awtorek
03.07.08, 19:29
się spać"?
Chcę zastosować tę metodę jak tylko mała skończy 6 m-cy (czyli za tydzień). Do
tej pory zasypia tylko na rękach (waga 8 kg) i nie zawsze daje się odłożyć. W
dzień przebudza się po 30 min. z płaczem i muszę znów ją kołysać na rękach i
szumieć jej do ucha, wtedy zasypia dalej. W nocy w moim łóżku przy cycu i też
przebudza się i płacze do póki nie weźmie do ust cyca, wtedy w sekundę zasypia
dalej. Dotarło do mnie, że to się nigdy samo nie zmieni. Muszę interweniować,
po prostu tak nie może być. Męczę się nie tylko ja i moja mama czy teściowa,
które nieraz zostają z małą i przeżywają katorgę usypiając ją (bo trzeba ją
odpowiednio kołysać, a nie każdy ma tyle siły, no i w ogóle nie ma mojego
zapachu i mała się bardzo buntuje), ale też córka która na spacerze w wózku
lub w samochodzie jak akurat jest śpiąca to płacze normalnie do padnięcia, ale
nie zaśnie sama, dopiero jak wezmę ją na ręce.
Przyznam, że bardzo się tego obawiam bo zawsze była przeciwna pozwalaniu się
dziecku wypłakiwać (a na tym niestety polega ta metoda). Na pewno pierwsze
skrzypce będzie grał mąż, bo ja na stówę wymięknę po 10 min... Ale tłumaczę
sobie że nie będzie się córce działa żadna krzywda. Będzie jej ciepło,
bezpiecznie, nie będzie ją nic bolało, po prostu będzie się domagać starego
rytuału.
Mam w związku z tym pytanie do osób, które stosowały tę metodę. Ile czasu
płakały Wasze dzieci i jak to znosiłyście??