Mój mały ma skaze białkową.Pierwszy atak krostek był też na główce
potem zaczęła wylewać się z nich ropa w końcu zeszły ale..Ma teraz
na główce takie jakby łuski miękkiej skórki którą można
wyczesać.Tylko że wyczesaliśmy ją już któryś raz z koleji a za kilka
dni to znów się pojawia! Czy to tzw ciemieniucha? smarować to czymś
żeby zniknęło na zawsze?mały miał przypisaną robioną na zamówienie
maść na krostki na buźce i pediatra kazał też smarować tym łepek ale
jakoś nie widać po tym poprawy, poza tym mały ma dość bujną
czuprynę

i bardzo trzeba się namęczyć żeby tą gęstą maść wsmarować
w główkę a nie we włoski