aska34
31.10.08, 09:28
Drogie Mamy od tygodnia czuje sie jakby mi ktoś zdziecko zamienil.
Do tej pory zasypiało samo w łóżeczko o stałych porach, ale teraz
nie daje sie odłozyc bo od razu jest wrzask. Spi też krócej bo sa to
2 drzemki po około 40 min. Nie wiem jak postepować: czy tulic brac
na ręce i czekać aż zaśnie czy też poczekać aż się wypłacze- ale
serce mi się kraje. Może to lęk separacyjny, czy skok rozwojowy, w
nocy też spi marnie ale ona zawsze sie budziła po kilka razy wiec tu
jakby sie nic nie zmieniło. Dodam, ze jak nie śpi w dzien to jest
pogodna i raczej nie marudzi. Czy miałyscie taki problem? Jak go
rozwiążac? Dodam, ze mała od tygodnia własnie zaczeła non stop
stawać w łóżeczku.. a nie umie jeszcze sama usiąść jak stanie. Więc
albo sie w koncu przewróci albo płacze i muszę ja połozyć lub
posadzic. Jest to problem o tyle, ze jak usypia w dzien to ciągle
wstaje nawet jak jest bardzo zmeczona.
poradzcie co robić?
pozdrawiam
joanna