15.10.07, 08:09
Mam problem z teściami, non stop próbują dawać mojej sześcio
miesięcznej córeczce do skosztowania czekolade. Ja ogólnie jestem na
NIE!!! Ale nie dociera i już nie wiem jakich argumentów mam użyć.
Ogólnie to zawsze tłumacze się w ten sposób, że pruchnica i że wole
dostarczaj jej cukrów i słodkości w owocach i serkach. Ale ni9estety
to nie wystarcza. Pomóżcie, co mogę jeszcze im powiedzieć żeby dali
sobie spokój z czekolada? Zgóry dziekuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • kasik2222 Re: czekolada 15.10.07, 09:54
      przede wszystkim na czekolade jest dużo za wcześnie, nawet kaszki są
      z kakao dopiero po roku. Popieram to, że nie uczysz dziecka
      jeedzenia słodyczy, nawet po roku nie będę dawała, i tak się dziecko
      nauczy od innych dzieci prędzej czy później. Moja mała zaraz skończy
      rok i nigdy nie dawałam czekolady, jedynie serek bakuś owocowy -
      jest z cukrem. Jeśli nie jesteś zależna od teściów, to po prostu
      powiedz że to twoje dziecko i ty decydujesz, jeśli jesteś zależna to
      masz problem . Pozdrawiam
    • julia78 Re: czekolada 15.10.07, 10:09
      możesz powiedzieć też, że czekolada często uczula co akurat jest prawdą
    • papiki Re: czekolada 15.10.07, 10:32
      możesz spróbowac też tak: jeśli karmisz piersią, to powiedz, że
      zjadłaś kawałek czekolady i dziecko potem dostało wysypki, liszaje
      bądź rumieńce na policzkach, cokolwiek co świadczy o uczuleniu. Ja
      mam tak z moim tatą: "a niech sobie tylko poliże, zobaczy jak
      smakuje, nie zaszkodzi jej" i dałby córce polizac wszystko co ma on
      akurat na talerzu, wścieku można dostac! Ale oczywiście nie pozwalam
      i kończy sie na tym, że "ja to nic temu dziecku nie dam spróbowac,
      biedna dziewczynka". Nie przejmuję się takim gadaniem, mam inne
      rzeczy do zmartwień. Generalnie to TY jesteś matką i TY decydujesz,
      jak karmisz, wychowujesz swoje dziecko. Nie daj się!
      • mm-c Re: czekolada 15.10.07, 11:58
        no właśnie- to ty jesteś matką a tak naprawdę jak chodzisz do pracy
        i opiekuje się twoim maleństwem babcia czy opiekunka - to nie wiesz
        co twoje dziecko je. Moja ciotka opiekowała się wnuczką - 6 m-czną -
        i jak mama dziecka nie pozwalała jej dawać truskawki (podobnie jak
        czekolady) to ona zwierzyła się innej ciotce mówiąc: "wiesz ale jak
        poszła do pracy to i tak dałam jej zjeść tę truskawkę. Co ona wie o
        dzieciach?" Więc reasumując: nawet nie wiem jak się będziesz starać
        to jeśli ktoś nie uszanuje twojego zdania to nie dowiesz się co je
        twoje dziecko podczas twojej nieobecności" Ale pesymistyczne, prawda?
    • nataliak9 Re: czekolada 15.10.07, 13:36
      jak jej dadzą to na drugi dzien zadzwon i powiedz ze mała miała krew
      w kupie i lekarka zabroniła dawac bo to ewidentnie nie słuzy. ja bym
      tak zrobiła, gdyby prosby nie skutkowały.nie znosze tej manii
      wpychania róznych przysmaków w niemowleta. pozdrawiam
    • mha1 Re: czekolada 15.10.07, 15:19
      nie rozumiem problemu. mówisz "nie" i powinno wystarczyć. ja bym
      oczy wydrapała, gdyby ktokolwiek próbował z moim dzieckiem takich
      numerów. nie pozwalasz, oni nie słuchają, a Ty się krygujesz, jakby
      tu kulturalnie im to wytłumaczyć. bez sensu.
      padł argument o zależności. zależność nie polega na tym, że jeśli
      teściowie pomagają, to mogą z dzieckiem robić, co chcą. bzdura numer
      2.
      • anulkas86 mha1 16.10.07, 08:40
        zależność od rodziców czy teściów może polegać chociażby na tym że to oni
        opiekują się dzieckiem np podczas pracy rodziców. A co za tym idzie nie wiesz
        kiedy i co dziecku dadzą do jedzenia i pewnie się nie dowiesz.
        I nie jest to żadna bzdura, tylko rzeczywiście problem.
        • mha1 Re: mha1 16.10.07, 14:05
          oczywiście, że bzdura. jeśli nie ufam opiekunom dziecka, to po
          prostu nie zostawiam dziecka z nimi. naprawdę uważasz, że jest inne
          rozwiązanie tego problemu?
    • karmeliza Re: czekolada 15.10.07, 15:28
      CZekolada jest na krowim mleku, a krowiego mleka nie podaje się
      niemowlętom - w końcu nie na darmo piją różne Bebika, a nie mleko
      łaciate wink
      A swoją drogą też mnie to spotkało - wczoraj koleżanka usiłowała
      wcisnąć mojemu 7-miesięcznemu synkowi kawał czekolady. Nie wierzyłam
      własnym oczom. Moje (na szczęście skuteczne) protesty przyjęła jak
      typową nadwrażliwość matki kwoki. Dodam, że synek ma silną alergię
      na białko krowie...
    • jasia127 Re: czekolada 16.10.07, 15:50
      ja bym powiedziala wprost, ze to ja decyduje kiedy i co moje dziecko bedzie jadlo.
      no moze na poczatek kazalabym to powiedziec mezowi, zeby wojny nie robic i
      poparla. a jakby nie skutkowalo to powiedzialabym to sama i to wyraznie bo tylko
      tak mozna rozmawiac z moimi tesciamiwink ale sluchaja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka