Dodaj do ulubionych

pociąg czy maly samochód - 600 km

18.06.07, 12:34
wyjezdzamy z naszym 7 miesięczniakiem do rodziny na wakacje...i mam dylemat
czy jechać pociagiem (12 h) czy małym autem (fiat seicento). Część bagaży
byśmy wysłali...ale chodzi mi głównie o bezpieczenstwo...boję się jechać z
dzieckiem tak małym i raczej niebezpiecznym autem. Wydaje mi się w tym
wypadku, że pociąg byłby bezpieczniejszy. Mąż upiera się na auto. Proszę o
opinie.
Obserwuj wątek
    • phantomka Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 18.06.07, 12:46
      Ja przynajmniej na razie wakacje planuje z pociagiem, nie chodzi tylko o
      bezpieczenstwo (a mam traume po niedawnym wypadku) ale tez o komfort jazdy -
      dziecko ma duzo miejsca, moze sie swobodnie ruszac, mozna z nim chodzic,
      przebierac, karmic, itd bez koniecznosci zatrzymywania sie. Jedynym duzym
      minusem jest brak auta na miejscu wypoczynku, co czasem utrudnia
      przemieszczanie sie.
    • miloiwo Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 18.06.07, 12:47
      My mamy przed sobą 800 km i ten sam dylemat.
      U nas ja upieram się na auto a mąż za pociągiem i kuszetką. Poza upieraniem się
      nie mam za wiele argumentów. Chętnie posłucham kogoś kto w przeszłości tez miał
      taki problemik i jak wybrał.
    • monikaa13 Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 18.06.07, 12:59
      nie widze nic niebezpiecznego w seicento, przy ostroznej jezdzie, nawet w
      mercedesie mozna zginac, problem nie tkwi w marce
      sami mielismy fiata, ale jeszcze nie mielismu dzidzi
      jedziemy z corka 8 msc na wakacje na slowacje 1000km , oczywiscie samochodem,
      nie wyobrazam sobie pociagiem

      decyzja nalezy do was
    • deela wszystko ma wadyi zalety 18.06.07, 13:03
      zalety auta
      autem w tak dluga podroz polecalabym jechac noca
      ja zawsze tak robie
      wskakujemy na autostrade ktora pokonujemy jakies 2/3 drogi
      noca jest mniejszy ruch, nie ma na drodze niedzielnych kierowcow, nie ma
      ROWERZYSTOW ktorzy sa totalnie niodpowiedzialni czesto
      poza tym dziecko spi, mozesz zatrzymac sie kiedy chcesz zeby przewietrzyc dzieciaka

      wady auta
      niewygodnie sie przewija i karmi, dziecko MUSI siedziec w foteliku a to nie ma
      co ukrywac kawal drogi

      zalety pociagu:
      jedzie i sie niczym nie interesujesz; mozesz wstac z dzieckiem i sie przejsc
    • oli77 Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 18.06.07, 13:10
      Nikt nie pisze o klimatyzacji, w tak daleką podróż w upały dla mnie to podstawa.
      Jeśli auto nie ma a pewnie nie ma to chyba jednak pociąg ale przedział obok
      konduktora.
      • monikaa13 Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 18.06.07, 13:16
        my nie mamy klimatyzacji i faktycznie dzidzia po godzinnej jezdzie jest cala
        mokra az kropelki leca, dlatego jedziemy w nocy, a na pociag nikt mnie nie
        namowi, z tymi bagazami o boze!!!!!
        • ona10001 samochód - 600 km 18.06.07, 13:37
          samochód i to bez wahania.my nie mamy klimatyzacji,wiec jedziemy w nocy-prawie
          600km/nad Morze/.Lubie miec ze sobą mnóstwo szpargałów,wózek,fotelik,możemy
          zabrac wanienkę/mamy samochód kombi/parasol na
          plaże,parawan,namiocik,leżaki....a pociągiem?ja bym nie pojechała wcale gdybym
          musiała targac ze sobą dziecko i wózek i cała resztę.pozatym lubimy jechac w
          kilka miejsc np.kilka dni łeba,kilka dni Sopot.W pociągu bym się bała,tyle się
          mówi o kradzieżach,no i wogłóle są różni ludzie,a tak wsiadamy z naszym Niuńkiem
          i jedziemy gdzie chcemy i o której chcemy,o postojach nie wspomne.miłych wakacji.
          • mmala6 Re: samochód - 600 km 18.06.07, 19:42
            samochód. Byliśmy z małym nad morzem dwa razy (z Wrocławia) co prawda większym
            autem ale też bez klimy. Jechaliśmy w dzień w obie strony, wszyscy przeżyli bez
            problemów. Powiem szczerze, że nawet nie rozważaliśmy opcji pociągwink)
            Fakt, że seicento nie jest bezpiecznym autem, sama nim jeżdże ale tylko po
            mieście i czasem mam chwile trwogi, bo czuję się 'zapuszkowana'.
            Ale jakbym miała wybór seicento czy pociąg nad morze to i tak wybrałabym auto.
    • jakw Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 18.06.07, 21:27
      U nas przy dalszych wyjazdach jest tak: mąż + starsza córa + pies + bagaże jadą
      uniakiem, ja + młodsza jedziemy pociągiem.
    • justy_1979 Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 19.06.07, 09:08
      My wlasnie bylismy z naszym 9-miesiecznym szkrabem nad morzem,z Katowic.
      Jechalismy pociagiem i nie wyobrazam sobie jazdy samochodem. Przede wszystkim
      musisz wziac pod uwage jakie jest Twoje dziecko, ruchliwe czy raczej spokojne
      czy wysiedzi w foteliku przez tyle godzin. My tez tak zrobilismy, ze bagaze
      dalismy komus kto jechal samochodem a pojechalismy pociagiem.
      Tylko jeszcze jedna sprawa nie polecam kuszetek, tzn 6-osobowych przedzialow.
      Jechalismy tak w jedna strone i bylo okropnie. Co prawda maluch cala droge
      spal, tylko raz obudzil sie na cyca, kolysanie pociagu usypia dziecko
      momentalnie, ale wszyscy dookola chrapali, nie mowiac o innych rzeczach,
      wchodzili wychodzili. Natomiast w druga strone wzielismy przedzial sypialny
      trzyosobowy i bylo super. Zawsze mozesz wziac malucha na rece, pochodzic z nim,
      zainteresowac roznymi przyciskami, przewinac bez problemu.
      Ja zdecydowanie polecam pociag, ale to zalezy od dziecka.
    • lennka2 Re: pociąg czy maly samochód - 600 km 19.06.07, 09:08
      też mam seicento i na Twoim miejscu wybrałabym pociag.Seicento to zero
      bezpieczenstwa na czterech kółkach niestety.Zero klimy i zero miejsca na
      rozprostowanie nóg. Ostatnio przeczytałam , że dziecko do roku czasu nie
      powinno się zabierać w podróż powyżej 200 km.Dorosłemu trudno usiedzieć na
      miejscu a co dopiero dziecku. W pociagu są przedziały dla matek z dziecmi,
      mozna położyć dzicko na kocyku na siedzeniu zeby sobie polezalo. Ja jechalabym
      pociagiem, mąż jeśli chce niech jedzie samochocddem z bagażami.Zrob tak jak
      podpowiada Ci matczyno-kobieca intuicja.
    • mariken pociąg :D 19.06.07, 10:40
      w czwartek wróciliśmy z wyjadu pociągiem do hamburga (z warszawy) - 12 godzin.
      wykupiliśmy miejscówki raz w przedziale dla matki z dzieckiem, w drugą stronę w
      wagonie bezprzedziałowym (miejsca o najniższej numeracji - tam jest miejsce na
      postawienie wózka). mała - ma pół roku - większość trasy przespała w wózku
      (zdjęcia w galerii z sygnaturki), poza tym bawiła się na położonej na podłodze
      chuście, trochę pochodziliśmy z nią po pociągu - fascynowały ją przesuwające
      się za oknem widoki. wybraliśmy pociąg z prostej przyczyny - dziecko nie siedzi
      x godzin w foteliku, nie ma ryzyka że się przegrzeje, można je wziąć na ręce o
      każdej porze, łatwo nakarmić i przewinąć.
      wszyscy byli bardzo przyjaźni - od konduktora po obsługę w warsie, gdzie można
      dostać ciepłą wodę itd.
      przede wszystkim nie musieliśmy się martwić o korki na trasie, to, że mała
      zacznie marudzić z gorąca a ja nie będę mogła jej tak od razu wyjąć. oboje
      odpoczęliśmy, czytaliśmy sobie a mała spała.
      i już teraz wiem, że w niektóre trasy - np wawa-kraków pojadę tylko pociągiem.
      aha, za wózek się nic nie płaci big_grin.

      joaska i kalina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka