Dodaj do ulubionych

noworodek a kot

IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 15.09.03, 09:22
mamy rocznego kota a w styczniu żona ma urodzić dziecko. W związku z tym mamy
wiele obaw, jeśli mieliście podobne doświadczenia napiszcie coś - dzięki.
Obserwuj wątek
    • anetta75 Re: noworodek a kot 15.09.03, 10:20
      według fachowców, jeżeli dziecko przed pierwszym rokiem życia mieszka z kotem
      to zmniejsza ryzyko alergii. Gorzej jest, gdy chowane do pewnego wieku
      sterylnie spotka się z sierściuchem.
      Myślę, że kot nie zrobi dziecku krzywdy.
      • zawirowana Re: noworodek a kot 23.09.03, 11:09
        Ja przyniosłam kota do domu będąc w trzecim miesiącu. Od dziecka miałam koty.
        Mój Filipek ma 1.5 roczku jest wesołym dzieckiem przepada za kotami. MOja
        kocica parę razy mnie podrapała podczas zabawy, ale nigdy Filipka chociaż on
        sprawdza codziennie czy koci ogon da się urwać czy kotek lubi mocne
        przytulanie. Kocina dla świętergo spokoju wchodzi na szafę i patrzy na małego z
        góry. Oboje jakoś się dogadują.
    • antonina_74 Re: noworodek a kot 15.09.03, 10:35
      Też mieliśmy i kota i noworodka w domu - nic się nie stanie dopóki nie śpią
      razem. Noworodek wyrósł na zdrowego 4-latka, a kot ma się dobrze smile
      Żona powinna uważać na toxoplazmozę, zrobić badania i jeśli jest nieodporna, w
      miarę możliwości nie zajmować się kotem, a zwłaszcza kocią kuwetą (możliwość
      zarażenia).
      Podobno dzieci chowane z kotem mają mniejsze ryzyko alergii, bo od urodzenia
      uodparniają się na jeden z najgroźniejszych alergenów.
      Pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (4) i Zosi (termin na 5/10/03)
    • Gość: aniko Re: noworodek a kot IP: MIAAW* / 62.29.248.* 15.09.03, 11:03
      My tez mieliśmy kota wcześniej niż dziecko - i nic. Jedyny środek ostrożności
      to unikanie zmiany żwirku w ciąży. Synek jest zdrowym 3,5-latkiem; nie ma
      alergii. Zawsze uważałam, że kontaky dziecka ze zwiarzakiem są wskazane, nigdy
      więc nie zabraniałam np. spania we wspólnym łóżku, kot układa sie w okolicy nóg.
      Gdy dziecko zaczęło raczkować, kocie miski, z wiadomych względów, postawiliśmy
      po prostu wyżej.
    • jam33 Re: noworodek a kot 16.09.03, 21:27
      kocica ma ok.9 lat (przygarnięty dachowiec), a synek 3. Oboje mają się dobrze.
      Przeżyłam szok, kiedy zobaczyłam kota z małym w kołysce (w nogach). Przeżyłam
      degustację kociej karmy przez MIchałka. Gdy zdarzyło się, że Mich płakał,
      pierwsza przy nim była kota. Ubaw po pachy. Ani jednej groźnej sytuacji, nigdy
      maluch nie był podrapany.Może to zależy też od charakteru zwierza. Czasami
      musiała szybko uciekać w obronie własnej. W zasadzie częściej musiałam bronić
      kota przed dzieckiem, a nie odwrotnie. Teraz już bez konfliktów, tylko czasami
      Mich leci powąchać kocie żarcie-pewnie gdybym nie pilnowała, to dalej by
      próbował.Jestem bardzo ciekawa, dlaczego mu tak smakuje, ale nie posunę się do
      tego, żeby spróbować. Powodzenia we wszystkim...
      • Gość: jklk Re: noworodek a kot IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 21:58
        Noworodek i kot to jeszcze nie kłopot. Gorzej jest, kiedy dziecko ma koło 8
        miesięcy i zaczyna raczkować. Wtedy drogi kota i dzidziusia zaczynają się
        krzyżować.
        Moja córka niestety była wielokrotnie podrapana a nawet ugryziona przez naszą
        kotkę. Pilnowaliśmy, jak mogliśmy, ale i tak się zdarzało... Ale to zależy od
        charakteru kota, bo np. kotka mojej mamy, która była już stara, kiedy pojawiło
        się nasze dziecko, nigdy, przenigdy nie zaatakowała mojej córki (niestety, już
        nie żyjesad No a nasza kochana kicia niestety bywała agresywna. Była ona kotka
        niesterylizowaną i sytuacja pogarszała się w czasie rui. W końcu musieliśmy się
        zdecydowac na sterylizację. Po jej przeprowadzeniu, kotka trochę się uspokoiła,
        choć i tak ekscesy się zdarzały...
        Teraz, kiedy córka ma juz prawie 3 lata i jest już rozumniejsza, jest znacznie
        lepiej. Kicia daje się głaskać i przytulać. Córka daje jej jeść, rzuca jej
        papierek, woła do niej "choć do pańci!". W sumie idylla.
        Na szczęście alergii dziecko nie ma, bo to jest chyba jedynym poważnym
        zagrożeniem ze strony kota.
    • patyczako Re: noworodek a kot 17.09.03, 17:39
      No cóz ja zaraz po narodzeniu dziecka wydalam kota znajomym...
    • miska77 Re: noworodek a kot 18.09.03, 12:48
      W styczniu i my bedziemy mieli dzidziusia a w domu mamy roczna kotke i 4 letnia
      suczke. Obie sterylizowane. Bardziej boje sie o suczke, wazy 50 kg i bardzo
      szybko sie podnieca i zastanawiam sie czy jak synek zacznie raczkowac to nie
      zrobi na nim "konika" - na kiciusiu tak zrobila kilka razy ale sie rzplaszczyl
      i nic mu nie bylo.
      Jezeli chodzi o alergie to sie nie boje, pelno futra fruwa w mieszkaniu i ja
      alergiczka sie uodpornilam wiec jak dziecko sie urodzi napewno tez sie
      uodporni, nie moge go trzymac w klatce bo potem po kazdym spacerze bedzie chory.
      Zycze powodzenia,
      Ewa
    • Gość: Adia Re: noworodek a kot IP: *.sdt.isp.pl 18.09.03, 22:53
      Nasze Dziecię, obecnie 1,5 roczne, bodaj pierwsze słowo jakie wyraźniej
      powiedziało to było "kotek". Teraz kotek to najlepszy towarzysz zabaw. Mi biega
      ze sznureczkiem po mieszkaniu a kot za nią, a i inne jego harce wyprawiają
      Dzidzię w stan euforii. Ino w wózeczku dla lalek jeździć nie chce...
      Ale gdy przynieśliśmy ją po urodzeniu do domu, to tak wściekłego kota nie
      widziałam: nie chiczał - on szczekał. Zaraz też przyskoczył i ją drapnął. Przez
      parę dni jeszcze żyliśmy w pogotowiu, kot coraz mniej chiczał, bardziej
      przyglądał się co to jest to małe, wąchał, podchodził coraz bliżej. Pełni uwagi
      pozwalaliśmy mu na to. Po jakichś 2 tygodniach się oswoił. Na razie to małe
      ignorował. Teraz sam ją zaczepia - przynosi sznureczek, ociera się itd. A jego
      cierpliwość i wytrzymałość na wyrywanie futra i ciągnięcie za ogon są dla nas
      niepojęte.
      Podobnie kot zachowywał się, gdy przez kilka godz. był u nas na przechowanie
      inny kotek. Ale gdy przekonał się, że to-to to nie kotek i nie ma "drugiej
      michy w kuchni" się oswoił.
      Jak już nie mam siły do Dziecięcia to wołam kota, żeby z nią się pobawił. Albo
      gdy nie chce wstawać z południowej dzrzemki lub wstaje z płaczem idę po kota,
      mówię, że kotek do niej przyszedł, chwile się bawimy i już dziecię jest inne.
      Drugie słowo, jakie Dziecię powiedziało to "piesek". Piesek jest u mojej
      siostry i gdy się mówi "powiedz ciocia", to Mi mówi "piesek". Ale to już
      odrębna, psia historia...
      • Gość: loga Re: noworodek a kot IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 09:31
        też boje sie takiej sytuacji , mam kotke 8 letnią , nie znosi ludzi obcych na
        inna zwierzęta prycha i jest "nie miła" , pogryzła moją siostre , skoczyła na
        przyjaciółke , a jak słyszy jakieś piszczenie w telewizji to biegnie żeby
        zobaczyć co to .
        jej matka atakowała psy.
        chcę aby zobaczył ją zoopsycholog.
        dla nas kotek jest bardzo miły jak normalny nie grożny kot ,
        chowałam sie z psami i kotami ale ta jest zupełnie inna - nie da sobie "dmuchać
        w kasze".
        loga
    • amyk Re: noworodek a kot 19.09.03, 21:18
      Moja kotka ma 9 lat a maluszek 2,3 m-ce . Dla mnie to bylo normalne że kot
      zostaje jak maluszek się urodzi. Po przyniesieniu do domu maluszka Kicia
      boczyła sie na nas ze 2 tygodnie . Omijała i omija nadal łóżeczko i wózki
      maluszka.
      Dzieki kotu mały zacząl szybko raczkować i chodzić ale tez zaczął się poruszać
      po zakazanych miejscach jak kot tj. po wszelkich wysokościach.
      Nie raz synek chodził podrapany. Pilnowaliśmy, ale to czasem były sekundy
      kiedy z miłego kotka Kicia przeistaczała sie w furiatkę - oczywiście z winy
      maluszka który ją bardzo niedelikatnie traktował i traktuje nadal.
      Obecnie kotka bardzo szybko ucieka ale nie drapie.
      Maluszek powoli uczy się szacunku do pazurów kota.
      No i są też takie chwile że nie wiadomo kto kogo zaczepia - a wtedy bardzo
      żałuję że nie mam kamery.
      Pozdrawiam AniaZ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka