przez to ściąganie.Ambitny plan zakładał przejście na pierś do końca
miesiąca...A cały tydzień mała ma kolki jak cholera i wyje.(Akurat
nie bardzo miał mi kto pomóc.)Budzi się co 5 min, więc ja startuję z
suszarką do włosów(ostatnio tylko to działa) to zasypia na chwilę i
zaraz znów to samo.Nie ma mowy o praniu czy czymkolwiek, jak chcę
siąść do kompa to z małą w chuście itd...Ściąganie diabli wzięli,tym
bardziej że ja ciągle zestresowana, że nie mogę ściągać, więc jak
już ściągam to nie chce lecieć... i kółko się zamyka. Mała całkiem
jest już na mieszance, a lekarka mówi że te nasilane kolki to też od
mieszanki...no i mam bigos. Tak się nawet zastanawiać zaczęłam żeby
dać spokój,ale wiara w mleko matki przeważyła i robię ostatnie
podejście.
Odpuściłam kupno kolejnych drogich laktatorów, myślałam jeszcze o
elektrycznym "spectra" z tufiego, bo cenowo da radę, ale już raz mi
ta firma nie podeszła.Kupiłam medela harmony ręczny,trafiłam na
allegro za 50zł i spróbuję ściągać na 2 laktatory i już.
Rozpisałam się, ale jakoś mi się wygadać chciało...
Cieszę się bardzo że się forum znów rozkręca,bo jest gdzie przyjśc
po wsparcie

No i niestety żegnam się na tydzień - Założyłam sobie
ściąganie kiedy tylko się da,więc odstawiam komputer i wszystko inne
i cały wolny czas mam zamiar ściągać ile się da.Proszę kciuki za
mnie trzymać mocno.Zajrzę za tydzień i napiszę co mi wyszło.Może
odkryję nowe sposoby radzenia sobie z laktacja