Gość:
Gosia
IP: *.*
26.04.01, 12:21
Popieram w pełniZgadzam się z Panią Magdą, iż polscy rodzice ubierają dzieci poprostu absurdalnie. nie raz widziałam czerwone, spocone dziecko, ubrane w grube rzeczy i wielką czapę, wrzeszczące rozpaczliwie na rękach równie zrozpaczonej mamy."Co mu jest?" pyta taka, sama ubrana lekko - zgrzytam wtedy ze złości zębami. Moja córja (teraz 3 latka) urodziłą się co prawda w sierpniu, ale był to wyjątkowo zimny sierpień - 16st.C, na pierwszy spacer "poszła" w dniu wyjścia ze szpitala (trzeci dzień), w domu mamy cały czas otwarte okna (nawet w zimie) i temperatura, nawet gdy mała była noworodkiem, nie przekraczała 20st.C, ubierana jest lekko, codziennie, bez względu na pogodę jest dwie, trzy godziny na spacerze i -można wierzyć, lub nie - przez całe życie chorowała tylko dwa razy. Jest poprostu odporna, a ja jestem przekonana, iż to dzięki mnie i mojemu mężowi, a także dzięki temu, że nie pozwoliliśmy nikomu z rodziny udzielać nam rad, jak wychowywać dziecko. Pomocne było "Dziecko", gdyż utwierdzało nas w naszych działąniach. Pozdrawiam mamy i życzę odwagi w ignorowaniu "dobrych rad" mam, babć, ciotek i sąsiadek. Mamy! Trzeba czytać, czytać i... wierzyć, że Wy wiecie, co jest dla dziecka najlepsze!