30.07.08, 20:36
Miałam do Was,mamy,kilka pytań, ale jak usiadłam, to wyleciało mi wszystko z głowy... więc opowiem Wam anegdotę.

Siedzimy z synkiem i czekamy na USG bioderek. Dużo nas jest, dzieci w różnym wieku-maleństwa kilkutygodniowe i starszaki. Na przeciw mnie siedzi młodziutka mama z tyciuchną drobinką (widać,że od niedawna na świecie). Wchodzi młody facecik w wieku mojej dziewuszki i w te pędy się wita, sadzi komplementy (usłyszeć komplement po porodzie, ech... balsam dla duszy) i w ogóle następuje wymiana grzeczności i informacji:
"co u Ciebie? Uczysz się? Pracujesz?"-pyta młodzik
"nie, siedzę w domu,opiekuję się dzieckiem"
"a to sobie chociaż odpoczniesz"
smile smile smile smile smile
no i dobre wrażenie, jakie na nas mateczkach zrobił, szlag trafiłsmile
Obserwuj wątek
    • lalota Re: anegdota 30.07.08, 20:42
      Ach ci faceci smile Ja zostawiam mojego z naszym synkiem, wiec nic podobnego by juz
      nie powiedzial, ale wczesniej pewnie myslal podobnie.
      Pozdrawiam
      A, moze jeszcze anegdotka z mojego dziecinstwa. Mialam 4 lata, moja mama w
      ciazy, kuzynka pyta mnie: Co bys chciala, braciszka czy siostrzyczke? A ja na
      to: A...kotka.
      (dialog zostal uwieczniony na kasecie magnetofonowej)
      To tyle smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka