sloneczko2812
26.02.07, 21:51
Mój 8-9 Synek ma silną potrzebę bycia ze mną wszędzie, jak znikam Mu z oczu,
rano, w południe czy wieczorem jest krzyk. Nie ma mowy aby posiedział sam w
łóżeczku przez 5 min, musi być ze mną w kuchni jak gotuję, w lazience jak
piorę. Jak np. siedzę i czytam gazetę to ładnie się bawi w łóżeczku, ale co
chwilę patrzy na mnie, jeśli na moment zniknę Mu z oczu - krzyk!To jest
strasznie męczące, bo z jednej strony cieszę się, że Mały jest za mną,
uwielbia być przytulany przez Mamę (na szczęśćie sam zasypia w łóżeczku, ale
muszę być przy nim), a z drugiej strony nie mogę nic zrobić w domu. Dlaczego
za Tatą tak nie płacze i nie chodzi za nim w kółko?Czy to minie?Bo martwię
się, a jeśli Mu tak już zostanie?Pozdr.