snog
24.01.08, 13:21
Mój 6-tygodniowy synek od kilku dni urządza mi straszne płacze
praktycznie zaraz po jedzeniu. Czasami chwilkę się pokręci, poguga,
ale jak się znudzi to zaczyna strasznie płakać, tak bardzo, ze w
żaden sposób nie udaje mi się go uspokoić. Nie pomaga noszenie,
przytulanie, całowanie... Wtedy odkładam go na jakieś trzy minuty,
podczas których piszczy już wniebogłosy, po czym biorę na ręce,
kładę na piersiach i dopiero się uspokaja, nawet zaczyna zasypiać.
Dzieje się tak o różnych porach dnia, zarówno rano jak i po kąpieli
i wieczornym karmieniu. Poradźcie, o co chodzi???