane do rosołu zazwyczaj bez przerwy biega, matka
        siedzi na ławce smile
        • soica Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 10:39
          Jestem zwolenniczką nieprzegrzewania ,lekkiego ubioru a moja 21 mies córeczka
          jest przeziębiona -katar i kaszel. U nas wKrakowie tem oscyluje między 23 -26
          st i od wtorku jest chora - ubierałam ją w body z krótkim rękawem i płócienne
          spodnie a jednak zachorowała. Myślę teraz ,że to ciepło wrześniowe jest trochę
          zdradliwe sad
          A polary i koce to fakt - gruba przesada.
          • figrut Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 11:05
            To nie zdradliwe wrześniowe ciepło, a sezon chorobowy. Po długich upałach
            dostaliśmy solidną dawkę deszczu i chłodu, więc nie ma się co dziwić, ze zaczęły
            się przeziębienia. U nas dziś 25 stopni [dawne bydgoskie, teraz kuj.-pom.].
            Dzieciaki bawią się na podwórku w koszulkach z krótkim rękawkiem i majteczkach,
            na boso. Ja jestem w krótkich spodenkach i koszulce na naramkach - mam katar bo
            pracowałam w ogrodzie na deszczu, a podczas pracy zgrzałam się i spociłam. Nie
            wątpię, że dzieciaki też ode mnie załapią, ale one raczej zarażą się ode mnie, a
            nie od półnagiego biegania po podwórku.
        • metaphysics Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 13:57

          nie mama kotula, ja mialam na mysli dzieci, ktore spia w wozku na spacerze i
          mamy spacerujace, a nie siedzace na lawce, czyli dzieciak nie jest w ruchu, a
          mama przeciwnie
          • mama_kotula Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 14:34
            metaphysics napisała:
            > nie mama kotula, ja mialam na mysli dzieci, ktore spia w wozku na spacerze i
            > mamy spacerujace, a nie siedzace na lawce, czyli dzieciak nie jest w ruchu, a
            > mama przeciwnie

            Ano w takim razie warto było to sprecyzować big_grinDDD
    • haganna Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 21:34
      Weźcie się drogie mamy zajmijcie SWOIMI dziećmi!
      Mam dwójkę: dziewczynkę, którą nie ruszy nic, żaden wiatr, mróz, po prostu NIC
      (ja się trzęsę, a jej jest w sam raz) i chłopca, któremu potrafiło być zimno
      latem, w temperaturze 22-25 stopni! W upały zakładałam mu bawełniane (cienkie)
      body na długi rękaw i bawełnianą czapeczkę, bo inaczej było mu ZIMNO.
      I jakaś baba (to bardzo kulturalne określenie na tą panią) zaczęła mi
      wykrzykiwać, że "uduszę dziecko". Szczerze powiedziawszy miałam ochotę udusić
      ją. Nie pozostało mi nic innego jak w głos się roześmiać i wysłać na drzewo.
      Każdy jest inny, drogie mamy. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby ubierać dzieci
      nie zgodnie z ich potrzebami, tylko widzimisię innych spacerowiczów.
      • mama_kotula Re: Biedne dzieci:( 15.09.06, 21:51
        haganna napisała:
        > I jakaś baba (to bardzo kulturalne określenie na tą panią) zaczęła mi
        > wykrzykiwać, że "uduszę dziecko". Szczerze powiedziawszy miałam ochotę udusić
        > ją.

        Haganna, a tak teoretycznie spytam: czy jakby ta baba nie krzyczała, tylko z
        uśmiechem zapytała np. "straszny dzisiaj upał, czy synek zawsze tak marznie, że
        chodzi w długim rękawie?", to też byś miała ochotę ją udusić i wysłać na drzewo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka