Dodaj do ulubionych

wieczorne maratony

10.05.07, 22:22
moja córeczka ma 7 tygodni skończone. od dłuższego czasu ma w miarę
usystematyzowany dzień, wiem kiedy bedzie spała itp. zawsze wieczorem,
niezaleznie o której godzinie by szła po kapieli spać usypianie, czyli
karmienie piersią to prawdziwy maratom. dziś półtorej godziny (rzadko jest
krócej) a w porywach do dwóch. w ciągu dnia, kiedy jest pora spania wystarczy
kwadrans. dodam, że jak już uśnie wieczorem to spi ładnie do 5 godz nawet.
ciekawa jestem czy któraś z Was tez ma dziecko tak długo wiszące przy cycu?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: wieczorne maratony 10.05.07, 22:47
      Tak, to fizjologiczna norma.
    • rozanamama Re: wieczorne maratony 11.05.07, 20:03
      moja potrafila wisiec wieczorem nawet po 5 h. np. od 19 do 24 caly czas. nie
      jadla, tylko ssala sobie. na szczescie minelo po 2 miesiacach, bo bylam juz
      bliska popelnienia samobojstwa. jak zaskoczy smoczek, moze jej szybciej minie.
      wspolczuje ci, ale pocieszaj sie, ze u mnie to trwalo godzinami.
    • kaeira Re: wieczorne maratony 11.05.07, 20:35
      Tak, tak, normalne. (Między innymi chodzi o to, że one tak się naoychają na
      nocny dłuższy sen).
    • ikabg Re: wieczorne maratony 11.05.07, 21:03
      No to widzę, że nie jestem samasmileNasza mała (4 tyg) w ogóle lubi sobie possać a
      wieczorami, to już szczególnie. Wczoraj z krótkimi przerwami 5 godzin jadła
      kolację. Dziś jakoś szybciej poszło.
    • malpa513 Re: wieczorne maratony 11.05.07, 21:24
      no a jestes pewna ze dziecko pije czy moze po prostu przysypia przy cycusiu? bo
      moja pila z 5 minut a potem juz tylko ssala tak jak smoczka
      • holah Re: wieczorne maratony 11.05.07, 21:52
        no dokładnie tez tak u nas czasem jest. czyli jak dzieciak zasnie z cyckiem w
        buzito dalej pozwlacie ssac az pusci?
        • mika_p Re: wieczorne maratony 12.05.07, 00:30
          Tak.
          W przypadku noworodka i najmłodszego niemowlęcia, potrzeba snu jest jeszcze
          bardzo duża, a jednoczesnie trzeba dużo jedzenia, dziecko musi robić jedno i
          drugie naraz, bo by mu doby zbrakło. Dopóki dziecko ssie, to je - tłuste,
          kaloryczne mleko. Mamom się wydaje, ze są traktowane jak smoczek, ale gdyby
          skupiły się w 100% na dziecku, to zauwazyły raz na kilka minut, ze dziecko
          przełyka. Takie delikatne ssanie utrzymuje w piersiach produkcję mleka II fazy,
          wąłsnie tego tłustego. Zabranie dziecku piersi, 10-minutowa drzemka i awantura
          o mleko dadzą piersiom wystarczający czas na powrot do I fazy - słodkie,
          wodnieste, wysokolaktozowe mleko. Służy do zaspokojenia pragnienia na pcozątku
          karmienia. W nadmiarze może powodowac wzdęcia - nadmiar laktozy nie zostanie
          strawiony na glukozę, tylko rozłozy się fermentując w jelitach, odpowiednią
          reakcję chemiczną znajdziesz gdzieś w google. Wydzielający się w fermentacji
          gaz spowoduje wzdęcie, a wzdęcie ból brzuszka.
          Czyli jak cchesz sobie zapewnić popołudnie z awanturą, płaczem i cierpiącym
          dzieckiem, to zabieraj pierś i znów podawaj za kilkanaście minut. Jesli lubisz
          spokój, to pozwól dziecku ssać ile chce, aż zasnie tak gleboko, że wypuści
          piers z buzi.
          Jest jeden wyjątek. Jesli dziecko ssie krótko, zasypia na chwilę wypuszczając
          piers, budzi sie, ssie krótko i zasypia na chwile zasypiając piers - to juz
          jest błędne koło. Trzeba coś zrobic: ja zabierałam na przejazdzke samochodem.
          Dziecko spało, nabierało sił na jedzenie, potem porzadnie jadło i wychodziło z
          glodowo-zmęczeniowej pętli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka