Wybieram się w podróż pociągiem z 11 miesięcznym dzieciaczkiem i własnie
zstaniawiałam się co bedzie jak zaistnieje potrzeba przewinięcia takiego
malucha. Myślę tu o współpasażerach i ich nosach.

oczywiście siku to nie
problem ale coś cięższego i śmierdzącego?? Wiadomo w pociagach nie ma miejsc
do przewinięcia. Może cos poradzicie Trudno by maluch podróżował przez 4 h
nieprzewinięty.