paulina1979
21.11.06, 19:33
Na razie bardzo mi to odpowiada, bo chodzę sobie, mam względny spokój (poza
paroma wybudzeniami), ja mam ruch i "odczubienie", a Kubełek odpoczynek.
Problem w tym, że sen w ciągu dnia w domu zupełnie nie wchodzi w grę. KIlka
razy próbowałam, trwało to dosłownie godzinami, a i tak usypiał na
kilkanaście kinut. W efekcie oboje byliśmy padnięci, a dzień do reszty
rozbity. Teraz już nie próbuję, bo po kilku godzinach spędzonych na
zabawianiu go, opiece (całymi dniami jestem z nim sama), brakuje mi już sił,
by jeszcze walczyć w domu o sen. Boję się tylko, co będzie, jak przyjdą ostre
mrozy i takie wychodzenie będzie mniej możliwe? No i reakcje ludzi. Słyszałam
już: "w taką pogodę dziecko na dwór wyciąga". Czy któraś z was jest mamą
takiego amatora spania na dworze?