kamisa7
12.11.07, 21:29
I jestem trochę rozczarowana. Nie żebym nie przyznawała jej racji w ogólnych
założeniach,lecz nie wydaje mi się, żeby wszystko było takie pstryk...do
rozwiązania. Wzięłam się za lekturę tej książki ponieważ na moją 6 miesięczną
córcię przestały działać dotychczasowe metody usypiania i zakradł nam się mały
chaos. Dotąd usypia na noc przy cycku po kąpieli i nie wyobrażam sobie jakoś
mojej dzidzi z cykiem przed kąpielą a potem grzecznie usypiającej w swoim
łóżku. Tak samo nie wyobrażam sobie odkładania jej do łóżka kiedy jeszcze nie
śpi lub set razy brania na ręce i odkładania z powrotem uspokojonej,bo
zwyczajnie się nie uspokaja a wręcz przeciwnie, jak chce cyca to chce i już!
Czym więc różni się wypłakiwanie się dziecka w łóżku od maminych rąk
odmawiających mleczka czy choćby przytulenia??? I to w imię czego???Nie
wyobrażam sobie także ładowania jej do buzi smoka gdy budzi się na nocne
karmienie, bo według autorki dziecko w jej wieku już nie potrzebuje nocnych
karmień.A co ze zwiększonym zapotrzebowaniem na nocne bardziej tłuste mleko?
Nie wyobrażam sobie także poklepywania dziecka po pleckach gdy śpi na wznak???
I w końcu jak ma zapaść samodzielnie ponownie w sen dziecko, któro sie
wybudziło i płacze w ciemności?
Aktualnie usypiam ją cztery razy na dobę: rano idzie gładko w wózku na
spacerze, po południu po oznakach senności przy cycku, wieczorem po kąpieli
przy cycku(ostatnio robi długie fochy) no i w nocy. Próbowałam metody
wychodzenia i przychodzenia 3-5-7 ale na dłuższą metę nie zdało
egzaminu-ząbkowanie, ból brzucha, wyjazd i szla trafił dotychczasowe
osiągnięcia. Teraz jest większa i "przytomniejsza". Potrafi już dłuuuugo
płakać i wcale tak szybko nie pada z płaczu. Nie mam serca do tej metody.
Pytam więc co zrobić, żeby lekko,łatwo i przyjemnie usypiała?