Witajcie. Moja Gosia urodziła się w 35 tc. z wagą 2530. Za kilka dni
kończy 6 m-cy. Je 5 posiłków dziennie: 7:00 - 180 mleka, 11:00 - 180
mleka, 15:00 - danie z mięskiem (cały słoik, czasem popija mlekiem
jeszcze), 19:00 - 180 mleka, 23:00 - 210 kleiku. Ostatnio jakoś
mniej mi zjada, tak po 120 ml, ale może to z gorąca. Pić nie chce i
nigdy nie chciała. Ani woda, ani herbata, ani soki. Czasem uda mi
się jej dac kilka łyków, ale nie chcę wciskac na siłę. Waży 6400
obecnie. Wciąz czytam i słyszę jak dużo ważą juz takie dzieci 6-
miesięczne. Gosia jest pulchna, ma piękne łuściutkie policzki,
fałdki na nóżkach i rączkach, nie jest jakąś zagłodzona itp

POza
tym jest raczej pogodntym dzieckiem, ruchliwym, czesto się śmieje.
ALe zaczynam uż schizować, czytając o wadze jej rówiesników.
Neonatolog, który sie opiekuje Gosią nie widzial powodów do
zmartwienia. Ale bardzo bym chciała usłyszeć od Was może jeszcze
jakieś słowo po cieszenia. No nie wiem czemu jakoś tak ostatnio mnie
to męczy...
Druga sprawa to od kilku dni histeria przed snem. Nie potrafię jej
ułozyć do snu. Ryczy i widać, ze chce spac, ale nie może. Próbuję ja
wyciszać, stosuję juz najrózniejsze metody i nic. Zaśnie dopiero jak
się zmęczy płaczem. Nie wiem o co chodzi, bo nic się w jej otoczeniu
nie zmieniło. Czy ok. 6 miesiąca jest jakiś skók rozwojowy?
I czy wczesniakom liczy się jakoś inaczej wiek? Np. - z adty
urodzenia Gosi wypada 6-mcy, ale urodziła się miesiąc wcześniej,
więc czy nalezy to brac po uwagę w jej rozwoju?