Dodaj do ulubionych

Jestem oburzona!!!!

26.09.06, 10:10
Wczoraj prosiłam o pomoc w nauce zasypiania w łóżeczku,postanowiłam
wypróbować metody którą mi polecano-zostawić niech płacze aż uśnie-uważam że
ta metoda jest beznadziejna!!!!Która kochająca matka może słuchać przez 20-30
minut płaczu swojego dziecka.Ja wziełam Natalkę po 3-5minutach,przytulałam ją
przez 20 minut i przepraszałam za to że ją tak zostawiłam.Nie wiem jak można
określić matki które tak robię.Takie matki chyba nie mają serca!!!!!!!!
Współczuję tym dzieciom!!!Wiem że moja mama też mnie ciągle bujała w wózku i
cieszę się że mnie nie zostawiała płaczącej bo chyba bym jej tego nie
wybaczyła.Zastanawiam się jak wasze dzieci zareagują jak w przyszłości im
powiecie że leżały pół godziny w łóżeczku i płakały a Wy w tym czasie
siedziałyście w drugim pokoju i oglądałyście TV lub siedziałyście przy
komputerze!!!
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:15
      Baaardzo tej metody nie lubię. Nie potrafiłam tak. Przez pierwsze 5 miesięcy
      nosiłam moją córkę na rękach i usypiałam. Sama się od tego odzwyczaiła. Poczuła
      się wreszcie bezpieczna i chyba poznała, że zawsze kiedy nas potrzebuje zjawiamy
      się. Dzisiaj kończy roczek i od 1,5 miesiąca sama śpi w swoim pokoju w nocy.
      Budzi się o 5 rano i tupta do nas do łóżka i jeszcze sobie lulamysmile
    • ulfa Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:16
      Nikt nie mówił, że będzie łatwo. A dziecku trzeba wyznaczać jakieś graniece. Ja
      próbuję przekonać syna do butli i za każdym razem kończy się to histerią. Wiem,
      że nie dzieje mu się krzywda, a mimo to się łamię. Na razie jest 1:0 dla małego
      tak jak w twoim przypadku. Poza tym, kto powiedział, że na nas nie robi
      wrażenia płacz dziecka? Że jak wyje w drugim pokoju to spokojnie oglądamy
      telewizję??? Takie stwierdzienie to nadużycie. Nie spodobał ci się pomysł, to z
      niego nie korzystaj. Natomiast nie osądzaj innych
      • sebaga Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:19
        Zgadzam się z Ulfą. Nie masz prawa osądzać innych matek. Bzdury piszesz.
        • izabellaz1 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:27
          Oj dziewczyny nikt Was nie osądzasmile Autorkę postu może "na świeżo" poniosły
          emocje dlatego to tak zabrzmiało. Domyślam się, że nie siedzicie obok i nie
          oglądacie tv tylko stoicie pod drzwiami ze łzami w oczach i bijecie się z
          myślami czy wejść i dać sobie spokój z tą metodą czy nie. Pewnie, że każdy sobie
          wybiera metodę i z niej korzysta. Mnie osobiście się ona nie podoba i tyle.
          Bardziej mam zaufanie do metody uspokajania dziecka i wkładania do łóżeczka. To
          mozolna praca bo czasem dłuuugo trwa taka "wojna" z maleństwem ale wiem na
          pewno, że przynosi efekty.
          Pozdrawiam wszystkie mamysmile
        • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:28
          Przykro mi że poczułyście się obrażone ale ja piszę co myślę.Coś w tym musi być
          skoro tak reagujecie i się tłumaczycie.
          • ulfa Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:31
            Słońce, ja się nie tłumaczę... nie mam z czego. Trafia mnie, że nie potrafię
            być stanowcza w stosunku do własnego dziecka i tyle. Natomiast zdecydowanie nie
            spodobał mi się ton twojej wypowiedzi gdyż był agresywny i "wszystkowiedzący".
            Ja nie osądzam twoich metod, ty nie osądzaj moich.
          • hellusia Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:32
            U nas stosuje sie ta metode ale polowicznie a mianowicie. Najpierw trzymam
            troszke go ne rekach, on sie bawi moim nosem ustami itp. Potem klade go do
            lozeczka stoje nad nim i cos cicho do niego mowie. Przykrywam go kocykiem i
            wychodze, on placze, wracam po 3 minutach , znowu cos mowie, glaszcze go, dam
            pic posiedze z nim troszke i znow wychodze. Raz ja raz moj maz. Czasem
            wystarczy wejsc i poglaskac i cos poeidziec a on zaraz zasypia. Trwa to kilka
            razy ale najczesciej dziala i za 5tym razem juz spi !!!!
          • ulfa Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:33
            zapomniałam dopisać... najbardziej mnie zdenerwował fragment o kochających
            matkach. Wyszło na to, że jeśli mały płacze, a ja nie reaguję od razu to
            znaczy, że nie kocham. Bzdura. To mnie oburzyło najbardziej
            • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:48
              Mi nie chodziło o to że wszystko trzeba rzucić i od razu reagować na każde
              kwęknięcie dzieciaczka ale słuchać 20 minut albo i dłużej jak maleństwo płacze.
              Ja też nie wybiegam z toalety z gołym tyłkiem jak Natalka płacze ale nie mogę
              długo słuchać jej płaczu.
    • pola2004 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:32
      witam,
      ja usypialam moja Mala metoda "zaklinaczki" jest ona lzejsza niz ta, o ktorej
      piszesz. Mala tez plakala, ale bylam przy niej. Nie czuje sie gorsza z tego
      powodu, wrecz przeciwnie uwazam, ze zrobilam cos dla niej. Spala i
      spi.spokojniej i dluzej, bo jak sie przebudzi to potrafila sie sama uspic. Moje
      drugie dziecko tez zamierzam tak nauczyc. Metoda jest skuteczna i naprawde nie
      zostawia na psychice dziecka zadnych rys. Po prostu jak CI sie nie podoba tes
      sposob to z niego nie korzystaj, ale nie krytykuj innych mam- to nie fair.
      pozdr,
    • lambert77 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:34
      też nie rozumiem do końca dlaczego mam zostawiać płaczące dziecko... nasz syn
      skończył 3 miesiące od drugiego miesiąca zasypia w łóżeczku bez większych
      problemów zasada jest jedna ktoś zawsze jest przy nim albo ja albo żona. Bardzo
      lubi smyranie po brwiach albo gdy trzyma któreś z nas za palca zamyka oczka i
      powoli zasypia. Żona dodatkowo śpiewa kołysanke ja ze względu na głos smile nie
      mogę dziecka straszyć. Mały dosyć szybko wyrobił sobie nawyk kąpanie -
      karmienie - spanie o konkretnej porze ... i nic go nie zmieni... gdy zbliża się
      pora kąpania robi się marudny i niespokojny... a potem jak aniołek zasypia i do
      rana śpi
      • moreno500 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:34
        he, he, uśpić 3-miesięczniaka to żaden wyczynsmile poczekamy za kilka miesięcy....
        • lambert77 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:48
          weź nie strasz smile zakładam że będzie podobny do swojej matki i raczej wcześnie
          będzie chodził spać smile
          • asia06 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 20:31
            Różnie bywa. Moja mała zapypiała sama w łóżeczku przez pierwsze 4 i pół
            miesiąca życia. Potem jej się odwidziało i zasypiała na kilka różnych sposobów
            i dalej je sobei zmienia.
      • szopiczek Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:52
        Podpisuję się pod tym. U mnie jest dokładnie tak samo.
        To kwestia systematyczności i wyrobienia u dziecka pewnych dobrych nawyków.
        Moja mała spała ze mną do 3 miesiąca, bez problemu z dnia na dzień przeniosłam ją do łóżeczka. Poniewaz pracuję i nie ma mnie w domu przez 9 godzin, zawsze jestem przy małej jak zasypia. Czasem jest to góra 5 minut, czasem i pół godziny. Czytam, śpiewam, smyram po rączce. Zawsze pomaga. W życiu nie zostawiłabym płaczącego dzieciątka samego na tyle czasu!
    • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:41
      Ja nie osądzam tylko się dziwie tym mamom bo ja tak nie umiem.Jeśli tak
      cierpicie przy tej metodzie(stoimy pod drzwiami i wylewamy łzy)to tego nie
      róbcie.Ja Natalkę uspokoiłam,pobujałam w wózku i jak już oczka zaczęła mróżyć
      przeniosłam ją do łóżeczka(troszkę się rozbudziła)Posiedziałam przy niej 5
      minut pogłaskałam ją i usnęła bez płaczu.Może spróbujecie mniej drastycznych
      metod.Pomyślcie co wasze pociechy w tym czasie myślą o was bo mi się wydaje że
      na pewno nie myślą o tym że Wy je kochacie!!!Może naprawdę byłam zbyt wólgarna
      (PRZEPRASZAM)ale byłam wściekła i smutnasad
      • ulfa Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:43
        każdemu się zdarza gorsza chwila smile
      • ulfa Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 10:43
        a co do usypiania dziecka, to może spróbuj kołyski? U nas się sprawdziła.
        • sebaga do Rybusie 26.09.06, 11:01
          Ja się nie tłumaczę, nie mam z czego. A wiesz czemu? Bo moje dziecko nigdy nie
          zasnęło samo. Zawsze bujane lub przy piersi. I nie wytrzymuję jego płaczu
          dłużej niż 2minuty. Metoda o której piszesz jest trudna, też o niej myslałam,
          ale sama nie wiem.. Nie znaczy to jednak, że mam krytykować mamy które ją
          stosują. Mam nadzieję, że poniosły Cię emocje smile

          pozdrwiam
          • rybusie do Sebaga 26.09.06, 11:37
            Tak poniosły mnie emocje.Jeśli sie zastanawiałaś nad tą metodą to nie radzę bo
            serce pęka.Lepszą metodą jest wyjmowanie i wkładanie dzidziusia do łóżeczka bo
            też się troszkę zmęczy ale nie płaczem.W końcy uśnie a Ty nie będziesz widziała
            łez w jego malutkich oczkach i na jego różowiutkich policzkach.
    • gosika78 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:13
      Najlepsza metoda usypiania to taka, przy której dziecko zapada w sen najszybciej i przy najmniejszej ilości łez tongue_out I nic na siłę. Moje dziecko usypiało przy cycku wieczorem i na rękach w dzień. Od kilku dni sama się przestawiła na zasypianie w łóżeczku, bez stosowania metod opisanych przez autorkę wątku, bez uczenia samodzielnego zaspiania "przemocą".
      A ja już zwątpiłam, czy kiedykolwiek moje dziecko do tego "dorośnie". Ma 4 miesiące.
      • sebaga Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:25
        Oj, jak ja bym chciała, żeby mój też tak sam dorósł.. Póki co ma 5 miesięcy i
        nic. Ale czekam i się łudzę smile
        • gosika78 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:45
          Wiesz, wszystko tak szybko się zmienia smile Dziś zasypia, jutro będzie jatka tongue_out
    • eyes69 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:35
      Mysle, ze do takiego czynu zdolna jest kazda kochajaca matka, ktora wychowuje
      swoje dziecko i nie daje mu sobie wejsc na glowe.

      Kiedys przychodzi taki czas, ze trzeba "przecierpiec" te dwie, trzy godziny
      placzu dziecka.
      Podobno po dwoch dniach marudzenia nocnego dzieci przestaja wymuszac placzem na
      matce wstawania.
      • eyes69 Hehehe! 26.09.06, 13:36
        "Po dwoch DNIACH marudzenia NOCNEGO"

        Obledne... wink
        • gosika78 Re: Hehehe! 26.09.06, 13:46
          Nie ma to jak samokrytyka big_grin
      • kanaviosta Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 20:45
        eyes69 napisała:

        > Mysle, ze do takiego czynu zdolna jest kazda kochajaca matka, ktora wychowuje
        > swoje dziecko i nie daje mu sobie wejsc na glowe.

        włos się na głowie jeży, gdy się to czyta..
      • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 11:51
        > Kiedys przychodzi taki czas, ze trzeba "przecierpiec" te dwie, trzy godziny
        > placzu dziecka.


        tak napisała "eyes69"a nie które panie i panowie pytają zkąd wzięłam np.30
        minut.Jeśli chodzi o inne porady to albo ta metoda albo bujanie dalej.Na razie
        stosuję swoją metodę i idzie mi całkiem dobrze!
    • moreno500 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:39
      ja myślę, że ta metoda jest stanowczo dla starszych dzieci, które już coś
      potrafią zrozumieć, wiedzą, że mama jak wychodzi to nie znika na zawsze i
      potrafią już manipulować za pomocą płaczu. ale 5-cio miesięczniak jak płacze,
      to czegoś chce - choćby przytulenia, bo nie czuje się bezpieczny. autorka
      wątku "chyba nie ma serca", że taką metodę próbowała zastosować u takiego
      maleństwa. dobrze, że się zreflektowała.
      • eyes69 Racja!!! 26.09.06, 14:04
        Nie dodalam, ze metode ta spokojnie mozna stosowac jak dziecko ma kolo roczku.
        • mama_kotula Eyes, nie zawsze :) 26.09.06, 14:17
          eyes69 napisała:

          > Nie dodalam, ze metode ta spokojnie mozna stosowac jak dziecko ma kolo roczku.

          Moje dzieci na próbę pozostawienia do wypłakania płakały do wymiotów (rzygały
          +/- po 10 minutach wściekłego ryku). Sorry, nie dla mnie takie zabawy,
          przebieranie dziecka i pościeli.

          I tak jestem zdania, że każde dziecko ma swój czas, kiedy dojrzewa do
          samodzielnego zasypiania, niemniej łatwo to przegapić - i jak się przegapi, może
          pojawić się, jak to nazywasz, włażenie na głowę i manipulacja.
          • moreno500 Re: Eyes, nie zawsze :) 26.09.06, 15:26
            każde dziecko ma swój czas, u niektórych ta metoda nie zaskoczy wcale, ale 5
            miesięcy to za wcześnie. swoją droga z tymi wymiotami to niezły numersmile główka
            pracuje. i kto tu wychowuje - my dzieci, czy dzieci nassmile)))
            • mama_kotula Re: Eyes, nie zawsze :) 27.09.06, 10:03
              moreno500 napisała:

              > każde dziecko ma swój czas, u niektórych ta metoda nie zaskoczy wcale, ale 5
              > miesięcy to za wcześnie. swoją droga z tymi wymiotami to niezły numersmile główka
              > pracuje. i kto tu wychowuje - my dzieci, czy dzieci nassmile)))

              Nie, akurat wiem, że moje dzieci nie wywoływały wymiotów specjalnie, one po
              prostu tak mają, że jak się zanoszą płaczem, to mają odruch wymiotny (ja mam to
              samo, swoją drogą).
            • chrapka32 Re: Eyes, nie zawsze :) 27.09.06, 13:37
              wg holenderskiego pediatry autora książki "Uśnij wreszcie" samodzielnego
              zasypiania można uczyc już od pierwszego dnia, ja moją córeczkę nauczyłam jak
              miała 3 miesiące i to działa
              • driadea Re: Eyes, nie zawsze :) 28.09.06, 10:10
                chrapka32 napisała:

                > wg holenderskiego pediatry autora książki "Uśnij wreszcie" samodzielnego
                > zasypiania można uczyc już od pierwszego dnia

                No, niezupełnie.
                Samodzielne zasypianie jest rzeczą naturalną, tak jak samodzielne sikanie,
                ssanie czy płakanie. Niestety większość ludzkich matek najpierw oducza swoje
                potomstwo zasypiania, a potem je tego naucza, nierzadko z mniejszą lub większą
                traumą dla obu stron.
                Pozdrawiam.
                • chrapka32 Re: Eyes, nie zawsze :) 28.09.06, 14:40
                  Coś w tym jest moja mała od przyjazdu ze szpiatala w dzień nie spała dłużej niż
                  5 min w dzień, i po 2 godzinki w nocy... brrrr u męża w rodzinie wszystkie
                  dzieciaczki tak sypiały (raczej nie sypiały)i w 8 miesiącu życia przestawały
                  sypiać w dzień wogóle. Nie wiem czy to nauka spania czy poprostu i tak Hanka
                  spałaby w dzień ( w końcu każdy ma swój charakter) ale od momentu kiedy
                  nauczyłam ją zasypiać samodzielnie, do dziś śpi 3 godz w ciągu dnia i przesypia
                  całe noce... może to przypadek.
    • mama_kotula Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 13:51
      Rybusie, uspokój się.
      Wybrałaś metodę najgorszą z możliwych, nie czytałam tamtego wątku, w którym
      prosisz o rady, ale jestem niemal pewna, że podano ci kilka innych, mniej
      drastycznych metod.
      Nie szafuj wyrokami, że matka zostawiająca dziecko "do wypłakania" to zła matka
      bez serca, bo czasem to jedyna metoda, aby dziecko się wyciszyło i zasnęło, moja
      córka popłakuje w łóżeczku - czasem przez 10 minut (nie wyje wniebogłosy, tylko
      marudzi), po czym zasypia jak anioł.

      Zresztą nie wierzę, aby ktokolwiek pozwolił dziecku rozpaczliwie płakać dłużej
      niż 5 minut (a w 30 minut to już zupełnie nie wierzę).

      Wypróbuj polecaną wcześniej metodę zaklinaczki albo odpuść i poczekaj, aż
      dziecko dojrzeje do samodzielnego zasypiania.
      • izalo Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 14:34
        Ja uwazam, ze wazniejsze od tego czy matce serce peknie czy nie jest pomyslec o
        dobru dziecka! A dobru i zdrowiu dziecka na pewno sluzy dobrze przespana noc. I
        jesli ktos probuje nauczyc dziecko przesypiac noc to nie dla wygody mamy czy
        taty, ale dla jego wlasnego dobra. My, aby nauczyc nasza corke samodzielnego
        zasypiania, zostawialismy ja sama, jednak nigdy dluzej niz 5- 7 min ( nie wiem
        skad wzielas te 30 min??). Po JEDNEJ nocy, podczas ktorej zasypiala jakies 30
        min. (co 1, 3, 5 chodzilismy do niej) i jednym nocnym 20 - min. przebudzeniu
        nauczyla sie zasypiac sama!! Coreczka ma 8 -cy i przesypia 12 godz. bez
        przebudzenia! I nawet jak sama w nocy sie przebudzi to nie placze, nie
        potzrebuje byc noszona na rekach, tylko po paru min. zasypia sama. Dlatego dajmy
        spokoj z osadzaniem, z tekstami o nie kochajacych matkach i z tym ¨swietym
        oburzeniem¨. Kazda z nas kieruje sie dobrem dziecka, w zaleznosci od tego jak je
        rozumie.
    • joanna29 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 15:20
      Ja przeszłam już kilka etapów zasypania małego, a ma on dopiero 5 miesięcy!
      Najpierw zasypiał bez najmniejszego kłopotu, budził sięregularnie co 3 h na
      jedzonko. Nastepnie w dzień spałem coraz mniej, wieczorem kładlismy go do
      łóżeczka i wychodzilismy z pokoju, mały zasypiał zanim dobrze wyszlismy.
      Kolejny etap to "nie bedę zasypiał w łóżeczku" t.j. zasypał tylko na kanapie i
      go przenosilismy. Dalej "ja w ogóle nie bedę spał", czegu tu nie
      próbowalismy ........ Aktualnie mały zasypa tylko na rekach, a jak próbujemy
      go połozyć to wielkie oczy i krzyk. Nie wie, ile ma miesiecy Twoje dziecko i
      jaki ma charakter, ale jak nie jestes w stanie wytrzymać 3 min płaczu dziecka
      to Ci na przyszłość współczuje.
      To ze mam serce napewno by mój mały zaswiadczył. A jak mu pozwalam płakaćbo
      mnei probuje tym płaczem szantazować, to tylko dla jego dobra. Nie wyobraza
      sobei że mały zapłacze czy krzywo spojrzy a ja robei juz to co on chce.
    • magda505 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 15:57
      Ja polecam zaczynać odkladać do łózeczka dziecie jak ma 1mies. nie bedziecie
      miały problemów i gdybania na forum!!!Dziecko w tym wieku akceptuje wszystko co
      mu dasz zrobisz itd,a później jest bystrzejsze od matki i masz babo noś sobie
      10kg i więcej do lulania cały dzionek po nie przespanej nocy ufff.
      • moreno500 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 20:46
        bzdura, ja na począrku kładłam do łóżeczka bez problemu, potem zaczął się strajk
    • melka_x Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 16:20
      Moim zdaniem to najgorsza metoda, brutalna i zapewne skutkująca u dziecka
      poczuciem opuszczenia. Nie widziałam tamtego wątku, ale domyślam się, że
      udzielono Ci różnych rad, skoro sama wybrałaś, na oko widać, że
      najdrastyczniejszy ze sposóbów, to bardzo Cię przepraszam i bez cienia
      napastliwości, ale naprawdę pretensje możesz mieć tylko do siebie. Nie trzeba
      głebokich przemyśleń i wybitnego intelektu, by dojść do wniosku, że tak duża i
      jednocześnie gwałtowna zmiana sposobu usypiania wywoła morze łez. Jeśli nadal
      chcesz uczyć dziecko zasypiać zacznij od małych kroków, czyli stopniowych,
      niewielkich zmian.
      • izalo Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 16:56
        Skoro zostawianie dziecka samego w lozeczku ma zaowocowac poczuciem opuszczenia
        to nie chce ani myslec, czym skonczy sie zostawianie dziecka w przedszkolu czy z
        niania, kiedy mama bedzie musiala wrocic do pracy!
        • melka_x Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 18:04
          > Skoro zostawianie dziecka samego w lozeczku ma zaowocowac poczuciem
          opuszczenia
          > to nie chce ani myslec, czym skonczy sie zostawianie dziecka w przedszkolu
          czy
          > z
          > niania, kiedy mama bedzie musiala wrocic do pracy!

          Zupełnie nietrafiona analogia. Do opiekunki można dziecko przyzwyczajać
          stopniowo. Do przedszkola na szczęście coraz częściej również. Zresztą dziecko
          w wieku przedszkolnym ma już bardzo nieprecyzyjne, ale jednak, poczucie czasu,
          a przede wszystkim naprawdę można zadbać o to, by wiedziało, że rodzice po
          niego wrócą. Niemowlę nie wie co to czas, ani nie wie, czy znikająca matka
          wróci. A jeśli do tego przekona się jeszcze, że nikt na jego wołanie nie
          reaguje to poziom lęku rośnie. Nauczy się w końcu zasypiać same, ale kosztem
          poczucia bezpieczeństwa. Nie lepiej przyzwyczajać dziecko do samodzielnego
          zasypiania stopniowo?
          • izalo Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 12:28
            Czasami trzeba dac do zlobka kilkumiesieczne dziecko i nie ma ani czasu ani
            mozliwosci przyzwyczajac je do tej zmiany sad Natomiast gdy zostawiasz je w
            lozeczku na 5 min., pewne jest ze po tych 5 min. do niego wejdziesz. W moim
            przekonaniu bedzie sie czulo mniej opuszczone niz chocby po krotkim zostawianiu
            w zlobku. Co do tej ¨nietrafionej (Twoim zdaniem) analogii¨ dyskutowalabym.
            • mama_kotula Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 12:40
              izalo napisała:

              > Czasami trzeba dac do zlobka kilkumiesieczne dziecko i nie ma ani czasu ani
              > mozliwosci przyzwyczajac je do tej zmiany sad Natomiast gdy zostawiasz je w
              > lozeczku na 5 min., pewne jest ze po tych 5 min. do niego wejdziesz.

              Polemizowałabym.
              Tak małe dzieci nie mają poczucia czasu, to raz. Pięć minut to dla niego taka
              sama abstrakcja jak 4 godziny.
              W żłobku dziecko nie jest samo - są tam inne osoby, które się nim zajmują przez
              cały czas, uprzyjemniając mu niejako czas nieobecności matki. W łóżeczku leży samo.
              • chrapka32 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 14:23
                mama_kotula napisała:

                Polemizowałabym.
                Tak małe dzieci nie mają poczucia czasu, to raz. Pięć minut to dla niego taka
                sama abstrakcja jak 4 godziny.W łóżeczku leży samo.

                i właśnie ta metoda uczy diecko że w łóżeczku jest bezpieczne a mama jest
                blisko i że napewno się zjawi,
            • melka_x Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 13:02
              > Czasami trzeba dac do zlobka kilkumiesieczne dziecko i nie ma ani czasu ani
              > mozliwosci przyzwyczajac je do tej zmiany sad

              Zakładam, że na zostawienie niemowlaka w żłobku bez prób przyzwyczajania go do
              tej zmiany decydują się tylko ci, którzy naprawdę nie mają innego wyjścia. W
              przypadku nauki samodzielnego zasypiania jest inaczej, bo metod jest kilka,
              nikt nie jest skazany na najbrutalniejszą. Ta analogia jest więc również
              nieuprawniona.

              Czasem wystarczy użyć wyobraźni. Wyobraź sobie, że najbliższa Ci osoba, od
              której jesteś w pełni uzależniona decyduje się na coś, co przewraca Ci życie do
              góry nogami, drastycznie zmienia coś do czego byłaś przyzwyczajona przez całe
              życie, coś co było dla Ciebie bardzo istotne i co w Twoim odczuciu jest zmianą
              zdecydowanie na gorsze. I robi to z dnia na dzień, bez słowa wytłumaczenia
              (niemowlęciu przecież nie wytłumaczysz). Dlaczego sądzisz, że dziecko, które
              przez całe swoje życie (dla Ciebie to moment, dla niego wieczność) było
              przyzwyczajone do zasypiania w bezpiecznych ramionach matki, czując jej
              bliskość, czując uspokające kołysanie i słysząc jej głos, gdy zostaje odłożone
              do łóżeczka, a matka nie tylko raptownie znika z pola widzenia, ale i nie
              przychodzi przywoływana, ma się nie czuć opuszczone i pozbawione poczucia
              bezpieczeństwa? Ja naprawdę jestem zwolenniczką nauki samodzielnego zasypiania,
              i to wcześnie, ale uważam, że lepsze są metody, które nie wywołują takiego
              dyskomfortu u dziecka. Jeśli niemowlęciu można oszczędzić nieprzyjemnych odczuć
              to należy to robić.

              Przy okazji - niemowlę nie rozumie pojęcia 'za 5 minut'. Natomiast doskonale
              pojmuje, czy przywołowywana w potrzebie matka pojawia się, czy nie. I jeśli się
              nie pojawia to poczucie bezpieczeństwa spada. Ono nie rozumie, że jak będzie
              głodne, przemoczone czy zmarznięte to matka się pojawi, a tylko przy zasypianiu
              nie.
              • izalo Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 14:03
                Jestem pewna, ze duzo jest osob, ktore ¨nie maja innego wyjscia¨. Nie kazdy
                mieszka blisko babc czy dzadkow, ktorzy ewentualnie mogliby pomoc.
                Nie wiem, ktora z metod nazywasz najbrytalniejsza... Jesli chcesz nauczyc
                dziecko samodzielnego zasypiania, nie obejdzie sie bez placzu. Dzieci sa berdzo
                inteligentne i wczesniej czy pozniej zorientuje sie, ze mama chce wyprowadzic
                jakas zmiane i zareaguje placzem. Nie wyobrazam sobie jednak, abym roczne
                dziecko (a pozniej 2 czy 3-letnie) miala usypiac na rekach! Tak wiec kiedys musi
                nadejsc moment, kiedy to dziecko nauczy sie (zostanie nauczone) samodzielnego
                zasypiania.
                Ja tez nie jestem zwolenniczka katowania dziecka, ale jetsem przekonana, ze to
                rodzice sa od tego, aby uczyc dziecko funkcjonowania na tym swiecie, aby przy
                calej swej milosci stawiali mu granice i byli konsekwentni i pewni tego co robia.
                Masz racje, ze przejscie z cieplych matczynych ramion do oddzielnego, ciemnego
                pokoju jest zmiana nazbyt drastyczna. Pewnie trzeba by znalezc sposob na powolne
                pzryzwyczajanie dziecka do tej zmiany. My nigdy nie mielismy tego problemu, bo
                naszej coreczki nigdy nie usypialam przy piersi, nigdy tez nie spala z nam w
                lozku. Oczywiscie poza malymi wyjatkami, kiedy to obydwie usnelysmy podczas
                karmienia. Normalnie zaraz po karmieniu odkladalam ja do lozeczka, ktore stalo
                przy naszym lozku. Usypianie na rekach tez sie nie sprawdzilo - u nas owocowalo
                frustracja, a dziecko po odlozeniu do lozeczka nie przespalo wiecej niz pol
                godziny. Podobnie bylo zreszta z wozeniem w wozku i bujaniam. Po skonczeniu 1,5
                miesiaca mala zostala przeniesiona z lozeczkiem do innego pokoju. Metode ¨usnij
                wreszcie¨zaczelismy wprowadzac jak skonczyla gdzies 4 m-ce. I pelen sukces. Mala
                zasypia, ze az milo klasc ja wieczorem do lozeczka! Metody nie bede opisywala,
                bo moze ja znasz. Powiem tylko, ze aby wypowiadac sie na temat jakiejkolwiek
                metody trzeba ja dokladnie przestudiowac, a nie wysnuwac wnioski i oburzac sie
                po jakims pobieznym ¨przewartowaniu¨ jej. Nawiasem mowiac, zaczyna sie od 1
                minuty, nie od 5 (ale oczywiscie zawsze mozna powiedziec, ze dziecko nie ma
                poczucia czasu - i miec racje).
                to tyle, aby nie zanudzac.
                • melka_x Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 16:28
                  > Masz racje, ze przejscie z cieplych matczynych ramion do oddzielnego, ciemnego
                  > pokoju jest zmiana nazbyt drastyczna. Pewnie trzeba by znalezc sposob na
                  > powolne pzryzwyczajanie dziecka do tej zmiany.

                  Izalo i ja przecież cały czas tylko o tym mówięsmile. Co do konsekwencji i
                  wyznaczania granic zgadzam się z Tobą.
        • tatko1 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 22:37
          to nie tak, jak jest niania to jest ktoś przy dziecku tj. nie jest ono same. A
          tutaj zostawia się małe samiusieńkie. Przy kimś dziecko czuje się bezpiecznie a
          same w pomieszczeniu prez dłuższy czas - moim zdaniem nie.
    • julienx Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 20:11
      Jestem za to zdruzgotana, skąd Ty wzięlaś taką metodę? i kto powiedział ze ma
      być skutecza!

      Owszem dziecko odkłada sie do łózeczka, ale jak sie uspakoi. Metoda
      podnoszenia - uspokojenia i połozenia.

      Hmm... nie sądze zeby metoda "niech sie wypłacze' skutkowała u jakiegokolwiek
      dzieciątka. Dziecko czuje sie wtedy zdezorientowane i pozostawione same sobie.
      A to chyba nie o to chodzi...

      Pozdrawiam,
      zycze kolejnej proby - udanej, ale przy zastosowaniu metody Tracy Hogg
      • oda100 Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 20:24
        jak ktos bedzie wdrazac takie metody rocznemu dziecku, niech sie nie zdziwi, ze
        moze byc jeszcze trudniej. Dziecko w tym wieku jest rozumne, bardziej wrazliwe,
        i wcale nie mniej potrzebuje mamy. Ma przy tym sile i glos i jest bardzo
        upartewink
        • phantomka Re: Jestem oburzona!!!! 26.09.06, 21:53
          Ja tam nie jestem jakas szczegolna kwoka dla swojego dziecka, ale uwazam, ze
          jezeli moj Marych ma ochote zasypiac przytulona do mnie, to ja mam obowiazek
          jej to zapewnic (fakt, ze ona pozniej spi 11 godz. bez budzenia), a na nauke
          samodzielnego zasypiania (ktore jej minelo od momentu, kiedy stala sie mobilna)
          przyjdzie jeszcze czas.
    • i.pustulka Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 11:51
      popieram. moja igula ma rok i do tej pory usypiam ją na rękach, chociaż sił już
      brak. wiem, ze prawdopodobnie przyczyną tego jest fakt, że od początku tak
      było, i potem w miarę jak iga dorastała nie potrafiliśmy przestawić ją na
      samodzielne zasypianie. poza tym mój rytm dnia (praca) wymusza konieczność
      szybszego zaśnięcia dziecięcia, a to odbywa się na rękach. metodę "niech płacze
      i sama zaśnie" (mądry artykuł jakiegoś terapełty) stosowaliśmy raz, moze przez
      3 minuty. kocham igę i więcej jej tego nie zrobię.
    • mmaadzia Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 12:49
      Skoro jesteś taka idealna to po co wogóle prosisz o pomoc, już sobie wyobrażam twoje dziecko za kilka lat, w sklepie będzie włazić ci na głowę, zmuszając cię do jakiegoś zakupy a jak pójdzie do przedszkola uczepi sie twojej spódnicy bo nie ma jak z mamą. bez przesady nikt nie katuje dziecka ucząc go zasypiania samodzielnie, poza tym dziecko musi czasami popłakać, kochając je musimy wyznaczać jakieś granice, pokazywać że je kochamy ale że oprócz niego istnieje coś więcej, inny świat i że rodzice mają tez prawo do odpoczynku. Ja mojego starszego synka też na początku nosiłam bujałam, później jak mi zaczął kręgosłup dokuczać musiałam znaleźć jakiś sposób może nie tak drastycznie na początku ale, najpierw leżał w łóżeczku a ja głaskałam go po rączce dopóki nie zaśnie, później siedziałam na fotelu obok, następnie wychodziłam z pokoju, nie obeszło się bez łłez, ale do tej pory synek sam wie kiedy pora na spanie, ma trzy lata po dobranocce myje ząbki, buzie, robi siusiu, przebieramy się w piżamkę, wybiera książkę do przeczytania, czytamy i zasypia sam. Także jak widzisz nie jest skrzywdzonym dzieckiem a zasypiał samodzielnie już od ok roczku bo wcześniej odbywało się to przy cycu.
      • phantomka Re: Mmadzia 27.09.06, 16:47
        A zadalas sobie trudu, zeby sprawdzic, ile jej dziecko ma m-cy? 5 m-cy, tak
        wiec to, ze Ty stosowalas na swoim dziecku taka metode po skonczeniu roku juz o
        czyms swiadczy, skoro sama piszesz, ze wczesniej zasypial przy cycku. Poza tym
        komentarze w stylu "jak mozna potepiac takie matki" sa chore, bo jak mozna ich
        nie potapiac?? Do cholery, dziecko nie ma rozumu doroslego czlowieka, zeby w
        wieku kilku m-cy zrozumiec, ze matka nagle chce, zeby usypialo samo..dajcie tym
        dzieciom czas na przestawianie sie. Metoda drastyczna i nieludzka - jezeli
        dziecko w wieku 5 czy 7 m-cy nie chce inaczej zasypiac, to oznacza, ze jeszcze
        nie jest na to gotowe i tyle.
    • ewa_mama_jasia Ja w zasadzie też jestem oburzona. 27.09.06, 12:50
      1. W wątku w którym prosiłaś o metody usypiania nikt Ci nie polecał
      pozostawienia dziecka w celu wypłakania się.
      2. Jakim prawem oceniasz, w dodatku źle, inne matki - kto Ci powiedział, że one
      siedzą i oglądają spokojnie telewizję?
      3. Podobno ta metoda dość często działa i przynosi pozytywne efekty. Dlaczego
      więc jej nie stosować, szczególnie w ostateczności, jeśli inne metody zawodzą?
      4. Jeśli nie potrzebujesz porady, bo sama wiesz najlepiej, jak usypiać swoje
      dziecko, po co prosisz? Żeby potem wyśmiać lub odsądzić od czci i wiary?
      Nadmieniam,że sama nawet nie próbowałam stosować metody wypłakiwania się. Ale
      nie podoba mi się Twoja reakcja. Trochę więcej pokory do innych, moja droga.
      Pozdrawiam
    • chrapka32 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 13:34
      moja córeczka jest nauczona samodzielnie usypiać właśnie tą metodą, która
      ciebie tak oburzyła. Zaczełam jak mała miała 3 miesiące byłam bardzo
      zdesperowana tak fakt. Po dwóch dniach (nie było lekko) Hanka sama zasypiała.
      Już po miesiącu uśmiechała się jak ją kładłam spać. Teraz ma 13 miesięcy i sama
      bieże smoka swój kocyk i pokazuje na łóżeczko że chce spać. Dziecko wyspane to
      dziecko szczęśliwe. Proponuję dokładnie poczytać o tej metodzie tutaj:
      vanilka.republika.pl/usnij.htm
      • mama_kotula Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 13:45
        chrapka32 napisała:

        > Teraz ma 13 miesięcy i sama
        > bieże smoka swój kocyk i pokazuje na łóżeczko że chce spać.

        No popatrz, moje też tak robią, bez stosowania żadnych cudownych metod w wieku 3
        miesięcy. Cud?
        • chrapka32 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 14:16
          może i nie cud... ale ja od 10 miesięcy jestem wyspana i wypoczęta, szczególnie
          że nie mam na kogo liczyć... a tak moje dziecko miało misz masz w głowie bo po
          pewnym czasie nawet noszenie na rękach nie było fajne... na samo wspomnienie
          bolą mnie plecy ;0)
          I nie twierdziłam że metoda jest cudowna, ale pomogła mi bardzo... byłam na
          skraju wyczerpania, moja Hanka też - była marudna bo nie wyspana
          A metoda zaklinaczki dzieci nie działała... już pierwszego dnia zrezygnowałam.
          Uważam że to zależy od charakteru dziecka może to twoje dzieci są cudowne a
          moje to jakieś UFO. Złośliwość?
          • moreno500 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 15:13
            nie stosuję metody zaklinaczki, ale skoro zrezygnowałaś po jednym dniu, to
            chyba nie powinnaś się na ten temat wypowiadać. a mi się jednak wydaje, że
            trzeba się wsłuchać w potrzeby dziecka i wtedy na wszystko przyjdzie czas
            • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 15:41
              Moje drogie kobiety chyba naprawdę mnie poniosło i przepraszam jeśli kogoś
              uraziłam i obraziłam.Dziś udało mi się uśpić Natalkę bez płaczu kołysania
              bujania itd.(jakieś 5 minut pojęczała i to wszystko).Jeszcze raz was
              przepraszam.
    • joanna.czekajska Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 16:10
      a kto ci polecil taka glupia metode - jakies wytlumaczenie tego ?
    • nina20051 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 16:23
      jestem ciekawe kto byl taki genialny! szczerze wspulczuje dziecku tej osoby.
      miejmy nadzieje ze taki maluszek nic nie pamieta z okresu niemowlecego bo
      dziecko bedzie mialo zrabana psychike na samym starcie
      • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 16:30
        pisałam o pomoc tylko od razu zastrzegłam że nie chcę takiej drastycznej metody
        a jadna z pań napisała że jeśli nie w taki sposób to pozostaje mi tylko bujanie
        dalej.To jest chyba jednoznaczna odpowiedź.
        • nina20051 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 16:35
          lepsze bujanie niz sluchanie takiego placzu, to jest przerazajace jak niektorzy
          wychowuja dzieci , ja jestem mloda ale chyba wole to jak napisalas:
          > jadna z pań napisała że jeśli nie w taki sposób to pozostaje mi tylko bujanie
          to wole to drugie niz meczenie mojego malenstwa
          • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 16:38
            ja też wolałam bujanie ale udało nam się usnąć na łóżku bez bujania i bez
            płaczu.PS.też jestem młodą mamą.
            • nina20051 Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 21:45
              naszemu nathanielowi bardzo sluzy wieczorny spacer. bardzo czesto zdaza sie ze
              usypia juz w wozku. lepsze to niz zostawienie go placzacego w lozeczku- chodz
              niestety nie zawsze dziala - spacer oczywiscie
              • rybusie Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 22:29
                nam udało się dziś usnąć bez bujania 2 razy ale już myślałam że nie dam rady i
                włożę ją do wózka.Ciężko było bo Niunia marudziła(ale nie płakała).Dzięki Bogu
                mąż mi pomógł.Pozdrawiam!!!smile
    • rybionek Re: Jestem oburzona!!!! 27.09.06, 19:21
      Ja uważam, że faktycznie zostawienie dziecka samemu sobie nie jest najlepszą
      metodą. Można inaczej jeśli ma się przyzwyczaić do łóżeczka...położyć w
      łóżeczku i gdy będzie wołało lub płakało po prostu podejść, pogłaskać aby
      wiedziało, że nie jest samo. Zostawianie go nie jest w porządku, ponieważ ono,
      aby czuć się bezpiecznie potrzebuje nas. Dlatego jeśli chcesz, aby spało samo
      to faktycznie połóż do łóżeczka i dyskretnie nadzoruj, w razie afery podejdż i
      pogłaszcz, jeśli nie pomoże weź na ręce. Jak się uspokoi odłóż. Może to długo
      trwać, ale na przyszłóść się opłaca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka