Dodaj do ulubionych

Pozwalacie całować maleństwo???

17.09.08, 14:44
Dziewczyny napiszcie proszę jakie są Wasze opinie na temat całowania
waszych maluszków w buzię lub po rączkach przez np. babcie czy
ciocie. Mnie strasznie wkurza jak teściowa całuje małą po dłoniach,
które ta za chwilę trzyma w buzi. Nie wiem, może ja przewrażliwiona
jestem ale to chyba służy infekcjom...
Obserwuj wątek
    • beatkaa32 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 15:06
      Nie pozwalałam całować dzieci, kiedy były niemowlętami.
      • asia.b.1 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 15:10
        Ja caluje malego bezprzerwysmileale nikomu innemu niepozwalam(mama sie
        nawet o to obrazila).Oczywiscie tatus tez moze.
    • bweiher Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 15:09
      Nie pozwalam i już.Tak samo jak nie pozwalam tego robić starszemu synkowi ani
      męzowi( mąż chodzi do pracy i różne choróbska może przynieść).Jest milion innych
      sposobów na okazanie dziecku miłości.
      A już wogóle mnie trzęsie jak widzę inne osoby które oblizują smoczki swoich
      dzieci i potem podają je maleństwom.Kurcze,trochę wyobraźni!!Po co dzielić się z
      niemowlakiem swoimi grzybami,próchnicą,bakteriami i wirusami???Nam może one nie
      przeszkadzają ale dla takiego brzdąca raczej korzyści nie przyniosą.
      • moniowiec Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 19.09.08, 09:27
        całować może, byle nie w usta, a po policzkach, szyjce, nodze... po rączkach jakoś tylko ja całuję. chorych (przeziębienie) izoluję skutecznie. oblizywanie smoczka przez babcię skończyło się pleśnawką, od tego czasu nikt smoczka nie tyka. wolę nie wyparzać jak spadnie na dywan (dziecko i tak te same paproszki i bakterie ma w łóżeczku, na macie...) niż oblizać.
    • szachula30 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 15:09
      > ciocie. Mnie strasznie wkurza jak teściowa całuje małą po dłoniach,
      > które ta za chwilę trzyma w buzi.

      I z tego też powodu nie pozwalam. I mówię o tym głośno, a jak ktoś się obrazi
      to się nie przejmuję, bo dziecko dla mnie ważniejsze smile
      • bweiher Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 15:30
        A co do tego obrazania się to tłumaczyłam to tak-"to ja się będę męczyć z chorym
        dzieckiem a nie ty".Zresztą u nas mało kto się obraża na moje NIE.Ci co mają
        małe dzieci zazwyczaj rozumieją i nawet nie próbują ślinić dzieciaki smile)
    • smerfetka8801 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 15:42
      ja tam pozwalam dawać buzi w czółko...
      • alajna2 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 16:05
        babciom zezwalam, o ile są zdrowe. inni różnie. Mnie denerwuje ,
        kiedy ktoś oby np. w sklepie dotka rączek małej, oj to mnie irytuje.
        Potem ta rączka w buzi sad
    • deodyma Re: jestes przewrazliwiona. 17.09.08, 16:06
      bo i niby gdzie te babcie maja te dzieci calowac? w usta nie wolno.
      po rekach tez nie wolno. no to gdzie im wolno??? po dupie wolno?
      jakis czas temu ktos mi powiedzial, ze ja sama nie powinnam calowac
      swojego Mikolaja, bo zaraze go jakims chorobskiem. zaczelam sie
      smiac. to co? mam trzymac dziecko pod kloszem? bez przesady.
      • bweiher nie tylko całowanie 17.09.08, 16:16
        Można w czółko,w główkę.Zresztą jak już pisałam są też inne sposoby na
        okazywanie uczuć.
      • intra7 Re: jestes przewrazliwiona. 17.09.08, 16:19
        ja bym tego nie nazwała przewrazliwieniem tylko profilaktyką wink Nie pozwalam
        dotykac rączek, nie mówiac juz o całowaniu. Gdy ktoś jednak zdazy to zrobic
        zanim zareaguję, stanowczo mówię NIE, w razie zdziwienia wytłumacze i zaraz
        sięgam po chusteczke nawilzaną i wycieram zeby sobie ten ktos lepiej zapamietał
        ze tak sie nie robi tongue_out
        My w domu mozemy to robic pod warunkiem, ze zdrowi, a babcie po prostu tego nie
        robią i nigdy nie musiaam zwracac im uwagi
        • matysiaczek.0 dziweczyny 17.09.08, 16:37
          A oglądałyście taki film "balonowy chłopiec"? Matka zamknęła swego syna w wielkim balonie, żeby uchronić go przed zarazkami... Mam wrażenie, że niektóre mamy zamykają swe dzieci w takich balonach. Ludzie, to co, za każdym razem jak grzechotkę weźmie do buzi a potem odłoży na wersalkę, to wyparzacie??? Nie dziwię się, jeśeli potem takie dziecko nie potrafi sobie poradzić ze zwykłą infekcją. Troszkę wiary w układ odpornościowy brzdąca. No i pytam również po mądrzejszej forumce: w dupy mają całować babcie te nasze pociechy? pzdr i przepraszam jak kogoś uraziłam..
          • intra7 Re: dziweczyny 17.09.08, 16:47
            grzechotek nie wyparzam, dziecko kontakt z zarazkami na pewno jakis ma i tego
            sie nie da do końca uniknąć, bo nagminnie ładuje łapki do buzi i wszystko co ma
            w łapce, nawet moją dłoń i co mam sobie rękę wyparzać?? Po prostu brzydze sie
            jak ktos obcy dotyka rączek, bo kto wie co ten ktoś przed chwilą robił... może
            sobie tyłek podcierał...
            • soilew Re: dziweczyny 17.09.08, 17:33
              Dziewczyny mają rację,ja tez zwracam uwage na takie rzeczy.Do dzis
              pamiętam jak prababcia mojego męza mojego synka wycałowała w usta-
              fuj.Mało tego ma chyba taki zwyczaj bo jak składałam jej zyczenia to
              mnie tez ciagła do takiego pocałunku,ja próbowałam sie wyrwać mało
              mi karku nie złamała.Ponoć maja taki zwyczaj.Jak zwróciłam uwage
              męzowi zeby uważał na dziecko ,jak ona z nim bedzie to sie
              rozkrzyczał.Więc mu powiedziałam,nie pozwalaj robic tego dziecku co
              bys Ty nie chciał by tobie robiono.Ja nie mam nic przeciwko by cała
              rodzinka mojego męza z babcia całowała się w usta,ale ode mnie i
              naszego dziecko to niech sie odczepia z taka forma
              czułości.Pozdrawiam
          • insomnia0 Re: dziweczyny 17.09.08, 20:41
            własnie tak.. i nie jestem sarkastyczna.
            W dłonie nawet ja staram się nie całowac.. bo widze ze jak mały cały czas rece
            trzyma w buzi.

            ps. jak miałam praktyki z noworodkami i niemowlakami to wlasnie lekarze nam
            mowili ze jak mamy nieodpartą chec na calusy to..wlasnie w pupesmile
        • mw144 Re: jestes przewrazliwiona. 18.09.08, 07:55
          intra7 napisała:

          > i zaraz
          > sięgam po chusteczke nawilzaną i wycieram

          to się nazywa "nerwica natręctw, ale nie martw się, można to leczyć.
          Dobry psychiatra sobie z tym poradzi, z tym, że długo trzeba być na
          lekach.
          • intra7 Re: jestes przewrazliwiona. 19.09.08, 01:10
            ale mnie rozbroiłaś... hahaha wiesz co, zanim walniesz tu taką bezsensowną
            diagnozę jak ta poczytaj sobie lepiej na necie, żeby sie nie kompromitować

            "Uporczywe nawracające myśli oraz przymus wykonania jakiś czynności to
            podstawowe objawy nerwicy natręctw."
            uwierz mi, że gdy moje dziecko ma kontakt z ludźmi nie myśle tylko o tym, ze
            zaraz ten ktos go dotknie i trzeba będzie wycierać... hahaha

            "Objawy te pojawiają się w natężeniu patologicznym. Najczęstszą jest obsesyjna
            obawa i konieczność mycia rąk."
            nie zawsze mam przy sobie chusteczki a jak mam to wycieram specjalnie, żeby
            sobie delikwent zapamiętał że sobie tego typu działań nie życzę tongue_out

            "Osoby ogarnięte tym rodzajem natręctw myją ręce kilkanaście, kilkadziesiąt, a
            nawet kilkaset razy dziennie. Często są tak zajęte tą czynnością, że nie są już
            w stanie nic innego robić. W krańcowych przypadkach myją ręce tak, że skóra na
            nich jest zniszczona a resztę ciała pozostawiają w brudzie."
            taaa i całymi dniami myję dziecku ręcę haha dobre :]

            "Czasem człowiek musi wykonać jakiś gest lub czynność. Zdaje sobie sprawę z
            bezsensowności takiego postępowania, często się go wstydzi, ale nie może się
            opanować, ponieważ narastający lęk zmusza go do wykonania rytuałów."
            jak wycieram te łapki to nie uważam tego za bezsensowne i nie wstydzę się tego,
            a to czego sie moge obawiać, a raczej czego nie lubie to natarczywość niektórych
            ludzi, zwłaszcza obcych. Cóż, nic na to nie poradzę, że mój bobas jest taki
            słooodki big_grin

            nie chce mi się dalej komentować... coś kiepska z ciebie ekspertka... a może
            cierpisz na nerwicę natręctw na takie głupie zgryźliwe komentarze??? nie możesz
            się powstrzymać, co?? nie przejmuj się, nie jesteś sama, bo widzę tu na forum
            wiele o podobnych objawach... ;P
            • otrzewna Re: jestes przewrazliwiona. 23.09.08, 18:46
              hehe riposta z nerwica natrectw byla celna - usmialam sie, a Ty sie
              na nia nabralas smile i na dodatek wkurzylas smile

              zgadzalam sie co do calowania w glowke, dotykanie raczek mi nie
              przeszkadzalo - im bardziej strylny swiat tym bardziej chore
              dziecko... absolutnie nie uzywam domestosow czy odswierzaczy
              powietrz bo to jest dopiero porazka
              sama zarlam piach, zabawki, lezalam na psie itd i jakos zyje...
              • intra7 Re: jestes przewrazliwiona. 23.09.08, 23:32
                otrzewna napisała:

                > hehe riposta z nerwica natrectw byla celna - usmialam sie, a Ty sie
                > na nia nabralas smile i na dodatek wkurzylas smile
                >

                wiesz, gdyby ta odpowiedź mw144 była z emotkami na wesoło czy coś to bym olała,
                ale jak ktoś poważnie sugeruje mi leczenie psychiatryczne to nie zostawiłam bez
                echa, tym bardziej, że owa "diagnoza" jak widać bezpodstawna
                • otrzewna Re: jestes przewrazliwiona. 24.09.08, 19:24
                  no to teraz juz uśmiechnij sie smile pozdr
                  • intra7 Re: jestes przewrazliwiona. 24.09.08, 23:23
                    a i owszem smile smile smile nawet emotki tu wstawili wink
    • golfstrom Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 16:59
      O ile smoczka nie oblizuję, to całować nie zabraniam (synka, a nie
      smoczka). Obydwie babcie sa na tyle mądre, że wiedzą, że jeśli są
      przeziębione czy zainfekowane, to nie będą infekcji dziecku
      sprzedawać.

      Ja małego całuję cały czas, mąż tak samo. Rączek tez mu (dziecku,
      nie mężowi) nie myję co chwilę, jak raczkuje po podłodze.

      A ostatecznie każda z nas może być nosicielem jakiegoś bezobjawowego
      choróbska, więc trzeba by dziecko zafoliować, żeby się broń Boże
      czymś nie zaraziło.

      Uważam też, że moja mama ma takie samo prawo do miłości jak moje
      dziecko i nie zamierzam jej stygmatyzować wyimaginowaną chorobą.
    • mikams75 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 17:01
      ja nie zabraniam, choc tez mi sie to zbytnio nie podoba, ale powstrzymuje sie,
      bo wiem ze sterylne zycie dziecku nie pomoze.
      Wycieranie raczek chusteczka po tym jak ktos dotknie tez wydaje mi sie przesada.
      Nie mialam jeszcze sytuacji zeby ktos obsmarkany i chory calowal corke, wtedy
      pewnie bym protestowala. Na wiosne jak sie corka urodzila to sie pytalam gosci
      zanim przyszli czy sa zdrowi. Pozniej bylo lato i nie bylo grypy, teraz znowu
      postaram sie unikac chorych osob choc sama juz zalapalam 2 razy angine i
      normalnie opiekowalam sie dzieckiem choc staralam sie odwracac buzie zeby na nia
      nie oddychac z bliska. Nic jej nie bylo.

      Poza tym dotyka raczkami sofy na ktorej siedzieli ludzie (ciekawe gdzie
      wczesniej siedzieli, gdzies na syfie w tramwaju), dotyka podlogi, dotyka
      wszystkiego co sterylne nie jest i wlkada raczki do buzi. Zyje, ma sie dobrze,
      wiec nie przesadzajmy z ta higiena.

    • figrut Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 17:06
      Nigdy mi to nie przeszkadzało, jak babcie czy dziadkowie całowali dzieci po
      rękach czy w policzek. Jeśli byli chorzy, to się nie zbliżali. Czystość jest
      wskazana, ale przesadna sterylność prowadzi do braku odporności. Raz tylko mnie
      trafiło, kiedy przyszła sąsiadka, chwyciła buzię młodego w dwie ręce i wycisnęła
      na jego ustach soczysty pocałunek. Sąsiadka już nie ośmiela się przyjść po tym,
      co ja i Teściowa jej powiedziałyśmy big_grin
      • hanulllka Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 18:57
        Biedne te babcie i dziadkowie... Jak czytam niektóre wypowiedzi w tym wątku to
        nie wiem czy się śmiać czy płakać... dziewczyny czy wy na prawdę wierzycie w to
        co piszecie? To co, babcia nie może pocałować w policzek ani w rączkę własnego
        wnuka, bo go czymś zarazi? Na litość boską...
        Moim zdaniem powód jest innym... zwykła zaborczość i tyle.
        Dziecko ma stałą styczność z zarazkami. Chyba, ze będzie się je trzymać w
        szklanej klatce. Moja ciągle szoruje po podłodze, nie wyparzam butelek ani
        smoczków, nie jestem w stanie upilnować jej by czasem nie włożyła do buzi czegoś
        brudnego, np. piasku w piaskownicy. Mała ma się świetnie, nie choruję, nie
        przeziębia się. Proszę, zastanówcie się, czy takie odizolowywanie dziecko jest
        dla niego rzeczywiscie dobre. Jak dla mnie, nie bardzo....
        • hanulllka Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 18:59
          Dodam jeszcze, że oczywistym jest fakt izolaji od dziecka, kiedy ktoś jest chory
          czy przeziębiony. Wtedy to inna sprawa.
    • easyenglishpz Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 18:18
      po raczkach nawet sama nie caluje malej.
      • id.kulka Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 22.09.08, 12:07
        easyenglishpz napisała:

        > po raczkach nawet sama nie caluje malej.

        A po kolczykach? big_grinD
        • matysiaczek.0 kuleczko... 22.09.08, 12:28
          no jak super miło sie zrobiło wrrrr, nie przesadzasz???
          • id.kulka Re: kuleczko... 22.09.08, 12:35
            matysiaczek.0 napisała:

            > no jak super miło sie zrobiło wrrrr, nie przesadzasz???

            Potrafisz czytać emotki? wink
            • easyenglishpz do kulki 22.09.08, 22:11
              emotki nie wnosza tutaj absolutnie zadnego humoru..
        • easyenglishpz Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 22.09.08, 22:10
          oj tak, zwlaszcza po tym w pępku.juz nie raz wypowiadalam sie na
          temat jadu pewnych panien tutaj. i prosze-dlugo czekac nie musialam.
          • id.kulka Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 23.09.08, 13:29
            To było jadowite? Serio?
            No ale to chyba nie do mnie było, bo ja żadną panną nie jestem i
            nigdy nie byłam ;-P
            • easyenglishpz Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 23.09.08, 21:21
              jadowite -nie. zlosliwe-jak najbardziej.
    • hanah.vic ??? 17.09.08, 19:01
      Chyba przewrażliwiona jesteś.Ja rozumiem że jak ktos obcy, ale
      rodzina ?a poza tym o jakich infekcjch piszesz ?
      • easyenglishpz Re: ??? 18.09.08, 10:20
        a jaka jest w tej kwestii rozniaca miedzy znajomymi a rodzina??
        zarazki maja wszyscy.daaaaaawno juz temu pediatra powiedziala mi,
        aby ograniczyc calowanie dziecka po raczkach, rowniez rodzice nie sa
        tu wyjatkiem. caluje moja mala niemal wszedzie, jednak raczki (
        ktore pakuje do buzki) zostawiam w spokoju.i to nie jest
        przewrazliwienie.
        • matysiaczek.0 Re: ??? 18.09.08, 10:28
          A mi pediatra powiedział, żeby w ciąży nie jeść pomarańczy i nie pić mleka, bo uczulą dziecko, a jeśli chcę pofarbować włosy, to mam zaczekać aż zakończę karmienie piersią... nie słucham takich pediatrów, jak i tych co mówią, żeby nie całować, nie nosić, nie kołysać. Co lekarz, to szkoła, więc proszę nie powołujmy się na autorytet lekarza, bo takim nie jest.
          • matysiaczek.0 Re: ??? 18.09.08, 10:44
            a w ogóle to dotykasz tych rączek? a jeśli tak, to skąd wiesz, że na ustach masz więcej bakterii niż na palcach? a jak mój bierze stópki do buzi, to tych stópek też nie wolno mi całować i dotykać?

            a tak na marginesie, to widzę, że nikt tu nikogo nie przekona na swoją stronę, dyskusja istnieje tylko po to by istnieć, a nie by komuś pomóc.
            • easyenglishpz Re: ??? 19.09.08, 22:33
              mam wrazenie, ze na tym forum KAZDY temat jest powodem do
              polemiki.LEKARZ NIE JEST WUTORYTETEM, jednak logika podpowiada mi,
              ze calowac nie powinnam dziecka po raczkach i tego zwyczajnie nie
              robie.uwazam to za nieestetyczne.
              • matysiaczek.0 Re: ??? 20.09.08, 07:33
                może odnajdziesz ten post w tłumie easyenglishpz, pomimo tego, że mamy różne zdania, jakoś Cię polubiłam, jednakoż nie wiem czemu.

                A i do dyskusji jeszcze słówko dodam. Dla mnie nóżki i rączki mego synka, to najcudowniejsze części ciała, nic na mnie nie robi takiego wrażenia i nie mogę, naprawdę nie mogę, powstrzymać się, żeby nie pocałować.

                I jeszcze nt higieniczności (po polsku?) i obrzydliwości. Byli my kiedyś ze starszą (5 lat) w knajpce jakieś, jedli my frytki, hamburgery, pili my (ja i m) piwo i fajnie nam razem było, a starsza w malpim gaju szalała. A tu nagle patrzę, pani (okolo 60 lat) je jakieś mięso z grilla i obok siedzi dzieć, wnuk chyba, taki jeszcze niechodzący. Pani bierze do buzi te mięso, przeżuwa, wypluwa na widelec i daje dzieciowi, żeby to jadł!

                A wy to o jakimś całowaniu rączek... i że to niehigieniczne
                • intra7 Re: ??? 20.09.08, 15:35
                  nie no, to przeżuwanie mięska mnie dobiło :F takie pomysły to chyba tylko babcie
                  mają... uncertain gdyby tylko ktoś spróbował tak moim dzieciom obiad serwować.......
                • agata688 Ro fuuuuuuj!!!!!!!! 20.09.08, 21:18

                • easyenglishpz do matysiaczek 21.09.08, 14:07
                  byc moze nadajemy na tych samych falachsmile)
                  • matysiaczek.0 Re: do easyenglishpz 21.09.08, 14:32
                    ha! i kolczyki w Twoim wydaniu też były niezłe, jednak zgadzam się z Tobą w 100%! pzdr
                    • easyenglishpz Re: do easyenglishpz 21.09.08, 21:00
                      oooooooj, z kolczykami to mnie te kobity tak jeżyły, ze krew
                      zalewala.milo, ze nie wszystkie pokreconesmile))pzdr.
    • mbw78 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 19:16
      Wywołałam burzę w szklance wody... Do tej pory nie zabraniałam
      całować choć mnie faktycznie wkurzało gdy ktoś całował córkę po
      rękach ale chciałąm poznać opinie właśnie na ten temat. Wiem, że
      dzieck anie można trzymać pod kloszem a odporność nabiera dopiero w
      kontakcie z bakteriami ale w ślinie chyba przenosi się wiele chorób
      9droga kropelkowa) a jeśli obcałowują dziecko osoby mające styczność
      z dużą liczbą ludzi to zawsze mogą coś przynieść...
      • matysiaczek.0 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 19:29
        brak słów.."po rączkach to nawet ja sama dziecka nie całuję".. to ja współczuję temu dziecku takiej matki, bo moje to z wielką ciekawością łapki wkłada do mojej buzi i ma z tego radochę i najlepiej jak w tym czasie coś mówię...ale niech tam - foliujcie swoje dzieci, jak wam dobrze z tym
        • mbw78 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 20:06
          To nie do mnie chyba miało być...
          • matysiaczek.0 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 20:10
            no nie smile
            • angelsik Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 17.09.08, 20:28
              Pewnie mnie niezle zjedziecie, ale ja nie wyobrażam sobie nie
              całowac mojego synka, kocham go nad życie, szaleje za nim, jak go
              mogę nie całowac??????jeszcze on taki pieszczoszek, sam się domaga
              nieraz przytulenia, nastawia sie do całowania.taki typsmile
              Babciom równiez nie zabraniam, są zadbane, czysciutkie, to nasze
              mamy...nawet mi przez myśl nie przeszlo aby im tego zabronić..tak
              czekały na jego przuyjscie, jest dla nich najwazniejszą osóbką,
              uwielbiaja go, a ja jestem z tego powodu bardzo szczesliwa.
              Znam dzieci, ktore trzymane były pod kloszem, mamy nie pozwalały
              dotykać ich dłoni..dzis jedna z tych dziewczynek ma 3 latka, i od
              wiosny tego roku już 3 razy brała antybiotyki..a przeciez pogoda
              była poki co piekna.Nie bede wiec brała z nich przykładu.Zresztą
              każdy ma prawo wyboru, wie i czuje jak chce postepowac ze swoim
              dzieckiem.Ja wybrałam taki sposób okazywania uczuć.
              • o-lcia Re:a fuuuuu 17.09.08, 20:51
                Ja moja corke calowalam i caluje w buzke,raczki i inne czesci ciala.
                Jak byla mniejsza to nie pozwalalam jej calowac w buzke i raczki,ktore
                wkladala do buzi.Dla mnie osobiscie jest to obrzydliwe.Rozumialy to wszystkie
                osoby,ktore prosilam,zeby tak nie robily oprocz mojej tesciowej.A o jej
                pocalunki najbardziej sie balam i boje,bo miewa opryszczke!!I nawet jak miala/ma
                kroste to tez probowala ja calowac.
                • ibiza777 Re:lekka przesada 17.09.08, 23:37
                  A pozwalacie swoim dzieciom oddychać, przecież w powietrzu też są zarazki??
                  Powiem tak, Hania ma skończone 5 m, jest wycałowana za wszystkie czasy, nie
                  wyobrażam sobie sytuacji ze mówię dziadkom ze maja zakaz całowania własnej
                  wnuczki. Dla mnie jest to śmieszne.
                • zuza21.10 Re:a fuuuuu 19.09.08, 22:39
                  o właśnie , myślę że nie chodzi tu o zarazki tylko o nasz stosunek
                  do osóbsmile ja również nie mogłam jak moja teściowa zbliżała sie do
                  małego i często toczyłam bój z meżem żeby powiedział jej zeby go nie
                  całowała prosto w usta fuj..........a swoja droga to bardzo jej nie
                  lubie( bardzo delikatnie powiedziane)....ale ona tego nie
                  rozumiała...ale np. moja mama nigdy nie pocałowała małego w usta
                  tylko po rączkach i w czółko go całujesmile tak więc u mnie to było
                  podejście do osoby...
        • easyenglishpz Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 21.09.08, 21:02
          a jednak nie zgadzamy sie w 100%..moja mala ma pol roczku i
          nie "laduje" swoich raczek do mojej buzi, wiec i ja nie zamierzam
          slinic jej lapek.
          • hanna26 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 22.09.08, 00:04
            O rety.
            Nigdy nie sądziłam, że istnieje tyle przewrażliwionych mam. Powiedzcie mi, kiedy Wasze dziecko będzie mogło być pocałowane? Kiedy skończy osiemnastkę? A może dopiero przed ołtarzem przez własną małżonkę?
            Mam troje dzieci, najmłodsza córa ma 5 miesięcy i jest 34. tygodniowym wcześniakiem. Uwielbia całowanie, a że ma dwie starsze siostry, ciągle jest przez nie obcałowywana, to w bródkę, to w policzki, to w czółko. My z mężem też lubimy cmokać ją w policzki. Chichocze wtedy tak uroczo. Karmię ją piersią, jest zdrowa i radosna. Na razie jeszcze nie chorowała (puk puk!), a codziennie jeździ ze mną po najstarszą córkę do przedszkola. Chciałabym, żeby była tak silna i odporna jak obie jej siostry.
            • easyenglishpz Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 22.09.08, 22:15
              sloneczko, czytaj ze zrozumieniem!!pytanie padlo, czy calujemy po
              raczkach.jesli nie caluje mojej polrocznej pociechy po raczkach, nie
              zbaczy to, ze nie obcalowuje jej w ogole.wrecz przeciwnie-policzki,
              brodak, czolko, stopeczki..pozeram niemal.jednak raczki jej
              oszczedzam.i zapewniam--nie jest wychuchanasmile
              • id.kulka Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 23.09.08, 13:30
                O mamo, ile można wałkować jeden temat?
                Trylion postów i wciaż to samo...
                • easyenglishpz Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 23.09.08, 21:24
                  najwidoczniej taka zaistniala potrzeba.przypominam, ze watek
                  kolczykow byl znacznie bardziej walkowany.
    • beatazet Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 18.09.08, 08:28
      Tak, ale tylko rodzina.
      Strasznie mnie denerwuje jak obcy macają mi dziecko. Jakieś baby nieznane, albo
      nieznajome dzieci na placu zabaw.
      • kawa08 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 18.09.08, 09:01
        Rodzina niech całuje. W końcu to objaw miłości, prawda? Śmieszy mnie
        oburzenie mam niektórych, bo teściowa pocalowała rączkę dziecka etc.
        Jak śmiała!?!
        Śmieszne, po prostu.
        • dare-czka musze sie wwypowiedziec 18.09.08, 09:43
          ja caluje moje malensto od samego poczatku,moj maz rowniez,a raczki
          to najczesciej,sam wklada mi je do buzi,do wlosow itp,dla niego to
          niezla frajda bo poprzez dotyk poznaje teraz swiat,ma 3 mies i lubi
          to.Nie martwie sie o zarazki bo sa wszedzie,a dziecko trzymane w
          sterylnych warunkach ma mniejsza odpornosc.Dzieci poinny poznaaz
          cialo poprzez dotyk,wiec wszelkie dotykanie,gryzienie drapanie
          paluszkow,nozek itp jest oznaka milosci,nie yobrazam sobie
          inaczej,zakazo itp.Moi znajomi kazali kazdemu na poietanie myc rece
          zanim w ogole przekroczylismy prog ich mieszkania,nas z mezem to
          smieszylo...
          • easyenglishpz Re: musze sie wwypowiedziec 18.09.08, 10:27
            i tu sie nie zgodze.nie chodzi o sterylne trzymanie dziecka , jednak
            wkladanie raczek do buzki mozna sobie odpuscic.jest to
            niehigieniczne uwazam.
    • koza_w_rajtuzach Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 18.09.08, 09:44
      Pozwalam, a raczej nie zabraniam.
      Nigdy nie uważałam, że moja córka to moja własność.. Skoro jej odpowiada
      całowanie, to nie protestuję. Uważam, że babcie mają prawo nacieszyć się wnuczką
      i od zawsze starałam się ułatwiać ich relacje zamiast utrudniać. Moja teściowa
      od pierwszej chwili była zachwycona wnuczką, widać było, że chciałaby ją
      wycałować itd., ale początkowo moja obecność ją jakby krępowała. Chyba bała się,
      że zareaguję brzydko jak będzie zbyt spoufalać się z moją córką wink. Zobaczyła
      jednak, że jestem dobrze nastawiona, że może po swojemu cieszyć się wnusią, że
      może ją nosić, przytulać, całować i ode mnie nie usłyszy złego słowa. Teraz
      córka ma 2,5 roku i jest bardzo związana ze swoimi dziadkami. Kochają się ze
      wzajemnością.
      A Tobie chyba w tym całowaniu przeszkadza fakt, że to teściowa.. bo wiadomo, że
      własnej mamie na więcej się pozwala uncertain.
      Sama miałam babcie, które mną się nie interesowały. Nawet nie wiedziałam, że
      babcia to ktoś kto powinien być bliski sercu, dla mnie moje to były jak obce
      osoby. Przełknij to, że teściowa całuje Twoją córkę, bo nic jej się od tego
      złego nie stanie, a to jest dobra droga do tego, aby Twoja malutka miała
      kochającą babcię. Chyba niedobrze by było jakby teściowa odsunęła się od swojej
      wnuczki i bała się ją dotknąć, żeby nie spotkać się z Twoją krytyką.
    • mimka23 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 18.09.08, 10:44
      To dość drażliwy temat. Ja na początku byłam przewrażliwiona, kazałam myć ręce osobom, które przychodziły zobaczyć małego, nie pozwalałam łapać za rączki i całować po nich, nie każdemu się to podobało, moja mama obraziła się nawet na mnie. Napisałam tu nawet kiedyś taki wątek o podobnej tematyce, spotkałam się z niekiedy ostrą krytyką ze strony dziewczyn, ale było też dużo głosów poparcia, a temat dotyczył głównie dziadków. Jak chcesz to sobie poszukaj i poczytaj: "noszenie, całowanie, sadzanie...dziadkowie", jakoś tak to brzmiało. Wiele rzeczy zabraniałam ponieważ pediatra mi tak poradziła, mały miał wtedy zaczerwienione gardełko. Dzisiaj ma 7 miesięcy i troszkę dystansu nabrałam, doszłam do wniosku że nie uchronię go przed całym złem tego świata. Ostatnio wykazałam się jednak wyjątkową nieodpowiedzialnością bo pozwoliłam na odwiedziny kuzynki, która sama była zakatarzona i przyprowadziła też chorą 5 letnią córcię. No i efekty już są, mały ma katar. Jednak wszystkiemu się nie da zapobiec. W każdym razie ja już teraz przymykam oko na calowanie przez dzadków. Obcy nie calują i tak małego, chyba czują że nie powinni.
      • bweiher A czemu ma służyć całowanie po rękach?? 18.09.08, 13:46
        Noszenie,bujanie,mówienie do dziecka,uśmiechanie się,przytulanie.. dobrze wpływa
        na pracę mózgu dziecka.Ale po co całować po rękach?Niech mi któraś mama
        wytłumaczy.Czemu ma służyć całowanie po rękach??Przecież można w
        główkę,czółko,uszko,policzek..tego do buzi sobie nie weźmie.Kontakt itak ma z
        bakteriami,po co mu jeszcze dokładać??Tym bardziej od obcych osób,ja dziękuję za
        taki prezent. Mam 3 dzieci,nie pozwalałam na całowanie w rączki a już wogóle w
        usta mojego starszego syna(przy maluchach też się tego trzymam).Chłopak NIGDY
        nie brał antybiotyku,nie choruje ew.lekki katar zimą.Gania na boso,biega bez
        czapki(oczywiście nie zimą).Nikt mi nie wmówi że trzymam dzieci pod kloszem ani
        że jestem przewrażliwiona.Po prostu jestem przewidująca i rozsądna.A jak syn
        sąsiadki zachorował to młody nie przestał się z nim bawić jako jedyny kolega.I
        nie zachorował.Tak samo chowam młodsze dzieci,z rozumem.I jestem pewna że w
        przyszłości żadna grypa nie będzie mi straszna.A od rączek moich dzieci wara!!!
        • golfstrom Re: A czemu ma służyć całowanie po rękach?? 18.09.08, 15:17
          > Czemu ma służyć całowanie po rękach??

          No, temu samemu, czyli okazywaniu czułości. Jednym to przeszkadza,
          innym nie. Nie sądzę też, żeby całowanie w rączki źle wpływało na
          pracę mózgu, więc obawiam się, że będzie z tym tak samo jak z:
          - odciąganiem napletka
          - karmieniem chrupkami
          - noszeniem do snu
          - tysiącem innych rzeczy, w których każda z nas podejmuje inne
          decyzje opiekując się dzieckiem i może powołać się na osobiste
          doświadczenie i opinię lekarza.

          Jak zwykle okazuje się, że jedni zbierają znaczki a inni są
          filatelistami.

          Jestem pewna, że znajdzie się tu niejedna mama, która po rączkach
          całuje, a jej dziecko antybiotyków też nie brało. Więc wydaje mi
          się, że nie ma sensu cudzych decyzji względem ich własnych dzieci
          odbierać zbyt osobiście.
          • bweiher Re: A czemu ma służyć całowanie po rękach?? 18.09.08, 15:36
            Dobra,zgadzam się,każda chowa na swój sposób i jest super.Ale niech nie piszą co
            niektóre mamy że jeśli nie dam całować dziecka po rękach to będzie ono chorowało
            i że to chowanie w warunkach sterylnych.Przecież to są dwie różne sprawy.
            To czemu nie dać dziecka wylizać po dłoniach i twarzy psu?? I nie własnemu,bo to
            domownik-obcemu najlepiej!!Przecież dziecię MUSI mieć kontakt z bakteriami.
            • golfstrom Re: A czemu ma służyć całowanie po rękach?? 18.09.08, 19:42
              > że jeśli nie dam całować dziecka po rękach to będzie ono chorowało

              Oj, każdy przesadza w swoją stronę.

              > i że to chowanie w warunkach sterylnych

              to akurat zależy od wrażliwości.

              > To czemu nie dać dziecka wylizać po dłoniach i twarzy psu??

              Z tego samego powodu, dla któego nikt dziecku nie daje pić z brudnej
              butelki, nie podaje jedzenia na podłodze, i nie smaruje bolących
              dziąseł nie umywszy wcześniej rąk.

              Naprawdę nie ma sensu sprowadzać całej rzeczy do absurdu.
            • kasulka79 Re: A czemu ma służyć całowanie po rękach?? 19.09.08, 14:21
              Podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami smile a od siebie dodam tylko jedno
              pytanie, do tych mam, które grzmią na te decydujące się na ochronę dzieci przed
              mega wylewnym okazywaniem uczuć (jak słusznie zauważyłaś jest milion sposobów
              mniej inwazyjnych big_grin): drogie mamy, czy Wy same chciałybyście aby jacyś tam obcy
              czy nie obcy ludzie (wszystko jedno) obcałowywali Was tylko po to żeby okazać
              Wam uczucia?????? FUJ, jeśli NIE, to odnieście to sobie do swoich dzieci ...
              dlaczego mają być obcałowywane przez wszystkich dokoła? tylko dla tego, że się
              nie potrafią przed tym jeszcze same bronić? a teraz dodajmy do tego całą resztę:
              bakterie, próchnicę i inne przyjemności ....
              • id.kulka Re: A czemu ma służyć całowanie po rękach?? 19.09.08, 17:30
                kasulka79 napisała:

                > drogie mamy, czy Wy same chciałybyście aby jacyś tam obc
                > y
                > czy nie obcy ludzie (wszystko jedno) obcałowywali Was tylko po to
                żeby okazać
                > Wam uczucia??????
                FUJ, jeśli NIE, to odnieście to sobie do swoich dzieci ...
                > dlaczego mają być obcałowywane przez wszystkich dokoła? tylko dla
                tego, że się
                > nie potrafią przed tym jeszcze same bronić?

                Według mnie mama, teściowa, ciocia... to nie są obce osoby. No ale
                nie obcość Ci jednak chodziwink A że dziecko tego nie chce?... Gdy
                moje dzieci nie mają na coś ochoty, dobitnie dają znać. I świetnie
                potrafią się bronić smile A gdy są wniebowzięte z okazji obcałowania
                przez babcię, to ja nie mam nic naprzeciwko wink
        • memphis90 Re: A czemu ma służyć całowanie po rękach?? 19.09.08, 12:57
          Ale po co całować po rękach?Niech mi któraś mama
          > wytłumaczy.Czemu ma służyć całowanie po rękach??

          Bo jak karmię malutką piersią, to nie sięgam do innych części- a do rączki taksmile
    • agata688 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 18.09.08, 14:28
      jedynie nie zaakceptowlabym calowania w buzie(oczywiscie ja i maz tak),ale
      reszte prosze bardzo!
      Arturek uwielbia byc calowany po raczkach,ma przy tym ogromna radoche(tak samo
      nozki,brzuszek).nie sadze,zeby ktos przekazal mu wiecej bakterii niz znajduje
      sie na podlodze,kole od wozka itp.
    • camel_3d kurde...straszne.... 18.09.08, 14:40
      no nie..jak takie cos sie czyat to as skreca ze smiechu...
      potem nie dziwota, ze dzieci sa jakies nienormalne..jak maja takie
      mamysmile))
      teraz nie wolno pocalowac, pote, dziecko nie bedzie mogla pieska ani
      kotka dotknac, poten nie wyjdzei na dwor bo zlapie infekcje..

      takie cieplarnianie kluchy sa najgorsze..
      • ibiza777 Re: kurde...straszne.... 18.09.08, 21:05
        Bidne dzieci, oj współczuje. Moja Hania chowa sie z 4 kotami i owczarkiem
        szkockim. Turla sie po podłodze gdzie jest pełno sierści, głaska kotka (uwielbia
        naciągać jego uszy). Dla jest to coś normalnego, tak jak całowanie jej po
        rączkach, uszkach, brzuszku i stopkach itp.
        • easyenglishpz Re: kurde...straszne.... 19.09.08, 22:38
          a moje dziecko nie chowa sie z owczarkiem i nie posiadamy stada
          kotow, mimo wszystko, mala nie jest chowana w warunkach sterylnych,
          daleko nam do tego.fakt, ze nie chce jej calowac po raczkach nie
          znaczy, ze chucham w nia i dmucham.mam swoje "widzimisie" i tyle.
      • easyenglishpz Re: kurde...straszne.... 19.09.08, 22:36
        Ty wychowuj po swojemu ( cakujac gdszie popadnie), ja wychowam po
        swojemu ( calowania raczek malej oszczedzajac)i zwaz na jedno:
        absolutnie nie jest to oznaka "cieplarnianej kluchy", bo daleko mi
        do tego, natomiast akurat calowanie raczej uznaje za niehigieniczne.
      • deodyma Re: kurde...straszne.... 21.09.08, 14:37
        camel_3d napisał:

        > no nie..jak takie cos sie czyat to as skreca ze smiechu...
        > potem nie dziwota, ze dzieci sa jakies nienormalne..jak maja takie
        > mamysmile))
        > teraz nie wolno pocalowac, pote, dziecko nie bedzie mogla pieska
        ani
        > kotka dotknac, poten nie wyjdzei na dwor bo zlapie infekcje..
        >
        > takie cieplarnianie kluchy sa najgorsze..
        zgadzam siesmile
        no, ale jak mamusie sa dziwolagami, to co sie potem dziecku dziwic,
        prawda?
        • easyenglishpz Re: kurde...straszne.... 22.09.08, 22:17
          dziwolagow mamusiek to jest tutaj mnostwo, zapewniam Cie.i nie o
          kwestie calowania raczek chodzi. sa bardziej trywialne tematy
          poruszane tutaj.
    • monika7920 Jak powiedzieć niani, żeby nie całowała rączek ??? 18.09.08, 23:36
      nie lubie całowania dziecka po rekach
      sama tego nie robię i zwykle w grzeczny sposób zabraniam innym

      najbardziej boje sie pasożytów odzwierzecych, bo weim, że wtedy dziecko może byc
      w szpitalu przez kilka miesiecy, no ale te może raczej złapać w piaskownicy, a
      nie przez kontakt ze śliną innej osoby

      druga sprawa to próchnica, czytałam, że jeśli do ok. 4-5 roku życia bakterie
      prochnicowe nie zasiedlą jamy ustnej, to później zasiedlenie jest praktycznie
      niemożliwe, bardzo sie na poczatku pilnowałam, aby Miki nie miał kontaktu ze
      śliną (niczyją), ale dzis wiem, że w rzeczywistości jest to praktycznie
      niemożliwe, bo nieraz przypadkowo włożył mi lub mężowi paluszki do ust w czasie
      noszenia, zabawy itd., albo nie wiadomo kiedy złapał sztućca z mojego talerza,
      wiec odizolowanie w 100% nie jest realne. Mimo wszystko staram sie
      zminimalizowac "używanie wspólnych sztućców".

      Poza tym generalnie nie trzymam dzieciaka w sterylnych warunkach.

      Ostatnio pojawił sie mały problem właśnie w związku z tym tematem. Mam opiekunke
      taką na zawołanie i na godziny, przychodzi np. na 2-3 godziny 2-3 razy w
      tygodniu. Była już kilka razy. Ogólnie jestem bardzo zadowolona. Niestety przy
      ostatniej wizycie zauważyłam, że całuje małego po rączkach, albo "bawi" go tak,
      że łapie zębami jego paluszki, oczywiście małemu to sie podoba. Mi mniej ... Jak
      to zobaczyłam zaniemówiłam, bo bałam sie jej urazić. Wiec szykuje sie jak ją
      delikatnie poprosić, żeby tego nie robiła. To jest starsza kobieta (przed
      70-tką) i poza tym jestm z niej zadowolona. Prosiłam, żeby nie podawała małemu
      słodyczy i widze, że sie stosuje i pamieta to, juz kilka razy sama o tym
      wspominała.

      Macie może pomysł jak powiedzieć opiekunce, żeby nie całowała rączek itp. ??
      tak, aby nie czuła sie urażona ? chce miec z nia dobre relacje, a nie na
      zasadzie place i wymagam, bo jak bylaby zlosliwa i zrobi z dzieckiem co bedzie
      chciala w czasie mojej nieobecnosci, moge jedynie liczyc na uczciwosc i jakos
      kontrolowac ją.
      • memphis90 Re: Jak powiedzieć niani, żeby nie całowała rącze 19.09.08, 12:58
        najbardziej boje sie pasożytów odzwierzecych, bo weim, że wtedy dziecko może byc
        w szpitalu przez kilka miesiecy, no ale te może raczej złapać w piaskownicy, a
        nie przez kontakt ze śliną innej osoby

        No raczej nie łapie się pasożytów odzwierzęcych od pocałowania w rączkę...
    • kachna136 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 19.09.08, 00:25
      Jestem zszokowana! Mi nawet przez myśl nie przeszło by komuś
      zabraniać całować moje dziecko (mówię o babciach, odwiedzających
      ciociach itd.) Mój syn ma 7 miesięcy, żadnych chorób za sobą ,
      żadnych uczuleń, żadnych pasożytów. Nie należę do mam mających świra
      na punkcie dziecka, bo moim zdaniem to tylko szkodzi a nie pomaga!
      • kachna136 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 19.09.08, 10:51
        Dodam jeszcze, że rozbroiła mnie wypowiedź pewnej mamy, która
        ogranicza męża, aby za dużo nie całował dziecka bo chodzi do pracy i
        ma styczność z ludźmi. Ja nie wyobrażam sobie ograniczać mojego męża
        a ojca dziecka w przytulaniach, całowaniach i pieszczotach do
        dziecka mimo, że pracujesmileNa miejscu męża tej Pani byłabym
        oburzona!!!!!
        • agata688 Re:tez mnie to powalilo!!!! 19.09.08, 10:55

        • bweiher To chyba do mnie było 19.09.08, 13:33
          Chyba nie rozumiesz pojęcia "ograniczać męża"-jak napisałaś.
          Jeżeli to miało być o mnie to chyba źle przeczytałaś.Nic nie napisałam ani o
          "ograniczaniu męża"(buhahahaha...)ani o ograniczaniu dostępu jego do dziecka.A w
          naszym przypadku do dwójki dzieci bo mamy bliźniaki.A więc wytłumaczę Tobie o co
          mi chodziło dokładnie.Nasze dzieci urodziły się wcześniakami a więc miały bardzo
          słabą odpornośc na infekcje.Z tego względu nie pozwalałam na całowanie po
          rękach.W pracy mojego męza jest dużo ludzi a którymi się styka,którzy
          kaszlą,smarczą a potem podają komuś rękę na powitanie.Dzieci nasze urodziły się
          w lutym a więc pora roku nie za ciekawa.
          I nic o przytulaniu,pieszczotach i całowaniu-ogólnym nie pisałam.Chodziło mi
          TYLKO o całowaniu w rączki i usta.Zresztą gdybyś czytała posty dokładnie to byś
          wiedziała i nie pisała bzdur typu "ograniczać męza".
          • kachna136 Re: To chyba do mnie było 19.09.08, 15:47
            Wystarczy żebyś pisała posty wyraźniej i z góry napisała o co ci
            chodzi, bo widocznie nie najlepiej Tobie to wychodzi skoro nie tylko
            ja tak to odebrałam. I bzdury to ty piszesz, bo pierwsze słyszę,
            żeby oblizując smoczka przenosić próchnicę buhahahaha... Następnym
            razem oceniając innych sama poczytaj mądrości, które
            wypisujesz!!!!!!!
            • golfstrom O ile... 19.09.08, 15:55
              Nie zgadzam się z bweiher co do całowania rączek (tongue_out), to ze
              smoczkiem akurat ma rację - flora bakteryjna w ustach dorosłego
              człowieka jest zupełnie inna, niż w ustach dziecka i nie powinno
              się "dezynfekować" smoczków, które np. spadły na ziemię, poprzez
              wkładanie ich do własnych ust.

              Uczulał mnie na to mój szef-dentysta i ja mu wierzę.
            • bweiher Re: To chyba do mnie było 19.09.08, 16:06
              Kochana,najwyraźniej mało jeszcze wiesz o życiu.Poczytaj trochę,popytaj
              pediatrę,dentystę a potem się wypowiadaj na temat lizania smoczków.
              Nie mam zamiaru się z tobą wykłócać kto ma rację a kto nie bo to bez sensu jest.
              I myślę ze temat wyczerpany.
              • kachna136 Re: To chyba do mnie było 19.09.08, 16:29
                Tak kochana mało wiem o życiu, bo znasz mnie osobiście i możesz mnie
                oceniać. Tak się składa, że nie pisałam że jestem zwolenniczką
                lizania smoczków, więc Ty również czytaj dokładnie posty. Również
                nie zamierzam z Tobą polemizować, bo widzę że należysz do osób typu
                jestem najmądrzejsza. Mam ciekawsze rzeczy do roboty od dyskusji z
                Tobą np. całowanie rączek mojego dziecka
                • bweiher Re: To chyba do mnie było 20.09.08, 12:43
                  No właśnie.Ty zacznij czytać posty i ja zacznę czytać posty,to się jakoś
                  dogadamy.(nie pisałam że Ty liżesz smoczki,ale jak przeczytasz moją wypowiedz to
                  będziesz o tym wiedziała a ty się po prostu spieszyłaś tak z próbą dosrania mi
                  swoimi 4 groszami).
                  • kachna136 Re: To chyba do mnie było 21.09.08, 00:02
                    No popatrz a Ja myślałam, że się zaprzyjaźnimy. Dla Twojej
                    wiadomości nie mam najmniejszej chęci ani potrzeby dogadania się z
                    Tobą.
                    • bweiher Re: To chyba do mnie było 21.09.08, 20:10
                      A coż tobie wogóle do głowy przyszło???
    • mamajaneczki Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 19.09.08, 14:25
      pozwalam. Sama tez ja caluje, mala to uwielbia. Nie lubie tylko całowania w usta
      (to tylko dla meza, haha) i nie wyobrażam sobie oblizywać smoczka małej.
      Natomiast pies czasem obwąchuje a nawet liźnie mala po rączkach, które zaraz
      potem są myte, zanim trafią do buzi. Pies regularnie szczepiony i odrobaczany
      więc nie widzę problemu. Pozwalam całować nawet teściowej, nie jest toksycznawink
      • monikapie Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 19.09.08, 15:37
        pewnie, ze najblizszym pozwalam.sama tez caluje non stop.pracuje w szkole, gdzie
        jest mnostwo chorch dzieic.po powrocie myje rece, twarz, zmieniam ubranie i
        caluje. Ala ma prawie rok - odpukac, nie chorowala.
        mialam lekkie schizy jak obcy dotykali jej raczek albo po zabawie na placu zabaw
        wkladala lapki do buzi,ale staram sie nie przeginac.
        • monikapie Re: dodam jeszcze, 19.09.08, 15:39
          ze w moim otoczeniu maja mnie za przewrazliwona i zbyt ostrozna.widze, ze nie
          jest najgorzej.
    • siasiunia1 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 19.09.08, 18:03
      bliskie osoby - proszę bardzo, niech całują.
      obce osoby - nie lubię bo sama nie lubie jak mnie jakaś obca osoba obłazi.
      smoka nie oblizuję ale nie wyparzam jak spadnie na podłogę. Po prostu staram się żeby była w miarę czysta.
      oczywiście pełna izolacja od osób zagluconych czy zakichanych.
      • easyenglishpz Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 19.09.08, 22:41
        i prawidlowo.nie chodzi o sterylne wychowanie dziecka, jednak
        uwazam, ze pewna doza ostroznosci nie zaszkodzi.
        • emilisitos Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 20.09.08, 07:36
          nie czytałam poprzednich odpowiedzi, za dużo ich, ale ja nie pozwalam całować po
          rączkach ani buzi.Podobno dziecko może się nawet próchnicą zarazić, nie wspomnę
          już o infekcjach.
          Właśnie jestem na etapie leczenia katarku, którego mały nabawił się od męża...;/
    • malgola2008 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 20.09.08, 21:10
      dziewczyny przesadzacie... ktoś tu mądrze napisał: ZABORCZOŚĆ. kto ma te nasze
      maluchy całować jak nie babcie. od tego są babciesmile a czy całuje po rączkach,
      policzkach czy pupciach to co za różnica? maluch i tak w pewnym momencie zacznie
      do buzi pakować wszystko co tylko zauważy.
      innym problemem jest tutaj jak ktoś rzeczywiście jest chory/przeziębiony, wtedy
      stanowcze nie... ale na boga... nie zabraniajcie tym biednym babciom
      całować/rozpieszczać wnusia/wnusie.
      wiadomo że nie zawsze się musimy z naszymi mamami/teściowymi zgadzać no ale to
      juz inny tematbig_grin

      pozdrawiam, i życzę troszkę dystansu. niektórym jest potrzebny.
    • mela-blonda Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 22.09.08, 01:27
      O matko!
      Pozwalam całować, jeśli dzieci chcą być całowane. wink Rodzinie oczywiście. Mój
      syn - lat 6 - nie należy do chorowitych, córka dopiero wkracza w świat ludzi
      całujących się. wink
    • martasz123 Re: Pozwalacie całować maleństwo??? 23.09.08, 15:33
      Dla mnie buziaki dla mojej coreczki to podstawa i nikomu nigdy nie
      zabronilam jej pocałować i nigdy nie widziałam w tym nic złego.
      Coreczka całuje nas (mnie i meza) troche nieporadnie, bo otwiera
      usta i celuja prosto w nasze usta i dla mnie to jest najpiekniejsze
      co moze byc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka