witam
jestem mama 3 miesiecznej jagodki. pierwszy tydzien karmilam ja sonda po palcu
swoim odciaganym plus sporadycznie mieszanka gdy braklo. potem odwiedzilam
doradce laktacyjnego, ktora nauczyla mnie przystawiac mala. jagodzia jednak
nie ssala tak efektywnie by sie najesc mimo, ze dawalam jej obie piersi.
dokarmialam wiec butelka czym sama sobie pewnie zaszkodzilam, ale co zrobic
gdy dziecie nie chce juz cyca i drze sie...
od kilku dni mala niebardzo juz chce ssac, ja dostalam lekkiego dola bo nawet
nie zauwazylam kiedy zniknelo cale opakowanie bebika...postanowilam zaczac
odciagac zeby przynajmniej miala moje mleczko a nie sztuczne. ciezko idzie,
uzywam medeli mini electric, ale to sciaganie poki co bardziej przypomina
wyciskanie przy uzyciu moich rak. dziwie sie ze jeszcze zastojow nie dostalam
i nie porobily mi sie siniaki

. tak na marginesie lepiej mi szlo z medela
pozyczona ze szpitala (ta niebieska). sciagam przez godzine zeby uzbierac
150ml, no i niestety nie regularnie bo jak na zlosc przy porze sciagania
jagodka czuje potrzebe bycia blisko mnie i jak sie z nia nie bawie drze sie
wnieboglosy

. postanowilam odciagac kiedy tylko sie da zeby rozbuchac
laktacje, mam nadzieje, ze dojdzie do tego ze malutka bedzie jadla tylko moje
mleczko.
mam zamiar jeszcze sprobowac sns, jesli to nic nie da przerzuce sie calkowicie
na butle, no chyba ze jagodzia postanowi jednak przeprosic sie z cycusiem, w
co niestety smiem watpic

.
wogole to baaardzo sie ciesze ze istnieje to forum, bo od razu robi sie na
sercu lzej jak sie wie, ze tyle jest mam majacych te same problemy.
pozdrawiam wszystkie mamuski i prosze o trzymanie kciukow by sns pomogl, a
jesli nie pomoze o wsparcie duchowe i nie tylko w karmieniu innaczej

iza