Dodaj do ulubionych

a on płacze i płacze....

28.06.03, 15:46
moja 6 tygodniowa dzidzia wciąż płacze...juz nie wiem co robić. Staram się
zaspokajać wszystkie jego potrzeby, ale nawet kiedy ma suchutko, kiedy jest
zatankowany po korek i mleczkiem i plantexem likwidującym kolki, ryczy w
niebogłosy...poczatkowo pomagało noszenie i przytulanie, ale teraz nawet to
jest nieskuteczne. Beczy aż sąsiedzi z innych domów (!) pytaja co się
dzieje. Nie ma mowy by dzieckiem zajęła się przez chwilkę babcia czy nawet
tato, nie mozna też go położyć samego do łóżeczka, czy nosidełka, wciąż musi
być przylepiony niczym, huba, do mamy sad Na dodatek bardzo mało spi w dzień
tylko 3 godziny...w ciagu doby w sumie 9. Pani doktor nie stwierdziła
żadnych nieprawidłowości, jedynie przepisała czopki homeopatyczne Viburcol,
ale żal mi nimi faszerować Szymka. Nie jest w stanie na dłużej go
zainteresować ani karuzela, ani zabawki...opadam z sił i tracę cierpliwość,
mój mąż ucieka przed małym gdzie pieprz rośnie, ja mam ochotę zrobić to
samo...Wiem, że nie ma złotej rady, chciałam się tylko pożalić...Pozdrawiam
i życzę spokojniejszych dzieci niż moje.
Obserwuj wątek
    • lula11 Re: a on płacze i płacze.... 28.06.03, 19:14
      Droga mamo, mam dwoje maluchów i wiem że każde dziecko jest inne ale napewno
      każde wyczuwa stan emocjonalny swojej mamy i jej zmęczenie. Jedno co mogę ci
      doradzić to przytulaj, przytulaj i przytulaj ile tylko możesz, noś , kołysz tak
      jak to robiłaś będąc w ciąży ( to znaczy, nosząc maleństwo prubój poruszać się
      tak jak pod koniec ciąży), na moje córeczki to działało, a miałam z nimi
      podobne problemy. I jeszcze jedno, możesz śpiewać cicho kołysankę albo włączyć
      płytę ze spokojną muzyką , moje dzieci pięknie przy muzyce usypiały. Przydałby
      ci się też bujany fotel... ale przede wszystkim powinnaś odpącząć, zagoń męża
      niech weżmie syna na spacer, gdy odpoczniesz na pewno i maluszek poczuje się
      lepiej i przestanie płakać.
      Pozdrawiam, Agata.
      • ehhermiona Re: a on płacze i płacze.... 28.06.03, 19:25
        Zalmo, nie bój się, Viburcol to nic złego - zacznij mu go aplikować, a jest
        szansa, że pomoże. To są specjalne czopki dla niemowlaków, więc nie faszerujesz
        go niczym strasznym. Są dobre przy stanach niepokoju związanych z kolką czy
        ząbkowaniem. Stosowałam je u mojego dziecka i były skuteczne.
        A może Twój mały ma kolki? Albo po prostu przechodzi taki okres niepokoju - juz
        nie śpi non-stop, a nie bardzo wie, co ze sobą zrobić w stanach czuwania - jest
        za mały, żeby się bawić, a zbyt dużo bodźców najzwyczajniej go drażni - te
        bodźce to coś, czego my możemy nawet nie zauważać - trzaśnięcie drzwiami,
        powiew wiatru, kroki - on to wszystko chłonie,a że ma jeszcze niedojrzały układ
        nerwowy, to szybko go to męczy.
        Obawiam się, że niewiele na to poradzisz (wiem, nie to chciałaś usłyszeć),
        skoro tylko Ty jesteś dobra na wszystkie nieszczęścia tego świata, to tul go i
        pocieszaj. Za parę tygodni synek zacznie oglądać swoje rączki, gulgotać do
        wszystkich, przyglądać się karuzelce i innym zabawkom - wtedy odetchniesz smile

        smile Monika
    • martab30 Re: a on płacze i płacze.... 28.06.03, 20:45
      Zalma głowa do góry. Ja i moj maly dopiero wychodzimy z takiego stanu. Bardzo
      dobrze Cie rozumiem ja mialam dosc, moj maly albo cisl (tak jakby nie mogl
      zrobic kupki) albo plakal, spal po 20 minut miedzy karmieniami. Ciagle sie
      obwinialam ze cos robie zle, wyprobowalam wszystkie leki na kolke. Jedyne co
      przynosilo mu ulge to woda koperkowa takie mialam przynajmniej wrazenie,
      podaje mu ja do tej pory. Nie potrafilam sobie wyobrazic ze moj synek sie
      kiedykolwiek usmiechnie a jednak to nastapilo. Duzo prawdy jest w tym ze po 3
      miesiacu wszystko mija, my sie do niego wlasnie zblizamy i uwierz mi jest
      lepiej. To wszystko bierze sie stad ze malenstwo ma niedorozwiniety uklad
      pokarmowy a mleko nie pobudza prawie wcale perystaltyki jelit i dlatego te
      cierpienia dzidziorkow, no i uklad nerwowy.Moj maly do tej pory jak usypia (ma
      13tygodni) to placze bo dzieci tez musza sie nauczyc odpoczywac.
      Wiem ze to dziwnie zabrzmi ale twoje starania chociaz sa potrzebne na niewiele
      sie zdadza niektore dzieci poprostu takie sa (szczegolnie chlopcy) i nam sie
      chyba trafily takie egzemplarze. Przysiegam Ci ze zapomnisz o wszystkim gdy
      Twoje malenstwo spojrzy Ci w oczy i obdarzy najcudowniejszym usmiechem jaki
      kiedykolwiek widzalas. Potem pewnie zaplacze ale bedzie mu sie to zdarzac
      coraz zadziejsmile
      Jedyne co jest nie ok to moj Mikolaj tak sie przyzwyczail do noszenia na
      raczkach (bo ja rowniez caly czas tulilam moje malenstwo jak plakalo) i tak
      bardzo go wszystko wokol interesuje,ze teraz uprawiamy to caly prawie czas.

      Mam nadzieje ze jakos Cie podnioslam na duchu bo wiem w jakim dole jestes.
      Z mezem staraj sie rozmawiac jak najwiecej uswiadamiaj mu ciagle ze maly nie
      robi tego na zlosc choc macie czasem takie wrazenie.
      mama swsmileMikolaja (ktory coraz czesciej sie usmiecha)
      • foxypn Re: a on płacze i płacze.... 01.07.03, 14:15
        hej..moja Zośka też placze....ma 6 tygodni..i własnie uspokoiła sie bo ją
        wziełam na ręce..i klikam.....a trudno klikać z niemowlaiem na
        rękach...zauważyłam że monotonne dźwieki ja uspokajają..np przystawienie blisko
        tykającego budzika...spróbuj może to cos da.tylko cicho i monotonnie.dlatego
        odpadaja karuzelkismile...i jeszcze zawieszony na sznurku balon wypełniony helem
        żeby sie unosił z wyrysowana usmiechnięta buxka....kołysze się i Zośka sie
        gapismile pozdrawiam Ania
    • zalma Re: a on płacze i płacze.... 28.06.03, 21:41
      Dziękuje, jak zwykle moge na Was liczyć kochane mamy! Z maluszkiem byłam na
      długim spacerze i było całkiem spokojnie-im bardziej droga wyboista tym
      bardziej mu sie podobało-Szymek się jeszcze nie uśmiecha, ale im mocniej nim
      trzesło tym głośniej mruczał zadowolony, więc może to jakis sposób na mojego
      synka Szymka-zamiast do parku, to w pola, na przełaj! witaj przygodo wink
      Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że spłynie na mnie dar cierpliwości.
      Pozdrawiam serdecznie i dziekuję.
    • anetuch Re: a on płacze i płacze.... 06.07.03, 17:54
      Przepraszam, że to piszę, ale cieszę się, że nie tylko mi się trafiła taka
      beksa. Synek w rodzinie nazywany jest terrorystą, lub łagodniej po prostu
      towarzyskim dzieckiem, bo chwili nie uleżał spokojnie. Teraz ma ponad 3
      miesiące i jest coraz spokojniejszy, więcej rzeczy go interesuje, poleży trochę
      sam w łóżeczku i pobawi się zabawkami zawieszonymi nad nim. A szerokie uśmiechy
      rekompensują wszystkie ciężkie chwile czego i wam życzę.
    • olenka12 Re: a on płacze i płacze.... 10.07.03, 08:51
      Witajcie mamy paczących dzieci.
      Mój 2 miesięczny Daniel płacze i krzyczy odkąd skończył 2 tygodnie. W dzień śpi
      nie najlepiej i krótko zazwyczaj po 10 - 30 minut, najchętniej u mnie na
      kolanach. Myślę o kupieniu taśmy klejącej bo czasem nie mam już sił go nosić smile
      Przyczyną są okropne kolki, które mimo serwowania różnych specyfików (gripe
      water, infacol)nieprzechodzą. Ja też nie mogę się doczekać kiedy moje dziecko
      będzie pogodne i uśmiechnięte. Kiedy zacznie zwracać uwagę na otoczenie,
      zamiast płakać, nadymać się i kopać. Mój mąż również jak czarnoksiężnik znika
      bo nie daje rady nerwowo a ja...
      trzymam się jakoś dzięki wsparciu moich bliskich i mam tu na forum.
      Choć działa doraźnie dobra jako uspakajacz jest suszarka. Ciepłe powietrze
      skierowane na brzuszek, masuje, rozgrzewa i relaksuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka