Dodaj do ulubionych

czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie?

14.06.07, 16:24
ja biore rzeczy, rzeczy dla dzieciaka, lozeczko turystyczne, jedzenie
no i... dzieciaka rzecz jasna smile
i jade i juz
tam gdzie mi sie podoba
pierwsza podroz 450 km przezyl jak mial 2,5 m-ca
zima
grudzien
boze narodzenie
nie mialam zadnych watpliwosci, dziecko zdrowe, zabezpieczone, samochod
nagrzany tak ze dziecko jechalo tylko w spiochach i wiekszosc drogi przespal
bo sprytnie pojechalismy w nocy

natomias tu z czestotliwoscia trzech na strone pojawiaja sie waciki "gdzie z
dzieckiem na wakacje"
LUDZIE
MATKI DO CIEZKIECH CHOLERY JEDZCIE GDZIE CHCECIE!!!!!
tam gdzie sie wam podoba o porze ktora uznacie za najlepsza dla dziecka
wychodzi na to ze niektorzy bez glebokiego i szerokiego wywiadu srodowiskowego
nie pojda do sklepu za róg
Obserwuj wątek
    • organica Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 16:28
      aleś się wnerwiła!
      nie wiesz,że jest spora grupa ludzi przeciwnych podróżom z małym dzieckiem?
      no i dziewczyny słysząc różne opinie mają wątpliwości gdzie kiedy i na ile...
      • deela kto ma watpliwosci niech nie jedzie 14.06.07, 16:30
        i nie wnerwilam sie na te waciki tylko o ogólny niedojdyzm niektorych mamus

        PS ja tez mam pierwsze dziecko i nie mialam skad czerpac wzorow macierzynstwa bo
        moj brat jest ode mnie niewiele mlodszy wiec sie nie napatrzalam
        a w otoczeniu tez malych dzieci niet
        ale kto bedzie wiedzial lepiej niz matka (czyli w moim przypadku ja)?
        no nikt!
        • monikaa13 Re: kto ma watpliwosci niech nie jedzie 14.06.07, 16:36
          troche masz racje, to moje pierwsze dziecko, zajmuje sie nim praktycznie sama,
          maz po pracy, znikad pomocy, bo nie chce, nie chce tych porad mojej mamy sprzed
          niewiadomo jakich lat
          chce sama, i jedziemy na wakacje z 8 msc corka i narazie jeszcze sie o nic nie
          pytalam, jedziemy tam gdzie chcemy, akurat na slowacje, i chyba nie zapytamna
          forum bo i co, wiemco potrzeba mojemu dziecku, i to wezme i juz
          jakos damy rade jak nie to wrocimy
        • delfina77 A mnie się zdaje, że Deela ma za dużo czasu 17.06.07, 18:37
          na siedzenie na forum i wyszukiwanie tego, co jej się nie podoba. Poszłabyś,
          kobito, do jakiejś pracy to nie miałabyś czasu godzinami śledzić wątków i nie
          musiałabyś się wkurzać, bo nawet nie wiedziałabyś, że niektóre wątki są
          powtarzane. A zainteresowane wymianą informacji dogadałyby się między sobąsmile
          • deela tak sie sklada ze pracuje 17.06.07, 21:31
            ale aktualnie siedze na opikunczym bo mi maly zachorowal
            i idzze do diabla z takimi radami nie twoj interes jak spedzam SWOJ czas wolny tongue_out
            moze ty idz do jakiejs pracy? nie bedziesz musiala analizowac innych ludzi
            • delfina77 Re: tak sie sklada ze pracuje 18.06.07, 17:21
              Ja pracujęsmile A na forum wchodzę nie w celu czepiania się innych ludzi. I spędzam
              na forum parę minut dziennie max. A że cię skrytykowałam? A tylko tobie wolno?smile
              • cytrusowa Re: tak sie sklada ze pracuje 18.06.07, 21:06
                no deela masz racje.
                ja z bliznietami lecialam do Polski jak male mialy 4 mce.
                z bliznietami podkreslam!

                i przezylam, male tez.

                nie swirowalam, nie panikwoalam ze niec cha pic przy starcie i ladowaniu...

                no ale ja nie jestme przewrazliwiona, bo nie mam czasu na takie duperele, na
                zamartwianie si i przede wszystkim na myslenie!
      • monia2.5 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 12:47
        załoyzłam taki wątek kiedys na forum wakacje tu znajdziecie wszytsko i natemat
        postów było mnostwooooooooooooooooooooooooo
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=62210001
      • martusia120 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 19.06.07, 16:14
        Witam, ja z mezem jechalismy autem do Polski z coreczka ktora miala wtedy 4
        miesiace i objechalismy szczesliwie. W jedna strone do naszego dmu jest 2000 km
        w jedna strone. Wiec mozna jechac...mleko...woda...chusteczki..pampresy ..picie
        i w droge
      • barbarossa4k Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 26.06.07, 14:26
        To super jak ktoś ma samochód ja nie mam.Na dodatek mam bliźniaków chłopców,a
        żaden ośrodek wczasowy (bynajmniej te które sprawdziłam,a było ich
        sporo,kampingi,agroturystyka także)nie ma łóżeczek.proponują bezpłatne spanie z
        osobą dorosłą.Jak na jednoosobówce spać w trójke?Czy to by był wypoczynek?Amoże
        ktoś zna adres w Polsce gdzie mają łóżeczka albo za mniejszą opłatę jakieś
        normalne spanko oferują maluchom.
    • nataliak9 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 16:32
      wydaje mi się, że wiele osób bardzo ostroznie traktuje szczególnie swoje
      pierwsze dziecko, stad tyle pytań. my dwa razy jedziemy na wakacje, droga długa
      i wiekszośc znajomych tez sie dziwi. może niektórzy nie zdaja sobie sprawy, że
      teraz mozna wynając przyzwoite warunki i dziecko ma jak w domku? może niektórzy
      nie wyobrazają sobie tego logistycznie, albo maja trudne dzieci i boja się o
      przystosowanie do nowych warunków? nie wiem, ja jadę to wszystko posprawdzać, a
      poza tym nie wysiedzimy w domu.
      • organica Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 16:34
        no i dobrze. popieram odważne młode mamy!
    • bomba001 popieram- NIE! 14.06.07, 17:03
      to sa sztuczne problemy. wozek, pampersy, ubranka- to tyle.
      chusteczki mokre jeszcze.
      ale jak ktos lubi problemy to je znajdzie.
      • baby2104 Re: popieram- NIE! 14.06.07, 23:05
        Nie wyobrażam sobie wyjazdu o tej porze roku. Samochód skwarek. Dziecko na
        cycku o 10, 15 i 19... Wszystko cały czas obrzygane. Bez prali, bez wanienki...
        A jakby coś się działo? W domu mam wszystko pod ręką. Wiem, gdzie jest szpital
        i mam poradnię pod domem. Taka jestem nieporadna uncertain
        • jakw Re: popieram- NIE! 15.06.07, 00:32
          Ale Ty to już całkiem w histerię antywyjazdową wpadłaś... ;-/
          > Nie wyobrażam sobie wyjazdu o tej porze roku. Samochód skwarek.
          Dla udanego wypoczynku wcale nie trzeba jechać albo w góry, albo nad morze.
          Wszędzie w Polsce w promieniu 150-200 km od miejsca zamieszkania znajdziesz
          jakieś fajne miejsce na wakacje. A taką odległość spokojnie można przejechać
          rano albo wieczorem, a nie w samo południe.

          > Dziecko na cycku o 10, 15 i 19... Wszystko cały czas obrzygane.
          Dziecko na piersi w czasie podróży to wygoda. Karmienie jakąś zupką ze słoiczka
          wcale nie jest wygodniejsze. Nie mówiąc o "samodzielnym jedzeniu" nieco
          starszych.
          > Bez prali, bez wanienki...
          W ten sposób nie ruszysz się z domu przez lat kilka conajmniej. Roczniaki czy 2-
          latki wcale się mniej nie brudzą niż kilkumiesięczne niemowlaki. I wcale nie
          jest łatwiej doprać.

          > A jakby coś się działo? W domu mam wszystko pod ręką. Wiem, gdzie jest
          szpital
          > i mam poradnię pod domem.
          Gdzie masz poradnię,szpital czy aptekę w miejscu wakacji dowiesz się z
          internetu. Albo od miejscowych.
    • mniemanologia Dla mnie na przykład - tak! 14.06.07, 17:31
      Wiesz co, wprawdzie nie czytam wszytskich tych wątków i dylematów, i do
      nadostrożnych też nie należę, ale nie dziwię się tego typu pytaniom, bo ja
      wciąż się zastanawiam z mężem - gdzie z dzieckiem na wakacje.

      To nie jest kwestia pieluch, długiej drogi czy czegokolwiek takiego, ale po
      prostu nie wiemy, jak pogodzić wymagania malucha z naszą potrzebą odpoczynku.

      Przykład?
      Normalnie (=wcześniej, bez dziecka) pojechalibyśmy w góry, zaplanowalibyśmy
      parodniowe przejście np. w Beskidach czy Karkonoszach, z plecakami na plecach,
      od schroniska do schroniska, oczywiście bez rezerwacji smile
      Albo: wpakowalibyśmy się w samochód i zrobili objazdówkę po którymś obcym
      państwie; czyli: spanie w namiocie + prysznice na obskurnych kempingach + masa
      czasu w samochodzie.

      A teraz - za bardzo nie wiemy. Nie w naszym stylu jest wyjazd nad morze z
      codziennym prażeniem się na plaży ani tkwienie przez tydzień w domku nad
      jeziorem z browarkiem w ręku.

      Parę dni to nie sztuka zaplanować (byliśmy nad jeziorami i w górach - wejście
      na Jaworzynę Krynicką z wózeczkiem to nie lada wyczyn big_grin), ale dwa tygodnie?

      Dlatego nie zdziw się, jeśli na forum będę szukać inspiracji lub podpytam, czy
      może ktoś już ma za sobą podobny problem smile
      • dr_tusia Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 10:48
        Witam wszystkie Mamy, piszę pierwszy raz, chociaż czytam od daaawna /najpierw
        ciężarówki, teraz niemowlaczki/.
        Mój synek ma 7,5 miesiąca, a my z mężem jesteśmy przewodnikami górskimi - w
        naszym środowisku wyjazdy zarówno w ciąży jak i z dziećmi to coś absolutnie
        oczywistego! Gdzie? Wszędzie!
        W ciąży prowadziłam kurs przewodnicki /wieeelogodzinne włóczęgi w każdych
        warunkach i porach roku, 2 dni przed porodem byłam jeszcze cały dzień w górach
        i bez jednego nacięcia na 2 partych urodziłam 4100g synkasmile)/Dzieciaki od 2
        miesiąca życia jeżdżą wszędzie tam, gdzie wcześniej jeździli ochoczo rodzice
        bez dzieciątka smile I wszystkim wychodzi to na zdrowie - dzieci są zdrowe,
        dotlenione, ciekawe świata i uspołecznione, nie boją się ludzi i umieją bawić
        inaczej niż przy grach komputerowych...

        > Przykład?
        > Normalnie (=wcześniej, bez dziecka) pojechalibyśmy w góry, zaplanowalibyśmy
        > parodniowe przejście np. w Beskidach czy Karkonoszach, z plecakami na
        plecach,
        > od schroniska do schroniska, oczywiście bez rezerwacji smile

        Bardzo dobrze Cię rozumiem - nigdy nie spędzaliśmy czasu na skwierczeniu na
        plaży, zawsze było wielogodzinne wędrowanie po schroniskach, chatkach albo z
        namiotem. I nic się nie zmieniło!
        Jaś miał 5 tygodni, kiedy zabraliśmy go w góry - to był grudzień, maleństwo
        opatulone w nosidełku, piło jeszcze tylko moje mleko wtedy. Spędziliśmy w
        górach tydzien zahaczając o doroczną dużą imprezę /Mikołajki Łemkowskie/, synek
        spisał się na medal - nie płakał, spał o swoich stałych porach nie bacząc na
        tłum, wdychał powietrze... To był jeszcze wyjazd stacjonarny - cały czas w
        jednej chatce studenckiej.
        A potem - od stycznia - normalnie, jak zawsze, wyjazdy w każdy weekend, wyjazd
        na ferie w gronie 6 mam z dziećmi, przewodnickie Blachowanie /wielka
        uroczystość w górach na 100 osób, nocne ognisko na śniegu/ - nic nie jest w
        stanie zaburzyć rytmu naszego synka. Wiosną oczywiście święta w górach, a na
        długi weekend majowy całe Rudawy Janowickie, Karkonosze i Góry Sowie wędrownie,
        bez rezerwacji, z plecakiem i nosidłem. Jak jest wyjazd na konie - jedziemy na
        konie, jak pod namioty - zabieramy pod namiot. Mały chowa się świetnie, rozwija
        szybciej niż przewidują normy, a wyniki badań krwi ma takie, że jakem lekarz
        sama byłam zaskoczona.Rewelacyjne!
        Nie ma problemu, że nie zaśnie w hałasie, chodzi z nami na imprezy, nasz dom
        jak zawsze tętni życiem - i mnóstwem małych i maleńkich gości. A my robimy co
        chcemy, co lubimy, ja ważę już 9 kg mniej niż przed ciążą.
        Organizacyjnie? Pieluchy przytroczone na zewnątrz plecaka, słoiczki kupione na
        cały wyjazd /ciężkie, to fakt, ale co tamsmile/, w żadnym schronisku nie odmawiają
        wody na kaszkę czy wyparzenia naczyń /z czym też nie przesadzam/, mamy zawsze
        ze sobą podkład albo pieluszko-ceratkę służącą za przewijak i myjkę do
        wieczornej toalety. Śpimy nierzadko i na zbiorowych salach i nikt nikomu nie
        przeszkadza. Jasiek wsłuchuje się w gitarę wieczorem, a w dzień z nosidła
        podziwia krajobraz. Nawet jego chrzciny były w górach, z nim na plecach pracuję
        jako przewodnik prowadząc wycieczki.

        Dzieciom naprawde nie potrzeba luksusów, tylko rodzice miewają takie potrzeby.
        A na dowód że to wszystko prawda polecam fotki smile)
        tinyurl.com/3aefzm
        tinyurl.com/2e4v5q
        Zgadzam się natomiast, że w samochodzie to koszmar - ani ja tego nie znoszę ani
        Jaś. W pociągu mogę go ponosić, coś mu pokazać, w dowolnej chwili karmić,
        przewinąć, a w samochodzie nawet ja świruję po 15 minutach niezmieniania
        pozycji, cóż dopiero dziecko. No i wyjazd naprawdę wędrowny odpada, zawsze
        trzeba wrócić po nieszczęsny pojazd.

        Pozdrawiam wszystkich i życzę pięknych, ciekawych wakacji!
        • ona10001 Re: Do dr_Tusia 15.06.07, 10:57
          brawo to się nazywa właczenie się w rozmowę.ciekawy list i bardzo
          mądry.gratuluję werwy i sposobu na zycie.
          • dr_tusia Re: Do dr_Tusia 15.06.07, 11:16
            Dziękujęsmile
            • deela dr_Tusia brawo na stojaco 15.06.07, 12:03
              ja swojego dziecka tez nie nauczylam: usypiania, chodzenia przy nim na palcach
              itp, dziecko wymaga spania jedzenia i czystej pieluchy no i...m mamy big_grin
              wiecej mu nie trzeba
              julek spi w halasie czy w ciszy, tam gdzie go poloze dam smoczka i ckmokne w
              czupryne
              jesli chodzi o dluga jazde samochodem i jedzenie: na zadnej stacji benzynowej
              nie odmowiono mi przegotowanej wody dla dziecka big_grin
        • mniemanologia Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 11:11
          Dzięki za list, cóż, przymierzamy się do zakupu nosidła - i będziemy wtedy
          kombinować smile
          Możliwe, że na pierwszy ogień pójdzie Mała Fatra, do końca jej sami nie mamy
          zwiedzonej smile
          • dr_tusia Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 11:20
            No to pięknie, Słowacja cudna przecież. A wygodne nosidło do już bardzo dużo smile
            Powodzenia!
            • monikaa13 Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 11:26
              my jedziemy na slowacje, bylismy juz dwa razy sami w wysokich gorach, teraz
              jedziemy do tatralandi, do demanowskiej doliny i w jaskinie, mala bedzie miala
              8 msc
            • mniemanologia Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 18:34
              Czy mogłabyś polecić jakieś nosidło? Takie "z perspektywami"? Synek ma 3,5
              miesiąca, to tak żebybyło i na teraz, i na za rok... I może potem dla
              przyszłego potomka...

              Obejrzałam wszytskie zdjęcia - super!

              Aha: samochód nie jest taki zły, zostawia się go gdzieś u kogoś "na kwaterze",
              idzie w góry, a potem można dojechać autobusem smile
              • dr_tusia Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 19:32
                > Czy mogłabyś polecić jakieś nosidło? Takie "z perspektywami"? Synek ma 3,5
                > miesiąca, to tak żebybyło i na teraz, i na za rok... I może potem dla
                > przyszłego potomka...

                Hmm, na teraz i na pozniej trudno polecic - na poczatku dziecie powinno jezdzic
                poziomo /wtedy mielismy pozyczone Chicco i fajnie sie sprawdzilo/, w 3cim
                miesiacu nasz wielki syn wyrosl z niego wink i zaczal podrozowac w pozycji
                pionowej na brzuchu moim lub taty - tu znow pozyczone bylo od innych znajomych
                Maxi-Cogo. Dla nas to byl najbardziej niewygodny etap - nozki juz dosc dlugie
                dyndaly, wiec szlo sie niezbyt wygodnie zwlaszcza po panujacych wowczas
                sniegach. Kiedy skonczyl pol roku i siedzial juz ladnie z podparciem
                zainwestowalismy w to wlasciwe nosidlo - i ono posluzy nam przez najblizsze 2
                lata, mam nadzieje. Zdecydowalismy sie na Deutera Kid Comfort III - to na pewno
                najlepsze dostepne teraz na rynku nosidlo. Kosztuje sporo, ale znizka dla
                przewodnikow, plus znizka hurtowa /kilka takich przewodnickich par kupowalo/...
                Ma bardzo wygodny system nosny z regulowana wysokoscia szelek, 5-punktowe
                szelki, dobra opinie ortopedow, 20l komore, pakowne kieszonki /a to na wage
                zlota!!/, daszek od slonca, pokrowiec przeciwdeszczowy i lusterko w pasie
                biodrowym do podgladania malucha. No i ... misia w zestawie tongue_out
                Ale warunek - dziecko musi siedziec pewnie. Wiec na teraz to jeszcze troche za
                wczesnie dla Was...
                Tansze, a tez niezle jest nosidelko Salewy, niektorym podoba sie Vaude - mnie
                niekoniecznie, ale to kwestia przymierzenia. No i tego ile mozna przeznaczyc
                pieniazkow i jak bardzo bedzie sie je wykorzystywac.

                > Obejrzałam wszytskie zdjęcia - super!

                Dziekujesmile To oczywiscie dzielo mojego małża - fotomaniakasmile)

                > Aha: samochód nie jest taki zły, zostawia się go gdzieś u kogoś "na
                kwaterze",
                > idzie w góry, a potem można dojechać autobusem smile

                jak ktos lubi to pewnie tak smile

                Pozdrowionka,
                • mniemanologia Re: Dla mnie na przykład - tak! 16.06.07, 15:13
                  Pięknie dziękuję za informacje, cóż, będziemy kalkulować smile
        • monikaa13 Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 11:28
          super, ja bym jednak sie nie odwazyla ale podziwiam was
          • dr_tusia Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 11:45
            > super, ja bym jednak sie nie odwazyla ale podziwiam was

            a czego sie boisz?

            ja podziwiam kolegów, którzy jeżdża z malenkimi bliźniaczkami! to jest dopiero
            jazda! smile
            • monikaa13 Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 11:53
              nie wiem

              balabym sie poprostu z takim maluszkiem jechac tzn szczegolnie z moim, mala
              caly czas plakala przez pierwsze trzy miesiace jeden wielki ryk, karmilam
              piersia, zasypiala ze zmeczenia po 4 godzinach placzu
              teraz ma 6 msc karmie butelka i jest super, dlatego mimo wielu obaw
              zdecydowalismy sie na wyzjazd an slowacje w lipcu, kupilam juz nosidlo, no i
              zobaczymy jak to bedzoe, mam podgrzewacz samochodowy, zlozylismy wniosek o
              paszport, jedziemy w nocy bo nie mamy klimy a mala poci sie tak ze az krople sa
              boje sie, ale jedziemy
              boje sie jak bedzie spac, lubi cisze i ciemnosc nie wiem jak tam bedzie, boje
              sie zebeda jej zeby szly i bedzie caly czas plakac. boje sie ze bedzie goraco i
              sieprzegrzeje, wszystkiego sie boje ale jednak jedziemy moze jak wrocimy to
              opisze to
              • dr_tusia Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 13:06
                > nie wiem

                dlatego Cie zapytalam, bo wiekszosc ludzi nie umie sprecyzowac, czego sie boismile
                sprobuj, inaczej sie nie dowiesz, jak bedzie.

                > balabym sie poprostu z takim maluszkiem jechac tzn szczegolnie z moim, mala
                > caly czas plakala przez pierwsze trzy miesiace jeden wielki ryk, karmilam
                > piersia, zasypiala ze zmeczenia po 4 godzinach placzu
                > teraz ma 6 msc karmie butelka i jest super, dlatego mimo wielu obaw
                > zdecydowalismy sie na wyzjazd an slowacje w lipcu, kupilam juz nosidlo, no i
                > zobaczymy jak to bedzoe,

                no i bardzo dobrzesmile) odwagi!

                > mam podgrzewacz samochodowy, zlozylismy wniosek o
                > paszport, jedziemy w nocy bo nie mamy klimy a mala poci sie tak ze az krople
                sa

                fotka malucha do paszportu to sliczna rzeczsmile mam takiego duzego paszportowego
                Jasia w ramce, mial wtedy 3 miesiace i az dziw bierze, jak sie zmienil!
                a krople na nosku znam... i auta unikam jak ognia. zreszta nie mamy auta ani
                prawa jazdy, wiec nie jest to trudne wink

                > boje sie, ale jedziemy
                > boje sie jak bedzie spac, lubi cisze i ciemnosc nie wiem jak tam bedzie, boje
                > sie zebeda jej zeby szly i bedzie caly czas plakac. boje sie ze bedzie goraco
                i
                >
                > sieprzegrzeje,

                spokojnie. zabki moga isc - i plakac moze... ale jakis Calgel albo Bobodent
                miej w pogotowiu, gryzak wodny na przyklad, zreszta sama obczaisz, co jej
                najlepiej pomoze. Jasiek bardzo ciezko zabkowal, ale ... nowosci na wyjazdach
                odwracaly jego uwage od tego! Poza domem funkcjonuje lepiej niz w domu -
                praktycznie wcale nie placze! Moze i z Twoja corcia tak bedzie?smile
                a przegrzanie jest rzeczywiscie niebezpieczne, znacznie bardziej niz
                zmarzniecie, ale spokojnie - tylko w aucie tak naprawde jej grozi i na to
                przeciez na pewno bedziesz uwazac. a na dworze, w cieniu nic jej nie bedzie!

                wszystkiego sie boje ale jednak jedziemy moze jak wrocimy to
                > opisze to

                a kiedy jedziecie? poczatek lipca?
                • monikaa13 Re: Dla mnie na przykład - tak! 15.06.07, 13:08
                  21 - 27
    • miryw Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 20:23
      My byliśmy z młodym na jachcie jak miał 7 miesięcy, było naprawdę świetnie.
      Gorąco polecam i przyłączam się do apelu, żeby nie bać się podróży z maluchami.
      Wrażenie z wypadu na żagle opisałem tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=62137843&a=62137843
      • 3xmama Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 20:46
        Bać się nie trzeba, ale obawy - owszem wskazane. jednak do odwaznych świat
        nalezy. Pojechałam 9 lat temu z dwumiesięczniakiem, teraz jadę z o wiele
        starszy dzieckiem - 11 misięcy. Takie wyjazdy sa wyjątkowe. Myślę, że za parę
        tygodni pojawia sie wątki w stylu: koniecznie jedźcie z maluchami!
      • amel22 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 20:54
        A ja ostatni weekend spędziłam na działce nad jeziorem.Zaznaczę ,że też nie
        należę do osób szczególnie przewrażliwionych-z 1 szym dzieckiem zaczęliśmy
        podroże dość wcześnie,ale teraz przy 2-im niemowlaku to wyjazd był dla mnie
        koszmarem.Szukanie cienia z dzieckiem ,obawy o wszystko;czy wiatr nie za
        mocny,czy w nocy nie za zimno.Dodam ,że to bardzo małe dziecko.Przeszła mi
        ochota na jakiekolwiek wakacje.Dobrze mówić ,gdy dziecko ma min.6m-c,ale z dużo
        mniejszym tak łatwo nie jest. Więc nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków z
        dylematów innych rodziców,którzy mają jedynie na uwadze zdrowie dziecka ,a nie
        własne wygody,bo wiadomo że z małymi dziećmi (1-5 m-cy) za bardzo się nie
        wypocznie .A co mówić jak jest także drugie dziecko,któremu także trzeba
        poświęcić uwagę i to nie małą na wakacjach.
      • dr_tusia Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 22:56
        > Wrażenie z wypadu na żagle opisałem tutaj:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=62137843&a=62137843

        Swietne zdjecia i sliczny Kacperek smile)
        Skad ja znam takie usmiechy wink Dzielny zeglarz z niego, gratuluje!
    • plewinka Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 21:08
      Z duza uwaga sledze teraz watki o podróżowaniu z maluchem.Przyznam szczerze ze
      do tej pory nie widzialam w tym zadnego problemu.Sama mieszkam w Stanach
      Zjednoczonych i koncem wrezsnia wybieramy sie do Polski.Dopiero czytajac te
      watki wzieły mnie jakies watpliwosci.Jak mala zniesie 9 godz z przesiadka w
      samolocie.I czy to wogóle jest bezpieczne?Mimo to nie zamierzam
      rezygnowac..Pozdrawiam!
      • plewinka Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 21:18
        Zapomniałam dodac ze mała w czasie podrozy bedzie miala 5 miesiecysmile
        • ona10001 do DEELa 14.06.07, 22:36
          jak smiesza cie takie watpliwosci to poprostu nie czytaj.chyba po to jest to
          forum-dla mam,które maja metlik w głowie,szukaja porady i dobrego słowa,a jak
          widac forum istnieje i jest odwiedzane przez setki kobiet!!!jakby wszyscy byli
          tak wszystko wiedzacy to nikt by tu nie zagladał
          • plewinka Re: do DEELa 14.06.07, 22:41
            A co ty z takim nerwem tu? Przeczytaj dokladnie posta.Ja tu tez po porade i
            rozwianie watpliwoscia nie krytykowanie kogos...
            • deela deela nie zamierza 14.06.07, 23:33
              wdawac sie w polemike z postami w ktorej ni grzyba nie widzi tresci do polemiki
        • asinek68 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 22:58
          to chyba zależy od samych rodziców, jacy są, czy bezproblemowi optymiści czy
          nadwrażliwi albo szukający dziury w całym. Moi znajomi zaliczają się do tych
          pierwszych i wyruszyli autkiem do Toskanii jak mała miała 3 m-ce (na 2
          tygodnie, we wrześniu). A Ci drudzy rodzice to będą się bać jechać na działkę
          za miastem.
          Ja mam trochę pietra, bo chcemy jechać na Sardynię (byliśmy tam już ale sami) a
          to 2 dni samochodem + 5 godzin promem. A Ola to mała wiercipięta i będzie
          chciała ganiać po promie.
          • joan2705 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 23:08
            A mnie w wyjezdzie z niemowlakiem nie stresuje ani lot samolotem, ani
            temperatura, ani otoczenie itd., ale odejscie od rutyny dnia codziennego. Moj
            maly (juz nie taki maly bo ma prawie rok) zle znosi powazniejsze zmiany i
            najbardziej obawiam sie tego jak zareaguje na przyklad na to, ze przez tydzien
            czy dwa bedzie spal poza domem, nie w swoim lozeczku bo nigdy dotad mu sie to
            nie zdarzylo.
      • ona10001 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 14.06.07, 22:57
        TO CHYBA NIE BYłO DO cIEBIE!
    • daisy Wkurza mnie takie gadanie 14.06.07, 22:55
      Wrażliwi ludzie mają wrażliwe dzieci, które z trudem znoszą niewygody podróży i
      zmiany otoczenia i rozkładu dnia. Wrażliwi rodzice też z trudem znoszą
      niezadowolenie dzieci i własne zmęczenie.

      Niewrażliwi ludzie maja niewrażliwe dzieci, które gdzie posadzisz tam siedzą i
      się cieszą. Deela i jej dziecko najwyraźniej należą do tej właśnie kategorii,
      sądząc po opisanym zachowaniu dziecka i mało rozumnym poście mamy.

      Tylko głupi nie mają wątpliwości.
      • deela daisy moje ty nioczytane malenstwo 14.06.07, 23:32
        w tym poscie nie chodzi mi o nic innego jak o to ze tylko matka zna potrzeby
        swojego dziecka (ojciec tez wiec moze niech stanie na rodzicach), jego
        wrazliwosc na zmiany, temperament, nawyki itp
        wiec pytanie pyblicznie gdzie pojechac z dzieckiem jest cokolwiek glupie
        co z tego ze moje dziecko bez problemu wytrzymalo bez problemu 8 h podrozy
        mam mowic kazdej matce jedz bo moje przespalo? BZDURA
        jedno wytrzyma taka podroz inne wqrzy sie jak wyjdziesz z nim do sklepu i bedzie wyc
        wiec skoro wiesz czy twoje dziecko jest gotowe na taka podroz to po kiego grzyba
        dopytywac sie o to na forum?
        a jak wiesz ze nie da rady bo (wpisac dowolny powod)to nikt tu ci nic nie
        doradzi, bo takie jest TWOJE dziecko

        no ale z mojego posta zrozumialas tyle na ile ci pozwolily twoje mega szerokie
        horyzonty

        a co do
        "Tylko głupi nie mają wątpliwości."
        no coz widocznie jestem glupia bo moja zasada brzmi
        "jesli sa watpliwosci to nie ma zadnych watpliwosci"
        • daisy Re: daisy moje ty nioczytane malenstwo 14.06.07, 23:43
          To twoje ględzenie w taki sposób na forum internetowym jest głupie. Co cię
          obchodzi, o co pytają inne kobiety? Mogą sobie pytać o co chcą właśnie, do tego
          służą fora. Ale zawsze znajdzie się jakaś lepiejwiedząca, której zaczyna
          przeszkadzać, jakie to właśnie głupie i męczące.

          No a tytuł twojego powyższego posta mówi sam za siebie. Co za ton, litości.
          • deela ojej zorientowalas sie 14.06.07, 23:47
            kto by pomyslal
            a przyszlo ci do glowy ze fora sa po to zeby ROZNE zdania pokazywac
            a ja mam zdanie ze nie ma co glaskac za mocno po glowie rozhisteryzowanych mamus
            i niektorym bokiem wylazi czytanie ile waza... w co ubrac... gdzie jechac... bo
            waciki niemalze identycznej tresci pojawiaja sie po piec na strone
            ale po co sobie przeczytac inny jak mozna zalozyc nowy
            a wracajac do tematyki forum i jego uczestniczek tak niektorzy czytaja krew ich
            zalewa i machaja reka a ja np powiem prosto w twarz ze niektore rzeczy sa juz
            nudne a wieksza czesc jest infantylno histeryczna - taklo rzeklam i
            EOT
            • daisy Re: ojej zorientowalas sie 15.06.07, 08:38
              E, tam. To właśnie takie pisanie jak twoje (przynajmniej w tym wątku) jest
              nudne, histeryczne i infantylne i zaśmieca forum. Kogo obchodzi, co tobie wyłazi
              bokiem.
              A jak już się musi, to 'mówieniem prosto w twarz' najlepiej napawać się przed
              lustrem.
            • sara2103 Re: ojej zorientowalas sie 15.06.07, 21:50
              To po co wchodzisz na forum dla mam, które mają wątpliwości? Poszukaj sobie dla
              bezproblemowych wszechwiedzących.
            • ikabg Re: ojej zorientowalas sie 17.06.07, 19:42
              Po co się irytujesz? Po prostu nie czytaj tych postów o wagach, wakacjach i
              innych, które uznajesz za nieciekawe...

              A ze swojej strony mam tylko taką uwagę, że nie należy nic robić na siłę. Jeśli
              droga mamo, nie czujesz się na tyle odważna, żeby jechać z dzieckiem na wakacje,
              to nie jedź i nie sugeruj sie wypowiedziami, które to krytykują. Po prostu są
              mamy, które uważają, że wyjazd z małym niemowlakiem, to dowód odwagi,
              wyluzowania i bycia na czasie...
              Ja osobiście, nie zamierzam udawać się w dłuższą podróż dopóki mała nie
              skończy 4-tego miesiąca. Wtedy będzie już na tyle duża i ciekawa świata, że i
              ona będzie miała jakieś korzyści z tego przedsięwzięcia.

        • mniemanologia Deela, to pytanie nie jest głupie :) 15.06.07, 05:37
          Znajomość dziecka to jedno, ale dopasowanie typu wypoczynku zarówno do
          rodziców, jak i do dzieci - to inna sprawa, moim zdaniem bardzo istotna.
          • deela owszem ale o tym 15.06.07, 12:06
            zadecyduja rodzice, nie znajac twojego dziecka nie moge ci zagwarantowac ze
            wytrzyma 8 godzinna podroz samochodem itp
    • magdalenast77 Dzieci sa rozne!!! 14.06.07, 22:55
      Witajcie!
      Moim zdaniem to straszne uogolnianie, takie mierzenie wszystkich mam i dzieci
      jedna miara.Nie ma jednej dobrej drogi, takze jesli chodzi o wakacje. Wakacje
      takze trzeba dostosowac do mozliwosci i wieku pociechy.Zabranie niemowlaka do
      np. Egiptu uwazam za bardzo ryzykowne.Trudno takiemu maluchowi wytlumaczyc zeby
      nie pil wody podczas kapieli. Moja coreczka jest bardzo pogodnym dzieckiem ale
      ostatnio nie znosi siedziec przypieta w foteliku (8miesiecy, wulkan energii),
      wiec dluga podroz samochodem nie wchodzi w rachube. Miesiac temu wybralismy sie
      na pare dni do Rzymu samolotem. dziecko lot znioslo fatalnie, mimo podawania
      napojow roznice cisnien zrobily swoje i malutka wiekszosc lotu przeplakala. Tak
      wiec samolotowych wakacji tez sie troche boje. Wciza nie wiem gdzie i jak
      pojedziemy i chetnie dowiem sie gdzie inne mamy spedzaja wakacje.
      Moja rada jest taka, zanim wybierzecie sie na dlugie dwutygodniowe wakacje
      sprobujcie czegos na mniejsza skale. Sprawdzcie jak wasze dziecko reaguje na
      rozne czynniki zewnetrzne. Warto jest pytac inncyh mam jak poradzily sobie z
      roznymi kwestiami, jakie problemy napotkaly.

      Pozdrawiam
      Magda
    • mw144 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 08:11
      W PL jest taka mentalność, że matka z dzieckiem powinna siedzieć na d**** w
      domu i chodować je jak roślinkę: karmić i przewijać. Broń Boże do sklepu za
      rogiem, bo się jeszcze przeziębi. W afryce np to, że przyjechaliśmy z innego
      kraju z kilkumiesięcznym dzieckiem na wakacje jest tak oczywiste, jak
      oddychanie czy jedzenie. Normalka. A u nas jak mówię, że lecimy do Afryki, czy
      chociażby cywilizowanego UK czy Niemiec na weekend to patrzą na nas jak na
      wariatów. Trzeba się po prostu na to uodpornić.
      • 3xmama do deela 15.06.07, 08:28
        Nie potępiam Twojego punktu widzenia, ja sama "omijam" posty, które MOIM
        zdaniem sa śmiesznie infantylne. Ale to moje zdanie i wyrażanie go na forum,
        gdzie wiele kobiet szuka porady (chociazby nam się zdawało, że w infantylnej
        sprawie) bywa niegrzeczne a nawet obraźliwe. Chwilami bywasz złośliwa i
        sarkastyczna. Być może leży to w Twojej naturze, ale chyba dośc obcesowo
        podeszłaś do kilku osób, które odpowiedziały na ten post. Jeśli cos nie jest w
        gestii Twoich zainteresowań to nie czytaj, przejdź dalej i nie komentuj bo to
        najzwyczajniej niegrzeczne. Na tym forum sa setki kobiet, mniej lub bardziej
        wykształconych, doświadczonych na polu macierzyństwa lub czasem źle
        potraktowanych przez los, osób z wątpliwościami i problemami. Jesli nie chcesz
        im doradzić to przynajmniej nie obrażaj wyśmiewając. Jestes pewnie super matką
        i świetną kobietką (bo takie wrażenie odnoszę czytając Twoje posty),
        forumowiczki Cie lubią! Bywasz tu często, więc emocje kochana pohamuj, uśmiech
        na twarz, pierś do przodu i pozytywniej myśl. Jest sliczna pogoda, lato i nie
        ma co drzeć kotów o pierdoły. Pozdrawiam Cię serdecznie - Iwona
        • deela oczywiscie ze nie jestem supermatka i swietna kobi 15.06.07, 12:11
          staram sie byc jak najlepsza matka i ... znosna kobieta
          moze jestem wredna moze i nie jestestem
          na histeryka nie poradzisz ale czasami walac go za przeproszeniem "po ryju"
          wyprowadzisz z histerii i doprowadzisz do stanu uzywalnosci
          oczywiscie mozna omijac nieinteresujace posty
          moj np moze byc nieinteresujacy wiec zalecajacym mnie omijanie innych zalecam
          omijanie mojego (zakrecilam na maksa)
          jeszzce jak bylam na CiP to w pewnym momencie otrzasnelam sie z tego glebokiego
          ocipienia fasolek dzidz i L4 na zadanie bo jest sie w ciazy, podchodzilam do
          ciazy zdroworozsadkowo i do macierzynstwa tez tak podchodze
          mamy Wygodną I Wyładowana Cięzarówke zalozona przez matke zalozycielke Antykę
          i tam bylo nas troche wrednych ktore gonily CiPy z kata w kat za glupote wlasnie
          i za histerie
          i udalo nam sie wiele babek nawrocic na zdrowy tok myslenia
          moze tu tez sie ktos otrzasnie?
          • julia78 Re: oczywiscie ze nie jestem supermatka i swietna 15.06.07, 12:25
            Zgadzam się z deelą w 300%
            Pytania w stylu co zabrać dla dziecka są bezsensowne - jestem matką i wiem co
            dla mojego dziecka najlepsze-nie muszę pytać na forum bo wiem, że muszę zabrac
            to co dziecko używa po prostu. Rozumiem natomist pytania i prośby o doradzenie
            miejsca dogodnego dla dziecka np. Gdzie pojechać w lubuskie żeby były dobre
            warunki dla dzieci - może ktoś poleci jakies sprawdzone gospodarstwo
            agroturystyczne gdzie jest np. placyk da dzieci it. itd. Chociaz tez nie
            koniecznie na tym forum
            • monikaa13 Re: oczywiscie ze nie jestem supermatka i swietna 15.06.07, 12:27
              a ja nie pytam gdzie jechac, nie potrzbuje warunkow dla dziecka biore lozeczo i
              jest ok, zarezerwowalam pensjonat, nie wiem jakie tam sa warunki ale wyglada ok
              po to jest forum wakacje,
              a ja bym wlasnie sklaniala sie do pytania co zabrac, ale chodzi mi raczej o
              apteczke, poniewaz w domu nic nie mam wiec by mi sie takie rady przydaly
              • mniemanologia Re: oczywiscie ze nie jestem supermatka i swietna 15.06.07, 13:59
                O, ja potrzebuję warunki, niestety smile
                Np. lodówkę. Gniazdko do podłączenia laktatora. I czajnika smile
                I dobrą izolację dźwiękoszczelną big_grin
                • monikaa13 Re: oczywiscie ze nie jestem supermatka i swietna 15.06.07, 14:17
                  lodowki to chyba tam nie bedzie ale napewno jakas ogolna bedzie dostepna, poza
                  tym jedziemy z rodzina a oni maja pokoj z kuchnia wiec tam bedziemy trzymac
                  sloiczki
                  gniazdka to chyba sa w kazdym pokoju, nie widze innej mozliwosci, czjnik el, to
                  tez standard no i lazienka

                  z ta izolacja tylko moze byc problem
            • deela julia78 w lubuskie? 15.06.07, 15:52
              ja bylam w swierkocinie big_grin iu bylo ekstra (kolo lubniewic) a to byly stare
              pokomunistyczne doki wypoczynkowe gdzie nie bylo zadnych specjalnych waronkow
              dla malego gnoma big_grin
    • zebra12 No ja mam 3 dzieci i dla mnie to jest problem!!!!! 15.06.07, 08:44
      Po pierwsze nie mam auta. Po drugie sama wychowuję dzieci i wszędzie jeżdżę z
      nimi sama. Muszę zaplanowac podróż ze szczegółami biorąc pod uwagę dobry i
      szybki dojazd. Po trzecie chodzi o koszt takich wakacji - musi być niewielki.
      Myślę, że stąd większosć pytań.
      • deela zebra12 wlasnie ze nie 15.06.07, 12:13
        wiekszosc pytan to: mala ma 7 tyg planujemy wyjazd nad morze, bedzie miala 3
        m-ce czy to nie za wczesnie?
        i tak trzy razy na strone
    • ominika Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 11:02
      A to jakas misja uświadamiająca młode matki zostala podjeta? BTW - co to za
      frajda jechać z kilkutygodniowym niemowlakiem w tłum ludzi, żeby pokazać jaka
      to sie jest dzielną i zorganizowana i wyzwolona mamą. Ja chyba jednak poczekam
      do wrzesnia - będzie spokojniej, mniej upalnie i z większymi szansami, ze
      troche frajdy nam ten wyjazd sprawi, a nie tylko uszarpiemy się z umęczonym
      nadmiarem bodźców dzieckiem.
      Ale to moja sprawa i moje dziecko i nikomu nic do tego...
    • organica rozpętałaś burzę 15.06.07, 13:15
      no i dobrze
      może laski temat wyczerpią i całe wakacje będzie spokój z powtarzanym jak mantra
      pytaniem
      ------
    • tiuia Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 14:12
      Poniekąd masz rację - ale tylko poniekąd. Zgadzam się, że matka zna swoje dziecko najlepiej i wie, na co może sobie pozwolić z maluchem.
      Ale pytania są potrzebne. Przykładem jestem ja, która, zanim wybraliśmy się na jachty popytałam, czy ktoś był z takim maluchem jak nasz Tymon, co sprawiało trudności, itd, itp... I pomimo tego, że ostateczną decyzję podjęłam sama, to nieco mi pomogło to, co usłyszałam/przeczytałam od innych mam.
      A na jachtach było super, i wybieramy się jeszcze raz, tym razem na tydzieńwink

      Poza tym kto pyta - nie błądzi, i jeszcze: nie ma głupich pytań - są tylko głupie odpowiedzitongue_out
      • elf1977 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 14:23
        A mnie się wydaje, że matka, szczegolnie w pierwszym stadium macierzyństwa ma
        prawo być przewrażliwiona i ma prawo zadawać pytania. Wiadomo, że każda z nas
        zna swoje dziecko najlepiej, ale czasem boi się podjąć jakąś decyzję, więc
        szuka pomocy z zewnątrz. Stad pytania: gdzie pojechać, co wziąć... Chyba nie
        jest własciwą postawą nawracać te mamy na dobrą drogę i nazywać ich
        działania "niedojdowatością".
        Już w tym wątku pojawiły się posty typu: ja byłam z moim dzieckiem tu czy gdzie
        indziej, było światnie, więc inne mamy są d... wolowe, bo tylko siedzą w domu,
        karmią i przewijają. A niestety, nie z każdym niemowlakiem można pojechać na
        wakacje i spedzić je przyjemnie. Jeżdże z córką od jej 2 miesiąca życia (ma 2
        lata), ale rok temu na wakacje bym się nie wybrała, ponieważ zamieniłyby się
        one w męczarnię nas wszystkich. Pozostałam więc przy działce moich rodziców.
        Naprawdę nie każde dziecko wytrzyma w nosidle (moje nie), naprawdę nie każde
        niewmowle wytrzyma lot samolotem, jeśli w takim przypadku matka pozostaje w
        domu - to wypada ją tylko pochwalić, że nie męczy dziecka.
    • padthai Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 14:42
      deela - pieknie napisane big_grinDDDDDDDDD
    • padthai Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 14:47
      dr_tusia, zycie jest piekniejsze kiedy ma sie takich rodzicow smile
      • ona10001 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 15:02
        ja popieram DR_TUSIE,a DELI nie!!!A dlaczego?obie maja przecież jednakowe
        podejście do sprawy-"biorę swojego dzieciaczka i jadę"czy coś na ten obraz,ale
        sposób w jaki to ogłaszają świadczy żle o tej drugiej.czyli można byc miłym Delu!
        • deela mozna ale nie trzeba :P 15.06.07, 15:55

      • dr_tusia Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 19:35
        > dr_tusia, zycie jest piekniejsze kiedy ma sie takich rodzicow smile

        ojej, dzieki!
        • phantomka Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 15.06.07, 22:11
          Najlepiej jest przed wyjazdem za duzo nie myslec i nie planowac. Dziecko zje w
          kazdym miejscu, wyspi sie w kazdym miejscu, kupe zrobi rowniez w kazdym miejscu
          na ziemi.
          W zeszle wakacje zebralismy wszystkie chyba rzeczy dziecka, spakowalismy sie i
          przejechalismy z przystankami ponad 2000 km. Bylismy i na zachodzie Polski i na
          wschodzie i na poludniu i wszedzie taka sama cywilizacja (pieluchy w
          sklepach,biezaca woda, proszki do prania - zyc nie umieracbig_grin)
        • tejsza Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 16.06.07, 16:09
          Dr_tusia

          Chociaż sama nie jestem mamą (ale mam nadzieję, że niedługo będę, jestem w
          trakcie IVF), to podczytuję fora o dzieciach. To, co napisałaś, jest miodem na
          moje serce i dowodem, że mądrym ludziom nie da się tak łatwo zrobić wody z
          mózgu. Obejrzałam wszystkie galerie i jestem zachwycona. Pozwól więc, że link do
          Waszych zdjęć dodam do "ulubionych" i będę je odwiedzać.
          • dr_tusia Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 16.06.07, 20:23
            > Chociaż sama nie jestem mamą (ale mam nadzieję, że niedługo będę, jestem w
            > trakcie IVF), to podczytuję fora o dzieciach.

            W takim razie z calych sil trzymam za Ciebie kciuki!

            > To, co napisałaś, jest miodem na
            > moje serce

            i wzajemnie wink

            > i dowodem, że mądrym ludziom nie da się tak łatwo zrobić wody z
            > mózgu. Obejrzałam wszystkie galerie i jestem zachwycona. Pozwól więc, że link
            > do
            > Waszych zdjęć dodam do "ulubionych" i będę je odwiedzać.

            Milo mi bardzosmile Jak sie juz spelni Twoje marzenie, to na pewno tez sie
            pochwalisz, prawda? I bedziesz mamą z pasją smile
            Powodzenia!
            • tejsza Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 17.06.07, 09:52
              Dziękuję.

              Let it be.

              Uściski.
    • bomba001 wspolczuje waszym dzieciom.... 19.06.07, 10:26
      ...tych nie wyjezdzajacych. to chyba kwestia mentalnosci, ja jako dziecko duzo
      jezdzilam,i musze powiedziec ze upatruje w tym sens zyciasmile))
      moje dzieci zanimn skonczyly rok byly na wszystkich kontynentach poza afryka i
      ameryka poludniowasmile)) sytuacaj rodzinna i zawodowa zmusza nas do podrozowania.
      spaly w hotelach motelach lotniskach samochodach naszych wlasnych i
      wypozyczonych.
      moja corka majac 5 msc "jezdzila" z nami na nartach w alpach, potem byla na
      desce na helu, wczesniej na wielu miasteczkach wesolych jaskiniach parkach
      naukowych wiele weekendowych wyjazdow zwiedzaly europejski miasta. po prostu
      uczyestniczyla w zyciu aktywnych rodzicow i 6 letniego brata.
      naprawde nie uwazam, zeby logistycznie bylo to wielkie wyzwanie. jak czytam ze
      pralki nie mam (sa pralnie, mozna w rekach wyprac czy tez poprosic o wypranie
      wlascicieli kwatery, wreszczcie kupic nowe!!) wanienke trzeba brac (wykapac
      mozna niemowle trzymajac je pod prysznicem, w misce w umywalce). jezdzic mozna
      w nocy w dzien. rozwiazan sa tysiace, najgorszy jest strach rodzicowsmile))
      wspolczuje waszym dzieciom
      dzieci nie sa chore
      • delfina77 Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczucia 19.06.07, 16:31
        Ty musisz jeździć więc jeździsz, ale nie masz czego współczuć. Nie wiem co twój
        niespełna roczny dzieciak wyniósł z tych podróży, przecież takie małe dziecko i
        tak niczego nie będzie pamiętało. Ja jadę z niemowlakiem jeśli jest taka
        potrzeba, a jak nie trzeba to nie jadę, i tyle. W domu i koło domu jest tyle
        cudnych, nieodkrytych miejsc, że i tu można cudownie spędzać czas nie męcząc
        siebie i dziecka. A na Afrykę będzie jeszcze dużó czasusmile
        • bomba001 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 19.06.07, 16:39
          na pewno wiecej wyniosl niz twoj z siedzenia w piaskownicy. jezdze bo lubie,
          czesciowo tez musze, stad wyjazdy na inne kontynenty. po prostu nie jezdze dla
          dziecka tylko z dzieckiem. ale wakacje w piaskownicy? O NIE!!! pod domem???
          pzreciez za to trzeba by prawa rodzicielskie odbierac!!!bo sie nie chce
          spakowac bo pralki nie bedzie i telewizora dla mamusi.
          niektore posty sa po prostu zenujace!!!! jak wam sie tak nic nie chce to po co
          wam dzieci????
          jak nie jezdzicei teraz z dzieciem mniej niz rocznym, ktore jest stosunkowo
          latwe w obsludze, to raczej nie bedziecie jechac z 2 latkiem. a zreszta po co,
          skoro piskownica czysta i tyle miejsc nieodktytych pod domem...
          bozzsze jak ja waszym dzieciom wspolczuje.
          po co mama ma sie meczyc i dziecko????
          wy chore jestescie!!!
          • asinek68 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 19.06.07, 16:53
            ostra z Ciebie kobitka Bomba ale rację masz !
            • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 19.06.07, 17:09
              Rację ma? A w czym? Moja córcia ma pół roczku i nie siedzi w piaskownicy, bo w
              ogóle jeszcze nie siedzi - jest na etapie przewrotów z brzuszka i na brzuszek.
              Mamy duży ogród, można jechać do lasu, nad jezioro, nie jest to daleka podróż i
              dla tak małego dziecka wystarczy. Szczerze mówiąc gdybym miała jechać np. na
              tydzień na wczasy do Egiptu, wolałabym tak małe niemowlę zostawić z babcią w
              Polsce. Pewnie, że przeżyje, ale my się umęczymy i dziecko się umęczy, przecież
              nie będę ganiać po Kairze z niemowlakiem w wózku w 40 stopniowym upale, gdy w
              domu mogłoby popełzać na kocyku i robić wiele ciekawszych rzeczy niż tylko być
              noszoną czy wożoną. omyślam się, że nie każdy ma możliwośc zostawić dziecko z
              babcią, stąd te pytania odnośnie wyjazdów. A Bomba się uważa za lepszą, nie wiem
              z jakiej przyczyny.
              • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 19.06.07, 17:11
                Z dzieckiem trzeba być, poświęcać mu czas, dużo do niego mówić, kochać je. Twoje
                wypowiedzi sugerują, że matki, które nie ciągają swoich niespełna rocznych
                dzieci po całym świecie są gorszymi matkami. Dla mnie twoje wypowiedzi świadczą
                o strasznym ograniczeniu - dziwię ci się, skoro jesteś taka światowa
                • mw144 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 20.06.07, 13:25
                  Zabranie dziecka choćby do takiego Egiptu nie stanowi dla mnie problemu tylko
                  przyjemność, więc nie będę go zostawiać z babcią. A może powinnam je oddać
                  gdzieś do schroniska na przechowanie? Dziecko w czasie podróży jest szczęśliwe
                  i zadowolone, bo tyle jest nowych rzeczy do poznania, a nie umęczone jak Ty
                  twierdzisz. Zanim stwierdzisz, że w Kairze jest 40 st i jest to straszny upał
                  odczuwalny dla człowieka, to poczytaj trochę o klimacie Afryki, szczególnie w
                  rejonach pustynnych.
                  • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 20.06.07, 20:27
                    Ale to twoja sprawa co robisz ze swoim dzieckiem i nic mi do tego! Nie muszę
                    czytać o Egipcie bo byłam tam i umęczyłam się gorącem. Znam swoje dziecko, wiem,
                    że źle znosi upały więc nie widzę sensu w zabieraniu go do gorących krajów. Dużo
                    lepiej spędzimy ten czas tu. Rodzice, jedźcie sobie z dziećmi gdzie chcecie ale
                    nie mówcie, że to dla dobra dziecka, naprawdę (jeśli mówimy o dzieciach np.
                    3miesięcznych czy półrocznych). Robicie to dla siebie. A porównywanie babci do
                    przechowalni jest trochę niegrzeczne...
                    • bomba001 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 20.06.07, 22:35
                      a kto mowi ze masz jechac do egiptu??? oczywiscie, ze lepiej w polsce. sama dla
                      przyjemnosci dzieci jade nad jezioro w gory i nad baltyksmile))ale dla swojej
                      przyjemnosci moge zabrac gdzie indziej. i juz. jak musze to tez wloke gdzie
                      trzeba, nie robie z tego problemu. dzieci to uwielbiaja, nic im sie nie
                      dzieje,. jest to kwestia podejscia i organizacji podrozy.
                      babcia to nie przechowalnia- masz racje. biedna bacia swoje dzieci odchowala to
                      teraz sie wnukami zadrmo zajmie, zamiast zasluzonym odpoczynkiem na emeryturze,
                      swoim hobby etc. ale gdybanie o zostawianiu dziecka jak rodzice sie bawia ujest
                      co najmniej dziwne i swiadczy o tym, ze chyba jednak nie chcecie tworzyc
                      prawdziwej rodziny, nie dorosliscie. dzieci uwielbiaja odpoczynek z rodziccami,
                      dla wielu jest to jedyna mozliwosc obserwcji rodzicow razem spedzania calych
                      dni i nocy z rodzicami.
                      • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 21.06.07, 15:11
                        A ja słyszałam, że bardzo zdrowo dla małżeństwa jest czasem gdzieś wyjść czy
                        wyjechać BEZ DZIECI. I nie zostawiałabym dziecka babci, gdyby nie to, że sama to
                        proponuje bo uwielbia spędzać czas z wnuczką. Ale taki wyjazd tylko z mężem
                        planuję raczej jak Mała będzie już trochę starsza, na razie nie wyjeżdżam
                        nigdzie z niemowlakiem bo nie czujemy takiej potrzeby.
                        • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 21.06.07, 15:14
                          I nie mów proszę, że nie dojrzeliśy do bycia rodzicami. Równie dobrze ja
                          mogłabym stwierdzić, że to wy nie dojrzeliście skoro nie możecie się choć przez
                          rok ze względu na bardzo małe dzieci wyrzec wyjazdów (a nie mówię!)
                • siostra_grimm Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 23.06.07, 10:47
                  A ja cię delfina77 rozumiem.
                  Sama jestem z pokolenia "wakacji pod gruszą" kiedy warunki były raczej
                  spartańskie, a dla przeciętnego Polaka Egipt to była "Afryka dzika". Spałam z
                  rodzicami w namiocie, kąpałam się w kampingowych miskach, od dziecka należałam
                  do PTTK, zdobywałam odznaki Siedmiomilowych Butów i wspominam te czasy
                  wspaniale.
                  Byłam przekonana, że moje dziecko będzie takie samo i podzieli moje pasje.
                  Marzyłam, że będzie jeździć ze mną wszędzie, a z racji mojego zawodu jestem
                  dosyć mobilna.
                  Po dwóch pobytach nad morzem stwierdziłam, że mojemu dziecku nie sprawia
                  przyjemności spanie w obcym łóżku, pływanie promami, wielogodzinne nadmosrskie
                  spacery. Szczerze mówiąc podejrzewam, że nawet się męczyło. W domu to była
                  zupełnie inna istota. Odpuściłam. Spróbuję ponownie za jakiś czas, a do tej
                  pory ograniczymy się do zwiedzania oddalonego o 40km zoo, spacerów po lasach w
                  okolicy naszego domu i weekendowych pobytach nad licznymi jeziorami.
                  Doprawdy nie każde dziecko musi wpadać w euforię na widok samochodu i nie każdy
                  rodzic musi mieć ochotę poświęcać swój urlop na pilnowanie ile piachu z plaży
                  zostało już pochłonięte.
                  A nawet jeżeli zdażają się matki dla których wyjazd na trzy dni jest
                  logistycznym problemem nie do przeskoczenia nie uważam, żeby był to powód do aż
                  takiego wspólczucia.
                  A Pani bombie chciałabym tylko nadmienić, że nie jest problemem zabrać dziecko
                  do wesołego miasteczka, kupić żetony na karuzele i patrzeć jak szaleje, sztuką
                  jest zorganizować dziecku czas tak, żeby nawet w piaskownicy bawiło się
                  wspaniale!
                  Pozdrawiam wszystkich mikro-turystów i mega-domatorów wink
                  • bomba001 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 23.06.07, 13:46
                    >nie każdy rodzic musi mieć ochotę poświęcać swój urlop na pilnowanie ile
                    piachu z plaży zostało już pochłonięte. - no rozumiem ze to jest problem dla
                    ciebie, dla mnie powiem szczerze nie (piasek czystszy niz w osiedlowej
                    piaskownicy wielkiego miasta). a jak wy bezproblemowo a z korzyscia dla dziecka
                    spedzacie urlop? pytam z ciekawosci bez podtekstu. bo jednak pediatrzy zalecaja
                    dwa 3 tygodniowe wyjazdy w roku w celu zmiany klimatu. szczegolnie mieszkancom
                    miast. dla mnie na przyklad na plazy jest latwiej niz w gorach i nad jeziorami,
                    bo tam dzioecko w zasadzie nie ma sie gdzie bawic (oczywiscie poza ogrodem domu
                    w ktorym mieszkamy, ale to np dla moich dzieci jest codzinnosc). ale swoja
                    droga nie wiedziala, ze piolnowanie dzcka to takie poswiecenie....
                    > A Pani bombie chciałabym tylko nadmienić, że nie jest problemem zabrać
                    dziecko
                    > do wesołego miasteczka, kupić żetony na karuzele i patrzeć jak szaleje,
                    sztuką
                    > jest zorganizować dziecku czas tak, żeby nawet w piaskownicy bawiło się
                    > wspaniale!
                    rozumiem, ze to wesole miasteczko to jakas przenosnia, kulturowo mi obca????
                    nie wiem komu ten przytyk, bo wiekszosc znanych mi osob, ktor e spedzaja czas w
                    piaskownicy i w najblizszym parku raczej nie ma pojecia jak ten czas dzieciom
                    organizowac i emanuje po prostu LENISTWEM. matki plotkuja, a dzieci grzebia w
                    piasku brudnym beznamietnie.
                    raczej lepiej czas maja zorganizowane dzieci, ktorych rodzice sa bardziej
                    aktywni - tak z moich obserwacji wynika.
                    jak sie tylko siedzi z niemowlakiem w parku najblizszym, to sie tez ne wyjedzie
                    z 2 latkiem, bedzie tez to 5 latek wiszacy kolo trzepaka (bo to dalej trune, a
                    zreszta po co???), i tak dale i dalej. niestety, tak zabsserwowalam. a
                    obserwacje to moj zawodsmile)
                    ohh, ciesze sie, ze mam troche sily i ochoty.
                    uwielbiam wyjazdy z dziecmismile)) a jak je moje dzieci uwielbiajasmile))
                    • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 24.06.07, 11:15
                      Droga Bombo, cieszę się, że i ty się cieszysz ze swoich wyjazdów tylko jeśli
                      jesteś taka szczęśliwa to skąd ta złośliwość i pogarda dla niewyjeżdzających 2
                      razy do roku na 3 tygodnie? Uświadomię ci, że takie wyjazdy wiążą się z
                      wydatkami, na które nie każdego stać i nie każdy ma tyle urlopu do
                      wykorzystania. To jedno. Ja jestem dzieckiem, które najwcześniej wyjechało z
                      rodzicami, gdy miało 4 lata, a było to nad polskie morze. Wcześniej wszystko
                      rozgrywało się w obrębie kilkunastu kilometrów od domu. I wcale mnie to nie
                      zubożyło, jeśli chodzi o ciekawość świata, bo zwiedziłam bardzo wiele miejsc
                      jako nastolatka i osoba dorosła. Jestem wdzięczna moim rodzicom za trud
                      wychowania i za miłość, jaką mi dali i za to, że nauczyli mnie szanować ludzi za
                      ich charakter, a nie zasobność portfela. Nauczyli mnie też tolerancji. Twoi
                      najwyraźniej nie zdążyli, może byli zbyt zajęci bookowaniem lotów i
                      rezerwowaniem hoteli, co? wink
                      • bomba001 [...] 24.06.07, 16:51
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 24.06.07, 21:12
                          A więc słoma z butów ewidentnie wychodzi. Jak ty obrażasz ludzi na forum to jest
                          cacy, ale jak tobie zwrócić uwagę to mnie wyzywasz od kretynek. Zastanów się nad
                          sobą, dziewczyno. Nie mam ci czego zazdrościć, nie byłaś w połowie krajów, które
                          w życiu zwiedziłam, zanim urodziłam córkę. Teraz ona jest dla mnie najważniejsza
                          i wyjazdy na razie schodzą na plan dalszy.
                          • bomba001 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 24.06.07, 21:32
                            Nie mam ci czego zazdrościć, nie byłaś w połowie krajów, które
                            w życiu zwiedziłam, zanim urodziłam córkę. - pozostawiam do analiz psychologom
                            co do stanu twojego egobig_grinDDD
                            hmm, przytyki twoim rodzicom jednak by mi do glowy nie przyszlysad(((
                            • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 25.06.07, 14:54
                              Nie chciałam cię urazić, nie chodziło mi o przytyki twoim rodzicom tylko o to,
                              żebyś się tak nie zacietrzewiała i nie forsowała swojej opcji na wychowanie
                              dzieci jako jedynie słusznej - TOLERANCJA to słowo-klucz. Przepraszam, jeśli cię
                              niechcący uraziłam
                              • bomba001 mozna skasowac, ale.... 26.06.07, 17:47
                                <Jestem wdzięczna moim rodzicom za trud
                                wychowania i za miłość, jaką mi dali i za to, że nauczyli mnie szanować ludzi za
                                ich charakter, a nie zasobność portfela. Nauczyli mnie też tolerancji. Twoi
                                najwyraźniej nie zdążyli, może byli zbyt zajęci bookowaniem lotów i
                                rezerwowaniem hoteli, co? wink-
                                odpuszczam, bo to nie moj styl ale przytyki d moich rodzicow sa ewidentne.
                                siedzcie sobie w domu, ja wlasnie jadesmile))
          • daisy Śmieszne 19.06.07, 18:36
            Ech, te nasze polskie zaściankowe kompleksy. Dla niektórych piaskownica pod
            domem zawsze będzie gorsza od piaskownicy ZA GRANICĄ, bo tam to na pewno jakiś
            superowy piasek jest, światowy.

            Obserwuję swoje dziecko i dzieci przyjaciół i widzę, że sto razy wolą
            poraczkować sobie w spokojnym i miłym miejscu, pobawić się z rodzicem, niż być
            wożone w wózkach/noszone w torbach choćby i po Rijskmuseum.

            Dziwne też, jakie te "jeżdżące" mamy (w większości) agresywne! Co jest, kobiety?
            Nie zauważyłam, żeby ktoś pisał "jeździcie z dzieckiem, chore jesteście". Skąd
            ten pęd do nawracania ogniem i mieczem? Chciałoby się powiedzieć, jedźcie z
            Bogiem...
          • ona10001 do bomba001 19.06.07, 22:29
            Niektóre posty żenujące???Wsuchaj się w siebie,bo Ja bardziej żenującej
            wypowiedzi niż Twoja,jeszcze na tym forum nie czytałam."światowa"śmieszne!
        • jakw Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 19.06.07, 18:10
          Jeśli zechcesz czekać z wyjazdem, aż:
          a) dziecko coś z tego zapamięta
          b) nie zmęczy się
          c) ty się nie zmęczysz
          to przygotuj się na "odkrywanie" miejsc wokół domu przez kilka najbliższych
          lat...
          A wątki pt. czy z n-miesięczniakiem można pojechać nad morze (zabójcze
          słońce,wiatr itp), w góry (w Pl góry, jak powszechnie wiadomo, są straszliwie
          wysokie i mają równie ostry klimat) czy nad jeziora (komary zagryzają dzieci)
          powtarzają się ostatnio niemal codziennie - tak jakby na Helu panował klimat
          polarny, na Mazowszu podzwrotnikowy a Zakopane znajdowało się na wysokości
          Tybetu. c
          • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 19.06.07, 18:18
            Dziecko zapamiętuje od średnio 2go roku życia, przynajmniej ja pamiętam
            poszczególne wydarzenia z tego okresu w moim życiu. Roczniak umie już chodzić,
            to duży plus w wyjazdach. Zabieranie bardzo malutkich dzieci dokądkolwiek z
            punktu widzenia poznawczego takiemu dziecku niczego nie daje. Co nie znaczy, że
            nie należy jeździć, można, oczywiście, ale wtedy się tego nie robi dla dziecka a
            raczej mimo dziecka. Dlatego nie lubię argumentów typu jak to unieszczęśliwiam
            moją 5ciomiesięczną córkę, że nie latam z nią dookoła świata. Nawiasem mówiąc,
            byłam z nią przez miesiąc w Irlandii gdy miała 3 miesiące ale musiałam jechać,
            nie była to moja fanaberia. Dziecku było z pewnością wszystko jedno gdzie było,
            ważne, że ze mną
            • dr_tusia Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 20.06.07, 12:33
              > Dziecko zapamiętuje od średnio 2go roku życia, przynajmniej ja pamiętam
              > poszczególne wydarzenia z tego okresu w moim życiu. Roczniak umie już chodzić,
              > to duży plus w wyjazdach. Zabieranie bardzo malutkich dzieci dokądkolwiek z
              > punktu widzenia poznawczego takiemu dziecku niczego nie daje. Co nie znaczy,
              że
              > nie należy jeździć, można, oczywiście, ale wtedy się tego nie robi dla
              dziecka
              > a
              > raczej mimo dziecka.

              Tutaj pozwole sobie nie zgodzic sie z Toba. Ze sie nie zapamietuje - to prawda.
              Ze chodzenie cos ulatwia... nie sadze, bo nosi sie juz szkraba ciezej, on
              niespecjalnie tego chce - woli sam chodzic, skoro sie wlasnie nauczyl, a tempo
              i kierunek nie zawsze zgadzaja sie z pomyslami rodzicow wink To tak polserio.
              Ale najwazniejsze, ze wyjazdy naprawde sa dla dziecka, a nie mimo niego. Po
              pierwsze - z przyczyn czysto zdrowotnych. Jak sie mieszka w miescie, to wyjazd
              w gory, nad morze - gdziekolwiek, gdzie nie ma ruchu, spalin, halasu, a w
              powietrzu jest wiecej tlenu niz trucizny to skarb dla odpornosci dziecka. Tam
              tez moze skosztowac np. nieskazonych swiezych owocow i warzyw. Z punktu
              widzenia poznawczego natomiast eskapady maja niemniejsza wartosc - udowodniono
              ponad wszelka watpliwosc, jak wazna jest bogata wczesna stymulacja zmyslow. I
              nie chodzi o wszystkomajace zabawki Fisher Price - ale o to, by maluch poczul
              zapach lasu i morskiego powietrza, dotknal kłującej gałązki, nagrzanego
              kamienia i lodowatej gorskiej wody, zobaczyl i uslyszal przerozne stworzenia, o
              ktore trudno w babcinym ogrodku, widzial miejsca, ludzi i kolory, uslyszal
              brzmienie roznych jezykow, nie zamykal sie w doswiadczeniach wciaz tych samych,
              zawsze powtarzalnych.
              Nie chodzi o nawracanie kogokolwiek,kazdy ma przeciez swiete prawo do wlasnego
              pomyslu na zycie, ale o fakty.
              Pozdrowionka,
            • mw144 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 20.06.07, 13:42
              A słyszałaś o tym, że osobowość i sposób postrzegania świata kształtuje się się
              najintensywniej do 3 roku życia?
              • delfina77 Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 20.06.07, 20:31
                Czy uważasz, że w Polsce nie ma nic ciekawego, że trzeba 3miesięczniaka
                koniecznie zabierać za granicę?smile Przecież takie dziecko dopiero uczy się
                świata, odkrywa, że ma rączki i nóżki więc nawet wyjście 5 ulic dalej jest dla
                niego niesamowitym doznaniem. Skąd ten pomysł, że dzieciaki rodzą się już
                zblazowane?smileJa naprawdę nie mam nic przeciwko wyjazdom jako takim, różne dzieci
                różnie je znoszą i matka chyba wie najlepiej co robi. Ale nie lubię stawiania
                sprawy w ten sposób, w jaki to zrobiła Bomba
                • deela a ja nawet nie wsponialam o zagranicy 23.06.07, 19:30
                  ale na litosc boska czy zabranie dziecka do domku nad jeziorem to takie cholerne
                  wyzwanie? bo nie ma wanienki no tak
                  tragedia
                  a mojemu malemu bardzo dobrze wyjazd zrobil. pooddychal lasem apetyt mu sie
                  poprawil i bylo naprawde SUPER
                  oczywiscie zabranie niemowlaka (moze z polrocznego, albo i wiecej) pod namiot to
                  juz w ogole sie w niektorych glowkach nie miesci? hahahahaha
            • jakw Re: Nie potrzebujemy twojego fałszywego współczuc 22.06.07, 16:04
              delfina77 napisała:

              > Roczniak umie już chodzić, to duży plus w wyjazdach.
              imho raczej minus; jak chcesz gdzieś pójść to i tak musisz mieć albo wózek,
              albo nosidełko (jak u młodszego); w dodatku często ma inne zdanie niż rodzice
              nt tego gdzie należy iść. Z 2-latkiem wcale nie jest lepiej pod tym względem.
      • mniemanologia Re: wspolczuje waszym dzieciom.... 19.06.07, 22:23
        To faktycznie kwestia mentalności, wymogów rodzinnych i zawodowych oraz kwestii
        finansowych.
        Bardzo Cię proszę, następnym razem się zastanów, zanim zaczniesz rzucać w
        czyimś kierunku ostre słowa.
    • salezja Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 20.06.07, 12:47
      Myślę, że temat wątku nie jest do końca przemyślany. To czy wyjazd z dzieckiem
      jest wyzwaniem czy nie zależy od bardzo, ale to bardzo wielu rzeczy. Począwszy
      od zdrowia i stanu emocjonalnego dziecka, poprzez chęć, optymizm i determinację
      rodziców, a skończywszy na kasie. Ja sama z małą jeżdżę bardzo dużo, wiele
      miejsc odwiedzamy, choć czasem przed wyjazdem wewnętrzny głos mi mówi, że się
      nie uda, że to głupota, bo dziecko będzie płakać, będzie głodne, będzie miało
      kolkę, zły dzień czy cokolwiek innego i wtedy wyjazd nie jest już przyjemnością
      tylko koszmarem. Niemowlaki są nieprzewidywalne i nie ma na to rady. A co do
      pójścia w góry z tak małym dzieckiem. Mimo, iż podziwiam naprawdęsmile odwagę, to
      ja jednak nie zdecydowałąbym się na aż takie ryzyko. Mwimy sobie pięknie,
      łądnie, super w momencie kiedy wsztystko jest dobrze, natomiast gdyby coś się
      stało ( a wiadomo, że o to nietrudno w górach), cokolwiek, zemdlenie z
      dzieckiem na rękach, potknięcie itd. ( mam czarne myśli), to już nie byłoby
      super. Uważam to za nieodpowiedzialność- tak narażać małe dziecko. Dla mnie
      jest to zarwóno wyjście w góry jak i pływanie jachtem, czy inne tego typu
      atrakcje. I mogę zrozumieć mamy, które mają obawy- to jedna z cech matki.
      • dr_tusia Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 20.06.07, 13:02
        Dlatego nie odwazylabym sie robic czegos, w czym sama czuje sie niepewnie, ja
        np. nie wsiade z malym do kajaka, bo sama nie plywam, niepewnie czuje sie w
        wodzie, sama dla siebie jestem nieprzewidywalna. Ale gory w ktorych przez pol
        zycia spedzam kazda chwile sa dla mnie czytelne. Z gorami wysokimi jeszcze nie
        ryzykuje, ale szeroko pojete Beskidy, Sudety - spokojnie. Nigdy nie zdarzylo mi
        sie zemdlec w gorach /choc przy takich widokach nietrudno pasc z wrazenia wink/,
        czemu mialoby zdarzyc sie teraz? Czarne mysli precz! smile)
        • sun_queen Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 23.06.07, 20:08
          Wyjazd z niemowlakiem to nie jest wyzwanie - to najwspanialszy wypoczynek, jaki
          tylko można sobie wymarzyć smile
          Nie tak dawno wróciliśmy z naszym 8,5 miesięcznym wówczas synkiem z 2-
          tygodniowego pobytu w Turcji i było rewelacyjnie!!!
          Przed wyjazdem zadałam pytanie na forum, jakie lekarstwa zabrać na taki wyjazd,
          bo lekarka niezbyt potrafiła mi doradzić, co będzie najlepsze.
          Odpowiedzi jakie najpierw otrzymałam zaczynały się od tekstów typu " O Boże,
          jestem w szoku że jedziecie z tak małym dzieckiem tak daleko " itp., choć
          napisałam, że będziemy w sprawdzonym, bardzo dobrym 5 gwiazdkowym hotelu i
          wiemy, co nas czeka.
          Gdybym napisała, że wybieramy się do Nepalu lub na wycieczkę objazdową po
          Chinach to wówczas mogłabym się spodziewać takich tekstów, ale niestety
          przeceniłam niektóre forumowiczki...
          We wrześniu wybieramy się ponownie, choć niestety już tylko na tydzień.
          Pozdrawiam
        • lobuz28 zaczynam przeglądać mapy... - thx Tusiu 27.06.07, 01:02
          Witam Wszystkie Mamy a szczególnie Tusię smile
          Po przeczytaniu Twoich postów Tusiu zasiedliśmy z mężem do map... natychmiast.
          Nasza Mała ma póki co 2 tyg ale już opracowujemy trasy pierwszych wycieczek. A
          ja naprawdę myślałam że góry mamy z głowy na rok czy dwa. Kiedyś sama latałam z
          wycieczkami jako przewodnik, potem włóczyliśmy się z mężem sami i myślałam, że
          musimy zrobić przerwę. Pierwsza wycieczka będzie w Gorce bo w mój ukochany
          Beskid Sądecki trochę za daleko ale też myślimy o Eliaszówce i paśmie granicznym
          smile No i jeszcze muszę poczytać o nosidełkach...
          Pozwolę sobie zatem jeszcze zadać pytanko - jakieś rady dla początkujących
          :dzieciatych wędrowców", no i jak kąpaliście Jasia w schroniskach? Pozdrawiam i
          może kiedyś do zobaczenia smile
          • dr_tusia Re: zaczynam przeglądać mapy... - thx Tusiu 27.06.07, 11:49
            > Witam Wszystkie Mamy a szczególnie Tusię smile
            > Po przeczytaniu Twoich postów Tusiu zasiedliśmy z mężem do map... natychmiast.

            Witam, witam! Ciesze sie, ze taka mobilizacje wywolalam wink

            > Nasza Mała ma póki co 2 tyg ale już opracowujemy trasy pierwszych wycieczek. A
            > ja naprawdę myślałam że góry mamy z głowy na rok czy dwa. Kiedyś sama latałam
            z
            > wycieczkami jako przewodnik, potem włóczyliśmy się z mężem sami i myślałam, że
            > musimy zrobić przerwę. Pierwsza wycieczka będzie w Gorce bo w mój ukochany
            > Beskid Sądecki trochę za daleko ale też myślimy o Eliaszówce i paśmie
            graniczny
            > m
            > smile No i jeszcze muszę poczytać o nosidełkach...

            O, prosze, jakies gorskie bratnie dusze! smile
            A skad jestescie?

            > Pozwolę sobie zatem jeszcze zadać pytanko - jakieś rady dla początkujących
            > :dzieciatych wędrowców", no i jak kąpaliście Jasia w schroniskach?

            Sprawe kapieli rozwiazalismy myjka - mamy wszystkie jego kosmetyki, woda z
            Oilatum w jakimkolwiek pojemniczku myjką myjemy, potem wlasny reczniczek i jak
            zawsze w domu masaz, pizamka, kolacja, mycie zabkow - wszystkie rytualy.
            A tak poza tym - jesli karmisz piersia, to poczatek jest naprawde
            bezproblemowy, karmic mozna zawsze i wszedzie, nawet z przewijaniem nie bedzie
            problemu, bo zaczniecie w lecie / u nas poczatki byly w grudniu, na mrozie nie
            przewijalismy/. Przydaja sie podklady ginekologiczne albo ceratko-pieluszki
            flanelowe jako przewijaki. A potem trzeba pamietac o sloiczkach na zapas -
            przekonalismy sie na wlasnej skorze, ze w niektorych miejscowosciach jest
            klopot z konkretnymi daniami - nawet np. w Karpaczu nie sposob bylo dostac cos
            innego niz Bobovita, ktora do wiekszosci dan dodaje sok z wingoron, na ktore
            Jas zle reagowal. Takie techniczne drobiazgo jak zakupy przed wyjazdem na kilka
            dni warto przewidziec. No i przerwy rozplanowane tak, zeby co 1,5-2h maluch
            mogl odpoczac od nosidelka. Zreszta Jasiek w okolicy 6 miesiecy juz sam sie
            upominal, jak mial ochote na przerwe.
            Chyba nic wiecej nie przychodzi mi do glowy, ale jesli bede mogla w czyms
            pomoc, to chetnie odpisze.
            Buziaczki dla Malutkiej!

            Do zobaczenia na szlaku big_grin
            • lobuz28 Re: zaczynam przeglądać mapy... - thx Tusiu 28.06.07, 11:57
              dr_tusia napisała:

              > Witam, witam! Ciesze sie, ze taka mobilizacje wywolalam wink

              Ano tak wyszło..

              > O, prosze, jakies gorskie bratnie dusze! smile
              > A skad jestescie?

              Mieszkamy w pięknym stołeczno-królewski mieście Krakowie

              > Sprawe kapieli rozwiazalismy myjka - mamy wszystkie jego kosmetyki, woda z
              > Oilatum w jakimkolwiek pojemniczku myjką myjemy, potem wlasny reczniczek i jak
              > zawsze w domu masaz, pizamka, kolacja, mycie zabkow - wszystkie rytualy.
              > A tak poza tym - jesli karmisz piersia, to poczatek jest naprawde
              > bezproblemowy, karmic mozna zawsze i wszedzie, nawet z przewijaniem nie bedzie
              > problemu, bo zaczniecie w lecie / u nas poczatki byly w grudniu, na mrozie nie
              > przewijalismy/. Przydaja sie podklady ginekologiczne albo ceratko-pieluszki
              > flanelowe jako przewijaki. A potem trzeba pamietac o sloiczkach na zapas -
              > przekonalismy sie na wlasnej skorze, ze w niektorych miejscowosciach jest
              > klopot z konkretnymi daniami - nawet np. w Karpaczu nie sposob bylo dostac cos
              > innego niz Bobovita, ktora do wiekszosci dan dodaje sok z wingoron, na ktore
              > Jas zle reagowal. Takie techniczne drobiazgo jak zakupy przed wyjazdem na kilk
              > dni warto przewidziec. No i przerwy rozplanowane tak, zeby co 1,5-2h maluch
              > mogl odpoczac od nosidelka. Zreszta Jasiek w okolicy 6 miesiecy juz sam sie
              > upominal, jak mial ochote na przerwe.

              Rodzina nas wyklnie ale i tak zamierzamy się wybrać w sierpniu na jakąś
              wycieczkę. Wczoraj byliśmy z Milką (to od Milena) u pani doktor i nieśmiało
              zadałam pytanie od kiedy z takim maluszkiem można jeździć, np odwiedzić Dziadków
              - no i usłyszałam, że od 3 mc najwcześniej bo to maleństwo... Słuchaj tu człeku
              lekarza takiego... Oczywiście troszkę się obawiam ale i tak pojedziemy.

              Jesteście bardzo dzielni, w grudniu to by mnie pewnie strach obleciał. No ale
              pooglądałam Wasze zdjęcie i są niesamowite, zwłaszcza to ze śpiącym Jaśkiem na
              blacie (półce, stole...) w schronisku.

              > Chyba nic wiecej nie przychodzi mi do glowy, ale jesli bede mogla w czyms
              > pomoc, to chetnie odpisze.

              Oj to jak mi coś przyjdzie do głowy to będę pisać, na razie mapy przeglądnięte,
              teraz musimy popracować jeszcze nad doskonaleniem "obsługi" Milki, co by
              wszystko szło super sprawnie, no i jeszcze musimy ją podtuczyć bo coś mało
              przybiera na wadze. Wcześniej odwiedzimy Dziadków a w najbliższy ciepły weekend
              pojedziemy do Parku Ojcowskiego. A Wy macie już zaplanowane wakacyjne wędrówki?
              Pozdrawiam cieplutko

              > Buziaczki dla Malutkiej!

              Dziękuję w imieniu córcismile
              >
              > Do zobaczenia na szlaku big_grin
              smile
              • dr_tusia Re: zaczynam przeglądać mapy... - thx Tusiu 03.07.07, 15:15
                Odpisuje dopiero teraz, bo mnie choroba zmogla na kilka dni zupelnie, buu.

                > Mieszkamy w pięknym stołeczno-królewski mieście Krakowie

                A to w gory macie niedaleko! smile

                > - no i usłyszałam, że od 3 mc najwcześniej bo to maleństwo... Słuchaj tu
                człeku
                > lekarza takiego... Oczywiście troszkę się obawiam ale i tak pojedziemy.

                To juz szczerze mowiac zalezy od prywatnych odczuc lekarza, bo medycznych
                przeciwwsakazn nie ma, jesli dziecko jest zdrowe i nie zmienia mu sie klimatu
                zbyt radykalnie /nie chodzi o B.Sadecki ale Alpy na przyklad/.

                > Jesteście bardzo dzielni, w grudniu to by mnie pewnie strach obleciał. No ale
                > pooglądałam Wasze zdjęcie i są niesamowite, zwłaszcza to ze śpiącym Jaśkiem na
                > blacie (półce, stole...) w schronisku.

                smile)
                Bardzo lubie to zdjecie. Jak Jasiek byl taki malenki, to ten kacik blatu byl
                jego kacikiem, mial tam powieszone swoje zabawki itp. Teraz w Chatce naszego
                Kola na Adamach - bo tam powstalo to zdjecie - jest zreszta nasza znajoma
                rodzinka z 5-tygodniowym syneczkiem. A nasz Jasiek juz na zadnym blacie sie nie
                miesci... i nie usiedzismile Najchetniej raczkowalby nawet w czasie karmienia wink
                Nota bene na Adamy to macie blizej z Krakowa niz my z Gliwic!


                > Oj to jak mi coś przyjdzie do głowy to będę pisać,

                to ewentualnego kontaktu polecam moj drugi mail: dr_tusia@wp.pl, bo gazetowy
                bardzo rzadko sprawdzam.

                > Wcześniej odwiedzimy Dziadków a w najbliższy ciepły weekend
                > pojedziemy do Parku Ojcowskiego. A Wy macie już zaplanowane wakacyjne
                wędrówki?

                Ojcowski Park Narodowy tez mi sie dzieciato kojarzy - wiosna bylismy tam w
                grupie z 5 niemowlakow na pokladzie smile))

                A nasze wakacje - tak, wlasciwie czesciowo zaplanowane. Maz niestety urlop ma
                dopiero we wrzesniu, ale my z Jaskiem jedziemy juz w polowie lipca wloczyc sie
                po Mazurach /takze z ekipa liczno-dziecieca, 6 dziewczyn z 8 dzieci w
                przedziale wiekowym od... 4 miesiaca ciazy do 8 lat wink/, w sierpniu tydzien
                spedzimy wlasnie na Adamach pewno w podobnym skladzie, dlugi weekend
                obowiazkowo w trojke z namiotami w Makowskim. A zwykle weekendy to juz
                spontanicznie - decyzja, kwadrans na pakowanie i jedziemy. A czasem decyzja
                dopiero na dworcu wink Za to na 2 tygodnie wrzesnia mamy wiecej pomyslow niz
                kasy wink Od Wloch po Bieszczady, zobaczymy smile)
                Fantazji zycze i powodzenia, mam nadzieje, ze sie Milence gory spodobaja!
      • jakw Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 22.06.07, 16:19
        Twoje myśli są stanowczo zbyt czarne, zwłaszcza w kontekście letniego
        chodzenia po górach typu Beskidy, Sudety czy Pieniny, w dodatku czynionego
        przez osoby doświadczone.
    • bomba001 niemowlectwo- doskolale do podrozy 20.06.07, 14:17
      ...a nie koniecznie do egiptu. lasy poslskie morze jeziora gory- wystarczy. i
      tak zalecaja pediatrzy. jak wam sie inaczej uklada, jak niestety namsad( to nie
      ma co sie martwic, dziecko przezyje i bedzie szczesliwe.
      cwiczyc obroty morze na plazy pod parasolem na kocu. jak zdrowo co za doznania.
      i nie mowcie, ze nie ma to zadnego wplywu na dziecko. ma ogromny.
      a zostawiac z dziadkami- racje ma ktos kto napisal, ze lepiej do przechowalni.
      nie moj styl.
      rodzice oboje dla dzieciaka- co za szczescie, radosc dla nas i dzieci.
      moje dzieci uwielbiaja podrozowac, mala az kopie z radosci jak widzi samochod.
      a podroz ze starszym dzieckiem (2-3 lata) jest trudniejsza: juz tyle nie spi w
      samochodzie, trzeba go pilnowac, zeby sobie krzywdy nie zrobil. trzeba zabrac
      duuuuzo wiecej rzeczy, nie tylko pieluchy, ale takze nocnik kalosze, kredki
      blok gry i bog wie co jeszcze. duzo wiecej ubran, rowerek narty dla dzieciaka.
      ulubione kaszki i inne jedzenie.
      naprawde, jest to perfekcyjny czas do jezdzenia, potem jest juz trudnie, co nie
      znaczy, ze nie jest to mozliwe. po prostu na plazy zamiast czytac gazete i
      zerkac na siedzace na kocu niemowle, musze caly czas skupic sie na dziecku,
      ktore moze zaraz wejsc do wody.
      podrozujcie!!!
    • julka20061 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 23.06.07, 10:36
      Ja jeszcze nie urodziłam ale na dzień dzisiejszy myślę, ze z miesięcznym
      dzieckiem wyjadę nad morze ok 300 km. Tak mi się wydaje, że nie ma to różnicy
      czy dziecko np. będzie spało w domu czy na kwaterach.
      Wiadomo, że jestem pełna obaw bo nigdy jeszcze nie byłam w takiej sytuacji ale z
      drugiej strony chciałabym zafundować sobie trochę "odpoczynku"
      Pozdrawiam Wszystkie mamy ...
      • kasiaszczygiel1 Re: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie? 24.06.07, 21:59
        Witam!!Mój syn właśnie skończył 3 miesiące i bez wahania podjęłam już wcześniej
        decyzję,że w tegoroczne wakacje wyjedziemy we trójkę!!Nie jest to jakieś
        ogromne wyzwanie a jedynie kwestia dobrej organizacji i ...chęci obojga
        rodziców.Jestem przekonana,że wrócimy wypoczęci i zadowolenismile))Pozdrowionka
        dla wszystkich,którzy zastanawiają się nad wakacyjnym wyjazdem!
    • jajofka no właśnie! 27.06.07, 14:58
      nasza pierwsze 500km w jedną stronę przeżyła jak miała 2,5mc, potem jeszcze
      kilka razy w Polskę. Łatwiej jeździć z młodszym dzieckiem, moim zdaniem do 8-
      10mc, niż jak teraz z półtorarocznym. dajesz cyca przytulasz, zabawiasz i luz,
      a teraz jest sajgon, bo już się objawia charakterek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka