mama_synka_2007
22.04.08, 17:11
Umowilam sie pewnego razu z koleznaka do parku. Wczesna wiosna wiec nie bylo
jakos super cieplo, ale sloneczko ladne i zero wiatru, moj synus lezy sobie w
wozku rozglada sie i wdycha swieze powietrze. No i nadchodzi moja kolezanka,
sama ubrana w cienka kurtke, a dziecko... w kombinezonie, pod kocem i
szczelnie zakryte folia przeciwdeszczowa, chociaz na niebie ani jednej, no
myslalam ze ja udusze. ~Ale co najlepsze to ja caly czas na ulicy takie
egzemlarze widuje, zawina dziecko w folie od stop do glow i zadowolone na
zakupy i nawet w sklepie nie pomysla zeby ta folie z wozka zciagnac.
Normalnie czasem mam ochote podejsc do takiej kobiety zawinac ja szczelnie
kocem owinac plastikowa folia i niech tak sobie siedzi w zamknietym
pomieszczeniu przez pol godziny.