Dodaj do ulubionych

Aż mi się słabo zrobiło

11.06.07, 13:14
corka ma 6,5 miesiaca, czesto jak pije herbatke czy sok krztusi, sie,
odkaszlnie i jest ok, ale przed chwilatak sie zaksztusila ze nie mogla
oddychac wszystko z powrotem wydalila buzia i nosem, zaczela plakac ale juz
jest ok
ja sie przestraszylam, nie wiedzialam co robic, a jakby nie odkaszlnela

prosze poradzcie co robic w takiej sytuacji, bo ja kompletnie nie wiem, nigdy
sie az tak nie zakrztusila

a dlaczego tak sie krztusi, czy to moze byc przez smoczek, pije z trojki, czy
zmieniac na wolniejszy przeplyw

prosze poradzcie cos bo jeszcze mi sie nogi trzesa
Obserwuj wątek
    • asta6265 Re: Aż mi się słabo zrobiło 11.06.07, 13:55

      Zachłyśnięcie, zakrztuszenie




      Jeśli dziecko zachłyśnie się kawałkiem pożywienia lub innym przedmiotem, np.
      przypadkowo połkniętą małą zabawką, i nie jest w stanie go wykrztusić, należy
      podjąć działanie w celu niezwłocznego usunięcia przeszkody. Sposób postępowania
      zależy od wieku i wzrostu dziecka. Po udanym usunięciu przyczyny zachłyśnięcia
      należy niezwłocznie zasięgnąć porady lekarza.
      Dorosłym można pomóc stosując tzw. manewr Heimlicha, czyli ucisk jamy
      brzusznej, podobny do zabiegu wykonywanego w celu udzielenia pomocy starszym
      dzieciom.


      Niemowlęta (poniżaj roku)


      Ułóż dziecko na swoim przedramieniu twarzą do dołu, podtrzymując dłonią jego
      klatkę piersiową. Nasadą drugiej dłoni wykonaj kilka zdecydowanych, ale niezbyt
      silnych uderzeń między łopatki.




      • justyna1606 Re: Aż mi się słabo zrobiło 11.06.07, 14:03
        Tez przezylam podobna sytuacje moj 8 mies synek zakrzyusil sie chrupkiem zrobil
        sie caly czerwony mial odruch wymiotny ale nie mogl wypluc tego cgrupka a byl
        zbyt daleko zebym ja go mogla wyciagnac na szczescie chrupki maja to do siebie
        ze sie szybko rozpuszczaja inaczej nie wiem jakby sie to skonczylo bo klepanie
        w plecy i trzymanie w dol nie pomagalo do dzis nie daje mu chrupek ja bym
        zmnienila smoczek na wolniejszy
        • monikaa13 Re: Aż mi się słabo zrobiło 11.06.07, 14:10
          dzieki, smoczek sprobuje zmienic
          tylko chrupek mozn anie dawac a pic trzeba, kurcze teraz sie boje jej dac
    • deela przede wszystkim obrozic na bok 11.06.07, 14:14
      tak zeby mogla spokojnie wyrzygac/wypluc
      albo wrecz do gory nogmami dziecko obrocic i jak trzeba huknac w plecy zeby
      wykrztusilo
      zreszta przy wszelkich zakrztuszeniach czy nie daj boze polknieciach tak sie robi



      BTW
      wiecie jak bylam z dzieckiem w szpitalu zgroza mnie ogarnela jak widzialam laske
      ktora jak jej sie dzieciak zakrztusil wziela go pionowo do gory i zaczela tulic
      mnie takich rzeczy o tym odwracaniu nauczyli na PO, wam czegos takiego nie
      mowili????????
      • monikaa13 Re: przede wszystkim obrozic na bok 11.06.07, 14:20
        no ja wzialam do gory zawsze mni etak uczono i klepanie po pleckach, ale wiem
        teraz ze to zle
        a co do zakrztuszenia sie plynem, to tez tak glowa w dol
        • mamusiaalusia poić i karmić w pozycji na wpół siedzącej 11.06.07, 15:42
          wiem co przeżyłaś, mnie niestety i mojego maluszka takie coś spotykało 3, 4 razy
          w tygodniu. Dziecko się zachłystywało, nie mogło złapać oddechu, to było
          straszne, takie uczucie jak ci ze strachu krew odpływa do nóg. Raz moja babcia
          poleciała po sąsiadkę, ta zadzwoniła na pogotowie. Dali mi tez od razu
          instrukcje, że należy właśnie jak ktoś Ci tutaj napisał przytrzymać dziecko
          głowa w dół i oprzeć je na przedramieniu. U mnie to było też tak, że po jedzeniu
          się zachłystywał jak już leżał, nawet po godzinie. Mleko się wylewało nosem i
          ustami (rozszczep podniebienia miękkiego), i się dusił. Już to ulewanie sie
          skonczyło, bo ma prawie pół roku. Bardzo ważna sprawa - trzymaj go tak wyżej
          przy karmieniu - to bardzo ważne.
          • gosiavip1 Re: poić i karmić w pozycji na wpół siedzącej 11.06.07, 16:21
            niestety ja też to przeżyłam, mój synek miał 2 tygodnie i teściowa wpadła na
            pomysł, że da mu herbatkę i niestety tak się zakrztusił, że przestał oddychać i
            nic mu nie pomagało, był już siny, teściowa zrobiła mu masaż serca i dopiero to
            zaczęło pomagać. Natomiast ja mam taki uraz, że ma 10 miesięcy jest tylko na
            piersi, dostaje od dwóch miesięcy jakieś soczki ale cały czas patrze jak on
            pije, no i oczywiście musi siedzieć
      • siostra_grimm Re: przede wszystkim obrozic na bok 11.06.07, 17:24
        deela napisała:

        > BTW
        > wiecie jak bylam z dzieckiem w szpitalu zgroza mnie ogarnela jak widzialam
        lask
        > e
        > ktora jak jej sie dzieciak zakrztusil wziela go pionowo do gory i zaczela
        tulic

        Hmmmm...to ciekawe bo nas na basenie też uczą żeby dzieciaka podnosić do góry
        jak się krztusi.
        • monikaa13 Re: przede wszystkim obrozic na bok 11.06.07, 17:34
          to w koncu jak jest lepiej
          ja teraz ciagle w strachu i boje sie malej pic dac
          • monikaa13 Re: przede wszystkim obrozic na bok 11.06.07, 17:35
            aha i dodam ze ona sie zawsze krztusi tylko soczkiem lub herbatka nigdy mlekiem
            • daisy Spokojnie 11.06.07, 21:56
              My zakrztuszenia przerabiamy co jakiś czas, ale niestety kawałkami jedzenia
              (ostatnio melon). Już automatycznie obracam małego na brzuszek, kładę na
              przedramieniu na kolanach głową w dół i walę w plecy, zawsze pomaga. Myślę, że
              zakrztuszenie płynem jest mniej groźne, łatwo to wykaszlnąć. Przy piciu (z
              niekapka) u nas kaszel jest za każdym razem, ale cóż, jakoś się musi nauczyć.
              Może dawaj trochę pić łyżeczką, żeby córeczka uczyła się połykać?
    • monikaa13 dzis znowu goraczka, 38,3 w pupce 11.06.07, 21:11
      dzis nigdzie nie bylismy caly dzien w domu
      rano tem 37,8 teraz 38,3 znowu dalismy czopek, czuje ze goraczka spadla, ael
      marudzi, placze nie moze zasnac
      w ciagu dnia bylo normalnie, spokoj, ladnie zasypiala

      co to moze bcy pomozcie
      • monikaa13 sory nie ten watek, chyba jestem niewyspana 11.06.07, 21:14

    • limmar Re: Rączki do góry... 11.06.07, 22:03
      ...u mojego dziecka zawsze to pomaga.
      • eliszka25 Re: Rączki do góry... 11.06.07, 23:46
        dziecko ci sie krztusi soczkiem lub herbatka, bo mleko jest duzo gesciejsze i
        smoczek trojka jest w sam raz. natomiast do herbatki czy soczku jest za duzy.
        nalej do butelki mleka i przechyl do gory nogami, zapewniam, ze nawyzej pare
        kropelek powoli wycieknie, a jak odwrocisz butelke z soczkiem czy herbatka, to
        bedzie lecialo ciurkiem. babel mleko pije z trojki, a soczki i herbatki z
        jedynki. zmien smoczek do picia na mniejszy i pewnie problem zniknie.

        od lekarza uslyszalam, ze niemowleta czesto sie krztusza i zwykle nie jest to
        grozne. ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze pod mama w takich sytuacjach
        czesto nogi sie uginaja.
        • ola07 Re: Rączki do góry... 11.06.07, 23:56
          Domyślam się że używasz smoczka Awentu,trójprzepływowy nadaje się tylko do
          mieszanek mlecznych o różnej konsystencji ,natomiast do herbatek jest taki
          normalny,oznaczony nr.1,jest w komplecie z mniejszą butelka Awentu,z niego na
          pewno się nie zakrztusi.
          • monikaa13 Re: Rączki do góry... 13.06.07, 11:09
            dzieki zmoczek zmienilam na dwojke zobacze jak bedzie teraz
            nie uzywam smoczkow aventa, a nic nic aventowskiego, uzywam smoczka tommee
            tippee
    • cwika Re: Aż mi się słabo zrobiło 12.06.07, 09:44
      Ja przeżyłam coś podobnego. Mała w 4 dobie zachłysnęła się mleczkiem (po raz
      pierwszy dostała butelkę). Zachłyśnięcie różni się od zakrztuszenia właśnie
      dłuższym bezdechem, często zasinieniem wokół ust. Nie będę wdawać się w
      szczegóły, ale jeszcze tego samego dnia wylądowałyśmy w szpitalu, u Małej
      zdiagnozowali zachłystowe zapalenie płuc. Podobno każdemu dziecku po
      zachłyśnięciu trzeba zrobić rentgen, bo może rozwijać się właśnie zapalenie
      płuc.

      Dodam, że kilka dni po nas na oddział przyjechali rodzice, którzy
      zbagatelizowali zachłyśnięcie u dwumiesięczniaka i kilka dni po zachłyśnięciu
      lekarze ratowali życie dziecka.

      Nie chcę nikogo straszyć, bo równie dobrze może się nic nie dziać, ale ja
      pojechałabym z maluchem do szpitala albo chociaż do lekarza. Wiem jak to jest -
      sama się złościłam, ze mnie wysyłają do szpitala, bo "przecież mam zdrowe
      dziecko. Nic jej nie jest", ale w moim przypadku leczenie okazało się
      konieczne. Oby u Ciebie tak nie było.

      Pozdrawiam
      • kowalikm Uwaga na pasy podczas jedzenia 12.06.07, 10:29
        Mój brzdąc właśnie skończył roczek i
        też już parę razy przeżywaliśmy zaksztuszenie.
        Najbardziej dramatycznie było jakiś miesiąc temu
        kiedy dałam mu do podgryzania biszkopcika ok. 2,5
        cm średnicy. Jechał w wózeczku (oczywiście w pasach).
        W pewnym momencie usłuszałam niepokojące krztuszenie.
        Ja patrzę a on łzy w oczach i płacz i nie może złapać tchu.
        Uderzyłam go lekko w plecy, coś wyleciało - miałam wrażenie
        że jest ok. Jedziemy dalej mały kwęka, ja patrzę a on
        dalej się krztusi. Szybko (o ile to możliwe w panice) wypięłam go
        z pasów, ułożyłam na przedramieniu, głowa w dół i dłonią w plecy.
        Za którymś razem pomogło. Wyleciało mu pół biszkopta -
        Przerażenie.
        Kidyś podobną sytuację miałam jak siedział (też zresztą przypięty pasami)
        w krzesełku jedzeniowym. Tyle że wtedy było z 5 osób w domu a ja ok. 1/2 minuty
        (wieczność) szamotamałam się z tymi pasami zanim mogłam młodemu pomóc.
        Tak więc przestrzegam, że podczas jedzenia oprócz zwracania bacznej uwagi na
        dziecko trzeba też przewidywać czas ew. pomocy mu / wypięcia z pasów.

        Nie wiem dlaczego swoją drogą, ale nie wydaje mi się żebym dawała jakieś dziwne
        potrawy mojemu brzdącowi. Chrupki, biszkopny, kawałeczek jabłuszka, ostatnio
        bułeczka - co najmniej raz w tygodniu mam akcję z "tłuczeniem" w plecki...
        Chyba mój brzdąc niezbyt dokładnie rozgryza jedzenie (ma 6 zębów).
        • monikaa13 Re: Uwaga na pasy podczas jedzenia 13.06.07, 11:14
          no wlasnie ja sie teraz boje dac cos grubszego do jedzenia, mala je papki
          narazie i jeszcze chyba tak pozostanie, wiem ze to jest zle, ale ciagle mam
          wizje ze cos sie stanie
          nie chce juz przypomionac Oli, corki ewy błaszczyk
      • monikaa13 Re: Aż mi się słabo zrobiło 13.06.07, 11:12
        ale moja prawie za kazdym razem sie krztusi, piciem, albo to jest zachlysniecie
        jak piszesz, z tymi plucami to moze racja, ale mam za kazdym razem leciec do
        szpitala
        tylko teraz raz zdarzylo sie tak mocno
        • cwika Re: Aż mi się słabo zrobiło 15.06.07, 09:34
          Po zakrztuszeniu się nie trzeba, ale po zachłyśnięciu bym pojechała. Moja teraz
          też się często krztusi, ale to co innego.
          A jak gorączka? Przeszła?
          • monikaa13 Re: Aż mi się słabo zrobiło 15.06.07, 09:48
            a czym to sie rozni?????????

            tak goraczka minela po dwoch dniach a teraz mala ma juztrzeci dzien czerwone
            plamy na plecach brzuchu i pod pieluszka wiec wskazywaloby na trzydniowke tylko
            martwi mnie ta niska temp jak na trzydniowke
            • cwika Re: Aż mi się słabo zrobiło 15.06.07, 16:06
              Zachłyśnięcie połączone jest z bezdechem i często towarzyszy mu zasinienie
              wokół ust, w ciężkich przypadkach utrata przytomności. Moja Mała po
              zachłyśnięciu miała takie właśnie zasinienie (nie traciła przytomności, chociaż
              kto to wie u 4 dniowego bobasa). Zakrztuszenie to tak jak jedzenie "wpadnie nie
              tam gdzie trzeba" i odkasłujesz, ale się specjalnie nie przyduszasz. U nas po
              zachłyśnięciu nie było gorączki, ale Małej temperatura spadła do 35,5 w pupie.
              Wiem, że inne dzieci na oddziale miały gorączkę, więc reguły nie ma.

              Znalazłam jeszcze na stronie www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,203
              informacje "Nawet gdy zachłyśnięcie było łagodne (bez utraty przytomności) -
              należy wezwać lekarza. Objawy skurczu dróg oddechowych lub ciężkiego zapalenia
              płuc mogą rozwinąć się dopiero po pewnym czasie od zachłyśnięcia."

              Nie chcę straszyć. Jak Twoja córcia dobrze się czuje, to pewnie nic się nie
              dzieje. Niestety, moje doświadczenia w podobnej sytuacji są nieciekawe. Mam
              nadzieję, że Was to samo nie spotka. Opisuję swój przypadek, bo najlepiej uczyć
              się na cudzych błędach.
              • monikaa13 Re: Aż mi się słabo zrobiło 15.06.07, 16:12
                dzieki mala czuje sie dobrze, zachlysnela sie, oddychac nie mogla, plakala ale
                ust sinych nie miala
    • szajndl Re: Aż mi się słabo zrobiło 12.06.07, 22:44
      Drogie dziewczyny właśnie skończyłam histeryzować po akcji zachłyśniecia się
      syropkiem. MOje dzieciątko ma 6 tygodni. podałam jej syropek na łyżeczce i się
      dziecina zachłysnęła. Zuepłnie spanikowałam. Nie wiedziałam co zrobić w końcu
      mamie udało się z małek wyklepac ten syro. Czy jest teraz niebezpieczeństwo, że
      mała się niedotlenił, czy coś jej grozi? Jesten absolutnie przerażona!!!!
    • rozanamama Re: Aż mi się słabo zrobiło 13.06.07, 11:04
      karmilam mala przy moim pediatrze, w domu po szczepieniu, zaczela sie krztusic
      a on kazal mi przechyli ja troszke glowka w dol. tz. zeby glowka byla nizej niz
      reszta cialka. zdziwilo mnie to, ale tak teraz robie.
    • salezja Re: Aż mi się słabo zrobiło 15.06.07, 10:02
      Mojej zrobiło się tak dwa razy. Piła mleko i w pewnym momencie ( dziś już wiem,
      że po prostu podczas picia mocno jej się odbiło) wszystko wyleciało nowem,
      buzią, mała się krztusiła. Wtedy przechyliłam ją twarzą do ziemi ( nie głową w
      dół), żeby jej to łatwiej wyleciało, a nie wracało z powrotem, gdyż przy
      ponownym zaczerpnięciu powietrza mogłoby jej wpaść nie tam gdzie trzeba i jak
      się troszkę uspokoiła to gruszką wyciągnęłam to co zostało w nosie. Resztę
      przytulić, uspokoić- już było dobrze. Przede wszystkim nie panikować, dziecko
      wyczuje i jeszcze bardziej się przestraszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka