heban11
07.10.07, 13:26
dziewczyny czy któraś z Was może słyszała o przypadku, żeby niemowlę
bało się włąsnej mamy? u mnie zaobserwowałam takie zjawisko.
córka ma teraz 4 miesiące. wszystko zaczęło się jak miała 2
miesiące. otóż ja zaczełam się bardzo stresować z powodów
zawodowych. w domu były kłótnie z mężem. zaczęłam tracić mleko.
dziecko je słyszało. dziecko zaczęło źle jeść, a właściwie nie
chciało jeść. było rozdrażnione. po kilku tygodniach pomyśłałam, że
chodzi o to, że może pokarm za szybko wypływa. zaczęłam Małą karmić
butelką z moim mlekiem, ale się broniła, więć ją zmuszałam,
dokarmiałam ukradkiem w nocy jak spała, pobudzając ją do jedzenia.
ogólnie wystraszyła się butelki i teraz nie chce jej nawet dotknąć.
moich piersi też nie lubi i dochodzi do sytuacji, że jest głodna
całymi dniami, bez humoru, nie śmieje się, ma przerażone wielkie
oczy. je tylko jak już bardzo popłacze (nie mogę jej w ogóle
uspokoić - koszmar, zasypia łkając) i jest śpiąca. na ręce do mnie
nie chce , odwraca wzrok, warczy, nie lubi jak ją biorę za rączki,
całuję. a kiedyś gugała i śmiała się. zauważyłam, że woli panią
która pomaga mi w domu, do niej się śmieje, a na mój widok płacze.
dziewczyny dodam, że ja mam nerwicę i myślę, że dziecko powoli ją ze
mnie wypija. poradźcie jak wybrnąć z tej sytuacji, która mnie
przeraża i paraliżuje. może powinnam zasięgnąć porady specjalistów,
tylko jakich? jak przywrócić dziecku spokój? mam wrażenie, że jest
ona nieszczęśliwym niemowlakiem. myślę, że ją maltretowałam tym
karmieniem piersią na siłę i butelką i dziecko ma do mnie uraz.
POMÓŻCIE!!!