noworodek....

27.09.08, 19:09
ok którego tygodnia życia niemowlęta zaczynają być bardziej... jakby to
ująć... do życia?
moje maleństwo śpi, je i płacze bo chce jeść.
kiedy będzie miało spokojny czas czuwania?
taki żeby nie płakało a dało się w jakiś sposób zabawić?
bardzo się staram szukać teraz jakiejś aktywności, ale żeby nie płakało
wchodzi w grę albo karmienie albo wszystkie te czynności które uchodzą za
usypianie.
help
kiedy będzie lepiej?
    • zuzka4063 Re: noworodek.... 27.09.08, 19:18
      Moja dzidzia po 2im m-cu,zaczynała być jak ty to nazwałaś do życia.Córeczka
      zaczęła reagować na boźce zewnętrzne typu muzyka,śmieszne minki robione przeze
      mnie odbierała śmiechem itp.Za to koniec 3go m-ca to już bobo,które trzyma
      grzechotkę i potrafi śmiać się w niebogłosy np.gdy robiliśmy gilgotki.
      • klemensik2 Re: noworodek.... 27.09.08, 19:24
        Oj tak najgorsze to te 2 pierwsze miesiące, to taki ślepy kotek, potem już jest
        "do życia"smile
        • beliska Re: noworodek.... 28.09.08, 07:19
          Moja córeczka ma ponad trzy tygodnie, ale ani przez moment nie postrzegałam jej jako 'ślepego kotka'-miałam kotki slepe i różnica jest ogromnasmile Ten pierwszy okres to przecież czas mega rozwoju dziecka. Jesli mama będzie zdawała sobie z tego sprawę, to dostrzeże jak jej malutki szkrabik chłonie calym sobą świat. Np. dwa dni temu poczułam smak pierwszej łzy mojej Michasi. Od dwóch tygodni patrzę jak słucha kołysanek i nie mogę się nacieszyć,że podobają jej się nawet te w moim wykonaniuwink
          Tu sa to tak ładnie opisane początki/ nie ze wszystkim zgadzam się jesli chodzi o tę książkę, ale akurat ten opis rozwoju dziecia super/:
          www.spij.hurreyy.com/ach_spij_kochanie_jezyk_niemowlat_5.htm
          • monaka5 Re: noworodek.... 28.09.08, 16:28
            Pięknie to napisałaś smile
            Twoja Michasia jest napewno szczęśliwa,bo ma szczęśliwą mamę smile
            Pozdrawiam serdecznie Monika
    • mamulenka Re: noworodek.... 27.09.08, 20:36
      My od początku bawiliśmy się razem i... widziałam zainteresowanie naszymi
      zabawami (plansze wzrokowe, miny, mówienie z szeroko otwieranymi ustami).
      Zauwazyłam też, że synkowi bardzo podoba się stary żyrandol u babci - pierwszy
      świadomy uśmiech małego był właśnie... do żyrandola (synek miał wtedy 3 tygodnie
      smile)
    • mezatkaap Re: noworodek.... 27.09.08, 23:32
      Zatęskisz za tym czasem, obiecuję, moja jest nad wyraz "do życia",
      zaczęła koło drugiego, jak rozbujała w 4-tym, tak dalej rządzi, ma
      10, od miesiąca chodzi. Nawet 70 dni kolek wspominam z
      sentymentem... wink
    • dorianne.gray Re: noworodek.... 27.09.08, 23:37
      No czekaj, czekaj, daj mu się najpierw trochę oswoić z nową
      sytuacją...
    • monaka5 Re: noworodek.... 28.09.08, 00:07
      Wiesz a ja bardzo tęsknię za tym co było...
      Pozdrawiam Monika
      • intra7 Re: noworodek.... 28.09.08, 00:23
        ja za okresem noworodkowym szczególnie nie tęsknię tongue_out ale to chyba zależy od
        dziecka wink to wg mnie najtrudniejszy czas i dla dziecka i dla mamy. Maleństwo
        sie przystosowuje, mama dochodzi do siebie... Ja z drugim dzieckiem praktycznie
        cały pierwszy miesiąc spędziłam w łóżku, bo tak długo nie mogłam usiąść po
        porodzie uncertain a mały ciągle przy cycu albo spał albo płakał... Dopiero po 2gim
        m-cu życia zaczął sie interesować otaczającym go światem, domownikami, rzucał
        uśmiechy smile , zauważył karuzelkę, potrafił poleżeć sam w łóżeczku przez 15
        minut(!!!) - od razu inne dziecko wink
        • monaka5 Re: noworodek.... 28.09.08, 16:26
          To prawda to zależy od dziecka,ale mimo to należy cieszyć się każdym
          etapem w życiu maluszka,bo czas mija tak szybko.
          Dwoje moich dzieci napiszę z ręką na sercu było aniołkami,Kacper 3 i
          pół roku a Majka 7 i pół msc.
          Kacper urodził się SN.Waga 4.100.Poród trwał 4 godziny.Mimo nacięcia
          krocza doszłam szybko do siebie.Majka urodziła się przez CC,z
          pośladkowego ułożenia przeszła w stópkowe,stąd decyzja ordynatora o
          CC.Miałam cichą nadzieję,że się obróci ale niestety.
          Spały i jadły.Płakały tylko jak było to naprawdę potrzebne,w sumie
          to nawet nie był płacz tylko kwilenie smile
          Całe noce zaczęły przesypiać od 2 msc życia.Wykarmione butelką.Nie
          wiem co to kolki.Do lekarza chodzimy tylko na szczepienia.Kacper raz
          miał anginę i jeden pobyt w szpitalu kiedy to miał zachłystowe
          zapalenie płuc w 4 tygodniu życia.
          Czasami jak słyszałam opowieści innych mam to myślałam,że z moimi
          dziećmi jest coś nie tak i jak mówiłam,że moje są takie jak opisałam
          to mi nie wierzyły.Ale to już nie mój problem smilesą naprawdę
          kochanymi dziećmi i nie mogę na nie narzekać,bo bym zgrzeszyła.
          Może komuś tak jak moim znajomym wyda się to nieprawdą co piszę o
          swoich dzieciach ale niestety takie są i dziękuję Bogu za to.
          Moja siostra ma starszego o miesiąc synka od mojej Majki i jest jej
          przeciwieństwem ale nawet ona była zaskoczona,tym,że autorka wątku
          pyta kiedy dziecko będzie do życia.
          Wkrótce pewnie przeczytamy wątek jak to było fajnie jak tylko
          jadło,spało,płakało a teraz pełza,czołga się chodzi,biega.Wszędzie
          dziecka pełno.He he niestety takie jest życie i jego etapy smile)
          P.S.
          Ułatwiłabyś sobie życie gdybyś podała maluszkowi od czasu do czasu
          butelkę a nie non stop pierś.Krzywda by mu się nie stała smile
          Pozdrawiam serdecznie Monika
          • intra7 Re: noworodek.... 29.09.08, 01:42
            monaka5 napisała:

            > Ułatwiłabyś sobie życie gdybyś podała maluszkowi od czasu do czasu
            > butelkę a nie non stop pierś.Krzywda by mu się nie stała smile
            > Pozdrawiam serdecznie Monika

            Podanie butli z mlekiem zamiast piersi nawet mi nie przyszło do głowy tongue_out Może by
            mu sie krzywda nie stała, a może wręcz przeciwnie - mógłby się przyzwyczaić do
            butelki. Zresztą nie potrafił załapać butelki. Już w szpitalu dali mi butlę z
            glukozą, żebym dopajała (żółtaczka) ale przez cały dzień potrafił po trochu może
            z 10 ml pociągnąć... Nie zakładam szybkiego odstawienia od piersi, więc
            dopajanie butelką i przyzwyczajanie dziecka do niej wydaje mi się zbędne smile

            A z innej beczki... Piszesz, że twoje drugie dziecko było ułozone pośladkowo i
            miałaś CC. Czy dobrze zrozumiałam, że z zalozenia miał być poród naturalny, ale
            było jednak CC tylko dlatego, że stópkami się ustawiło? Ciekawi mnie to, bo ja
            miałam też drugie dziecko ułożone pośladkowo i miałam poród naturalny, wszyscy
            lekarze twierdzili, że takie ułozenie przy DRUGIM dziecku nie jest wskazaniem do cc
            • monaka5 Re: noworodek.... 29.09.08, 09:32
              Miałam małe wahania ciśnienia i cukru no i pośladkowe ułożenie
              dziecka.Więc mój lekarz prowadzący powiedział,że w tej sytuacji
              tylko CC.Musiałam codziennie mierzyć ciśnienie i zapisywać wynik
              oraz mój ginekolog pożyczył mi glukometr abym mogła po każdym
              posiłku mierzyć poziom cukru.
              Prosił mnie abym spotkała się z ordynatorem oddziału położniczego
              szpitala w którym zamierzałam rodzić a miałam zamiar rodzić w swoim
              rodzinnym mieście w Malborku.Pierwsze dziecko urodziłam w Tczewie.
              Niestety lekarz ordynator bardzo żle mnie potraktował,powiedział,że
              wahania ciśnienia i cukru oraz pośladkowe ułożenie dziecka nie
              kwalifikują mnie do CC.Poprostu w tym szpitalu nikt mi CC nie zrobi.
              Jestem pewna,że nie podobało mu się to,że chodzę prywatnie do
              lekarza w Tczewie,bo powiedział mi,że mam nie kombinować i trzymać
              się swojego lekarza.
              Przy ułożeniu pośladkowym dziecka istnieje niebezpieczeństwo
              wypadni`ecia pępowiny przez co dziecko może być niedotlenione,więc
              najbliżej miałam do Malborka ale w tej sytuacji ponownie padło na
              szpital w Tczewie.
              Po tej rozmowie skontaktowałam się ze swoim ginekologiem i
              powiedziałam mu,że będę rodzić w Tczewie jak mu opowiedziałam co
              mnie spotkało był zszokowany postępowaniem tego lekarza.Polecił mi
              spotkanie z ordynatorem oddziału w Tczewie.
              Umówiłam się na to spotkanie,4 tygodnie przed terminem z OM.
              Termin porodu miałam na 20 lutego.Ordynator przejrzał moją kartę
              ciąży,wysłuchał mnie i zadecydował,że mam się stawić w szpitalu
              18.02 na godz. 8 rano na czczo.Istniała malutka szansa,że dziecko
              jeszcze się obróci.Mieli mi w szpitalu zrobić badania i zadecydować
              CC czy PSN.
              Moja córcia postanowiła przyjść na świat 15.02.Rano o 7 odeszły mi
              wody płodowe i w ciągu godziny byłam w szpitalu w Tczewie.
              Akurat dyżur miał ordynator i jak mnie zobaczył a widział mnie
              trzeci raz,zaśmiał się i powiedział,że miałam być dopiero w
              poniedziałek ale widać maluszkowi śpieszno na świat smile
              Zbadał mnie ginekologicznie i powiedział,że jest bardzo duże
              rozwarcie ( w drodze do szpitala miałam już skurcze)ale dziecko jest
              w tej chwili właśnie ułożone stópkowo i mogą wystąpić trudności
              podczas narodzin barków i główki dziecka a on nie chce narażać jego
              zdrowia.Zgodziłam się na CC podpisałam papiery i o 9 ujrzałam swoją
              Maję smile)
              Jak Maja się urodziła okazało się,że jest owinięta pępowiną na
              szczęście wokół brzuszka a nie szyji.
              Jednym słowem mówiąc spotkałam na swojej drodze lekarzy z
              powołania smile)

              Pozdrawiam Monika



    • smerfetka8801 Re: noworodek.... 29.09.08, 07:50
      zachowanie wojego dziecka jest normalne -po co je na siłę zabawiasz?
      ma czas...
      moja mała zaczęła troszkę więcej oglądac świat około 4 tyg teraz ma 8
      tyg a i tak przerwa w śnie po karmeniu wynosi około godziny i to nie
      zawsze.
Pełna wersja