Dodaj do ulubionych

wyjścia z domu

31.07.07, 18:00
Witam serdecznie. Mam pytanie jak sobie radzicie z wyjściami z domu z
dzieckiem do lekarza. Wiadomo, że dziecko trzeba przed wizytą nakarmić, ale w
moim przypadku w zasadzie nie jest to możliwe, ponieważ mój synek nigdy się
nie najada. Ostatnio nawet zasypia przy cycu po 5 min. ssaniu by za 0,5-1h
ponownie sobie zażądać piersi. Jest to problem duży bo każde wyjście do
lekarza, zresztą każde wyjście, kończy się ogromnym wrzaskiem i długo go nie
mogę uspokoić.
Jutro muszę zostawić męża z synkiem, mam wizytę u ginekologa, ale jak ja mam
to zrobić skoro wieczorami praktycznie mi wisi na cycku, jak nie pije to się
uspokaja. Nie mam na tyle dużo pokarmu żeby odciągnąć i zostawić mężowi. Jak
Wy sobie radzicie w takiej sytuacji? Nie chcę podawać mu butli z mieszanką,
choć tak bardzo to korci....
pozdrawiam,
Małgosia
Obserwuj wątek
    • wiola160 Re: wyjścia z domu 31.07.07, 18:36
      U mnie też tak było, ale musiałam wyjść iwyszłam. Gdy wróciłam za dwie godziny
      nareszcie najadł się do syta i był grzeczny przez kolejne dwie godziny.Teraz ma
      ponad 4 miesiące i niema problemu z wiszeniem na cycu(nadal karmię tylko piersią
      • sabko Re: wyjścia z domu 31.07.07, 19:13
        karmię mieszanką więc nie mam problemu.
    • ankab29 Re: wyjścia z domu 01.08.07, 00:07
      ja odciągałm pokarm małymi partiami i zamrażałam. Też mi się wydawało, że "nie
      nazbieram" tyle co trzeba. Zaczęłam od 20ml po ciężkiej robocie z laktatorem a
      potem już było coraz więcej mlekasmile Na pierwsze wyjście zbierałam mleko na 1
      karmienie przez 2 dni!smile Uda Ci się. Pozdrawiam.
    • ikabg Re: wyjścia z domu 01.08.07, 17:28
      Ja miałam podobnie z córką. Zdecydowałam się na dokarmianie..Przynajmniej mogę
      spokojnie wyjść z nią na spacer lub zostawić pod opieka taty kiedy muszę wyjść
      np do dentysty..
    • figrut Re: wyjścia z domu 01.08.07, 17:45
      Mój średniak był podobny. Kiedyś musiałam koniecznie wyjść sama i wydawało mi
      się, że młody będzie się przez cały ten czas darł z głodu, bo przy mnie wciąż
      wisiał i jadł. Okazało się, że młody się nie darł i wystarczyło, że najadł się
      jak wróciłam. Po przemyśleniu doszłam do wniosku dlaczego. Mnie najprościej było
      właśnie w ten sposób młodego uspokoić, bo młody się darł, a ja byłam z nim bez
      przerwy i miałam dość jego płaczu i przesyt siedzenia z dzieckiem w domu. Dla
      Teściowej to była atrakcja, miała czas z wnukiem tylko dla siebie, nie była
      zmęczona nim na codzień, więc zabawiała go po swojemu tak długo, aż młody zasnął
      bez "cyca" i nareszcie się wyspał. Często właśnie przez ciągłe zmęczenie
      dzieckiem wydaje się nam, że sposób na uspokojenie jest tylko jeden - pierś lub
      smoczek, a sposobów może być wiele, tylko nam już po całych dniach z dziećmi
      myśleć się nad nimi nie chce wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka