Może któraś z Was coś podpowie? Mały skończył 7 tygodni i ostatnie
dni są fatalne jeśli chodzi o odbekiwanie go. Zdarza się że nosimy
go (z łepkiem do góry) piętnaście czy dwadzieścia minut, a beknięcia
jak nie było tak nie ma. Za to położony do łóżeczka (śpi wyłącznie
na brzuszku) bardzo szybko ulewa, co go wybudza i potem zabawa w
usypianie jest dwa razy cięższa.
Może znacie jakieś sposoby na to, żeby pomóc dziecku beknąć?
Klepanie czy masowanie plecków niestety nie działa