Na lodówce wisi kartka z IMiDu, na której jak wół jest napisane, że dziecko do 8 nawet miesięcy powinno jeść 1, 2 posiłki "niecysiowe" dziennie. Reszta - karmienie piersią. Tymczasem Żaba, która skończy za niecałe dwa tygodnie 7 miesięcy, od dobrego miesiąca wsuwa rano i wieczorem kubek kaszy, na obiadek ziemniaka z kilkoma łyżeczkami warzyw (teraz już też i pół słoiczka mięska). Dodatkowo po południu dopomina się o coś jeszcze i wrzuca na ruszt jakieś pół słoiczka deserku. Oprócz tego pije sporo herbatki (soczków nie lubi). Oprócz tego cysia na potęgę w dzień, a teraz (z katarem) także i w nocy ze dwa razy.No i co? Powinnam dawać jej te przepisowe dwa posiłki, czy karmić tak, jak się domaga? Cysio ewidentnie przestał jej wystarczać. W ogóle jest dość szczupła (7700 przy jakichś 75 cm), chyba po rotawirusie ciągle nie odzyskała dawnej figury. Może ciągle nadrabia tę chorobę?skołowanaBerekPS. Ja się nie martwię jej apetytem

- niech je na zdrowie - ale efekt jest taki, że albo ją karmię, albo zaraz mam karmić, albo poję, albo ssie... Z krótkimi przerwami na cokolwiek innego. Czyli głównie je, skubana...