Dodaj do ulubionych

co krytykowałyście, a teraz same robicie?

10.03.07, 11:59
hej, wczoraj na spacerze miałam chwilę refleksji i zdałam sobie sprawę,że będąc w ciąży krytykowałam wiele metod wychowawczych innych matek,a teraz robie podobnie.zakładałam,że będę używac pieluch tetrowych,że dziecko nie będzie spac z nami w łóżku,że nie będzie często noszone na rękach,że od urodzenia będę mu czytac mnóststwo bajek i nie dam patrzec w telewizor...życie zweryfikowało moje założenia,a jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • karawana123 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 12:11
      Ja byłam przekonana, że moje dziecko nie będzie z nami spać, a teraz śpi
      codziennie, bo jest to wygodne, ma cycusia na wyciągnięcie ręki i śpi o wiele
      dłużej.
    • ela.bory Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 12:11
      Heh, podobnie! Ale tak jest nie tylko w sferze macierzyństwa, a co na przykład
      z postanowieniami noworocznymi, pierwszym dniem odchudzania itd. Człowiek już
      tak ma, że chce żeby wszystko robić idealnie, ale do tego trzeba samemu być
      idealnym, a któż z nas jest?
    • mommy_b Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 12:12
      Obiecałam sobie będąc w ciąży z synkiem (3 latka) że nigdy nie krzykne na
      niego. Niestety czasem po setnym tłómaczeniu, mówieniu, straszeniu karą
      człowiek nie wytrzymuje. Mam potem strasznego moralnego kaca, ale no cóż jestem
      tylko czloweikiem. big_grin

      Pozdrawiam Beata
    • monikaa13 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 12:25
      no jak sobie przypomne wiele tego bylo
      mialam uzywac pieluch tetrowych - nie uzylam ani razu
      mialam od urodzenia czytac - nic z tego
      mialam duzo stymulowac dziecko tzn pokazywac zabawki, uczyc i takie tam - tez
      nie
      mialam karmic piersia jak najdluzej - karmie butelka raz moje sciagniete raz
      sztuczne
      mialam codziennie chodzic na spacer - nie zawsze wyjdzie
      mialam tylko zajmowac sie dzieckiem - niexstety nie raz nie mam juz sily
      mialam absolutnie nie dawac smoka - mala ssie jak zasypia i bez niego nie chce

      nie spodziewalam sie ale zycie na prawde weryfikuje te wszytskie zalozenia, do
      tego mala dala nam przez pierwsze 3 miesiace niezle w kosc wiec wszystkie nasze
      zalozenie poszly w las, teraz jest juz troche lepiej, troche przykro, ale coz

      kiedys myslalam, ze nie wazna jest moja wygoda najwazniejsze jest dziecko, a
      teraz wiem ze to nieprawda, ze moje zycie tez jest troche wazne i musze miec
      troche czasu dla siebie bo nie wyrobie inaczej, niestety

      • phantomka Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 12:56
        Szczerze to z wychowawczych nie mialam zadnych takich zalozen, bo wiedzialam,
        ze dziecko to nie robot i musimy sie do siebie dostosowac wzajemnie. Jedyna
        rzecz, ktora przychodzi mi teraz do glowy, to ogolna krytyka parowek(sama ich
        praktycznie nie jadam) a corka je uwielbia i niestety jada dosc czesto - co
        mnie sama obrzydzasmile
        No i teraz mi sie przypomnialo, ze pozwalam jej jesc przy wlaczonym tv, chociaz
        zawsze to potepialam.
        • dragon_fruit Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 13:02
          dobre z tymi parowkami z krowich kopyt i wymionsmile
    • imoan8 A ja nie :) 10.03.07, 13:19
      A ja trzymam się wszystkiego, co postanowiłam: nie będzie z nami spał i nie śpi,
      nie będę stroniła z nim od ludzi i nie stronię, nie będę chodziła przy nim na
      palcach i nie chodzę, nie będę go dokarmiać w nocy i nie dokarmiam, będę mu dużo
      czytać od urodzenia i czytam. Jest cudowny i cudownie rośnie. Jesteśmy wszyscy
      troje szczęśliwi. Zawsze wiem, że jak zapłacze, to znaczy, że to coś na serio,
      bo poza tym wciąż się śmieje. Ale jak widać tych postanowień miałam niewiele.
      Resztę robię instynktownie lub za radą smile ale przy współpracy synka. Nosimy go
      na rękach, ale on też wie, że jak mówimy basta to basta. Jak chce obejrzeć TV to
      proszę bardzo, na tym etapie (4,5 miesiąca), to jest jeszcze rozwijające
      (dopiero jak zacznie rozumieć co tam za głupoty gadają to będzie problem).
      Pozdrawiam
      • zona_mi Re: A ja nie :) 10.03.07, 15:39
        > Jak chce obejrzeć TV to proszę bardzo, na tym etapie (4,5 miesiąca), to jest
        jeszcze rozwijające

        Rozwijające? W jakim sensie?
        • imoan8 Re: A ja nie :) 10.03.07, 18:22
          Słucha głosów (innych niż nasze), bardzo różnych dźwięków, zmieniają się obrazy,
          są kolorowe, czasem jest muzyka, czasem ktoś coś mówi - bodźce! W tym sensie -
          tzw "intelektualnym" smile
          • zona_mi Re: A ja nie :) 10.03.07, 21:33
            Problem w tym, że dla niemowlęcia tego rodzaju bodźce są bardzo niekorzystne -
            częsta, nienaturalnie częsta zmiana obrazów, to zbyt dużo bodźców dla
            niedojrzałego umysłu, co może (nie musi, ale może) spowodować bronienie się
            przed tym nadmiarem, owocując rozwojowi adhd, autyzmowi.
            Twierdzenie, że dla tak małego niemowlęcia telewizja działa korzystnie na
            rozwój intelektualny, to bzdura.
            • imoan8 Re: A ja nie :) 11.03.07, 12:00
              Bzdurą jest to co piszesz. Nadmiar bodźców powoduje autyzm, adhd?! To są choroby
              wrodzone. Rozumiem, że nie jesteś biologiem ani lekarzem, wyczytujesz jakieś
              bzdury w brukowych pisemkach, ale na litość boską! na tym forum są mamy naprawdę
              niedoświadczone - dla ich dobra nie powinnaś takich bzdetów wypisywać, bo wiele
              z nich jest gotowych w to uwierzyć! Jeśli dzięki takim bzdurom, nie będziesz
              trzymać dziecka przed telewizorem, to być może dobrze dla niego i Ciebie
              (przynajmniej nie będziesz potem miała dodatkowej roboty), ale zachowaj je dla
              siebie. Czasem naprawdę ręce opadają... Pozdrawiam mimo wszystko
              • phantomka Re: A ja nie :) 11.03.07, 12:19
                No wlasnie z ta tv sprawa nie jest tak jasna, bo ostatnio przedstawiono wyniki
                badan sugerujace, ze 20 min ogladanie tv wplywa korzystnie na rozwoj mozgu -
                ilosc barw, dzwiekow i zmieniajacych sie obrazow moze wplywac stymulujaco na
                mozg. Natomiast z niczm nie mozna przesadzac.
                • zona_mi Re: A ja nie :) 11.03.07, 13:13
                  > badan sugerujace, ze 20 min ogladanie tv wplywa korzystnie na rozwoj mozgu -
                  > ilosc barw, dzwiekow i zmieniajacych sie obrazow moze wplywac stymulujaco na
                  > mozg.

                  Ale o dzieciach w jakim wieku mówią te badania?
                  • phantomka Re: A ja nie :) 11.03.07, 14:45
                    Niestety moj stary (bo to on czytal o tym) nie potrafi powiedziec o jaka
                    konkretnie grupe wiekowa chodzilo, ale o male dzieci, i im starsze dziecko, tym
                    mozna wydluzac ogladanie do godziny.
              • zona_mi Re: A ja nie :) 11.03.07, 13:02
                Nie wyczytałam tego w brukowym pisemku, a powołać się mogę na badania
                Angielskiej Akademii Pediatrycznej, która przeprowadziła badania na dzieciach i
                doszła do takich wniosków. Mózg niekorzystnie, w nadmiarze stymulowany, broni
                się przed nadmiarem bodźców. Zmiany obrazów w telewizorze nie są naturalne, nie
                następują jak w realnym życiu, przy obserwacji codzienności, są dużo szybsze i
                to może być przyczyną, dla której nieradzące z sobie z mnogością bodźców
                dziecko może uciekać w izolację, odcięcie się od tego, co dla niego
                niezrozumiałe; przestaje odbierać sygnały i reagować. Może, chociaż nie musi.
                Nikt nie twierdzi, że każdy maluch, który ogląda telewizję będzie miał adhd czy
                autyzm, jednak twierdzenie, że telewizja wpływa pozytywnie na rozwój
                niemowlęcia, to dopiero teria ho ho, wyczytana nie wiadomo gdzie. Inaczej
                mówiąc, jak to ujęłaś - bzdet, zwykła nieprawda.
                Chyba, że mowa o dwulatku.
                Poczytaj sobie trochę publikacji na ten temat, a potem się wypowiadaj, bo
                argumenty, które podajesz, to na razie tylko pyskówka a nie rzeczowe wypowiedzi.
                Właśnie matki, które nie zdają sobie sprawy z rzeczywistego oddziaływania
                bodźców na dziecko, mogą się dowiedzieć, że obraz telewizora działa na
                niemowlęta równie rozwijająco jak mruganie świetlówki.
                • imoan8 Re: A ja nie :) 11.03.07, 17:12
                  Chętnie bym przeczytała te rewelacje. Będę wdzięczna za podesłanie linków lub
                  namiarów (artykuł, pismo). Interesuje mnie to również z pobudek zawodowych -
                  angielska pediatria niestety słynie z różnych takich kruczków. Zrobią jakieś źle
                  ustawione doświadczenia, a potem całe lata trzeba to prostować. Przykre tylko,
                  że takie rzeczy trafiają do wiadomości publicznej i są brane na poważnie. Myślę
                  zresztą, że nie powołujesz się na oryginalne badania, tylko "gdzieś o nich
                  przeczytałaś". Dziennikarskie interpretacje doniesień naukowych to zupełnie
                  osobna historia i istna zmora nauki. Czekam na info i pozdrawiam
                  • zona_mi Re: A ja nie :) 11.03.07, 21:11
                    W ogóle to czytałam w różnych źródłach różne rzeczy, ale np. tu piszą o tych
                    badaniach:
                    www.whitedot.org/issue/iss_story.asp?slug=ADHD%20Toddlers
                    • imoan8 Do zona_mi 12.03.07, 16:34
                      To jest właśnie niestety taki artykuł z serii udających naukowe - powołują się
                      tam na jakichś bliżej nieokreślonych lekarzy i na jakieś bliżej nieokreślone
                      badania. Amerykańskich towarzystw pediatrycznych jest w Stanach jak psów -
                      niektóre są kompetentne, inne nie, powoływanie się na nie nic nie znaczy. Każdy
                      może napisać tego rodzaju artykuł, pozasłaniać się jakimiś bliżej nieokreślonymi
                      autorytetami. Przesyłam Ci dwa linki do naukowych przeglądowych artykułów o ADHD
                      i autyzmie Przeglądowe artykuły to takie, które zbierają informacje z naukowych
                      badań (które były publikowane w naukowych i medycznych pismach, recenzowane
                      przez prawdziwych naukowców i lekarzy) z ostatnich kilku lat i robią ich
                      podsumowanie. Nie ulega wątpliwości (przynajmniej dziś - przy dzisiejszym stanie
                      wiedzy naukowej), że obie te choroby są genetyczne, dziedziczne i TV ani nic w
                      tym stylu nie ma na nie wpływu. Na ich ujawnienie oczywiście różne czynniki mogą
                      mieć wpływ (np. przebieg ciąży), no i też nie wyklucza się, że można te choroby
                      złagodzić (czy nawet zaleczyć) prowadząc odpowiedni tryb życia (stąd może się
                      wziął ten mit o telewizji). W każdym razie sądzi się, że na przykład na
                      pogłębienie autyzmu może mieć wpływ - wręcz odwrotnie - za mała liczba bodźców!
                      Są to jednak póki co przypuszczenia, wynikające z różnych obserwacji.
                      Oto linki:
                      autyzm
                      www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?tool=pmcentrez&artid=188387
                      adhd
                      www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?tool=pmcentrez&artid=1352384
                      A tak abstrahując, to wydaje mi się, że jeszcze większą ilość bodźców niż przy
                      TV, dziecko otrzymuje na codziennym spacerze - tam oprócz zmieniających się
                      szybko obrazów i dźwięków, ich natężenia, dodatkowo zmieniają się szybko
                      zapachy. To już trzy zmysły naraz.
                      Pozdrawiam i chętnie prześlę Ci (np na priv) linki do oryginalnych artykułów
                      naukowych - czyli opisujących konkretne badania - traktujących o adhd i
                      autyzmie. Za obie te choroby odpowiada więcej niż jeden gen, więc tych artykułów
                      jest naprawdę bardzo dużo (ściągnęłam dla Ciebie po 6 linków z każdego tematu -
                      więcej nie zdążyłam, bo obudził mi się synek - napisz czy zawalać Ci tym
                      skrzynkę, czy nie).
                      Pozdrawiam
                      • zona_mi Re: Do zona_mi 12.03.07, 18:36
                        Jeśli byłabyś tak uprzejma, to poproszę na gazetowy.

                        A skąd informacja, że niemowlę wynosi jakiekolwiek korzyści, bez ewentualnych
                        strat, z oglądania telewizji? Też masz jakiś link wiarygodny? Jeśli tak to też
                        poproszę.
                        Pozdrawiam
                        • zona_mi Imoan, spójrz, znalazłam dzisiaj: 13.03.07, 22:40
                          To samo, o czym pisałam Ci na priv:

                          "Dzieci oczywiście mogą oglądać telewizję, ale trzeba pamiętać, że mają krótki
                          okresy koncentracji. Szybko zmieniające się obrazy w filmach rysunkowych nie
                          dostarczają im wiedzy i nie rozwijają umiejętności. Kreskówki, w których dzieje
                          się dużo i szybko, bodźcują dodatkowo układ nerwowy - informacje podawane w
                          zbyt szybkim tempie wpływają na zwiększenie pobudzenia dziecka. Szanse układu
                          obronnego, czyli tzw. układu hamowania, są więc niewielkie. Trudniej jest
                          dziecku opanować własną aktywność, zasnąć, spać dobrze i długo. A przecież
                          stabilizacja i dojrzewanie układu nerwowego to rzecz niezwykle ważna. Z
                          pewnością oglądanie telewizji źle robi niemowlętom (do 1. roku). Dwu-,
                          trzylatkom spokojnie wystarczą dobranocki oglądane wspólnie z rodzicami, i to w
                          dni powszednie, kiedy trwają krócej. Właściwie im mniej czasu spędzają małe
                          dzieci przed telewizorem, tym lepiej. Wiem, że narażam się wielu rodzicom, ale
                          sądzę, że można trzylatkowi najwyżej pozwolić na obejrzenie tych dobranocek, w
                          których tempo dostosowane jest do ich możliwości percepcji. I tyle!
                          Stymulowanie rozwoju dziecka nie polega na włączeniu telewizora. Raczej na
                          rozmowach, czytaniu i słuchaniu bajek (muzyka, bajki-grajki, przezrocza) i
                          wspólnych zabawach."

                          To fragment tego artykułu:
                          kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,71308,3866439.html
                          I jeszcze jeden artykuł:
                          kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,71306,3850469.html
            • charge69 Re: A ja nie :) 11.03.07, 12:26
              zona_mi napisała:

              >... to zbyt dużo bodźców dla
              > niedojrzałego umysłu, co może (nie musi, ale może) spowodować bronienie się
              > przed tym nadmiarem, owocując rozwojowi adhd, autyzmowi.

              O matko! Nadmiar bodźców powoduje według Ciebie rozwój autyzmu lub ADHD?????
              To dopiero jest KOSMICZNA BZDURA!!!! Obie te choroby są GENETYCZNE. Rozumiesz?
              GENETYCZNE!!! Dziecko rodzi się z nimi a nieodpowiednia nad nim opieka może
              tylko pogłębiać problemy.

              Może nas jeszcze oświecisz, że spacer dłuższy niż godzinny wywołuje zespół Downa
              a zakładanie dziecku czapki prowadzi nieuchronnie do powstania zespołu
              Klinefeltera? Ha ha ha ha ha ha!!!!!
              • zona_mi Re: A ja nie :) 11.03.07, 13:10
                Nie według mnie, tylko według naukowców.
                O ile wiem, na autyzm wpływają m.in. cechy mózgu determinowane na bardzo
                wczesnym etapie rozwoju, czyli również w niemowlęctwie. Duży wpływ mają właśnie
                bodźce, szczególnie ich nadmiar, z którymi niedojrzały układ nerwowy może sobie
                nie radzić.

                Nie widzisz subtelnej różnicy w bodźcach płynących do dziecka w czasie spaceru,
                a płynących w czasie oglądania telewizji? Jeśli nie, to w ogóle nie mamy o czym
                mówić.

                Dla mnie nie ma znaczenia kto i na ile czasu sadza swoje dziecko przed
                telewizorem - ale nie wmawiajcie komuś, że to dobre i rozwojowe dla niemowląt,
                bo to nieprawda.
    • gadoma Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 13:31
      Moje dziecko miało nie mieć do czynienia z telewizorem i komputerem, więc
      wyniosłam je z sypialni do pokoju dziennego . Teraz w pokoju dziennym spędzamyn
      dużo czasu i zdarza się często, że mała leży na kanapie bawiąc się zabawkami
      pod moim okiem a ja jem kolację i oglądam telewizję, nie mówiąc o włączonym
      komputerze. Miałam od urodzenia dziecka robić małej masaże i codziennie trochę
      ćwiczyć i co? mam leniucha albo jestem przemęczona bo skończyło się jak mała
      miała 3 miesiące. Miałam ją usypiać bez piersi ale jak tak bardzo płacze to się
      rozklejam i pocieszyciel musi być - aczkolwiek dziś się udało bez smile
    • ollik83 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 16:38
      uff, nie jestem samasmileja też sie staram by mały z nami nie spał itd. tyle, ze czasami moje zmęczenie przewyższa dobre chęci, super założenia itd. z resztą tak sobie myśle,że mały zamiast super, ale nieszczęśliwej mamy, będzie wolał miec taką mniej idealną, ale uśmiechniętąsmilepozdrawiam
      • guruburu Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 16:51
        Szczęśliwie nie miałam założeń, bo pewnie i tak by padły tongue_out
        A dlaczego uważasz, ze 'matka idealna' to taka, która nie śpi z dzieckiem (nie,
        nie twierdze, ze matka idealna to ta, ktora z dzieckiem spi, ale nie rozumiem
        coz to takiego strasznego, ze powoduje odejscie od owego 'idealu' wink) ?
    • kaasma Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 17:24
      To samo u mnie,wszelkie założenia dały nogę" ale dobrze nam z tym.
      pozdrawiam
    • babie_lato1 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 18:52
      Planowałam nie nosić na rękach, ale na szczęście poczytałam trochę i zmieniłam
      zdanie smile
      Planowałam nie dawać smoczka - teraz go błogosławię.
      Raczej cieszę się z tego, że nie byłam taka sztywna i nie trzymałam się durnych
      założeń własnych - dziecku to póki co wychodzi na dobre smile
    • kathee Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 19:55
      jestem osobą dość niecierpliwą i obiecywałam sobie że do dziecka będę miała
      cierpliwość i nie będę krzyczała.
      Okazuje się że dzieciak jest tak charakterny, że nawet mojemu meżowi, o naprawde
      anielskiej cierpliwości - czasem nerwy puszczają i krzyknie na dzieciaka.
      Ale i tak jestem z siebie dumna bo obawiałam się ze szybciej i częściej będą mi
      nerwy puszczały, ale potrafie się chamować i coraz lepiej mi to idziesmile
    • julka261 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 10.03.07, 21:00
      miało nie być smoka - nie ma (chociaż w pewnym momencie chciałam mu dac ale
      nie akceptuje), miałam nie spac z nami- jak skończył 1 miesiac nie spi,
      miałam "nie przyzwyczaić" do rączek - nie przyzwyczaiłam, miałam nauczyć
      zajmowania sie "samego sobą" - nauczyłam (teraz woli mate, zabawki które wiszą
      nad łózeczkiem itp), miał miec swoje pory karmienia, spania, spaceru, mycia -
      ma, mial być nauczony bycia z kimś innym niz tylko z mama i tata - jest (oby
      tylko był najedzonysmile), miał być moim skarbem, szczęsciem do kogoś za którym
      tesknie - jest smile

      zobaczymy jak bedzie dalej ma dopiero prawie 4 miesiące.

      pozdrawiam
      • magdagl Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 12.03.07, 17:23
        zgadzm sie z julką wink)
    • barbud Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 11.03.07, 13:42
      ja tez uważałam że będę super mamą i nie bedę popełniać błędów, ale dziecko
      zferywikowało moje poglądy uważąm że można sie ustrzec błędów jeżeli ma sie
      idealne dziecko i wtedy wszystko ładnie wychodzi to co sie zaplanowało, jeżeli
      dziecko ma kolke to wiadomo że nauczy sie być na rękach, jeśli ma potrzebe
      ssania to musi być smok, jeżeli ma kłopoty ze snem to rodzice automatycznie
      chodza na palcach, a odnosnie mnie to bardzo krytykowałam dojenie palca a teraz
      nie mogę doczekać sie jak dziecko nauczy sie go ssać bo widzę że bez ssania nie
      może usnąć a smoczka niestety nie chce - trzeba mieć naprawdę silna wolę żeby
      nie popełniac błędów.
    • flinstonek Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 11.03.07, 14:44
      Od zawsze bylam przeciwniczką smoczków ... i co? mój synuś zasypia z nim (choć
      po 5-8 minutach wypluwa). Chciałam karmić piersią do 6 m-ca, zdołałam do 3ego.
      Takie grzeszki .... he he. Ale jesteśmy szczęśliwi z tym, wiecie? Pa.
    • luschka Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 11.03.07, 19:38
      fajny wątek smile ja postanowiłam, że nie będę się silić na idealną matkę,
      jestem człowiekiem mam swoje złe chwile i macierzyństwo mnie przerosło sad a na
      dokładkę jestem prawie caly dzień z dzieckami sama, pitolca można dostać, ale
      kocham je niesamowicie.
      • andaba Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 11.03.07, 19:56
        Pampersysmile
        Uważałam za drogą fanaberię, nie używałam wcale, przy czwartym za to prawie wyłącznie jednorazówki.
        Na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że przez parę lat jednorazówki staniały i zrobili sporo "niefirmowych" sporo tańszych. 26 zł za 70 sztuk to nieduża cena za wygodę.
        • aguskin Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 11.03.07, 20:21
          oj nazbierałoby się, ale po co się dołowć, jest jak jest,
    • tiuia Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 11.03.07, 23:27
      U nas jest tego niewiele. Przede wszystkim byłam krytycznie nastawiona do
      codziennego kąpania dziecka (naczytałam się informacji, że takiemu małemu
      dziecku nie jest potrzebna codzienna kąpiel bo ono się nie poci...) Ale życie
      zweryfikowało ten pogląd i kąpiemy Tymona codziennie. On to bardzo lubi, i jest
      czyściutki i pachnącysmile
      Poza tym mieliśmy nie nosić Tymonka na rękach (oczywiście nosimy). No i
      chcieliśmy go nauczyć samodzielnego zasypiania w pokoju (oczywiście zasypia
      tylko przy cycu).
    • figrut Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 12.03.07, 00:00
      Jedyne co mi się przypomina, to awersja do pieluszek jednorazowych i chodzące
      już dziecko z pieluchą między nogami. Używałam przy dwójce młodszych, przy córce
      prawie 17 lat temu nie było mnie na nie stać. Najmłodszy chodził w pieluszce a
      nawet biegał [zrezygnował z niej na trzy miesiące przed ukończeniem dwóch lat].
      Jestem osobą bardzo niezorganizowaną i idącą "na żywioł", więc niewiele miałam
      takich założeń na zapas - na szczęście, bo później głupio by mi było. Coś tam
      jeeszcze krytykowałam, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć.
    • dominika0808 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 12.03.07, 05:00
      jedyne co krytykowalam (i to bardzo ) i czemu uleglam to te nieszczesne
      parowki sad(...jeszcze pol roku temu jak synek skonczyl roczek zarzekalam sie ze
      nigdy nie podam mu tego swinstwa...i miesiac temu (mial 17 ms) zobaczyl u taty
      na talerzu i uparl sie ze chce sprobowac...mysle sobie ...e tam jeden
      kawaleczek na pewno mu nie zaszkodzi a tak to sie przynajmniej zniecheci...a tu
      niestety tak mu zasmakowala, ze nie pozwolil tacie spokojnie dokonczyc
      kolacji...i teraz raz w miesiacu dostaje parowke (zaznaczam ze kupuje te
      drozsze, bo to podobno choc troszke mniejsze swinstwo)...a jeszcze tak niedawno
      krytykowalam swoja szwagierke jak moze dziecku podawac to obrzydlistwo prawie
      dzien w dzien na sniadanie juz od 4 lat...
    • anuszkak26 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 12.03.07, 05:51
      Oj wiele było tych założeń z których wiele poszło w las jak urodziły sie
      maluszki (mam bliźniaki) Pampersy,których miałam nie używać,a uzywam,karmienie
      piersia które przy dwójce mnie przerosło itd.Oj wiele tego...
    • kasia2705 Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 12.03.07, 07:07
      ja troche z innej beczki - krytykowalam kobiety wychwalajace cc na zyczenie,
      sama bardzo chcialam rodzic naturalnie, nie udalo sie, bylo planowane cc
      (ulozenie miednicowe). Teraz myslac o drugiej ciazy CHCE cc i juz, nawet bez
      wskazan... A tak sie oburzalam wink Zobaczymy, jeszcze za wczesnie, bo nie jestem
      nawet w ciazy big_grin
    • anetina Re: co krytykowałyście, a teraz same robicie? 12.03.07, 08:44
      ja jakoś sobie nie ustalałam, co będę robić, a co nie
      jakoś wszystko robiłam to, co uważałam za słuszne
      były i rady babci, które i ja uważałam za lepsze
      przykładowo, mąka ziemniaczana na pupę - o wiele lepsza od wszelkich pudrów ze
      sklepu
      zamiast czapeczki po kąpieli - pieluszka tetrowa na główke
      duzo jest tu takich rzeczy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka