Dodaj do ulubionych

juz nawet nie wykonczona a wyczerpana

26.01.07, 10:46
Ja juz nie wiem co ja mam robic!Te moje dzieci chyba sie na mnie
uwziely.Mlodsza corka ma 9 miesiecy i daje nocami opalic od 4 miesiec
okolo.Budzi sie w nocy co 15-20 minut,a ostatnio to wlasciwie nie spi.Meczy
cycka co chwilke.Do tego wszystkiego starsza cora (4 lata) chyba z zazdrosci
budzi sie w nocy o placze,zebym do niej przyszla,albo,ze nie moze spac.I tak
sobie wstaje to do jednej to do drugiej na zmiane,wiec praktycznie nie
spie.Maz mi pomaga,ale on te juz pada.Nie dajemy rady.Ja juz jestem bliska
depresji i wyczerpania.Mam dosyc karmienia cycem i tego wszystkiego.Poradzcie
cos prosze bo sie wykoncze
Obserwuj wątek
    • kosmitka06 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 11:15
      Nie wiem co mogę Ci poradzic?! Moze przestw mała na butelkę, może się nie
      najada Twoim pokarmem? Też wczoraj miałam zły dzien (a raczej chyba moja prawie
      9 mesięczna córka miała) tak mi dała w kosc że az sie popłakałam!
      Nie da mi się nigdzie ruszyc... Nie mogę nawet na sekundę jej samej zostawic bo
      zaraz jest ryk!!! I tak aby skorzystac z toalety postanowiłam rozpiąc jej
      pieluche i zostawic z gołą pupą- czasami poleży tak ze 3 min. Po pewnym czasie
      przychodzę i co widzę??? Cały koc zalany, ona po same pachy!!! O jesssu...!!!
      Ręce mi opadły sad Kiedys ktos mi mowił, że jak dziecko usiadzie to jest juz
      prawie problem z głowy- ze sama sie soba zajmie, pobawi sie, itp.
      Nie wierze w to! Nie wierze ze ona kiedykolwiek sama sie pobawi. Ja nie moge
      nic w domu zrobic- czasami robie poznymi wieczorami jak juz mała śpi. Maz po 10-
      12h w pracy!
      Ale dobrze ze jest takie forum gdzie mozna sie wyzalic smile Bo maz nie zawsze
      zrozumie- a tutaj przynajmniej sa takie osoby które maja podobna sytuację.
      Pozdrawiam wszystkie wykonczone i wyczerpane mamusie smile
      • an_ni Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 12:16
        >postanowiłam rozpiąc jej pieluche i zostawic z gołą pupą- czasami poleży tak
        ze 3 min. <

        to na drugi raz pomysl , po co tak robic? zeby sie potem narobic?
        bylo wziac dziecko ze soba to toalety albo dac zabawke
        • kosmitka06 an_ni... 26.01.07, 14:59
          an_ni napisała:
          to na drugi raz pomysl , po co tak robic? zeby sie potem narobic?
          bylo wziac dziecko ze soba to toalety albo dac zabawke

          To może Ty pomyśl... Nie zawsze chyba możesz wziąc dziecko do toalety!?
          A co do zabawek... Skoro napisałam, że tylko to na nią działa (odpięcie
          pieluchy) to jak widac nie pomagają żadne zabawki, którymi mała sie nudzi po
          kilkunastu minutach.
          Po prostu ja muszę byc non-stop przy niej.
          Czytaj uważnie posty prosze
          Pozdrawiam
      • karcia85 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 13:48
        moja tez taka była i jest po prostu raczkuje za mną i wszędzie za mną włazi,
        nawet do łazienki, muszę uważać bo uwielbia wprostu grzebać rękami w kuwecie
        kota i schować tę kuwetę w miare szybko...ale czasem widzę pozytywne
        przebłyski, sama się sobą zajmuje męcząc jakąś zabawkę albo po prostu...obgryza
        sznurek...ale przeważnie później dopada mnie i jęczy żeby dac jej
        jeść/pochodzić za rączki/ugryźć mnie w nos albo policzek.
        • karcia85 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 13:51
          a i czasem jak ją przewijam to ona właśnie siusia...chwilami nawet myślę, że
          Wik tylko czeka aż jej zdejmę na sekundkę pieluszkę aby mogła zrosić kocyksad...
    • perse1 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 12:00
      Witam w klubie. dzieci naprawde potrafia wykończyc, ja snuje sie po domu od 19
      mcy.weroniczka nie przespała jeszcze ani razu calej nocy,jest TAK ZYWA ze szkoda
      jej czasu na sen.moja nie była na piersi i co z tego i tak kursuje w nocy a to
      ja pobujac a to podac pieluche a to pic i tak w kółko. w dzień nie lepiej.na to
      ze jak juz usiadzie to sama sie pobawi to raczej bym nie liczyła, wtedy to
      dopiero zaczyna sie jazda, a jak zacznie chodzic....o Boze nie mozna spuscic z
      oka, naprawde idzie zwariowac pocieszam sie ,ze podobno jak bedzie miała 3 lata
      to odetchnę- ciekawe...a na razie no cóz, zacisnac zęby i przetrzymać. Dasz
      radę,nie ma innego wyjścia . Powodzenia
    • mama_frania Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 12:01
      Ja też chwilami mam wszystkiego dosyć. Mój synek ma prawie roczek. Niedawno
      nauczył się chodzić , wiec całymi dniami latam za nim po mieszkaniu (kojca nigdy
      nie uznawał...). Jest bardzo żywym dzieckiem w związku z czym zatrzymanie go
      choćby na chwilę celem nakarmienia, przebrania czy przwinięcia graniczy z cudem
      i kończy się strasznym krzykiem i protestem. W nocy tez kiepsko śpi, bo nadrabia
      dzienne niejedzenie. Mam nadzieję ,że kiedyś to się zmieni.
    • an_ni Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 12:17
      odstawic od piersi w nocy !
      • sandrinah777 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 12:26
        fajnie,ze ktos mnie tu rozumie.Bo moj maz to nie widzac tego wszystkiego nie
        potrafi postawic sie w mojej sytuacji.Niestety co do odstawienia od piersi w
        nocy,marne szanse,bo juz probowalam i mala wyje w nieboglosy.Wiec jestem w
        kropce.Gdybym wiedziala,ze beda takie klopoty z przestawieniem na butle chyba
        bym sie nie zdecydowala karmic piersia.Pierwsza corka jadla z butli i nie
        robila az taki8ch scesji w nocy.Budzila sie napic i szla spac.Mam juz ochote
        gdzies uciec,daeko,odpoczac...Mlodsza nie daje mi tez wyjsc nawet samej do
        toalety.Zalatwiam swoje potrzeby z nia na kolanach.Kiedy ten koszmar sie
        skonczy,bo nie wytrzymam...Dziewczyny Wam tez zycze abyscie mialy sily
        • coolaga1 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 12:33
          Ja bym odstawiła małą od piersi. Przed snem ciepła kąpiel, butelka mleka
          zageszczonego jakąś kaszką. Buziak na dobranoc i na chwile do starszej. Starsza
          może uczestniczyć w kąpieli i karmieniu młodszej. Potem myk ze starszą -
          kąpiel, bajeczka na dobranoc, buziaczek i masz swoje pięć minut.
          • coolaga1 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 12:37
            Acha, jeszcze jedno, jeżeli wiem, że mała nie jest głodna ani nie ma
            niespodzianki w pieluszce, to robię to co muszę nawet jeśli wyje w niebogłosy.
            Wiem, ze to irytujące, ale w koncu nie mogę stać się niewolnikiem wlasnego
            dziecka. Musze posprzatać, ugotowac, wyprac i jeszcze do pracy sie przygotowac.
            • greenwitch Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 13:32
              kosmitka06 nie martw sie, to minie smile. Ja jeszcze niedawno zalilam sie na tym forum, bo synek nie chcial puscic doslownie mojej nogawki, a znikniecie mamy za rogiem sciany wzbudzalo w sekunde histeryczny placz. A teraz? Bawi sie sam w swoim pokoju!! (ma 10 miesiac). Oczywiscie co jakis czas przydrepta zajrzy to do kuchni to do lazenki i upewni sie, czy mama nie zniknela na zawsze. Nam pomogly troche zabawy w a-ku-ku i moje wyjscia z domu. Np. sadzalam go w fotelik i wychodzilam z pokoju i zza sciany robilam a-ku-ku. Chyba po 2 dniach zajarzyl, ze jak mama znika za sciana to nie przepada na zawsze smile)). No i wychodze z domu 1-2 w tygodniu wieczorem. Robie pa-pa i znikam na 2-3 godzinki. Po powrocie maly tak wyrabia z tata, ze nawet nie ma czasu sie ze mna przywitac smile)).
              Pozdrawiam
    • karcia85 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 13:43
      Właśnie dlatego po 5 miesiącach przestawiłam Wikę na butelkę i od zawsze uczę
      zasypiać sama w łóżeczku.
      Nie dlatego, że jestem bez serca, ale dlatego że mam bardzo ciężkie studia i
      dużo nauki, głównie mam czas w nocy się uczyć, przy takim rytmie dnia/nocy nie
      wyrobiłabym fizycznie.
      Dostaje córa dużą butlę mleczka na noc i śpi do samiutkiego rana a też
      przechodziła taki etap budzenia się i czekania, az weźmiemy ją do wyrkawink.
      Także ma 9 miesięcy, jest bardzo żywa, rozbrykana, prawie sama chodzi. Może
      dlatego że tak się umęczy za dnia to śpi jak bączekwink.
      I choc uwielbiałam karmienie piersią, cycusianie aż do snu, to jednak myslę, że
      tak dalej po prostu nie dałabym rady...mała prawie nie odczuła przejścia na
      butelkę, może się ucieszyła, że więcej i szybciej leci, bo to żarłok takismile.
      Życzę powodzeniasmile.
      • sandrinah777 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 14:10
        kurcze chcialabm,zeby moja cora tak poprostu przeszla na butle i nawet sie to
        udalo,w ciagu dnia nie chce dostaje cyca,ale w nocy cyc musi byc.Wrecz wpada w
        histerie jak probuje dac jej butle.Nie sadze zeby byla glodna,bo je bardzo syta
        kolacje,ona tego cyca tylko zyje sobie.Dzisiaj to juz non stop sie drze,nawet
        se jeszcze nie mylam i chodze w koszuli bo mala nie schodzi mi z rak... sad
        • kaja05 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 23:23
          no to was nie pociesze dziewczyny.moja niunia(16 mie). sama zrezygnowała z cyca
          w 10 miesiącu.zasypia sama od kiedy skończyły się kolki(w 5 miesiącu).śpi całą
          noc(od 22 do 9).potrafi też się sama pięknie bawić(nawet godzinę).i mam wielką
          nadzieję,że nigdy to się nie zmieni.życzę Wam dużo cierpliwości.kiedyś na pewno
          to się skończy.
    • annw5 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 26.01.07, 23:40
      Dziewczyny! Ja tez jestem juz na maxa wyrypana!!! Co prawda nasz brzad ma
      dopiero 4 miesiace a juz ledwo zyje... Wszyscy mowili mi, ze pierwsze 3
      miesiace sa najgorsze a u nas??? Jakos nie widac konca kolki, ryku przy cycku,
      ciglego uzerania sie, oczywiscie malego nie moge odstapic na krok, bo sie sam
      nie chce bawic... mam wrazenie, ze jest gorzej niz na poczku, a nie lepiejsadNie
      mam nic czasu dla siebie, a jak go mam to... wykonuje zalegle obowiazki domowe
      i to sie nazywa "czas dla mamy" sad Mam dosc, rycze razem z malym i nerwy mi
      puszczaja.
      • awita5 Re: juz nawet nie wykonczona a wyczerpana 01.02.07, 14:56
        Ja też mam dość. Mała ma 2,5 miesiąca. Mam duży wypływ pokarmu i Mała nie radzi
        sobie ze ssaniem, chociaż jej pomagam, karmię pod górkę, odciągam wcześniej itp.
        Nic nie działa, ryczy, zagryza ze złości brodawkę, w ten sposób spowalnia wypływ
        mleka, a mi pękają brodawki. Krzycząc tak przy jedzeniu, łapie powietrze,
        dostaje gazów i tak w kółko. Karmienie to udręka. Jestem na granicy
        wytrzymałości. Chciałam wytrwać do 3-miesiąca, bo wszyscy mówią, że wtedy
        dziecko się zmienia. Ale Ty piszesz, że to już 4-ty miesiąc.....Uparłam się na
        to karmienie piersią, bo się naczytałam, że to najlepszy pokarm, ale zastanawiam
        się teraz, czy on jest na pewno taki dobry, jeśli ja jestem wykończona fizycznie
        i psychicznie, a Mała znerwicowana. Karmienie trwa całymi godzinami zanim ona
        się naje, bo muszę ją uspokajać, odbijać itd. Nie mam czasu przygotować dla
        siebie porządnych posiłków, więc mój pokarm pewnie też nie jest treściwy. Nie
        wiem już co robić. Chciałam odciągać i podawać z butelki, ale podobno na dłuższą
        metę od tego robią się duże zastoje, a potem zapalenia i guzy. Poza tym, nie mam
        czasu na odciąganie, Mała domaga się bezustannej uwagi. Myślę o przejściu na
        sztuczne mleko, chociaż wiem, że może to spowodwać następne problemy, bo Mała
        jest zagrożona alergią. W dzień prawie nie śpi, tyle co na spacerze. Czy ktoś
        miał podobny problem czy tylko ja się tak męczę? Inaczej wyobrażałam sobie
        macierzyństwo...jestem tak zmęczona, że nie mam siły cieszyć się z tego, że mam
        dziecko. Teraz mogę napisać tego posta tylko dlatego, że moja kochana mama
        przyjechała i poszła z Małą na spacer. Mieszka daleko, więc może wpadać najwyżej
        na kilka dni w miesiącu. Jak nie wytrzymam, to chyba do niej pojadę z dzieckiem
        na dłużej, a wtedy pewnie zacznie się sypać moje małżeństwo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka