Dodaj do ulubionych

Chrzest konieczny ??

18.05.08, 17:39
Nie ochrzciłam swojego syna bo uważam że sam zdecyduje w co ma
werzyć a w co nie. Jak to w naszym kraju bywa spotkałam się z
negatywnym zdaniem na ten temat, a co ciekawsze każdy mówił mi że
dziecko bedzie czuło sie poszkodowane czy prześladowane np.w szkole
lub że przykro mu będzie jak dzieciaki będą miały komunie a mój syn
nie(nie dostanie prezentów) Muszę przyznać że ludzie mają dziwne
podejście do spraw,,wiary,, Czy chodzi tylko o to ,,zrób to- bo co
ludzię powiedzą ,, ??? szkoda że w polsce jest jeszcze taka
mentalność
Obserwuj wątek
    • juliza Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 18:52
      Mam dokładnie takie samo zdanie. Ja moich dzieci również chrzcić nie zamierzam
      i, prawdę mówiąc, nie obchodzi mnie co inni (czytaj: rodzina) o tym sądzi. Nie
      widzę zresztą sensu, bo sama jestem niewierząca i tak zamierzam wychowywać moje
      dzieci.
      • jagielon29 Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 19:10
        Nie, niekoniecznysmile Jesli ktos ma watpliwosci, mozna to
        potraktowac jak wykupienie miejsca na spektakl w teatrze np. 20 lat
        naprzodsmileSkorzytac nie trzeba, ale zawsze mozna.
        Chociazby na wypadek taki, kiedy dziecko dorosnie, zechce slub
        koscielny zgodnie z tradycyjnym obrzadkiem (moze narzeczonej (emu)
        bedzie bardzo zalezalo), wtedy zaoszczedzimy mu czasu zwiazanego z z
        samym chrztem i wyrabianiem dokumentow.
        Nie slaszalam, zeby chrzest zamykal droge do bycia ateista, czy
        tez w wybraniu innej wiary. Tak czy inaczej dziecko w przyszlosci
        dokona swojego wyboru.
        Jako, ze nie jestesmy z mezem szczegolnie religijni,
        potraktowalismy chrzest Malej w tej kategorii.
        • ruminacja Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 19:32
          a taka postawa to już kpina do kwadratu...przecież żeby ochrzcić dziecko rodzice
          powinni skorzystać z sakramentu pokuty, przystąpić do komunii, jak można robić
          sobie przedstawienie z tak ważnego wydarzenia?? Po pierwsze jak można kłamać, że
          się dziecko wychowa w wierze? Wszystko to po to, żeby w przyszłości zaoszczędzić
          mu czasu w przypadku załatwiania formalności ślubnych? Moim zdaniem lepiej
          zaoszczędzić mu wstydu za rodziców hipokrytów, zakłamania i obłudy. Ani to
          moralne ani wychowawcze.
          • jagielon29 Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 20:20
            Zdawalam sobie sprawe, ze moja wypowiedz wywola krytyke. Nie
            namawiam absolutnie to powielania naszego sposobu myslenia na sprawy
            wiary czy jej braku, hipokryzji i wysoce niemoralnego wychowania
            naszego dzieckasmile Na szczescie jestesmy jedynymi do tego stopnia
            zdemoralizowanymi osobami i nie pojdzie w nasze slady tlum
            nasladowcowsmile
            Pozdrawiam
            • ruminacja Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 20:43
              Oj...no oczywiście takie postępowanie to masówka, tylko dla mnie fakt, ze tak
              robi większość ludzi nie dodaje temu procederowi ani odrobiny przyzwoitości. Jak
              by nie patrzeć-kłamstwo to kłamstwo, można (choć to też niezbyt piękne) nie
              szanować sakramentu ale prawda jest już raczej wartością uniwersalną...
        • juliza Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 20:11
          Moi rodzice wychodzili z takiego samego założenia - że kiedyś ślub, że będzie
          łatwiej itp. Efektem jest to, że niedzielna msza była dla mnie nieprzyjemnym i
          niepotrzebnym obowiązkiem a mój mąż to również ateista i o ślubie kościelnym
          mowy nie było. Nie ma się więc co martwić na zapas. A argument z prezentami
          komunijnymi mnie powala...
          • iza9919 Re: Chrzest konieczny ?? 22.05.08, 11:09
            Mnie też rodzice zmuszali do chodzenia na coniedzielna mszę i był to dla mnie
            koszmar
      • ruminacja Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 19:11
        Mało kto jest dziś świadomy tego, ze decydując się na chrzest dziecka,
        jednocześnie deklarujemy, ze będziemy je wychowywać w wierze katolickiej. Jeśli
        ktoś nie ma zamiaru przekazywać wiary-chrzczenie (choć powszechne)jest pomyłką i
        jedynie hipokryzją. Chyba, że zależy nam na tym by dziecko należało do Kościoła
        i np. przekazanie wiary powierzamy chrzestnym, ale sytuacja gdy nie chcemy mieć
        z Kościołem nic wspólnego jest jasna - po co chrzest? Myślę, że dziś
        społeczeństwo jest na tyle zlaicyzowane, że nie ma co obawiać się jakiegoś
        ostracyzmu wobec niechrzczonego dziecka...moim zdaniem hipokryzja rodzica w
        postaci chrzczenia na siłę i na pokaz jest gorsza. Postępować w zgodzie ze sobą
        - tyle. Jeśli dziecko w przyszłości sie nawróci-na pewno znajdzie drogę do
        sakramentów, Pan Bóg się nim zaopiekujesmilePozdrowienia!
        • iwonka79-1979 Re: Chrzest konieczny ?? 23.05.08, 21:03
          Ja uważam, że tak ,a choćby dlatego żeby nie torować mu drogi na
          przyszłość. Jak będzie chciał być religijny to będzie jak nie to
          żadna siła go nie ruszy. ale po co mu robić jakieś przeszkody w
          późniejszych czasach, Niech zdecyduje sam ale jak dorośnie i będzie
          świadomy swoich decyzji. A ty jesteś ochrzczona ??? Brałaś ślub ???
      • zjawa1 Re: Chrzest konieczny ?? 24.05.08, 22:22
        Zgadzam sie z tym, ze nie nalezy robic czegos wbrew własnym
        przekonaniom i zasada! Chrzczac dziecko ,,obiecujemy przed Bogiem",
        ze bedziemy je wychowywac wedle zasad i norm katolickich!
        Ochrzczenie dziecka i niepraktykowanie nakazanych postepowan mija
        sie z celem! Z drugiej jednak strony brak tego sakramentu moze
        przyspozyc dziecku wielu przkrosci!Osobiscie znam kogos, kto nie był
        ochrzczony w dziecinstwie i bardzo z tego powodu potepial swoich
        rodzicow! Dlatego uwazam, ze jednak lepiej ochrzcic dziecko-nic tym
        nie stracisz, a moze ono zyska! Przeciez zawsze, jak dorosnie moze
        zrezygnowac czy zmienic wyznanie! A jesli tak sie nie stanie, nie
        bedzie miał przynajmniej utrudnien w dalszym praktykowanium!
        • titta Re: Chrzest konieczny ?? 28.05.08, 15:26
          Jesli ta osoba, o ktorej piszesz odczuwala poczebe chrztu to mogla
          przeciez sie ochrzcic. Problemu nie ma. Znam kilka osob ochrzczonych
          w kosciele katolickim jako osoby dorosle. I tak powinno byc. Wiara
          jest aktem swiadomym i odpowiedzialnym. Chrzczenie - bo co powiedza
          inni - to czysta hipokryzja i powazny blad kosciola katolickiego, ze
          to toleruje.
    • budzik11 Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 19:50
      Jak tak dalej będzie się działo w naszym pięknym kraju, to nie przyjmą dziecka
      do przedszkola czy szkoły bez świadectwa chrztu.
      • ruminacja Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 20:37
        Przy takiej nagonce na Kościół totalnym obśmianiu, krytykowaniu i niemalże
        prześladowaniu myślę, ze prędzej fakt bycia ochrzczonym wkrótce będzie
        przysparzał więcej problemów niż profitów (tych materialnych oczywiście).
    • caelum Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 20:41
      My również nie ochrzciliśmy i nie zamierzamy. Pomijając nasze stanowisko w
      kwestii wiary i instytucji kościoła w ogóle, podjęliśmy tą decyzję z
      identycznych powodów, co Ty - każdy ma prawo sam zadecydować za siebie. Proste i
      oczywiste, prawda? Jakże się zdziwiliśmy, że wszyscy - nawet osoby otwarcie
      wrogo nastawione do kościoła, skrytykowały naszą decyzję... Beznadzieja. uncertain

      Tak sobie myślę, że dzieci bywają "inne" od rówieśników z bardzo wielu różnych
      powodów, które nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć czy zapobiec. Powinniśmy
      starać się ze wszystkich sił, zeby nasze dziecko niczym się nie wyróżniało??
      Takie przysłowiowe polskie piekiełko, co?

      A tak w ogóle, pracowałam 2 lata jako nauczycielka. I to na wsi. Tym dzieciom,
      które na religię nie chodziły, koledzy co najwyżej zazdrościli - bo mieli jedną
      nudnawą lekcję mniej. Zero jakiegokolwiek prześladowania.

      A jeśli chodzi o ślub kościelny - jest coś takiego, jak ślub ekumeniczny. Na
      szczęście, w naszych czasach osoba niewierząca bez najmniejszego problemu może
      poślubić osobę wierzącą w kościele, i nie trzeba do tego udawać kogoś, kim się
      nie jest.

      W skrócie: wymyślanie problemów i brak cywilnej odwagi, aby żyć w zgodzie ze
      swoim sumieniem i światopoglądem.
      • ruminacja Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 20:46
        ...właśnie o to mi chodziło-życie w zgodzie z własnym sumieniem! Wartość ponad
        podziałami.Caelum - bardzo szanuje to co napisałaś, mimo, ze jestem rzymska
        katoliczkąsmile Pozdrawiam.
        • caelum Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 20:53
          Dziękuję smile
          Dla mnie to są naprawdę ważne kwestie.

          Mieszkamy z moimi rodzicami, którzy jak na ironię losu są
          "radiomaryjni", i to bardzo. Żeby było śmieszniej, są to jedyni ludzie, którzy
          zaakceptowali naszą decyzję o niechrzczeniu małego bez słowa sprzeciwu (choć
          bałam się ich reakcji wręcz panicznie przez całą ciążę).
          A w czwartek jest ponoć Boże Ciało i moja mama zamierza szorować okna i
          wywieszać w nich swoje święte obrazki. I wiecie, co? Pomogę jej w tym
          szorowaniu, bo szanuję jej wiarę, mimo tego, że zupełnie jej nie podzielam.
    • orvokki Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 21:09
      Ja nie chrzczę.
      I mam nadzieję, że dożyję czasów, w których chrzcić dzieci będą jedynie wierzący
      i praktykujący katolicy, z intencją wychowania dziecka w wierze, a nie ludzie,
      którzy sami nie wierzą ale "rodzina/komunia/prześladowania w szkole".
      Co prawda już się zaczynam martwić, co będzie z religią w przedszkolu, ale może
      jednak znajdzie się więcej rodziców, którzy dziecka na religię nie będą
      zamierzali posyłać.
      • kasia191273 Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 21:44
        My tez nie chrzcimy i nie zamierzamy, slub bralismy cywilny-
        wszystko dlatego, ze jestesmy niewierzacy i jaj z powaznej sprawy,
        jaka jest religia i wiara nie zamierzamy nigdy robic. Uwazam to za
        najzupelniej normalne, ze jesli sie nie wierzy czy nie praktykuje (w
        sensie przynaleznosci do konkretnego Kosciola), branie slubu w
        kosciele czy chcrzenie dziecka to swietkoradztwo i brak szacunku dla
        tych, ktorzy wierza i szczerze praktykuja.

        Niestety, okazuje sie, ze mentalnosc polska jest niezle pokrecona.
        Mimo wielu rozmow z rodzinami, ze dlatego nie bralismy slubu
        koscielnego, bo nie chcielismy przysiegac, ze po katolicku wuchowamy
        dzieci (co byloby klamstwem i to jeszcze publicznym!), a naturalna
        konsekwencja tego jest nieochrzczenie dziecka- nadal atmosfera jest
        w tym temacie ciezka i wiekszosc ludzi nie rozumie logicznej
        przeciez do bolu i uczciwej argumentacji. Jest spoleczne
        przyzwolenie dla obludy, pokazowki. Albo juz rzeczywiscie sakramenty
        stracily swoja wartosc i staly sie tylko dekoracja.
        • katty26 Re: Chrzest konieczny ?? 18.05.08, 22:56
          Mam pytanie do tych, którzy nie ochrzcili dzieci (sama stoję przed taką decyzją) - a co ze Świetami? Tak szczerze, nie obchodzicie? Nie ma choinki, Wigilii, kolęd, nie kupujecie dzieciom prezentów? Na swój sposób wierzę, chociaż kościół i księży omijam szerokim łukiem, ale nie wyobrażam sobie pozbawić dziecka świąt! Możecie to nazwać hipokryzją, ale dla mnie to jedne z najpiękniejszyc wspomnień dzieciństwa! Co robicie 24 grudnia???
          • aleksandra1977 Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 00:08
            Obchodze, choc nie jest to dla mnie takie swieto, jak dla osob
            wierzacych i praktykujacych. Nie idziemy do kosciola, nie ma
            modlitwy ani kolend.
            Jest choinka, sa prezenty, jest wigilijna kolacja. Dla mnie jest to
            swieto rodzinne, nie majace przelozenia na wiare. To pretekst, by
            spotkac sie z najblizszymi, wreszcie znalezc chwile, by w spokoju
            porozmawiac.
            Jestem osoba niepraktykujaca, maz jest ateista. Dziecka nie chrzcimy.
          • koza_w_rajtuzach Re: Chrzest konieczny ?? 24.05.08, 09:23
            Ale przecież choinka, prezenty, cała ta otoczka itd. to jest pogański wymysł.
            Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem! A święta Bożego Narodzenia włożono w
            kalendarz w dzień kiedy poganie świętowali zimowe przesilenie, ponieważ było to
            łatwiejsze niż wyplenienie w ludziach pogańskich obyczajów. Bez obaw możesz z
            dzieckiem świętować, masz do tego nie mniejsze prawo niż katolicy.
            • sibela Re: Chrzest konieczny ?? 06.06.08, 12:20
              alez choinka jest jak najbardziej katolicka. Nie ma natomiast nic wspolnego z
              chrzescijanstwem
              • babcia47 Re: Chrzest konieczny ?? 06.06.08, 12:52
                za to palenie na niej świeczek pochodzi ze zwyczaju palenia ognia w
                święto Mitry..właśnie w okresie przesilenia zimowegosmile, które
                obchodzono jako dzień narodzin tego bóstwa..podobnie swięto
                ówczesnej Matki Boskiej..czyli Izydy odbywało sie w okresie obecnego
                Bozego Narodzenia. Wedle badań astronomów prawdziwe Boze Narodzenie
                powinno być obchodzone na przełomie lata i jesieni..prawdopodobnie
                gdzieś pod koniec wrzesnia..stwierdzili to na podstawie zjawisk na
                niebie, które w tym okresie wystepowały a mogły być pierwowzorem
                gwiazdy betlejemskiej..a pozatym zgodnie z Biblia w dzien narodzin
                Jezusa pasterze nocowali ze stadami na pastwiskach a w okolicach
                Betlejem w grudniu jest na to za zimnosmile))
    • dorianne.gray Nie 19.05.08, 00:22
      Mój syn nie jest ochrzczony. Ja też nie jestem i jakoś żyję, nikt
      mnie nigdy palcami nie wytykał, zresztą mam to w nosie. Brzydzę się
      hipokryzją i czasem odnoszę wrażenie, że ateiści głębiej rozumieją
      istotę religii (jakiejkolwiek, nie tylko katolickiej) i jej sens niż
      niektórzy wierzący.
    • flowerbomb5 Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 03:33
      Ja ochrzcilam swoje dziecko z glebokiego przekonania ze chrzest
      niemowlat ma sens. Jezeli jest sie osoba wierzaca to nie ma
      watpliwosci. Nie mam bliskiej rodziny wiec nacisk otoczenia
      praktycznie zaden i opinia srodowiska tez mnie nie interesuje.
      Osobiscie uwazam, ze chrzescijanski system wartosci jaki mi wpojono
      w dziecinstwie to doskonaly kregoslup moralny na cale zycie i nie ma
      w tym zadnego zaklamania. Czlowiek musi miec jakis system wartosci i
      norm, inaczej w swiecie gdzie wszystko jest wzgledne latwo sie
      zagubic i nigdy nie odnalezc.
      • woi.mi Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 11:29
        Każdy człowiek ma jakiś " system wartości i norm". To, że nie jest
        chrześcijański nie znaczy,że gorszy. Myślisz, że to ateiści kradną i mordują? To
        prosto myslisz.
        • flowerbomb5 Re: Chrzest konieczny ?? 26.05.08, 20:22
          Wcale nie mysle ze ateisci nie maja swoich norm i wartosci. Maja
          swoje zasady. Wsrod chrzescijan tez jest wielu lobuzow, ale to nie o
          to chodzi kto lepszy kto gorszy. Zawsze byli i dobrzy i zli katolicy
          i dobrzy i zli ateisci. To bez znaczenia. Mnie chodzi o to ze wiara
          w Boga nadaje zyciu ludzkiemu inny wymiar. Brzydze sie relatywizmem
          moralnym i mam potrzebe kontaktu z sacrum. To nadaje zyciu sens.
          • dorianne.gray Re: Chrzest konieczny ?? 27.05.08, 22:31
            Jestem ateistką i też się brzydzę relatywizmem moralnym. Wiara nie
            jest gwarantem stałości przekonań.
    • martynix78 Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 08:01
      a nie jest tak troche, ze rodzice nie majacy slubu koscielnego nie
      chrzczą dzieci z lenistwa? w sumie trzeba sie napracowac, zeby
      przekonac ksiedza do udzielenia chrztu dziecku rodzicow co nie do
      konca spelniaja wymagania? trzeba isc do ksiedza i sie prosic, a
      prosic sie nikt nie lubi....jak z tym jest wg Was?
      • mamaguciusia Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 08:09
        oczywiście ,że chrzest nie jest konieczny o ile można to wogule
        nazwać chrzestem,to jest raczej pokropienie wodą.W innych wyznaniach
        religijnych się zanurza człowieka i dopiero wtedy gdy jest tego
        swiadomy a nie niemowlaki.Więc ja za takim pokropieniem absolutnie
        nie jestem.Mojego dziecka tez nie kropilismy i nie bedziemy nabijac
        kasy kościołom i zmuszac dziecka do religi katolickiej,gdyz nie
        uwazam jej za zgodna z Pismem,które czytam regularnie.To moja pasja.
    • perlitek zależy dla kogo 19.05.08, 08:41
      podoba mi się większość waszych wypowiedzi!!!
      Jestem katoliczką (praktykującą) i oczywiste dla mnie jest to że
      ochrzcimy naszą córkę. Ale tylko ze względu na to że chcemy ją
      włączyć do wspólnoty do której sami należymy a nie dlatego że tak
      się robi i już.
    • wilczycam Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 09:04
      Nie chrzczę mojego malucha...
      Nie zamierzam go wychowywać w wierze katolickiej choć myślę, że przekażę mu więcej pozytywnych wartości niż niejeden katolik.
    • lejla81 Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 09:12
      A ja wyrażę jeszcze inną opinię, za którą pewnie zostanę okropnie skrytykowana
      smile Ochrzczę dziecko ponieważ jest taki zwyczaj, ponieważ chcę zaprosić całą
      rodzinę, przedstawić dziecko rodzinie i rodzinę dziecku, pewne osoby
      (chrzestnych) związać mocniej z moim dzieckiem. Pewnie wiele z was nazwie mnie
      hipokrytką, ale ja nie widzę nic złego w zwyczajach służących umacnianiu
      rodzinnej więzi. Jestem osobą wierzącą, ale z praktyką to już marniej, niestety
      jak dla mnie kościół katolicki trochę nie nadąża za światem, ale to już zupełnie
      inny temat...
      • edzia.79 Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 09:30
        my jeszcze nie chrzcilismy (mala ma 10 mies) i zle sie z tym czuje.
        boje sie jakijs choroby czy nie daj Boze wypadku-co ja bym wtedy zrobila???
        planuje w najblizszym czasie.
        znam wiele dziewczyn ktore nie maja takiego zamiaru i nie jest to dla mnie dziwne-to ich sprawa.
        mysle ze wszystko zalezy od naszego poolenia,jak my wychowamy dzieci i czy nauczymy ich tolerancji.
      • aleksandra1977 Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 09:55
        wiesz, wcale Ci sie nie dziwie, bo choc sama nie praktykuje, a moja
        edukacja koscielna zakonczyla sie na I Komunii, to tez rozwazam
        ochrzczenie dziecka tylko dlatego, ze jest taki zwyczaj. Wprawdzie w
        poprzednim swoim poscie napisalam, ze nie chrzcimy dziecka, ale jak
        sobie pomysle, co przechodzilam sama jako dziecko z powodu tego, ze
        nie chodzilam na religie w szkole, to chcialabym zaoszczedzic takich
        przezyc swojej corce. Owszem, byly lekcje etyki, ale w krotkim
        czasie szkola z nich zrezygnowala, z powodu niewielkiego
        zainteresowania. Dzieci sa nietolerancyjne. Niejednoktotnie bylo
        tak, ze nie chcialam isc wiecej do szkoly z powodu obelg i
        traktowania mnie przez innych uczniow. W osmej klasie szkoly
        podstawowej z powodu presji rowiesnikow zaczelam chodzic na religie.
        Wowczas skonczyly sie obelgi, pochowane kapcie w szatni, zapluta
        kurtka...
        Jesli pyta mnie jakas osoba wierzaca i praktykujaca, kiedy chrzest,
        to odpowiadam, ze przeciez sama nie praktykuje, maz jest
        niewierzacy, wiec po co mam robic to cale przedstawienie? I co
        slysze ze strony tych osob? "Jak to nie chrzcisz? Przeciez taka jest
        tradycja, taki zwyczaj! Jak mozna nie chrzcic?", no i
        najwazniejsze: "co ludzie powiedza?". Sa to wypowiedzi osob
        conajmniej 20 lat starszych ode mnie, chodzacych co tydzien do
        kosciola, przestrzegajacych zasad, ktorych uczy kosciol,
        deklarujacych wiare... Czy tak pojmuje sie ten i inne sakramenty
        swiete?
        • mamaguciusia Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 10:06
          cała prawda o chrzcie jest napisana w Pismie Świetym i radze to
          poczytac a nie bedziecie miały wtedy dylematów czy kropić dziecko
          czy dacie mu wolna wolę w wyborze wairy.
          • mamaguciusia Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 10:09
            Konieczności przyjmowania chrztu domaga się Pan Jezus, który
            powiedział: "Kto wierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto
            nie wierzy, będzie potępiony" (Mk 16, 16). Powiedział też: "Jeśli
            się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do
            Królestwa Bożego" (J 3, 5).

            oczywiscie nie chodzi tu o pokropienie dziecka,tylko ogolnie o
            Chrzest-który sie liczy tylko jak to zrobisz swiadomie.
            • sibela Re: Chrzest konieczny ?? 06.06.08, 12:49
              no wlasnie 1. Kto wierzy
              2. i sie ochrzci


              ten bedzie zbawiony.
              Punkt pierwszy do realizacji drugiego niezbednie konieczny.
              Chrzest bez wiary jest niewazny.
        • 0golone_jajka Re: Chrzest konieczny ?? 20.05.08, 13:04
          Dziś są inne czasy, nikt nikogo nie prześladuje za niechodzenie na religię. Zresztą ja pamiętam 25 lat temu jednego chłopca z naszej klasy, który nie chodził na religię to nikt mu złego słowa nie powiedział. Owszem, było zdziwienie, ale to wszystko.
      • 0golone_jajka Re: Chrzest konieczny ?? 20.05.08, 13:05
        A nie możesz rodziny ot tak zaprosić?? Pan ksiądz przy tym musi być?
    • hanah.vic Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 10:32
      o..u nas temat chrztu małej wraca jak bumerangsmile)po pierwsze nie
      zdecydowalismy się na chrzest bo nie zamierzamy kłamać że będziemy
      ją wychowywać w wierze katolickiej.Z drugiej strony jednak, trochę
      się obawiam, jak moje dziecko będzie sobie radziło w szkole, bo
      dzieci bywają okrutne względem siebie.
      Moi rodzice, mimo że nie są praktukującymi katolikami, jak usłyszeli
      że nie chcemy chrzcić dziecka mało z krzeseł nie pospadali.
      Teściowie podobnie. Jak na razie mamy to w nosie i robimy po
      swojemu.
    • wrednamadzia Re: Chrzest konieczny ?? 19.05.08, 11:13
      U nas też chrztu nie będzie. A jeśli z powodu braku białej sukienki
      i prezentów komunijnych córka będzie szczególnie nieszczęśliwa, to
      wyprawimy jej świeckie przyjęcie. Okazję się wymyśli smile))
    • betty842 A nie lepiej 19.05.08, 22:45
      dla swietego spokoju ochrzcic dziecko?Potraktujcie to jako
      zwyczaj,tradycję.Nikt wam nie karze wychowywac dziecka w wierze
      katolickiej.Pozwolcie zeby chodziło na religie.Dziecko samo
      zdecyduje czy wierzyc czy nie.W przyszłosci napewno nie bedzie mialo
      wam za złe ze jest ochrzczone.Jesli dziecko nie bedzie
      ochrzczone,nie pojdzie na religie,do komunii,w domu o religii sie
      nie rozmawia to chyba logiczne ze NIGDY nie bedzie wierzące! A co
      jesli córka/syn zakocha sie w osobie głęboko wierzącej?Bedą
      pretensje ze nie został/a ochrzczony/a.Myslicie ze nie jest to
      krepujące brac chrzest w dorosłym wieku (np.tylko po to zeby wziąc
      slub koscielny).Nie chrzcząc dziecka sami (wbrew pozorom) wybieracie
      mu drogę-ateizm.Nie zrozumcie mnie źle.Jestem katoliczką ale mam
      dużo do zarzucenia naszej wierze.Jestem pewna ze np ewangelicy
      mają "doskonalszą" wiarę ale nie zmieniam wiary.Dlaczego?Bo
      przyjełam katolicyzm i tak jest prosciej.Wasze dzieci będą ateistam
      bo tak zostaną wychowane i napewno same nie zdecydują sie na
      przyjęcie jakiejs wiary,bo po co?Zaraz bedzie krytyka,wiem.Ale takie
      jest moje zdanie.
      • aleksandra1977 Re: A nie lepiej 19.05.08, 22:59
        jak to ochrzcic "dla swietego spokoju"? A wiec co? Mam sie podporzadkowac
        wiekszosci, tylko dlatego, ze spoleczenstwo nie potrafi/nie chce uszanowac
        odmiennego pogladu drugiego czlowieka?
        Czy to nie w Dekalogu czytamy: "Kochaj blizniego swego, jak siebie samego"?
        Jesli decyduje sie na chrzest dziecka, to jednoczesnie do czegos mnie to
        zobowiazuje. Tym obowiazkiem jest wychowanie dziecka w wierze, a nie na zasadzie
        mojego widzimisie, a skoro nie wierze, to jaki sens ma chrzest? Dla mnie
        chrzczenie "na pokaz" jest hipokryzja.

        Nikt nigdy nie zabranial mi chodzenia na religie mimo, ze rodzice sa osobami
        niepraktykujacymi.
        Dlaczego mialo by mi byc wstyd z powodu chrztu pozniej niz w niemowlectwie?
        Zostalam ochrzczona w wieku 7 lat, pod presja mojej babci.
      • orvokki Re: A nie lepiej 19.05.08, 23:18
        ".Nikt wam nie karze wychowywac dziecka w wierze
        > katolickiej."

        Podczas chrztu składa się zobowiązanie, przysięgę w obecności świadków, że
        dziecko zostanie wychowane w wierze katolickiej. Analogiczną przysięgę składa
        się podczas ślubu kościelnego zresztą.

        Dla mnie słowo jest słowem, nie daję go nie zamierzając dotrzymać. Dlatego nie
        wzięłam ślubu kościelnego dla białej sukienki, tradycji i ładnej oprawy i
        dlatego nie ochrzczę dziecka, chyba że samo przyjdzie i poprosi.

        Argument, co będzie, jak dziecko w przyszłości zakocha się w osobie wierzącej i
        zechce wziąć ślub kościelny jest nietrafiony - możliwy jest kościelny ślub osoby
        wierzącej z niewierzącą, wtedy tylko ta pierwsza przystępuje do sakramentów.

        Moi niewierzący rodzice ochrzcili mnie właśnie dla świętego spokoju, na osobę
        wierzącą ze zrozumiałych względów nie będąc w stanie mnie wychować. Ktoś ma
        traumatyczne przeżycia z powodu tego, że nie chodził na religię, a ja mam
        traumatyczne wspomnienia z religii i długo sobie w głowie musiałam odkręcać te
        bzdury, których mi tam głupi ksiądz nawkładał.
      • dorianne.gray Re: A nie lepiej 19.05.08, 23:50
        A co jest złego w byciu ateistą?

        Ja mam ogromną nadzieję, że mój syn ateistą będzie i nie będzie
        sobie głowy zawracał jakimiś religiami. Wiem, że brak chrztu i
        wychowanie bez religii temu sprzyja, bo sama zostałam tak wychowana -
        i bardzo się z tego cieszę.

        Życie bez sfery religijnej nie jest życiowym dramatem, kochana.
        • deleine Re: A nie lepiej 29.05.08, 17:07
          życie samym profanum? czy sacrum w doczesności? wink
      • caelum Re: A nie lepiej 19.05.08, 23:53
        >Dziecko samo
        > zdecyduje czy wierzyc czy nie.W przyszłosci napewno nie bedzie mialo
        > wam za złe ze jest ochrzczone.


        Halo???? Jeśli zostawiasz dziecku prawo wyboru, to daj mu to prawo od początku
        do końca. Mnie ochrzczono w niemowlęctwie i mam za złe, że to uczyniono. Bo sama
        nigdy bym się do tej ani żadnej innej wspólnoty religijnej nie zapisała.



        >Jesli dziecko nie bedzie
        > ochrzczone,nie pojdzie na religie,do komunii,w domu o religii sie
        > nie rozmawia to chyba logiczne ze NIGDY nie bedzie wierzące!Nie chrzcząc
        dziecka sami (wbrew pozorom) wybieracie
        > mu drogę-ateizm.

        Według ciebie brak chrztu = brak rozmów o religii? Ja swojemu dziecku będę mówić
        dużo o religiach. RELIGIACH, nie o religii rzymskokatolickiej. I jeśli mój syn
        odnajdzie swoją drogę w prawosławiu, buddyzmie czy właśnie katolicyzmie, będę
        szczęśliwa widząc, że tą swoją drogę odnalazł. A moim rodzicom już powiedziałam,
        że zawsze będą mogli Konrada wziąć do kościoła i mówić mu o rzeczach, w które
        wierzą....

        Nie chcę wychować ateisty. Chcę, żeby moje dziecko było myślącym człowiekiem,
        dobrym i tolerancyjnym. Rozumiejącym świat.
      • caelum Re: A nie lepiej 19.05.08, 23:56
        A tak w ogóle, to ludzie raczej nie dzielą się tylko na ochrzczonych i ateistów...
      • 0golone_jajka Re: A nie lepiej 20.05.08, 12:54
        W przyszłosci napewno nie bedzie mialo
        > wam za złe ze jest ochrzczone.

        Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ja wolałbym być nieochrzczony, ale rodzice zrobili inaczej - też dla świętego spokoju i żebym mógł ślub kościelny w przyszłości wziąć. Sami takowego nie mają, do kościoła nie chodzą. Ja też takiego nie mam, a przez chrzest musiałem dokonywać aktu apostazji, by nie być zaliczany do stada owieczek proboszcza. Czyli mam im to za złe, choć wówczas świadoomść religijna była inna, dziś natomiast jest znacznie większa a presja społeczna, choć nadal znacząca nie aż tak wielka, więc gdybym dziś był dzieckiem i dorósł za te 20 lat i miał moje dzisiejsze poglądy to bym był znacznie bardziej zły na rodziców.

        Jesli dziecko nie bedzie
        > ochrzczone,nie pojdzie na religie

        Niby dlaczego??

        w domu o religii sie
        > nie rozmawia to chyba logiczne ze NIGDY nie bedzie wierzące

        Niby dlaczego?? I to podwójne dlaczego. Bo można rozmawiać i wychować ateistę albo nie rozmawiać i wychować katechetkę. Albo wszyskie inne możliwości. Fakt nieochrzczenia niewiele zmienia.

        A co
        > jesli córka/syn zakocha sie w osobie głęboko wierzącej?Bedą
        > pretensje ze nie został/a ochrzczony/a

        Niewierzący może wziąć ślub w kościele. Jaki problem? I chrztu do tego nie trzeba.

        Nie chrzcząc dziecka sami (wbrew pozorom) wybieracie
        > mu drogę-ateizm

        Absolutnie nie! A czy chrzcząc dziecko wybieremy mu drogę-katolicyzm?
        Kto dał nam prawo wybierać wiarę dziecka??

        Jestem katoliczką ale mam
        > dużo do zarzucenia naszej wierze.Jestem pewna ze np ewangelicy
        > mają "doskonalszą" wiarę ale nie zmieniam wiary.Dlaczego?Bo
        > przyjełam katolicyzm i tak jest prosciej

        Czyli z lenistwa ine zmieniasz wiary, choć inną uważasz za lepszą?? Toż to jakiś absurd!!!

        Wasze dzieci będą ateistam
        > bo tak zostaną wychowane i napewno same nie zdecydują sie na
        > przyjęcie jakiejs wiary,bo po co?

        Nasze dzieci, przynajminej moje, otrzymają ogólne wykształcenie religijne polegające na przedstawieniu im różnych systemów wiar, różnych bogów, różnych rytuałów. Wybiorą to co im się najbardziej spodoba.

        Masz prawo do swojego zdania, choć z punktu widzenia logiki, jak wykazałem powyżej, jest ono często błędne.
        • betty842 Po pierwsze: 21.05.08, 10:13
          Nie napisałam ze jak dziecko nie bedzie ochrzczone TO nie bedzie
          chodziło na religię.Pomiedzy dałam przecinek co nalezy traktowac
          jako "i"-wyliczałam po prostu.
          Po drugie"Pierwsze słyszę ze można wziąć slub w kosciele katol.z
          osobą niewierzącą!Narzeczona mojego brata jest ewangeliczką.Po
          wizycie w liklu kosciołach katol.usłyszeli ze oczywiscie mogą wzią
          ślub kościelny ale Kasia MUSI POSIADAC WSZYSTKIE SAKRAMENTY(w jej
          przepadku brakuje tylko bierzmowania) i musi jezdzic na jakies nauki
          do Katowic.I to nie jedyny przypadek.Kolezanka ma chłopaka ateistę i
          w kazdym kosciele katol. usłyszeli dokładnie to samo!
          Po trzecie:kazdy ateista myli sie mysląc ze jak nie ochrzci dziecka
          daje mu wybór.Wybor jest wtedy kiedy mowimy dziecku:jak chcesz to
          chodz na religie,jak chcesz to przystąp do komunii-to jest wybor!Jak
          dziecko ma wybierac jak nie ma stycznosci z żadną religią?Myslicie
          ze bedziecie przekazywac mu wiedzę o innych religiach?ATEISTA z
          przekonaniem opowiadający swojemu dziecku o róznych bogach-śmiechu
          warte!!!
          • aleksandra1977 Re: Po pierwsze: 21.05.08, 10:20
            Po trzecie:kazdy ateista myli sie mysląc ze jak nie ochrzci dziecka
            > daje mu wybór.Wybor jest wtedy kiedy mowimy dziecku:jak chcesz to
            > chodz na religie,jak chcesz to przystąp do komunii-to jest wybor!
            Jak
            > dziecko ma wybierac jak nie ma stycznosci z żadną religią?

            mowisz o dawaniu wyboru, ale z gory narzucasz chrzest.
            Skoro mam dac wybor w chodzeniu na religie, przystapieniu do
            komunii, wzieciu slubu koscielnego, to w przystapieniu do chrztu
            rowniez. Jesli ochrzcze, to nie dam dziecku, a moze lepiej,
            doroslemu, wyboru, czy chce byc chrzescijaninem, czy nie.
            Z Twojej wypowiedzi wynika, ze chrzest musi byc, bez wzgledu na to,
            jaka postawe wobec wiary i kosciola reprezentuja rodzice. Chrzest
            uwazasz za konieczny, a potem juz dajesz wybor. Dziwne podejscie...
          • asia_czarownica Re: Po pierwsze: 22.05.08, 01:49
            Idąc tym tokiem myślenia poza chrzestem katolickim należałoby
            dziecko obrzezać i później wyprawić mu bar micwę, poza tym np.
            namaścić na satanistę-jest coś takiego jak "chrzest satanisty"??? Bo
            co jak w przyszłości będzie chciało nim zostać? Poza tym dziecko
            równie dobrze może zakochać się w przyszłości w muzułmaninie.

            ATEISTA z
            > przekonaniem opowiadający swojemu dziecku o róznych bogach-śmiechu
            > warte!!!

            Radykalny katolik, z góry patrzący na ateistów i przedstawicieli
            innych wyznań, z przekonaniem opowiadający swemu dziecku o różnych
            religiach- śmiechu warte.

            Jak
            > dziecko ma wybierac jak nie ma stycznosci z żadną religią?

            A jak dziecko ma wybierać, jak nie ma styczności z żadną religią,
            poza jedną, jedyną słuszną?
          • woi.mi Re: Po pierwsze: 22.05.08, 11:05
            Ale bzdury Betty piszesz,nie trzeba mieć chrztu do takiego ślubu .
          • petisu Re: Po pierwsze: 23.05.08, 01:04
            Mój tata miał ślub kościelny z moją mamą-osobą niewierzącą. Ja
            wyszłam za protestanta, który ma jedynie chrzest. Bez problemu.
          • 0golone_jajka Re: Po pierwsze: 23.05.08, 23:24
            Poczytaj sobie o ślubie katolików z niekatolkami:
            www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/szukajacym_drogi/slub_z_nieiwerz.html
            ateista myli sie mysląc ze jak nie ochrzci dziecka
            > daje mu wybór.Wybor jest wtedy kiedy mowimy dziecku:jak chcesz to
            > chodz na religie,jak chcesz to przystąp do komunii-to jest wybor!Jak
            > dziecko ma wybierac jak nie ma stycznosci z żadną religią?Myslicie
            > ze bedziecie przekazywac mu wiedzę o innych religiach?ATEISTA z
            > przekonaniem opowiadający swojemu dziecku o róznych bogach-śmiechu
            > warte!!!

            A jak ochrzczone dziecko może wybierać, skoro ma styczność z tylko jedną jedyną religią???
          • caelum Re: Po pierwsze: 24.05.08, 20:22
            ATEISTA z
            > przekonaniem opowiadający swojemu dziecku o róznych bogach-śmiechu
            > warte!!!

            Według ciebie to, że nie jestem hydraulikiem nie daje mi prawa do korzystania z
            kranu i umywalki?
            Nie muszę opowiadać dziecku o bogach z przekonaniem, skoro w niego nie wierzę.
            Mogę natomiast z pełnym przekonaniem mówić mu o tym, że ludzie na całym świecie
            wierzą w boga (czy inną siłę wyższą), i że ich wiara jest odzwierciedlona w
            przeróżnych systemach wyznaniowych - nie tylko katolickim czy chrześcijańskim.

            Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, czy można z dystansem i obiektywnie
            rozmawiać o religiach, przeczytaj sobie "Podróż Teo" Catherine Clement. A może
            lepiej nie czytaj, bo nie daj boże znajdziesz jeszcze inne religie "lepsze" od
            katolicyzmu... A czasem bezpieczniej jest nie myśleć, nie wiedzieć, nie zadawać
            pytań i nie szukać odpowiedzi.

      • piwekk Re: A nie lepiej 26.05.08, 19:59
        Jestem pewna ze np ewangelicy
        > mają "doskonalszą" wiarę ale nie zmieniam wiary.Dlaczego?Bo
        > przyjełam katolicyzm i tak jest prosciej.

        GRATULUJĘ!! głupoty oczywiście.
      • titta Re: A nie lepiej 28.05.08, 15:47
        Czyli idziemy "z pradem" jak zdechla ryba? Sama piszesz, ze
        cos "jest doskonalsze" ale dla swietego spokoju nawet sie nie
        zainteresujesz. Dlaczego chrzest w wieku doroslym mialby byc
        upokarzajacy? Wrecz przreciwnie. Jest swiadomym przezyciem: rodzicem
        chrzestnym jest wtedy ktos bliski (najczesciej osoba, ktora
        pomogla "dorosnac" do wiary).
        zgadzam sie, ze dzieci wychowane na ateistow najczesciej, ale nie
        zawsze, ateistami zostana. Podobnie zreszta jak wiekszasc
        wychowanych "na katolikow" dla "swietego spokoju". Osobiscie uwazam,
        ze lepiej byc chyba swiadomym ateista niz hipokryta.
        Ja na szczescie bylam wychowywana na swiadomie wierzacego katolika.
        I rowniez dlatego jestem swiadomie wierzaca prostestantka smile
    • sabciass Re: Chrzest konieczny ?? 20.05.08, 13:19
      Ja to widzę inaczej, chrzcząć moje dziecko to ja oddaję je Bogu i
      chrzest jest poniekąd dla mnie, jestem chrześcijanką dziecko
      wychowuje się w chrześcijańskiej rodzinie, i puki ja o nim decyduję
      też będzie chrześcijaninem, nauczę go modlitwy i poślę do
      konfirmacji (jestem protestantką), a jak dorośnie i będzie mógł
      decydować o sobie to zdecyduje czy chce dalej iść w tym kieruku, czy
      nie, a jak nie, to ok, w końcu nie robię mu tatuażu, tylko polewam
      wodą, czyli w sumie nić się nie dzieje, prawada?
      • kasia191273 sabciass 20.05.08, 13:38
        nikt nie mowi tutaj o rodzicach, ktorzy chrzcza dziecko i sami sa
        wierzacy/praktykujacy- to logiczne, ze decyduja sie na chrzest

        mowa o tych, ktorzy sami nie wierza lub nie czuja sie z Kosciolem
        zwiazani i jesli chrzcza, to tylko dla swietego spokoju lub z
        poczucia tradycji
        • sabciass Re: sabciass 20.05.08, 13:59
          Nie doczytałam się w poście autorki, że jest niewierząca, choć
          faktynie można dojść do takiego wniosku. W przypadku gdy rodzice są
          niewierzący chrzczenie dziecka dla tradycji jest dla mnie dotalną
          głupotą
          • kasia191273 Re: sabciass 20.05.08, 14:33
            i na szczescie dla wiekszosci tu sie wpisujacych rowniez!

            niestety, powszechne jest w PL chrzczenie dla swietego spokoju, dla
            tradycji, dla ulatwienia zycia, dla sasiadek, zeby nie gadaly...
    • kachna32 Re: Chrzest konieczny ?? 20.05.08, 22:03
      Podam przykład swojej kuzynki, która ma 32 lata zaręczyła się i jej
      przyszły mąż jest katolikiem i chce ślubu kościelnego.
      Kuzynka nie ma chrztu i rzecz jasna komunii i bierzmowania.
      Sprawa wygląda tak, że w przyszłym tygodniu będzie miała chrzest i
      pójdzie do komuni z 8 latkami.
      My z mężem mamy być jej chrzestnymi, a mąż żartuje że trzymać do
      chrztu jej nie będziesmile
      Rodzice robią to co uważają za słuszne dla swoich dzieci, a dzieci
      czasami ponoszą za to konsekwencje w przyszłości (moja kuzynka w tym
      wieku uczy się Ojcze Nasz i Wierzę w Boga)
      • tygrysiatko1 Re: Chrzest konieczny ?? 20.05.08, 22:35
        Twoja kuzynka nie musi tego wszytkiego robić... może być tylko
        świadki na ślubie, czy jak to się nazywa... dla niego to będzie
        sakrament, a dla niej nie..
        a co do tematu..
        jestem osobą wierząca... luteranką... i swoje dzieci na pewwno
        ochrzczę... bo inaczej będę umierała ze strachu przy każdej ich
        chorobie...
        ale uważam, ze to jest decyzja indywidualna każdego rodzica i
        rodzinie, znajomym, szkole nic do tego...
      • juliza Re: Chrzest konieczny ?? 21.05.08, 10:13
        No to ja podam przykład mojej mamy, która również ze względu na rodzinę mojego
        ojca zdecydowała się na ślub kościelny. Z sakramentów miała tylko chrzest.
        Wszystkie pozostałe potrzebne dało się załatwić w tydzień i nie szła do komunii
        z drugoklasistami. Myślę, że to kwestia księdza i ... pieniędzy.
        • betty842 Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 21.05.08, 10:19
          Kiedys mozna było wiąć slub koscielny(np katolicki)a pozostac w
          swojej wierze np ewangelickiej.Teraz tak sie nie da!Osoba z poza
          wiary katol. musi przyjąć WSZYSTKIE sakramenty co sie wiąże z
          momentalnym przejsciem na wiarę katol.Wiem co piszę.
          • jagielon29 Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 21.05.08, 10:26
            Wszystkie argumenty przytoczone w tej dyskusji generalnie mnie
            przekonuja, tylko jednego nie kumam. Prawo dziecka do wyboru.
            Generalnie wynika tutaj, ze tak. Rodzice niewierzacy- dziecko nie
            jest chrzczone, rodzice wierzacy- dziecko chrzczone. Wtedy wszystko
            ok. W sumie jak najbardziej logicznie i prawidlowo, tyle, ze to
            wybor rodzicow, nie dziecka. To tez prawidlowo- bo dziecko w tym
            wieku decyduje moze o tym, kiedy i jak chce sie bawic, spac czy jesc
            (no, moze w kwestii jedzenia tez nie decyduje)i czy zrobic kupe.
            Chrzest lub jego brak to decyzja rodzicow, a nie pozostawienie
            wolnego wyboru dziecku- skad wiemy, ze dziecko wierzacych rodzicow
            chce byc chrzczone, a dziecko niewierzacych nie? Nawet jesli
            dziecko ochrzcimy- tak czy inaczej moze wybrac w przyszlosci np.
            buddyzm, a i to z rodziny ateistycznej, nieochrzszczone, moze
            wyrosnac na zagorzalego katolika. Dlatego kwestia pozostawienia
            wyboru dziecku kompletnie do mnie nie przemawia. W obu wypadkach
            dziecko samo zadecyduje co wybrac w dalekiej przyszlosci. Teraz jest
            to wybor rodzicow.
          • tygrysiatko1 Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 21.05.08, 10:33
            OCZYWIŚCIE ŻE SIĘ DA!!!!!!! słyszałaś o czymś takim jak śluby
            ekumeniczne?? ja też wiem co piszę... mam wielu znajomych z
            mieszanych małżeństw ewangelicko - katolickich... nikt nie
            przechodził na wiarę katolicką poto aby wziąć ślub kościelny
            • sabciass Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 21.05.08, 11:16
              My się orientowaliśmy co do ślubów ekumenicznych w kościele
              katolickim (ja jestem ewangeliczka, a maz katolikiem) i oczywiście,
              że się da, ale w przysiędze małżeńskiej przysięgasz wychowywać
              dzieci w wierze katolickiej, a ustaliliśmy, że dzieci bedą
              ochrzczone w moim kościele, także ślub też wzieliśmy w ewangelickim
              i nie było żadnego problemy, a w przysiędze ewangelickie przsięga
              się wychowanie dzieci w wierze chrześcijańskiej.
              • tygrysiatko1 Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 22.05.08, 01:52
                bo to Nasz kościół jest zdecydowanie bardziej ekumeniczny...
          • woi.mi Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 22.05.08, 11:16
            Jeszcze raz -osoba niewierząca może bez chrztu itp. wziąć ślub ekumeniczny .Mówi
            te same formułki pomijajac odniesienia do Boga.Wymaga to formalnego pozwolenia
            od biskupa,ale o pozwolenie stara się proboszcz. Nie ma żadnych problemów z
            takimi ślubami od kilkudziesięciu lat.
            • petisu Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 23.05.08, 01:08
              Zgadza się-moi rodzice pobrali się tak w roku 80tym. A ja wyszłam za
              protestanta 2 lata temu. Bez problemów.
              • sabciass Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 23.05.08, 12:01
                Jako ewangeliczka, czyli osoba innego wysnania, ale tej samej wiary
                chrześcijańskiej jestem podczas ślubu w kościele katolicki
                traktowana jako niewierząca? Pięknie
                • tygrysiatko1 Re: Kobieto to było conajmniej 20 lat temu! 23.05.08, 14:38
                  nie przejmuj się...
                  ja również ewangeliczka, biorąc ślub z katolikiem w moim kościele..
                  powoduję, że dla niego jest to ślub nieważny i musi być to ślub
                  konkordatowy...
                  Kościół Katolicki ma bardzo dziwne rozumienie ekumeni...
                • betty842 Sorry,ale nic takiego nie powiedziałam! 23.05.08, 20:28
                  A przynajmniej nie to miałam na myśli.Wiem ze kiedys sluby
                  ewangelicko-katolickie były bez problemu dawane.Teraz jest ciezej
                  bo NASZ kochany biskup nie chce wyrazac zgody.A tak wogole nie
                  krytykuję nikogo żadnej wiary (ważne tylko zeby jakas wiara była).
                  • dorianne.gray Re: Sorry,ale nic takiego nie powiedziałam! 23.05.08, 21:33
                    No, bo ateiści to zło wcielone, nie?
          • deleine jednak nie wiesz co piszesz :) n/t 31.05.08, 16:54

      • dorianne.gray Re: Chrzest konieczny ?? 23.05.08, 21:35
        kachna32 napisała:

        > Rodzice robią to co uważają za słuszne dla swoich dzieci, a dzieci
        > czasami ponoszą za to konsekwencje w przyszłości (moja kuzynka w
        tym
        > wieku uczy się Ojcze Nasz i Wierzę w Boga)

        I jakaś wielka krzywda jej się z tego powodu dzieje?...
    • kotek-3 Re: Chrzest konieczny ?? 21.05.08, 11:31
      hei nie czytalam wszystkie odpowiedzi bo nie mam za duzo czasu ale
      chce powiedziec ze moja mama mnie nie ochrzcila ale za to moja
      siostre tak!nasza rodzina nie jest zbyt wierzonca ale i tak czulam
      sie poszkodowanasadto nie byl tak duzy problem dla mnie ale i tak
      przeszkadzalo mnie ze nie mama chrztu i zrobilam sobie sama kiedy
      mialam 20 lat!ja moje dziecko zamierzam ochrzcic
    • iza9919 Re: Chrzest konieczny ?? 22.05.08, 11:07
      W pełni się z Tobą zgadzam. Też uważam że chrzczenie dziecka malutkiego jest
      poniekąd narzucaniem mu naszej woli i wiary. Jak będzie starsze i edzie
      rozumiało samo wybierze w co chce wierzyć i do jakiej wiary przynależec
    • koza_w_rajtuzach Re: Chrzest konieczny ?? 24.05.08, 09:14
      smile))
      Też nie ochrzciłam córeczki, nie będę jej posyłać na katechezę, do komunii też
      nie pójdzie. Zdecyduje o tym czy i w co chce wierzyć jak dorośnie. My z mężem
      jesteśmy ateistami, więc byłoby obłudą gdybyśmy ochrzcili nasze dzieci. Moim
      zdaniem to nie w porządku, że rodzice mnie ochrzcili wtedy kiedy nie mogłam w
      żaden sposób się przed tym obronić ;P.
      • 0golone_jajka Re: Chrzest konieczny ?? 24.05.08, 11:26
        Zgadzam się.
    • oyate Re: Chrzest konieczny ?? 24.05.08, 11:32
      Moje dzieci były ochrzczone ze względu na wiare męża, choć miałam
      ochotę ich nie chrzcić. Zdecydowałam, że jeśli zaczną chodzic na
      religię i nie będzie im pasowała to nie będą chodzić i już.

      Mój kolega ochrzcił córkę w wieku 8 lat...w sumie mówił, że sama
      wybierze ale czy sama wybrała czy pod presją zbliżającej się u
      wszystkich dzieci komuni tego się nie dowiemy.
    • marushka jestem nieochrzczona 25.05.08, 11:08
      Troszkę z innej strony...
      Jestem osobą, która nie została ochrzczona, nie poszłam do komunii,
      ślub brałam cywilny.
      Jako dziecko wzbudzałam raczej zainteresowanie - pamiętam jak
      dzisiaj pytania moich koleżanek z podwórka o to skąd - skoro nie
      wierzę w stworzenie człowieka przez Boga - istnieje zycie na ziemi.
      Tłumaczyłam im wtedy swoją "dziecięcą" teorię ewolucji wzbudzając
      powszechną sesnacje smile Potem religia weszła do szkoły, chodziłam na
      lekcje - nigdy nikt mi tego nie zabronił. Uczyłam się katechizmu
      kościoła kat. ale głosno mówiłam o swoich wąpliwościach - dla mnie
      teraz, banalnych i infantylnych - księdzu katechecie ( któremu
      jestem bardzo wdzięczna za cierpliwość, której nadużywałam ). Od
      moich rodziców - ateistów dostałam "Książkę o Biblii", rzeczywiscie
      mało widziałam o innych religiach ( <- cały czas pisze o wieku 10-12
      lat ). Komunia - na szczęście - przeszła bez echa. W maju, gdy inne
      dzieci miały tę uroczystość mama, na urodziny, uszyła mi białą
      sukienkę i dostałam rower, wiec pełnia szczęścia. Prosze mi wierzyć,
      że dla dzieci w tym wieku to jedyny powód do płaczu - napewno nie
      kwestia "kolejnego wykluczenia ze wspólnoty", "mistycznego przezycia
      przyjęcia Chrystusa" itp.
      Teraz, gdy sama czekam na córeczkę wiem napewno, że jej nie ochrzcze
      bo religia to NIE SĄ JAJA. Nie robimy tego dla kogoś, chrzest to nie
      jest tylko przyjęcie na 50 osób a msza święta to nie zbiór pieśni,
      klęków i przysiadów. Tak samo jak nie wzięłam wszystkich sakramentów
      na raz tylko po to, zeby iść w welonie do ślubu. Nie bawię się w
      teatr i chce tego też uczyć mojego dziecka.
    • katharinasz-s Re: Chrzest konieczny ?? 26.05.08, 22:00
      Teologia mówi wyraźnie, że do zbawienia chrzest jest konieczny. Ale zbawienie
      nie jest obowiązkowe. W Biblii czytamy,że Jezus w swym nauczaniu mówi prawie
      zawsze: "Jeśli chcesz..." I tu jest miejsce na Twoją decyzję. Jesteś wolna!!!
      Chrzest, tak jak całe życie jest już pewna konsekwencją Twego wyboru dokonanego
      dużo, dużo wcześniej. Potem już tylko trzeba być konsekwentnym... I nie prosić
      na końcu o pogrzeb religijny...
      • selenya Re: Chrzest konieczny ?? 27.05.08, 00:07
        katharinasz-s napisała:

        > Teologia mówi wyraźnie, że do zbawienia chrzest jest konieczny.

        Aha, czyli, ze Pigmejow, do ktorych nie dotarla jeszcze religia
        katolicka mozna od razu spisac na marne. Rozumiem.

        Zycze wszystkim Pigmejom, zeby sie od dzisiaj rodzili w Warszawie.
        Albo najlepiej od razu w Czestochowie.
        • katharinasz-s Re: Chrzest konieczny ?? 27.05.08, 11:41
          Pigmeje niejednokrotnie mają o wiele bardziej rozwiniętą religijność niż
          niejeden "oświecony" Europejczyk, czy "człowiek cywilizowany"... Przynajmniej
          wiedza kim sąsmile A nie jacyś tam wierzący-niepraktykujący, czy tym podobne
          hybrydy... Napisałam w skrócie, bo to forum to nie miejsce na dysputy
          teologiczne, ale rzeczywiście "ziarna" prawdy rozsiane są w różnych religiach,
          jeśli jest się jej wyznawcami. A więc u wspomnianych Pigmejów także... A co do
          Częstochowy... to może lepiej byś poradziła Toruń??? Nie rozumiem tylko dlaczego
          nie potrafimy uszanować przekonań innych (w tym miejscu śmiem napisać wyznawców
          religii rzymsko-katolickiej), szukamy usprawiedliwienia dla swego postępowania -
          twierdząc, że tamci to"ciemnogród". Trochę to przewrotne...
          • aleksandra1977 Re: Chrzest konieczny ?? 27.05.08, 20:02
            Nie rozumiem tylko dlaczeg
            > o
            > nie potrafimy uszanować przekonań innych (w tym miejscu śmiem
            napisać wyznawców
            > religii rzymsko-katolickiej), szukamy usprawiedliwienia dla swego
            postępowania
            > -
            > twierdząc, że tamci to"ciemnogród". Trochę to przewrotne...

            Mam wrazenie, ze wlasnie katolicy nie potrafia uszanowac tego, ze
            inni nimi nie sa...
      • titta Chrzest a zbawienie 28.05.08, 16:29
        Chrzest jest do zbawienia koniecznie potrzebny. Ale chrzest ktory
        wynika z WIARY ! A nie jako polanie dziecka wada. "Kto UWIERZY i da
        sie OCHRZCIC bedzie zbawiony". Wiara jest wiec czynnikiem pierwdzym.
        Chtzrst "z wiary" jest niejako jej (wiary) demonstracja. W kosciele
        katolickim (i pozostalych tradycyjnych kosciolach) przyjmuje sie, ze
        w "zastepstwie" dziecka (do czasu jego swiadomosci) wierzyc maja
        rodzice. (Stad tez konfirmacja = potwierdzenie w k. ewangelickim).
        Jesli wiec rodzice nie wierza, chrzest dziecka zupelnie mija sie z
        celem.
        Ps. zbawienie nie jest obowiazkowe. Jednak zastanawiam sie jak
        nieskonczenie glupi musi byc czlowiek, ktory z niego SWIADOMIE
        rezygnuje. Nie przez zrezygnowanie z chrztu dziecka oczywiscie, a
        odrzucajac Boga w swoim zyciu.
    • mela-blonda Nie konieczny. 27.05.08, 00:41
      Dziwne pytanie. wink
    • zefirekk Re: Chrzest konieczny ?? 27.05.08, 18:01
      ja sie czuje chrzescijanka ale absolutnie nie katoliczka, odcinam sie od kosciola katolickiego wielka siekiera. Jedyny problem, to taki, ze chrzczac dziecko w kosciele katolickim narzuca sie mu wiare katolicka (ktora niestety ma coraz mniej wspolnego z chrzescijanizmem) Caly czas zastanawiamy sie z mezem czy chrzcic nasze dziecko czy nie. Doszlismy do wniosku, ze najlepszym rozwiazaniem bedzie chrzest u ksiedza bezwyznaniowego (owszem jest taka instytuacja) ktory chrzci w imie Boga i nie mowi nic o wierze katolickiej. Natomiat nie zycze sobie aby moje dziecko bylo indoktrynowane katolicyzmem od przedszkola przez nawiedzone katechetki. Wiec chrzest tak, ale pozniejsza indoktrynacja nie.
      • titta Re: Chrzest konieczny ?? 28.05.08, 15:49
        zefirkku, a dlaczego dziecko ma byc ochrzczone? Nie lepiej wychowac
        na chrzescijanina i pozwolic mu przyjac chrzest swiadomie, jako
        potwierdzenie wlasnej decyzji bycia chrzscijaninem? Bog przeciez nie
        ma wnukow, tylko dzieci!
    • anettchen2306 Re: niekonieczny, ale... 27.05.08, 18:45
      Jesli juz chcesz pozostac wierna swoim zasadom ( a mniemam, ze tak
      wlasnie jest), to wnioskuje z tego, ze nie zamierzasz z dzieckiem
      obchodzic Swiat Bozego Narodzenia (bo to przeciez swieto chrzescijan
      a chrzescijanie to osoby OCHRZCZONE), kupowac choinki, obdarowywac
      dziecka prezentami (na pamiatke narodzin Chrysusa), bo gdy DOROSNIE
      to sam wybierze. Rozumuje logicznie???
      • caelum Re: niekonieczny, ale... 27.05.08, 19:20
        Nie będę już zagłębiać się w fakt, że święta chrześcijańskie mają całkowicie
        pogańskie źródła, ale nie da się nie zauważyć, że Boże Narodzenie obchodzi się
        tak naprawdę na całym świecie, nie tylko tym chrześcijańskim. Nie dość, że się
        ono skomercjalizowało (dla wielu ludzi nie ma ono żadnego religijnego
        znaczenia), to w sumie jest to bardzo miłe święto rodzinne. Zwłaszcza dla
        najmłodszych członków rodziny. Nie widzę powodu, żeby maluchów pozbawiać
        przyjemności ustrajania choinki czy oczekiwania na prezenty..

        • selenya Re: niekonieczny, ale... 27.05.08, 22:23
          Katharinasz-s napisała:

          > nie jacyś tam wierzący-niepraktykujący, czy tym podobne
          hybrydy... Nie rozumiem tylko dlaczego
          nie potrafimy uszanować przekonań innych.

          Samo nazywanie wierzacych-niepraktykujacych hybrydami jest wyrazem
          Twojego braku szacunku dla przekonan innych.

          > twierdząc, że tamci to"ciemnogród".

          Na nic odwracnie kota ogonem. Moja wypowiedz nie zostala napisana po
          to zeby uwlaczac Pigmejom( byl to przyklad, mozesz ich sobie
          zastapic niektorymi zyjacymi na odludziu Eskimosami) ale po to, zeby
          Ci uswiadomic, ze glupota jest stwierdzanie, ze zaden nieochrzczony
          czlowiek nie moze byc zbawiony. Zapewne sa jeszcze na Ziemi ludzie,
          ktorzy nigdy o katolicyzmie nie slyszeli, i co? To moze ich wina, ze
          nie byli od dziecka prowadzani do Kosciola za raczke? Jak mozna
          mowic, ze nie zostana zbawieni? Chrzest to nie wszystko.

      • dorianne.gray Re: niekonieczny, ale... 27.05.08, 22:37
        anettchen2306 napisała:

        > Rozumuje logicznie???

        Nie, nie rozumujesz logicznie.
        pl.wikipedia.org/wiki/Geneza_%C5%9Bwi%C4%85t_Bo%C5%BCego_Narodzenia
        • anettchen2306 Re: niekonieczny, ale... 28.05.08, 10:04
          Przepraszam, ale nie wszystkie religie obchodza Swieta Bozego
          Narodzenia... pozostajac tym samym wiernym swoim przekonaniom. A coz
          do komercjalizacji.. mieszkam w kraju tzw Europy zachodniej, gdzie
          tolerancja pisana jest przez wielkie T. Ale komercjalizacja
          wszystkiego jest taka tutaj ogromna, ze az poraza glupota! Tutaj tez
          co drugie dziecko jest nieochrzczone i to jest NORMALNE. Nie
          napisalam, ze potepiam nie ochrzczenie dziecka!!!! Chodzilo mi tylko
          o pokazanie, jak plaskie sa takie narzucone sobie dla np mody
          przekonania. A swietowanie czegos tylko dlatego, ze inni swietuja
          (podobnie jak chrzczenie bo inni tak robia!) to tez wypaczenie sensu
          swietowania. Pozdrawiam!
          • kasia191273 Re: niekonieczny, ale... 28.05.08, 10:35
            ja mysle, ze jednak waga chrztu jako SAKRAMENTU jest wieksza niz
            obchdozenia swiat jako wielowiekowej tradycji

            ja tez nie mam ani slubu koscielnego, ani ochrzczonego dziecka-
            wszystko z glebokiego przekonania, ze z religii, publicznej
            przysiegi i swietosci (bo dla niektorych katolikow to nadal
            swietosc, a nie tylko przymus spoleczny, moda, cos oczywistego)jaj
            sobie robic nie bede, skoro nie czuje sie z KK zwiazana
            • anettchen2306 Re: i o to chodzi>!!! 28.05.08, 11:03
              jesli sama nie wierze-nie ochrzcze mojego dzieka, bo wraz ze chrztem
              zobowiazuje sie je wychowac w wierze katolickiej! A obchodzenie
              Swiat Bozego Narodzenia (bo to swieto niby komercyjne, bo wszyscy
              tak robia...) to tylko przyklad obludy: wybieramy sobie z wiary
              katolickiej to, co nam odpowiada jednoczesnie twierdzac, ze jestesmy
              niewierzacy smile) jedno przeczy drugiemu. Jesli chce, by MOJE dziecko
              przejelo MOJE zasady, to nie moge przeczyc sobie samej, bo dziecko
              szybko zorientuje sie, ze cos tu nie gra. I po co zadawac innym
              pytanie: mam chrzcic czy nie? Jesli uwazam ze NIE - to NIE, to moje
              zdanie. Ja swoja corke ochrzcilam, bo wierze w Boga i pragne, by ONA
              cos z tej mojej wiary przejela. Gdybym nie wierzyla, nie ochrzcila
              bym. I pewnie Bozego Narodzenia tez bysmy nie obchodzili, bo w imie
              czego?? jak sama nazwa wskazuje to nie Swieto Choinki, czy Swieto
              Obdarowywania SIE, ale swieto Narodzenia Boga.
              • caelum Re: i o to chodzi>!!! 28.05.08, 12:39
                Anettchen2306 chcesz, czy nie, Boże Narodzenie jest świętem i religijnym, i
                rodzinnym, i komercyjnym. Chcesz, żeby było religijne, to stawiasz pod choinką
                żłóbek z dzieciątkiem, idziesz na pasterkę czy śpiewasz kolędy (choć w takim
                "jingle bells" słowa o narodzeniu Boga nie uświadczysz..). Ale nie musisz tego
                wszystkiego robić, i mimo wszystko świętować po swojemu. Jeżeli pozostała część
                mojej rodziny to wierzący katolicy, to co - nie wolno mi się pod żadnym pozorem
                z nimi spotkać w okresie 24-26 grudnia, bo zostanę oskarżona o obłudę?

                Żyjemy w kraju, gdzie większość deklaruje się jako katolicy. Ja, jako osoba
                niewierząca muszę pamiętać i dostosować się do tego, np. że w pewne dni są
                zamknięte sklepy. Nawet, jeśli to jakiś niezrozumiały dla mnie Dzień Zesłania
                Ducha Świętego. Na tej samej zasadzie wy, wierzący, możecie przymknąć oko na to,
                że synek niewierzącej sąsiadki znajdzie pod pachnącym drzewkiem wyczekiwany
                prezent od swojej wierzącej cioci.
          • dorianne.gray Re: niekonieczny, ale... 28.05.08, 13:42
            Anettchen, mam wrażenie, że albo nie przeczytałaś tego, co Ci
            zalinkowałam, albo przeczytałaś, ale kompletnie tego nie
            zrozumiałaś...

            Ani choinka, ani prezenty, ani nawet data 25 grudnia nie są
            oryginalnym pomysłem chrześcijan. Chrześcijanie przyjęli dla swojej
            religii istniejące już tradycje po to, żeby wzmocnić swoją pozycję
            społeczną: tradycje, do których się odwołujesz, są pochodzenia
            przedchrześcijańskiego. Pogańskie są, po prostu.
            • anettchen2306 Re: niekonieczny, ale... 29.05.08, 08:51
              czytac ze zrozumieniem potrafie, i owszem smile) nie kwestionuje, ze
              korzenie swietowania Bozego Narodzenia maja tradycje poganskie. Nic
              takiego nie stwierdzilam ani nie napisalam!!! A to juz roznica!
              Chodzi o to, ze OBECNIE jest to swieto chrzescijanskie. OBECNIE
              obchodzimy je na pamiatke Narodzenia Chrystusa a nie starozytnych
              bozkow smile) Mam przyjaciol, ktorzy sa muzulmanami, ktorzy wyznaja
              judaizm i jakos nie przychodzi im na mysl swietowac TO swieto, mimo
              iz z reguly maja wielodzietne rodziny ( i ich dzieci nie otrzymuja
              prezentow). Bo sa wierni swoim przekonaniom i w tym przekonaniu
              wychowuja swoje dzieci. A skoro decyduje sie na chrzest dziecka to
              podejmuje na siebie obowiazek wychowania tegoz dziecka w tradycji
              chrzescijanskiej. ot i tyle. A jesli chodzi np o watpliwosci ze
              strony rodzicow, to w kraju w ktorym mieszkam obowiazkowa jest
              tzw "rozmowa chrzcielna", gdzie mozesz z ksiedzem wylozyc "kawe na
              lawe" i wyjasniec nurtujace cie problemy i pytania- dlaczego np
              rodzice pragna, by kosciol udzielil dziecku sakramentu chrztu. Gdy
              ksiadz sam zauwazy wahanie ze strony rodzicow, wowczas sam odradza
              chrzest lub przesuniecie go na przyszlosc. Pozdrowienia! A tak
              nawiasem mowiac, porzadna "burza" wokol tak prywatnej sprawy jak
              chrzest, jak wiara. Kazdy ma prawo postepowac tak, jak uwaza za
              sluszne!!! I to jedyna oczywista prawda...
      • titta Re: niekonieczny, ale... 28.05.08, 15:55
        Chrzescijanie, to przede wszystkim nasladowcy Chrystusa. O czym
        Katolicy usilnie zapominaja. Christianos = Chrystusowcy (wyznnawcy
        chrystusa). Chrzest to baptismo (zanurzenie). W jezyku polskim nazwa
        chrzest pochodzi od chrzescijan, nie odwrotnie.
        Choinka, prezenty itp to pozostalosci starych poganskich obrzatkow
        zwiazanych z godami (pzresileniem zimowym) .Narodzinami slonca.
        Poniewaz kosciol nie mogl sobie poradzic z wyplenieniem tegoz,
        postanowil zmienic to na "chrzescijanskie" swieto: Boze narodzenie.
        To tak gwoli scislosci.
      • koza_w_rajtuzach Re: niekonieczny, ale... 29.05.08, 09:05
        > Jesli juz chcesz pozostac wierna swoim zasadom ( a mniemam, ze tak
        > wlasnie jest), to wnioskuje z tego, ze nie zamierzasz z dzieckiem
        > obchodzic Swiat Bozego Narodzenia (bo to przeciez swieto chrzescijan
        > a chrzescijanie to osoby OCHRZCZONE), kupowac choinki, obdarowywac
        > dziecka prezentami (na pamiatke narodzin Chrysusa), bo gdy DOROSNIE
        > to sam wybierze. Rozumuje logicznie???

        Jakie bzdury. Wstydziłabyś się je głosić. Pierw trochę poczytaj.
        • koza_w_rajtuzach Re: niekonieczny, ale... 29.05.08, 09:16
          a jeszcze powiem, że ja nie obchodzę świąt Bożego Narodzenia na pamiątkę
          Chrystusa. Nie idę do kościoła, nie śpiewam kolęd, nie dzielę się opłatkiem.
          Jedyne co robię to dzielę się z najbliższymi prezentami i siadam przy stole wraz
          z rodziną. To nie ma nic wspólnego z religią katolicką. To wszystko było już w
          naszej tradycji zanim święta inkwizycja się pojawiła i zmuszono nas do zostania
          katolikami. Nie obchodzę świąt ze względu na Chrystusa (choć wierzę, że żył. W
          Boga dla odmiany nie wierzę), robię to ze względu na tradycję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka