Dodaj do ulubionych

samotne zasypianie

17.06.08, 13:10
moja córeczka ma cztery miesiące, śpi ładnie w swoim łóżeczku, ale żeby usnęła
to muszę ją zostawić samą, wychodzę z pokoju i wracam za parę minut sprawdzić
co się dzieje.
Niby to komfortowa sytuacja, bo nie muszę małej nosić, a ni bujać godzinami,
nie spi z nami w łóżku i nie ma histerii przed snem, ale mnie jest jakoś
przykro i trudno odejść od jej lóżeczka i zostawić samą. Z drugiej strony
jeżeli tego nie zrobię, to Ola nie zaśnie, będzie się uśmiechała i chciała się
bawić, trze oczka ze zmęczenia, ale nie uśnie jak ktoś przy niej siedzi, tylko
jak wychodzę z pokoju, to ona tak patrzy na mnie tymi cudnymi ślepkami, jakby
chciała powiedzieć " mamusiu nie odchodź " i to jest dla mnie strasznie trudne sad
po przebudzeniu Ola również nie woła nikogo do siebie, leży sobie, gada do
misiów i czasem to nawet nie wiem, że dziecko już nie śpi. Może pomyslicie, że
jestem walnięta, bo wiele mam ma zupełnie odwrotny problem, ale mnie jest
naprawdę czasem ciężko na duszy, tak mi się nieraz wydaje, że córeczka nie
potrzebuje mnie bardzo, a to strasznie przykre uczucie, macie tak czasem?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: samotne zasypianie 17.06.08, 13:14
      nie, nie mam tak, z czystym sumieniem odkładam ją do łóżeczka, przykrywam i
      wychodzę, jeśli widzę, że jest zmęczona. Nie prześladuje mnie widok smutnych
      oczu córki, bo moja po pierwsze zasypia na brzuchu lub boku, po drugie jak już
      chce spać, to nie ma siły patrzeć oczami spaniela.
      Mnie się nie zdaje, że jesteś walnięta, ale widać, że psychika ci jeszcze po
      porodzie do normy nie wróciła, stąd to przewrażliwienie.
      • marcelina4 Re: samotne zasypianie 17.06.08, 13:24
        alpepe ile miesięcy ma Twoja córeczka? nigdy nie miałaś takich rozterek, czy po
        prostu się ich wyzbyłaś?
        • alpepe Re: samotne zasypianie 17.06.08, 14:10
          moje dziecko ma 6,5m, to moja druga córka. Pierwsza była stale przy piersi, albo
          noszona na rękach. Ta nie potrzebuje tego i całe szczęście. Nie miałam takich
          rozterek od samego początku, wiesz, jestem w relatywnie dobrej kondycji
          psychicznej, przy pierwszym dziecku miałam psychozę poporodową, nie depresję,
          psychozę, więc rozumiem to rozedrganie młodych matek, tę ich nadwrażliwość.
          Twojej córusi nic, absolutnie nic nie jest. To TYLKO twoje odczucie, błędne,
          skoro córka zasypia bez płaczu. Gdyby ona cię potrzebowała do zaśnięcia, to by
          ci to pokazała, nie oczami spaniela, ale płaczem, a tego nie ma. Nie martw się
          słonko, hormony wrócą do normy smile.
    • mw144 Re: samotne zasypianie 17.06.08, 13:40
      Dla mnie samodzielność mojego dziecka zawsze była powodem do dumy i absolutnie nie było mi przykro z powodu, że od urodzenia zasypiał sam, a wręcz czasem wypraszał mnie z pokoju jak już był starszy.
      • marsupilami25 Re: samotne zasypianie 17.06.08, 16:06
        U mnie podobnie. Dzielny chlopak i mame ma dumna wink
    • monikaa13 Re: samotne zasypianie 17.06.08, 14:21
      ciesz się, że tak masz, bo może to nie potrwać długo
      córka zasypia sama od 4 miesiąca, nigdy nie byłożadnych problemów,
      śpi całą noc. Kładłam ją tylko do łózeczka i wychodziłam, w dzień i
      wieczorem.
      Teraz córka ma 1,5 roku i jest koszmar, nie można jej ani na chwilę
      zostawić w łózeczku, krzyczy, płacze, wieczorem ktoś musi przy niej
      siedzieć, do tego budzi się o 5 rano i znów trzeba siedzieć lub
      nosić więc ciesz się póki możesz.
      • fammpirella Re: samotne zasypianie 17.06.08, 15:30
        w pełni podpisuje sie pod wypowiedzia naszej szanownej moderatorki,
        u mnie taki luksus potrwał do jakiegos 9m-ca kidy moja Gwizadka
        zaczela siadac. zero problemów z zasypieniem, koniecznie w
        samotności, czyjąs obecnośc traktowała jako zachete do dalszej
        aktywności. z rozewnieniem wspominam te czasy... zaraz córcik kończy
        rok, siada w lozeczku, wstaje, probuje chodzic i sama usnie tylko po
        dłuuuugim marudzeniu na stojąco przeradzającym sie w histerie, więz
        aby oszczędzic jej i sobie jakichs nerwic kłade jej ręke na
        pleckach, wczesniej głaszcze i wyciszam na rekach i dopiero zasypia
        czasem trwa to i 40 min
        i tak stoje pochylona az zapadnie w sen, lezysko rzecz jasna na
        najnizszym poziomie i kręgosup wygiety w pałak a i tak nadaje sie
        juz na szrot...
        no, takze jakies tam ewentualne wyrzuty sumienia proponuje schowac w
        kieszensmile no chyba ze Twojemu dziecku to nie przejdzie...czego zycze.
        pozdrawiam
        • fammpirella jeszcze cos 17.06.08, 15:59
          co do moich odczuc macierzyskich, to kiedy po wylulaniu, wytuleniu,
          wycalowaniu malenstwa, wlozniu do lozeczka i przy kryciu kolderka
          (do 4 m-ca ze smokiem potem juz bez) czulam dume, ze mam
          takie "samodzielne" dziecko, ktore pewnie z jakims tam moim udzialem
          czulo sie oswojone ze swoim lozeczkiem i czulo sie w nim
          bezpiecznie.cieszylam sie, ze nie popelnilam bledu w postaci
          lulania, pozwalania na zasypanie przy piersi itp..
          dodam tylko ze tak z przekąsem napisałam, że "przejdzie" dziecku
          zdolnosc do samodzielnego zasypiania, ale prawda taka, ze to nie
          widzimisie maluszka, ale pojawiajaca sie w głowie swiadomośc, że jak
          mama wychodzi to juz jej obok nie ma, wczesniej tej swiadomości nie
          ma, bo dziecko traktuje siebie i mame jako jeden byt.no i pojawiaja
          sie potrzeby wynikajace z rozwoju emocjonalnego i spolecznego. to
          sie nasila po 8 m-cu, jedni nazywaja to kryzysem 8 m-ca inni lekiem
          separacyjnym.
          no ale to juz inna para kaloszy...
          pozdrawiam raz jeszcze
          • hmurka Re: jeszcze cos 17.06.08, 16:03
            ech dziewczyny jak ja wam zazdroszczę... nasza mała niestety nie jest
            samodzielna i jak na razie nie mamy pomysłu na jej usypianie bez pomocy, ale i
            tak już odnieśliśmy sukces - nie musimy jej ciasno zawijaćsmile Więc może i na
            samodzielne zasypianie przyjdzie kiedys czas....
    • daga_j Re: samotne zasypianie 17.06.08, 16:03
      Bardziej wydumanego problemu dawno na forum nie czytałam... Masz cudne dziecko, które nie płacze gdy odchodzisz i samo zasypia, super! Jeśli by czuła smutek gdy odchodzisz to na pewno by zapłakała, to przecież niemowlę - gdy jest mu źle to płacze.
      A co to za pomysł, że ona Ciebie nie potrzebuje? To co, sama się przewija, przebiera, kąpie, karmi, wozi w wózku na spacery? Sama sobie kupiła zabawki i macha nimi sobie nad głową? Na pewno w ciągu dnia masz mnóstwo okazji by ją przytulać, całować, więc daj sobie i jej spokój gdy już chce mała spać.
    • blueberry77 Re: samotne zasypianie 17.06.08, 16:55
      Tak źle i tak niedobrze big_grin
    • marcelina4 Re: samotne zasypianie 17.06.08, 17:14
      ja wcale nie robię z tego wydumanego problemu, po prostu chcialam napisać o
      swoich odczuciach, w końcu to forum to nie tylko kącik porad i miejsce
      rozwiązywania problemów, a swoją drogą różna miara tu dla problemów panuje,
      jedna z dziewczyn napisała kiedyś, że jest przerazona, bo jej dziecku widać
      żyłki na powiekach i czy to coś strasznego, wtedy wiele forumek udzieliło
      wyczerpujących i uspokajających odpowiedzi, na taką bzdurę, ale mój post
      potraktowany został jako wydumany problem
      • alpepe Re: samotne zasypianie 17.06.08, 17:33
        dziewczyno, nawet po tym ostatnim twoim poście widać, że brak ci dystansu i że
        nie jesteś w najlepszej kondycji, każda forumka tu cię pociesza, jak umie, te,
        które piszą, że to wydumany problem, również.
        • marcelina4 Re: samotne zasypianie 17.06.08, 18:24
          może i masz rację, może brak mi dystansu, to moje pierwsze dziecko i wszystko co
          się z nim wiąże wyzwala silne emocje, po prostu taka jestem, nie umiem się nie
          przejmować, to życia mi nie ułatwia, ale juz się raczej nie zmienię, więc
          przepraszam jeżeli kogoś opacznie zrozumiałam
          • fammpirella Re: samotne zasypianie 17.06.08, 20:36
            nikogo nie urazilas, chodzi tylko o to, ze prawdopodobnie lwia czesc
            forumowiczek chcialaby zeby ich mlodsze niemowleta tak zasypialy, a
            mamy tych nieco starszych co zbakuja, rozrabiaja przed zasnieciem,
            albo nie daj Boze choruja na alergie, nie chca nic procz piersi, a
            maja juz np: 7 m-cy lub inne w starciu z samodzielnie usypiajacym
            dzieckiem bardziej skomplikowane problemysmile
            jestes wrazliwa, tak jak ja przewrazliwiona na punkcie swojego
            dziecka, nic w tym zlego, z czasem nabierzesz dystansu a mamom ktore
            tak krytycznie reaguja proponuje wiecej dystansu do SIEBIE i taka
            mala rektospekcje jak one reagowaly na poczatku i jak rozne mialy
            niedorzeczne, naladowane pierwszymi rozchwianymi, rozczulonymi
            uczuciami macierzynskimi reakcje.
            ot, zapomnial wół jak cielęciem był...no chyba że tu wszystkie takie
            od razu sa madre i doświadczone
            ps ciesz sie tymi chwilami i niech Cie podgladamy przez szpare w
            drzwiach widok samodzielnie, nie samotnie (!!!) zasypiającego
            malństwa napawa myslami, że to znaczy, że zaspokoiłaś wszystkiegie
            jego potrzeby, że jest szczesliwe, że Cie kocha i daje Ci chwilke
            dla siebie smile.
            ps 2 moja Gwiazdka wlasnie usnela po 25 min stania nad nią w pozycji
            z glowa w dółsmile a zasypiala dlugo tak jak Twój maluszeksmile
            pzdr
            • betibor Re: samotne zasypianie 17.06.08, 20:54
              kochana, ciesz się póki możesz.ja mam tak jak poprzedniczka- mały
              zasypiał sam i w dzień i wieczorem, jak się obudził bawił się w
              łóżeczku, a tu nagle 9 m-c stuknął i co?masakra, wieczorem walka by
              sam zasnął (nie raz nawet w nocy to przerabiam-dzisiaj od 0.30 do
              2.00-walczyliśmysad.I tak stoję powyginana przy łóżeczku i głaszczę
              go po główe i pleckach,a jak wymykam się z pokoju, bo myślę ,że śpi
              on na baczność staje.I tak w kółko, aż padnie ze zmęczenia.a swoją
              drogą ciekawa jestem kiedy to minie?
    • a.stalowa Re: 17.06.08, 21:45
      U mnie nigdy tak nie bylo-najpierw musialam bujac i noisic moja mala-
      czasem po 45 minut,a teraz zasypia na cycu od ,ktorego chciałabym ja
      wkrotce odstawic-tak wiec masz komfortowa sytuacje i ciesz sie
      nia.Twoje nastawienie niebawem minie i docenisz swoja sytuacjewink
      M0oja ma 8 miesiecy i jeszcze miesiac temu tesknilam za tym kiedy
      sie obudzi nad ranem-zeby zobaczyc jak najszybciej jej oczeta
      rozpromienione i usmiech na buziwink)))A teraz marze,zeby tak jak
      wczesniej spala do 8 ranowinkA moja mala od miesiaca wstaje ok 5.30 z
      cudownym usmiechem na buzcewinkAle i tak ja kocham i jest dla mnie
      najwazniejsza istotka na swieciewink
      • a.g.g.a Re: 17.06.08, 22:11
        Ostatnio na forum bardziej wydumanym problemem był u którejś z mamuś
        fotelik do karmienia nie posiadający kosza na zabawki i regulowanego
        podnóżka..A temat,który porusza autorka wątku i mnie jest
        bliski..Póki synek był niekumaty,łatwo było mi zostawiać go samego w
        pokoju,pózniej było trudniej,tym bardziej,że nasłuchałam się super
        niani,która jest absolutną przeciwniczką samotnego zasypiania
        dziecka..Powiem tak,wybór należy do Ciebie..Ja też
        wybrałam..samodzielne zasypianie mojego syna.Ma tak od urodzenia,po
        co to psuć..On sam z pewnością uważa to za normalne i
        naturalne.Miłości i czułości okazuję mu wystarczająco
        dużo,samodzielne zasypianie psyche mu nie skrzywi wink
        • marcelina4 Re: 18.06.08, 07:19
          dziękuję za słowa wsparcia i za krytykę, trudno mi jeszcze przychodzi przejście
          do porządku dziennego na pewnymi sprawami, ale tak jak pisałam, pierwsze dziecko
          = ogromne emocje, być może z czasem nabiorę dystansu, ale póki co dziecko
          wypełnia mój caly świat i wcale nie jest mi z tym tak bardzo źle. doceniam
          oczywiście, to że córeczka sama zasypia oszczędzając mi trudu i nie zrywa mnie z
          łóżka co dwie godziny, wcale nie szukam sobie problemów na siłę, po prostu
          bardzo ją kocham i wszystko co jej dotyczy jest dla mnie duzym przezyciem
    • wilma11_6 Re: samotne zasypianie 19.06.08, 18:25
      marcelina, nie przejmuj się jak ktoś Ci zarzuca wymyślanie problemów, ja w pełni
      Cię rozumiem, bo sama to przerabiałam, masz prawo do matczynych rozterek i one
      wcale nie świadczą o tym, że coś z Tobą nie w porządku, jesteś mlodą mamą, to
      Twoje pierwsze dziecko i wszystkie obawy są zrozumiałe. może przy drugim dziecku
      jest łatwiej, bo wiele rzeczy już się wie, ale urodzenie pierwszego dziecka i
      opieka nad nim to zawsze ogromne przeżycie, nie martw się z czasem powolutku
      dojdziesz do wszystkiego, trzymam kciuki!
    • marta11.net Re: samotne zasypianie 19.06.08, 18:51
      no wlaśnie marcelina4, nie przejmuj się zarzutami o wydumanych problemach, bo
      lęk o dziecko wcale nim nie jest, to normalna sprawa, że chcesz mieć dziecko
      ciągle przy sobie i chcesz nieba przychylić, jestes po prostu dobrą i troskliwą
      mamą i świadczy to dobrze o Tobie! a wydumane problemy to mają mamusie, ktore
      piszą, że ich dziecko puściło dwa bąki więcej niż dnia poprzedniego i czy się
      maja martwic i czy lecieć z tym do lekarza!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka