problem polega na tym ze moja 3 miesieczna corka nie chce spac u
siebie w lozeczku

nigdy nie byla skora do spania w lozeczku ale
po majowka to juz masakra

spala z nami na majowkach 3 noce
wracamy do domu i za kazdym razem kiedy probujemy ja wlozyc do
lozeczka jest taki placz i tragedia, ze nawet przy najgorszych
kolkach takiego nie bylo. wczoraj stwierdzilismy ze w koncu na 100%
usnie, wiec tak po 8 razy usypialismy na nowo, wkaldalismy do
lozeczka, i tak do 4.15 rano!!! po czym pospala 30min i zbudzila sie
glodna a ja karmiac ja usnelam w wyniku czzego znowu spala z nami. w
dzien spi u nas w lozku albo wozku i tu na pewno jest moj blad ze w
dzien jej pozwalam z lozku a na nac chce zeby spala w lozeczku, ale
inaczej nic bym nie zrobila w domu. po majoiwkach nawet przy
karuzeli nie polezy bo od razu placz. blagam pomocy bo po scianach
od 2 dni chodze...jak ja przyzwyczaic do lozeczka, moze cos w nim
zmienic ? czy ktoras z was pozytywnie uborykala sie z tym
problemem ? mala jest karmiona piersia i w sumie zawsze jak jest
spiaca usypia przy niej, na poczatku poczytalam pare ksiazek i
rozbudzalam ja i wkaldalam do lozeczka zeby byla swiadoma ze uspypia
w lzeczku ale byl placz , rozbudzala sie , trudno ja bylo uspic
spowrotem i byla niemilosiernie potem marudna, blagam dziewczyny
dajcie rady bo niewyrabiamy a to dopiero 2 dzien tych cyrkow.zdaje
sobie sparwe ze to moj blad. nie wymagam ze nagle w 2dni nauczy sie
sama spac w lozeczku, ale jak znacie sprawdzone sposoby to dawac mi
je tutaj bo to u mnie skrajnosc wyczerpania