sylwik7
25.09.03, 08:52
Większość artykułów w prasie dziecięcej ustawiła mnie raczej negatywnie do
chodzika. Również ortopeda u którego byłam z moją córką(ma teraz prawie pół
roku) stwierdził,że nie należy przyspieszać nauki chodzenia. Bylismy u niego
ponieważ wydawało nam sie ,że mała ma lekko zakrzywione podudzia. Tak więc
postanowiłam,żadnego chodzika.Chociaż pamietam jakie to było wygodne u mojej
młodszej siostry - dawało możliwość zrobienia czegokolwiek w domu lub po
prostu sapnięcia. A tu w niedzielę mała dostała oczywiście nieuzgodniony
chodzik na chrzest. No więc mam chodzik!
Zastanowiam się czy można by ją np. w przyszłości rzecz jasna wsadzac tam jak
ju nż sama będzie umiała stać i chodzić, żeby po prostu chwilę nie musieć ją
prowadzić za rączkę i bez przerwy pilnować.
Napiszcie co o tym myślicie i jakie są wasze zdania na temat szkodliwości
chodzika dla kregosłupa.
Pozdrawiam
Sylwia mama Alicji