Dodaj do ulubionych

Zafoliowane dzieci

22.04.08, 17:11
Umowilam sie pewnego razu z koleznaka do parku. Wczesna wiosna wiec nie bylo
jakos super cieplo, ale sloneczko ladne i zero wiatru, moj synus lezy sobie w
wozku rozglada sie i wdycha swieze powietrze. No i nadchodzi moja kolezanka,
sama ubrana w cienka kurtke, a dziecko... w kombinezonie, pod kocem i
szczelnie zakryte folia przeciwdeszczowa, chociaz na niebie ani jednej, no
myslalam ze ja udusze. ~Ale co najlepsze to ja caly czas na ulicy takie
egzemlarze widuje, zawina dziecko w folie od stop do glow i zadowolone na
zakupy i nawet w sklepie nie pomysla zeby ta folie z wozka zciagnac.
Normalnie czasem mam ochote podejsc do takiej kobiety zawinac ja szczelnie
kocem owinac plastikowa folia i niech tak sobie siedzi w zamknietym
pomieszczeniu przez pol godziny.
Obserwuj wątek
    • fammpirella Re: Zafoliowane dzieci 22.04.08, 17:56
      ja dzisiaj myslalam, ze uzyje przemocy wobec wytrojonej w piekny
      wiosenny zielony plaszczyk i szpileczki oraz apaszeczke matke
      wyrodna, ktorej synek (na oko roczek) wil sie z goraca w wozku w tym
      sloncu , ubrany w polarowy kombinezon, czapke szalik i
      rekawiczki!!!! moja 9 m corca w body z dlugim rekawkiem, cieniutkiej
      bluzeczce z krotkim rekawkiem (tylko dla fasonuwink i cienkiej bluzie
      oraz przeciwslonecznym kapeluszu, zadowolona usmiechnieta, a ta
      pinda prawie krzyczy do swojego dziecka w bezsilnosci" "no czemu tak
      placzesz, synku!". "bo sie kuzwa gotuje mamo we wlasnym pocie!!!"
      gdzie mózg, pytam sie? na spacer wiosenny sie udal i nie wrocil?czy
      nigdy tej niewiesciej glowy nie nawiedzil?!
      Rany, myslalam, ze podejde i powiem, co mysle, ale sama nie lubie,
      kiedy ktos komentuje w takich sytuacjach i mnie poucza. i co robic?
      dziecka szkoda, ze az za serce sciska...
      pozdrawiam
    • b.bujak popieram! 22.04.08, 19:06
      ja po pięciu minutach używania folii wypierniczyłam ją w kubeł - ten
      wynalazek w ogóle totalne nieporozumienie i niesytety w większości
      jest używany bezmyślnie!
      dodam, że przez pierwsze kilkanascie miesięcy życia mojego syna
      bylismy na spacerze codziennie - w k.a.ż.d.ą. pogodę i wcale folia
      nie była nam potrzebna - w silniejszy deszcz używałam parasolki, w
      drobniejszy deszcz - po prostu kaptura albo budki
      • hellious Re: popieram! 22.04.08, 19:12
        Ja uzywam czasem folii, ale tylko wtedy kiedy leje jak z cebra i nie chce zeby wozek caly przemokl. Ale nigdy jako ochrone przed.. no wlasnie nie wiem czym smile
      • beautywitch Re: popieram! 22.04.08, 19:14
        Ja dziś wyszłam na dwór z synem i chociaż padało,to nie zakryłam go
        folią. Miał przeciwdeszczowa kurteczkę,przykryłam mu nóżki
        ochraniaczem od wózka i otworzyłam bude. I dziecko jakoś żyjesmile
        Nigdy nie zakładam tej okropnej folii,bo kojarzy mi się z wsadzeniem
        dziecka do reklamówki;/ Niestety dużo jest rodziców,którzy jej
        nadużywają.
        • dzoaann Re: popieram! 22.04.08, 20:59
          mój 10 latek wymyslil fajne określenie dla tych biednych dzieci
    • anette27 Re: Zafoliowane dzieci 22.04.08, 21:29
      ja moze nie dokonca naleze do tych mam ktore foljuja ale....
      no wlasnie dzis u na sbyla paskudna pogoda wial wiatr i padal deszcz
      i nalozylam folie na wozek,moj synek ma 2 miesiace,wiecie to moje
      pierwsze dziecko i dostaje bzika jak mam wyjsc na spacer bo nie mam
      pojecia jak go ubierac nie chce malego przegrzac,plisss poradzcie
      widze ze jestescie doswiadczonymi mamamismilenakladam synkowi body na
      to cienka bluzeczka,kurteczke rajstopki i spodenki wkladam do
      gondoli i zasuwam gondole takim przykryciem ktore jest z cienkiej
      gąbki powiedzcie czy nie przesadzam?? no i co z tak zwana "budą"
      wózka odsłaniac już??jakjest super pogoda to odslaniam. sorry za
      takie pytania ale ja nie mam kogo podpytac moja starsza siostra
      suszy mi glowe ze przesadzam ze za dlugo spaceruje ze za cienko
      ubieram i takie tam,ale ona z tych co by wypuszczala dzieci na dwor
      tylko od czerwca do wrzesniabig_grin kazdy najmniejszy wiaterek jest dla
      niej powodem do zostania w domu...
      • lena216 Re: Zafoliowane dzieci 22.04.08, 21:52
        ja jak widze takie mamuski to mnie szlak trafia sad
        ostatnio jak bylam na spacerze moja corcia (9 miesiecy)
        ubrana byla w bluze i kamizelke i body pod spodem bawelniana
        czapusie bardziej dla dodania uroku i spodenki ze sztruksu, a
        minelam chyba ze dwie matki z dziecmi zapakowanymi w kombinezony
        czapki i o zgrozo rekawiczki i do tego przykryte nakryciem na nozki
        a potem matki placza ze dzieci chore i jak to sie stalo....
        a tak to ze jak sie jest tak ubranym to bankowe ze sie spoca a jak
        sie spoca to bankowe ze sie przeziebia przy nawet lekkim wiaterku
        zawsze mi sie cisnienie podnosi na sama mysl , sama nie znosze jak
        mi goraco
    • a.radziwonowicz Re: Zafoliowane dzieci 22.04.08, 21:52
      A ja się właśnie dzis zastanawiałam, czy moja córa nie jest za lekko
      ubrana na dwór..smilejak widać, w porównaniu w innymi dziećmi moja
      córa raczej przegrzewana nie jest.My używamy foli tylko do nosidełka
      jak bardzo pada i po wejściu do jakiegokolwiek pomieszczenia zaraz
      je zdejmuję.Do gondoli nie używamy folii wcale. Ale nawet dziś (
      ładna pogoda i ciepło) minełam na spacerze kilka mam, których dzieci
      się "gotowały"..
    • celestynka.3 Re: Zafoliowane dzieci 22.04.08, 23:00
      Nie bardzo rozumiem "awanturę" o folie na wózkach. Chyba trzeba
      rozgraniczyć dwie sytucje: kiedy pada deszcz lub sypie śnieg i kiedy
      jest pogoda słoneczna lub pochmurnie bez deszczu. W tym drugim
      przypadku to rzeczywiście dziwi mnie bezmyślność osób które
      zakładają folię na wózek bo niby przed czym ona ma chronić ? przed
      wiatrem? - wtedy jest to kompletna bzdura. A w tym pierwszym
      przypadku to jakoś nie wierzę by mamy które tak negatywnie
      wypawiadały się o folii nie urzywały jej podczas gdy porządnie
      zaczyna padać a są w tym czasie na spacerze lub zimą gdy pada śnieg -
      a śnieg wiadomo pada pod różnym kontem i raczej wpada do środka
      wózka. Jakoś zimą nie wyobrażam sobie bym nie założyła owej foli
      kiedy wychodziłam na spacer i padał śnieg - oczywiście po wejściu do
      pomieszczenia (sklepu lub apteki)ją ściągałam.
      • dotinka77 Re: Zafoliowane dzieci 22.04.08, 23:11
        ja folię do wózka też używam tylko w ostateczności kiedy jest totalna ulewa a ja muszę gdzieś z małym wyjść, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy żeby w słoneczną pogodę folię na wózek zakładać, to bezsens smile
        • renik78 Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 09:45
          Ja folie zakładam tylko wtedy jak jestem na spacerze i zaczyna bardzo padać co właściwie zdarzyło mi się chyba dwa razy.Też nie rozumiem po co folia jeśli nie pada?Przecież ona ma chronić przed deszczem a nie przed świeżym powietrzem.
          • edzia.79 Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 09:52
            to ja widzialam jeszcze takie pokrowce na wozek z materialu ktore szczelnie okrywaja caly wozek a zostaje tylko okienko na buzke
            nie wiem po co to;zeby sie wozek nie ubrudzil???
            • sylwiawenta Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 09:59
              co do foli to mam zdanie takie jak poprzedniczki a co do ubioru, to jestem
              zdania, ,ze skoro mi jest ciepło to małej też powinno byc, przed spacerkiem
              wychodze na dwór, i wzależności od temp. ubieram nas ospowiednio obydwie.
            • alpepe Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 10:56
              to ja ci powiem, po co. Do zdobycznej spacerówki, w której wożę córkę, nie była
              dołączona folia. Kupiłam więc uniwersalny pokrowiec na wózek, kiedy mocno pada,
              nie wyobrażam sobie, bym wiozła dziecko w samym wózku, bo materiał, z którego
              jest on wykonany to rodzaj bawełnianego płócienka, zanim byśmy doszły do domu,
              wózek by pływał od wewnątrz, a dziecko w nim.
              Oczywiście, czasem nie chce mi się zdejmować pokrowca, bo zabezpiecza on też
              przed wietrzyskiem, albo pogoda zmienna. Pewnie to mnie widziałaś i się dziwiłaś.
              Dobra rada na przyszłość, zanim zapytasz, pomyśl sama nad odpowiedzią.
              • czrabl Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 11:22
                Qrzce do głowy by mi nie przyszło zeby zakładac o tak sobie folie zeby dziecku
                było cieplej. Po przeczytaniu tego to nie wiem czy płakać czy smiac sie.
                Ale z drugiej strony ja widziałam kobiete która kiedys szła z dzieckiem w wózku
                zima (mróz lekki) a dziecko spało w kombinezonie tylko bez kocyka czy pokrowca
                od wózka, az mnie zmrozilo.; albo inna w mrozny dzien pchała wózek bez
                rekawiczek i widac ze miała zmarzniete czerwone dłoonie, a dziecko tez bez
                rekawiczek trzymało skulone rece pod udami.
                JA przyznaje ze jak popatrze na inne dzieciaczki t mam wrazenie ze synek jest
                mocniej ubrany (ale zazwyczaj na cebulke), ale nigdy nie jest spocony. Ale on
                odpoczatku jest troche zmarzlak. Wiec moze nie da sie wszystkim przyłozyc jednej
                miary.
                • dzoaann Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 11:26
                  ale tu nie chodzi o folie w deszcz, bo to oczywiste.
                  tylko o folię w piekny słoneczny wiosenny dzień. Dziś u mnie na termometrze 20
                  stopni, a widziałam 3 takie wózki zafoliowane, a mamusie obok ubrane cieniutkosad((
                  • mama_synka_2007 Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 12:44
                    < Oczywiście, czasem nie chce mi się zdejmować pokrowca, bo zabezpiecza on też
                    przed wietrzyskiem, albo pogoda zmienna. Pewnie to mnie widziałaś i się dziwiłaś.
                    Dobra rada na przyszłość, zanim zapytasz, pomyśl sama nad odpowiedzią. >


                    Tzn. ze nie sciagasz folii przeciwdeszczowej bo Ci sie nie chce... yyy... no
                    takiej odpowiedzi sama bym nie wymyslila...sadzilam, ze to raczej z przesadnej
                    troski o dziecko...
                    Folia przewideszczowa jak sama nazwa wskazuje ma chronic przed deszczem, no
                    ewentualnie przed jakims ogromnym wiatrem, no ale ja osobiscie nie wychodze z
                    dzieckiem gdy tak okropnie wieje bo to poprostu niebezpieczne (spadajace
                    dachowki, galezie itp).
                    Naprawde nie rozumiem jak mozna trzymac dziecko pod folia tylko zeby uniknac jej
                    scigniecia, przeciez nie zajmuje to wiecej niz minute, to juz naprawde szczyt
                    lenistwa.


                    • alpepe Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 13:24
                      masz problem z czytaniem ze zrozumieniem?
                      To pokrowiec, nie folia. Pokrowiec, który przykrywa wyłącznie wózek łącznie z
                      budą, z materiału takiego, z jakiego robi się wiatrówki.
                      • alpepe Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 13:25
                        poza tym mój pierwszy post był do edzi, nie do ciebie. Co do foliowania, do przy
                        pierwszym dziecku folii do spacerówki użyłam 1 raz, słownie jeden. Przy deszczu
                        nie wychodziłam na dwór, raz jeden musiałam coś załatwić, więc dziecko było w
                        folii smile.
                        • mama_synka_2007 Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 17:44
                          no ok, zle zrozumialam, tylko mnie naprawde rozwala ze komus sie nie chce
                          sciagac pokrowca czy folii kiedy robi sie cieplej.
                          Ja malemu sciagam czapke, odpinam pokrowiec za kazdym razem kiedy na dluzej
                          wchodze do sklepu. I tez wcale jakos specjalnie tego ubierania i rozbierania nie
                          uwielbiam. Ale wg mnie po prostu tak trzeba.
    • adzia_p Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 16:51
      jeny... coz-rozne sa mamy ...
      zakładam folię na wózek wtedy i tylko wtedy gdy zaczyna padac deszcz i jestem na
      spacerze. nie wyobrazam sobie zakładac folii na wozek,zeby dziecku było cieplej.
      jesli bylo zimno to dziecko bylo odpowiednio ubrane,przykryte,daszek od gondoli
      rozsuniety-wolę tak niz folię ...
      pozdrawiam.
      • palina22 Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 19:13
        hmm dziwne niektore mamusie sa uncertain ja osobiscie nie mam nic przeciwko
        foli sama woze ja w wozku zawsze a uzywalam moze z dwa razy, ja z
        lenistwa nie zakladam foli jak sie rozpada tylko szybko ide do domu
    • aannaa6 Re: Zafoliowane dzieci 23.04.08, 21:46
      oj dziewczyny, bo Wy nie potraficie zadbac o swoje dzieci, przecież
      każdy wie że w szklarni=foli dzieciaczki najlepiej rosną, buźkę w
      strone słoneczka
    • minnetaki Re: Zafoliowane dzieci 25.04.08, 12:45
      No wiecie, folia to wg mnie tylko ostateczność... Rozumiem potrzebę
      jej użycia, kiedy rozpada się nagle, a jest się z dala od domu, ok.
      Natomiast nie rozumiem, po co specjalnie wychodzić w deszcz z
      dzieckiem przykrytym folią... na spacer idzie się w końcu oddychać
      świeżym powietrzem, które notabene podczas deszczu jest cudowne smile
      Jeśli wsadzimy dziecko pod folię, to już lepiej zostać w domu i
      otworżyć okno...
      Sama noszę synka na spacery w chuście, więc wystarcza nam parasol smile
      • apolonina13 Re: Zafoliowane dzieci 25.04.08, 21:57
        nigdy nie uzywałam folii na wózek i nigdy nie uzywałam tych pokryw do wózkauncertain po
        co? dziecko ma się przewietrzyć i pooddychać a nie się gotować pod spodem
        z pierwszą córką wychodziłam przy ostrych mrozach też bez tej budy-poprostu
        przykrywałam ją cieplejszym kocykiemsmile

        drugie dziecko też hartuję
        i dobrze na tym wszyscy wychodzimysmile
      • prigi Re: Zafoliowane dzieci 26.04.08, 21:52
        no widzisz, a ja rozumiem sens wychodzenia z dzieckiem w deszcz.
        moje dziecie,gdy mialo ca 2m-ce nie potrafiło zasnąć w dzień. był
        ryk zmeczenia i jedyny sposób na tą sytuację było wyjście na dwór. w
        deszcz tez sie bywałosmilea przynajmniej dziecie wyspane i matka
        zmoknięta, ale zrelaksowana. a poniekąd podobno warto wychodzić z
        kruszyną w każdą pogodę, równiez deszczową, aby nabrało odporności.
        poniekąd przegrzewającym mamą mówię NIE. dzieci ne chorują dlatego,
        że jest im zimno, tylko dlatego, że w 20 st maja czapkę i kurtkę
        zimową. dajmy odetchnąć naszym szkrabom. rozumiem, że uszka itd, ale
        są opaski, nie katujmy je /ich czapkami.
        • saha_ra Re: Zafoliowane dzieci 27.04.08, 21:33
          "foliowanie" dzieci czy przegrzewanie w miejscach publicznych
          (rodzice zdejmują w sklepie kurtki i czapki, a o dziecku nie
          pomyślą) jest bardzo bardzo złe i głupie. Bez dwóch zdań. Ale
          nawoływanie do hartowania i odrzucania czapeczek też nie wydaje mi
          się takie chwalebne. Dzieci są różne, a odporność czy podatnośc na
          choroby ma czasem podłoże genetyczne lub wynika z tysiąca innych
          czynników niż sposób ubierania dziecka na spacer. Mnie osobiście
          wkurza widok dziewczynek w kolorowych opaskach czy puchatych
          nausznikach zamiast czapki zimą czy jesienią. Każdy w miarę kumaty
          człowiek powinien wiedzieć, że ciepło "ucieka" z glowy przez jej
          czubek a nie przez uszy. Wiele choróbsk bierze się też z wyziębienia
          zatok, które jak wiadomo mieszczą się owszem w kilku miejscach, ale
          akurat nie w uszach. Wkurza mnie też wystawianie twarzy niemowląt na
          słońce, co za kretyństwo. A to, że ktos nie spaceruje w deszczu nie
          jest dowodem jego lenistwa. Niektórzy lekarze zwracają uwagę, że
          zbyt duża wilgotność nie jest korzystna dla młodszych niemowląt. I
          ja ich słucham.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka