Dodaj do ulubionych

To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękach.

05.11.08, 12:11
Zaczynam już wymiękać, każde usypianie trwa ok. 20-30 minut, ręce bolą, krzyż boli, a tu jeszcze co chwila trzeba zmieniać pozycję trzymania, bo mały się wierci i nie może sobie znaleźć miejsca. Wiem, sama jestem sobie winna. Od samego początku nosiliśmy, bo miał straszne bóle brzuszka, no i tak zostało. Próbowałam nauczyć samodzielnego zasypiania-nic z tego. Od razu po położeniu do łóżeczka zaczyna się płacz, który może tak trwać i trwać, aż sąsiedzi się nie zainteresują... Chciałam się tylko wyżalić, że już nie mam siły. Nie wiem co będzie dalej, jak się z tym uporać. Pozdrowienia dla wszystkich "noszących" mam.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 12:13
      a moze etap posredni? nie- nauka samodzielnego zasypiania, ale
      zasypiania nie na rekach, tzn. polozyc sie obok dziecka glaskac,
      túlic i cwiczyc zasypianie na lezaco?
      • mimka23 Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 12:23
        Tego też już próbowaliśmy, zaczyna się wtedy turlanie po łóżku, a w końcu donośny płacz, tak jakby nie mógł sobie znaleźć miejsca... Ale dziękismile
        • kasiaskowronska Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 12:36
          wiesz tak naprawde dopóki go nie odłożysz to maluszek nie bedzie
          wiedzial ze mozna samemu zasnąć mój tez strasznie lamentował poczym
          odkładałam do go łozeczka płakał płakał płakał pierwszego dnia długo
          każdego następnego coraz mniej.... aż nauczył sie ze mozna samemu
          usnąc mówie o wieczornym spaniu juz po kapieli i kaszce, w ciągu
          dnia spi w wózku o ile w ogóle spi w ciagu dniasmile ale jedzac niestey
          przód tył (ale nie na rekach)wieczorem zasypia sam bo chyba juz wie
          ze tak tzreba spróbuj prosze bo warto on nie wie ze mozna byc
          samodzielnym i im szyciej sie nauczy usypiac sam tym leoiej dla
          niego i dla Wsas, 3mam kciuki powodzenia
    • sopikop Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 12:50
      Rozumiem co to znaczy mimo,że ja nosze dopiero od 5mcwink Mój maluch
      waży ponad 8 kg i domaga się noszenie prawie bez przerwy, nietylko
      przy zasypianiu. pozdro
    • smerfetka8801 Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 13:02
      zgadzam sie z opinią-jak nie odłożysz wreszcie do łóżka to sie nie
      nauczy
    • albero333 Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 13:09
      U mnie podobnie - 8 miesięcy usypiania na rękach. Zaczęło się od
      tego, że jako noworodek synek spał zbyt mało (ok 8h na dobę),
      robiłam wszystko żeby zasną i sie nie budził. Potrafiłam nie tylko
      ukołysać go do snu na rączkach, ale siedzieć z nim rozłożonym na
      kolanach przez 2 h, a jak trzeba było to i dłużej. Teraz jest dużo
      lepiej synek spi w normie 12-13 h na dobę, ale usypianie na rekach u
      mamy ;ub taty pozostało. Nie da się tego niestety zmienić ponieważ
      moje dziecko to typ waleczny. Oczy będą się zamykać, ale ciało
      będzie walczyć i bronić się przed zasnięciem ( zwłaszcza w dzień ).
      Dlatego biore na rączki "zniewalam" - czyli kołyszę przez 5- 10 min
      i dziecko śpi. Przed wieczornym spaniem jest podbnie usypiam również
      na rączkach, a potem odkładam do łóżeczka. Czasem jak synek wiereci
      się zbyt intensywnie na moich kolanach, to odkładam do łóżeczka i
      tam usypiam (łożeczko jest na biegunach). Z tym, że niestety trzeba
      go prytrzymać przez chwię, żeby uniemozliwić akrobacje, typu
      turlanie się. Zwykle kłade rękę na jego brzuszku i nie pozwalam się
      przewrocić. Trwa to ok 5 min poczym dziecko zaprzestaje prob zmiany
      pozycji, zaczyna sobie "śpiewać" ( pomrukiwać ) przed snem i
      zasypia, ale ja kołysze łożeczkiem. Nie jestem zwolenniczką
      samodzielnego usypiania dziecka na siłe kosztem wielu łez. Uważam,
      że jak dziecko podrosnie to stopniowo samo się przestawi. Mój synek
      potrafi zasnąć samodzielnie np. w samochodzie, na spacerze, albo w
      środku nocy gdy przebudzi się na jedzenie, possie trochę potem
      wypuści pierś, ja go przewijam i odkładam do łóżeczka a on zasypia,
      bez kołysania, bez żadnych ceregieli. Myślę, że takie kołysanie jest
      mu potrzebne, choćby dlatego, żeby pobyć blisko z mamą ( wrociłam
      już do pracy ) Uwielbiam patrzeć jak on śpi. Babcia, która usypia go
      w ciągu dnia korzysta z bujanego łóżeczka bo nie ma siły trzymać go
      na rękach. Dlatego mocno Cię wspieram i pomyśl to jedyne takie
      chwile, kiedy dziecko tak mocno Cię potrzebuje, niebawem się
      skończą! Pozdrawiam
      • mimka23 Re: albero333 05.11.08, 16:24
        Bardzo Ci dziękuję za te słowa. U mnie też jest tak że mały bez problemu zasypia w wózku na spacerze, czy w samochodzie, ale w domu to się zmienia. Nie chcę usypiać go w domu w wózku, bo do tego też może się przyzwyczaić i co będzie gdy w pobliżu zabraknie wózka, bo np. będziemy w gościach? Mały waży już prawie 10 kg, ja 56... Po każdej takiej akcji z usypianiem dosłownie padam na pysk. Próbowałam też położyć i przytrzymać żeby się nie turlał, ale tak zaczął płakać, że potem to musiałam go nosić kolejne 40 minut, żeby się w ogóle uspokoił. Najgorsze jak się tak wierci na rękach że trzeba uważać dodatkowo, aby nie zarobić z główki w szczękę. Stałam się niewolnicą własnego dziecka pod tym względem. Tylko wieczorem zasypia ładnie, bo przy piersi, wyrobiłam mu taki wieczorny schemat. Ale już powoli odstawiam i dlatego w ciągu dnia nie daję cyca przed zaśnięciem. A co do tego kładzenia to ja już tyle razy próbowałam, prędzej zrobił się z powrotem głodny niż zasnął. Oczy już zamyka, ale walczy.
        • 12olcia [...] 05.11.08, 18:39
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • 12olcia Re: albero333 05.11.08, 18:40
            tutaj masz świetny wątek i problem podobny do twojego
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=81692323&a=81692323
    • kra123snal Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 19:18
      Córka ma 17 m-cy i usypiam ją na rękach. Na noc nauczyłam około
      roczku zasypiania na łóżku. Ona tam sobie szukała miejsca, rzucała
      się i wkońcu zasypiałą a później odkładaliśmy ją do łózka. Teraz to
      samo, ale po noszeniu na początek, ląduje w swoim łóżeczku. Jak chce
      leżeć, to leży i ją głaskamy a jak nie chce, to bierzemy na rece.
      Zasypia w obu wariantach, najczęściej leżąc smile
      W dzień bywa różnie - jak jest bardzo zmęczona to za żadne skarby
      jej nie położę, tylko odkładam po zaśnięciu na rękach. Jak ma fazę
      lóżeczkową, to zasypia jak wieczorem.
      Nie byłam w stanie jej wcześniej odkładać. Próbowałam jak miała 6 m-
      cy, ale na sam widok łózeczka rozpoczynała histerię. Nie było czegoś
      takiego, żebym w okolicy łóżeczka miała spokojne dziecko na rękach.
      Zawsze była dużo noszona, w łóżeczku tylko spała, więc trauma nie
      wchodzi w rachubę smile
      Nie wiem jak inne dzieci, ale córka jest coraz bardziej łóżeczkowa.
      Miała fazy wcześniej, że się kręciła na rękach, ale wtedy stopniowo
      zaczynaliśmy do poziomu ją pzrestawiać. Może Twój syn chce się
      położyć? smile Powierci się i jak zacznie się drzeć, to bierzesz na
      ręce. Ja noszę przewieszoną, tak jak wcześniej do odbicia, dlatego
      nie czuję tego na rękach. Zresztą waży 11kg, więc jakiegoś wielkiego
      kloca nie mam.
      Próbuj kłaść się z nim, ale nie wypuszczając z rąk. My tak
      zaczynaliśmy smile
      Czasami mnie strzela, ale córka śpi 1-2x w dzień, więc przestało być
      to uciążliwe w jakimkolwiek sensie a jak widzę zaczyna wybierać
      łóżeczko. Czym są 2 lata noszenia w porównaniu do całego
      życia smile)))))))))))
      • kra123snal Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 19:25
        pierwsze co zrobiliśmy to karmienie tylko do momentu błogości.
        Najwyzej. Gdy przestała zasypiać podczas karmienia, pzrestała się
        budzić tak często z płaczem, szczególnie ważne przy usypianiu na
        wieczór.
        • marenika Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 05.11.08, 21:14
          polecam książkę do ściągnięcia za darmo z netu. Wystarczy wpisać w google: uśnij
          wreszcie. Zaczęłam stosować się do tych reguł w niedzielę. Pierwszego dnia było
          strasznie. Wieczorem Hania(9 miesięcy) wyła pół godziny, po czym zasnęła.
          Obudziła sie po 3 godzinach i wyła 40 minut, ale zasnęła i spała do 6 rano.
          Drugiego dnia usypianie wieczorne trwało tylko 5 minut, zanęła na 6 godzin i
          znowu darła się 10 minut i spała do 9 rano. Wczoraj za to zasnęła po 5 minutach
          i spała do 8 rano non stop. Dziś Hanka już od ponad pół godziny spi a ja mam
          czas dla siebie. Też byłam przeciwna kładzeniu dziecka na siłe do łóżeczka ale
          Hania waży około 11kg a ja miałam juz dość. Powiem Wam , że naprawdę warto
          pomęczyć sie kilka dni bo potem jest cuuudnieee!! Życze powodzenia!!!
          • kra123snal Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 06.11.08, 13:23
            jak Tobie jest lepiej, to ok. Dla mnie gra niewarta świeczki. Nie
            chcę, aby moja córka ryczała bez powodu, bo czym innym jest
            zasypianie na rękach a czym innych nieumiejętność spania "na
            płasko". Zresztą dzisiaj córka zasnęła całkiem sama smile, aż żal, że
            to tak krótko trwa, że tak szybko rośnie, usamodzielnia się. Jak
            mówiłam 11kg nie czuć jak się przez ramię przewiesi smile
    • dawid0805 Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 06.11.08, 11:27
      witam polecam sposób "zaklinaczki dzieci" czyli odkładanie dziecka do łóżeczka
      mówisz do niego a teraz kochanie idziemy spać i odkładasz a jak zaczyna płakać
      to bierzesz na ręce jak się uspokaja to odkładasz i tak do skutku u mnie
      zadziałało ale to wymaga dużo cierpliwości i konsekwencji ale rezultat
      gwarantowany. Pozdrawiam i życzę powodzenia!!
    • peia Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 06.11.08, 12:48
      A skad jestes mimka23? Jesli z Warszawy to znam kogos,kto pomaga w takich
      problemach smile
      • lenama_2008 peia 06.11.08, 13:46
        peia napisała:

        > A skad jestes mimka23? Jesli z Warszawy to znam kogos,kto pomaga w
        takich
        > problemach smile

        - jestem z wawy i bardzo jestem zainteresowana taka pomoca [jezeli
        jest to specjalista od snu dzieci i pomaga samodzielnym zasypiaczom,
        ale nalogowym smoczkowcomsmile] - czy moge napisac do Ciebie?

        lenama
        • peia Re: peia 06.11.08, 13:49
          Jasne. Mozesz tez sama sprawdzic: mammamia.warszawa.pl
          POLECAM. smile
          • lenama_2008 Re: peia 06.11.08, 14:47
            peia napisała:

            > Jasne. Mozesz tez sama sprawdzic: mammamia.warszawa.pl
            > POLECAM. smile

            dzieki! napisalam do Ciebiesmile
      • mimka23 Re: Szczecin... 06.11.08, 14:00
        ...niestety. Dzisiaj po koszmarnej nocy pełnej noszenia (idzie 6 ząbek) ululałam go rano w taki sposób, że usiadłam, posadziłam go na sobie okrakiem, przodem do siebie, tak, że obie nóżki miał na moich biodrach i lekko kołysałam się na boki. Podziałało!!! Trwało to może z 6 minut, a mój krzyż i ręce w końcu odpoczęły. Od dzisiaj przynajmniej na razie postaram się w taki sposób go usypiać.
        • peia Re: Szczecin... 06.11.08, 14:08
          Mimka, nie ucz go tego. Wystarczy kilka nocy i moze sie przyzwyczaic... Gorzej
          go bedzie tego oduczyc- przeciez to sama przyjamnosc jak jest sie trzymanym
          przez Mamusie na kolankach a nie lezy sie samamemu w lozku. wink
          • mruwa9 ale czemu? 06.11.08, 17:09
            przeciez to jest jakis postep: usypianie na rekach, ale na siedzaco,
            a a nie na "chodzaco". Za chwile bedzie mozna sprobowac usypiac
            dziecko na lezaco, glaszczac, lezac obok. Bez histerii, placzu i na
            spokojnie. A docelowo- dziecko nauczy sie zasypiac samo.
            Mimka, tak trzymac wink to krok w slusznym kierunku.
            A nie od razu Krakow zbudowano.
            • kra123snal Re: ale czemu? 06.11.08, 21:27
              Zgadzam się z mruwą! Tak trzymaj! smile
            • peia Re: ale czemu? 06.11.08, 22:22
              Czasem wybiera sie polsrodki z bezradnosci. Moim zdaniem najlepiej zaltwiac
              sprawy raz a dobrze. Chwilke pomeczyc sie a pozniej delektowac sie np. calymi
              przespanymi nocami smile...
              Oczywiscie jak kto woli wink
              To forum sluzy wypowadaniu sie nie zalenie od tego, jakie kto ma poglady.
              Wierze, ze kazdy tu zyczy kazdemu jak najlepiej. Inaczej nie ma to zadnego sensu.
              • mruwa9 Re: ale czemu? 07.11.08, 08:17
                peia napisała:
                Chwilke pomeczyc sie a pozniej delektowac sie np. calymi
                > przespanymi nocami smile...

                Pytanie, kto kogo bedzie meczyl? Bo mysle, ze to "raz a dobrze"
                oznaczac bedzie morze wylanych lez, dziecka na pewno (bo watpie,
                zeby grzecznie dalo sie odlozyc do samodzielnego zasniecia), a
                bezsilnej mamy byc moze tez (bo ktora mama obojetnie znosi
                cierpienie i rozpacz wlasnego dziecka?). Metoda polsrodkow byc moze
                bywa bardziej uciazliwa, ale jest bardziej fizjologiczna ( w
                znaczeniu: podazania za potrzebami dziecka, szanowanie jego uczuc, a
                nie- pojscie na wojne z wlasnym dzieckiem bo metody, ktore
                proponujesz, polegaja na walce, probie sil : kto silniejszy, kto sie
                zlamie, a kto nie ). A calymi przespanymi nocami jeszcze sie
                kolezanka zdazy podelektowac, wczesniej lub pozniej, spokojna glowa.
                • peia Re: ale czemu? 07.11.08, 08:23
                  Nie jedyna metada "raz a dobrze" jest wojna z wlasnym dzieckiem. Nie tylko taka
                  istnieje... smile
                  Jesli ktos kocha swoje dziecko zapewniam, ze znajdzie lepsze metody niz walki z
                  wlanym dzieckiem.
                  • smerfetka8801 Re: ale czemu? 07.11.08, 09:05
                    pół srodki to nie środki.
                    moja crka zawsze pięknie zasypiała i w dzień i w nocy ale w związku z
                    tym,że chce oglądac świat teraz w ciągu dnia mimo zmęczenia odstawia
                    histerie.a ja konsekwentnie stosuje metody o jakich tu pisze.kiedy
                    placze histerycznie przytulam ale tylko tyle gdy sie uspakaja kładę
                    do łóżeczka czasem pomagam glaskaniem po głowie.
                    czasem jednak dziecko placze po prostu ze zmęczenia i nie ma co nosić
                    i przytulać bo to tylko dzieciaka wkurza-trzeba zostawic dzieckow
                    spokoju samo się wyciszy i zaśnie
                    • peia Re: ale czemu? 07.11.08, 09:11
                      Dziekuje. Wlasnie o to chodzi. Dzicko musi wypracowac sobie swoj sposob na
                      wyciszenie. A my mamy mu tylko w tym pomoc. Z miloscia....to nie bedzie wojen a
                      bedzie pomoc. Poprostu nauka.
                    • kra123snal Re: ale czemu? 07.11.08, 11:39
                      > czasem jednak dziecko placze po prostu ze zmęczenia i nie ma co
                      nosić
                      > i przytulać bo to tylko dzieciaka wkurza-trzeba zostawic dzieckow
                      > spokoju samo się wyciszy i zaśnie


                      Dla dziecka przyzwyczajonego do noszenia, o dużej potrzebie
                      bliskości noszenie na rękach nie tylko nie wkurzy bardziej, ale
                      wyciszy i pozwoli na uspokojenie się...

                      Do tej pory była mowa o tym jak odciążyć kręgosłup i dla
                      mnie "metoda małych kroczków" jest lepsza niż pozostawienie
                      ryczącego dziecka w łóżeczku. Metoda małych kroczków jest środkiem,
                      rozciągniętym w czasie zaplanowanym działaniem, które ma na celu
                      nauczenie dziecka zasypiania w łóżeczku bez próby sił. Dla mnie
                      słuchanie płaczu dziecka nie jest metodą a wyrazem bezsilności,
                      takim właśnie półśrodkiem pozbawionego finezji chodzenia na skróty.
                      • peia Re: ale czemu? 07.11.08, 11:53
                        Finezji nie ma ten, kto widzi czarne i biale... Sa metody, aby nauczyc dziecko
                        nie plakac tylko nauczyc sie wyciszyc samemu i zasypiac bez noszenia caly czas
                        czy trzymania na rekach.
                        Nie trzeba bezlitosnie patrzec jak dziecko placze, ale nie trzeba rowniez brac
                        je na rece bo tak chce. Jest lepszy czas na budowanie wiezi np przez przytulanie
                        niz wykorzystywanie tego jako srodka do zasniecia. Zabawa z dzieckiem w ciagu
                        dnia to dobry moment aby go poprzytulac, wyglaskac etc.
                        Dla takiej "bliskosci" niektorzy spia w lozku z kilkuletnimi dziecmi np.
                        • mruwa9 peia, 07.11.08, 12:23
                          sa dzieci i sa dzieci. Kazde dziecko jest inne. To, co dobrze dziala
                          na Twoje dziecko, moze nie dzialac na dziecko mimki , moje czy
                          smerfetki. I odwrotnie. Nie ma jedynej, slusznej prawdy. To, do
                          czego ja tak naprawde zachecam mimke, to sluchania przede wszystkim
                          wlasnego dziecka i wlasnej intuicji, a nie slepego zawierzania
                          zyczliwym, choc niekoniecznie dobrym dla danej rodziny, poradom. Dla
                          Ciebie wspolne spanie z dzieckiem jest patologia, dla mnie naturalne
                          i akceptowalne. Kazdy uklad jest dobry, dopoki odpowiada wszystkim
                          zaangazowanym osobom (rodzicom-obojgu!- i dziecku/dzieciom).
                          • peia Re: peia, 07.11.08, 12:30
                            Nigdy nie nazwalam patologia spania z dzieckiem smile
                            Uwazam poprostu, ze kazdy ma prawo do intymnosci. Rodzice i dziecko. Jesli 3
                            letnie dziecko bedzie nauczone spania w lozku rodzicow, to jak wytlumaczysz mu,
                            ze ma teraz spac samo bez problemow?
                            A jak wiez pomiedzy rodzicami, kiedy dziecko lezy w lozku kazdej nocy...? Nie
                            macie problemow pozniej w relacjach z partnerem? Jak pobyc sam na sam kiedy obok
                            ktos lezy?
                            Jasne ze kazdy powinien znalezc sposob swoj wlasny i wlasnie tak pisze. Sprawa
                            indywidualna. Na jedno podziala szept, na inne spiewanie, ale branie na rece dla
                            ulatwienie jest tylko pozorna pomoca.
                            • mruwa9 Re: peia, wez, prosze 07.11.08, 13:47
                              nie zaczynaj kolejnego watku o wspolnym spaniu z dziecmi..
                              w wieku do 3 lat pieknie da sie dzieci oduczyc wspolnego spania.
                              Chocby metoda malych kroczkow. Przetestowane na trojce moich dzieci,
                              bez bolu, histerii i bez jednej wylanej z tego powodu lzy. Zupelnie
                              naturalnie, podazajac za potrzebami dzieci , a nie moim egoizmem.
                              Mimo,ze jestem wygodna egoistka i lubie miec swiety spokoj.
                              Moje malzenstwo bynajmniej z tego powodu nie ucierpialo, a seks (o
                              to ci chodzi?) mozna uprawiac nie tylko w lozku.

                              peia napisała:
                              Na jedno podziala szept, na inne spiewanie, ale branie na rece dl
                              > a
                              > ulatwienie jest tylko pozorna pomoca.


                              Branie na rece jest rownie dobrym sposobem, jak szept czy spiewanie.
                              Moze nie dla ciebie, ale dla innych?
                        • kra123snal Re: ale czemu? 07.11.08, 12:44
                          > Finezji nie ma ten, kto widzi czarne i biale...

                          No właśnie ja tak widzę namolne namawianie na naukę samodzielnego
                          zasypiania, kiedy dzieciak umie sam zasypiać a problemem nawet nie
                          jest spanie a noszenie! Moje dziecko jak było klikumiesięczniakiem
                          na sam widok łóżeczka dostawało spazmów, teraz jak nie chce, to i
                          tak się tak uczepi, że mogę zapomnieć o położeniu. Dzisiaj usłyszała
                          chodź do łóżeczka i zasnęła bez noszenia, trochę ją pogłaskałam i
                          pośpiewałam.
                          Mimka nosiła dziecko, bo synek miał straszne bóle brzuszka. Nauczyła
                          takiego traktowania, ale jako produkt uboczny niesienia ulgi. Teraz
                          może bezboleśnie dla obu stron spróbować nie nosić. Poza tym
                          noszenie 20-30 minut może byc tylko pozornym usypianiem. Przecież
                          dzieci lubią być noszone, kiedy jeszcze same się nie poruszają...
                          Może rozwiązaniem jest nosidełko (materiał, trzy materiały ze
                          sprzączką, czy wykrojony i usztywniony, czyli chusta, czy nosidełko-
                          wisiadełko, to już inny wątek smile ) a nie kolejna propozycja nauki
                          zasypiania, którą synek posiadł (czyli przez analogię: uczmy literek
                          czytające dziecko).
    • etnoo Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 12:22
      My mielismy podobny problem, na poczatku z powodu kolki usypialismy
      z mężem córcie na rekach, a teraz zasypia przy piersi. I tu
      zaczynaja sie schody, straramy sie ja uczyc w miare samodzielnego
      zasypiania. Klade sie z córcia na łóżku i wyciszam, niestety płacze,
      rzuca sie po łóżku. Za pierwszym razem zasnela po 45min. Dzis mija
      2tyg. i nadal placze przy zasypianiu jakies 10-20min,. juz nie wiem
      co robic. Nie chce aby zasypiala płącząć. Poradzcie co robic???? Dwa
      tyg. to chyba wystarcz\ajacy czas by sie nauczyl, jak długo to
      trwalo u Was?
      • peia Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 12:37
        Ksiazkowo(ale oczywiscie to znow sprawa indywidualna) powinno to trwac kilka dni
        max. Z mojego doswiadczenia to przy tak malym dziecku kwestia 2-3 nocy. Moze
        popelniacie jakis blad w usypianiu Malenkiej? Jesli napiszesz cos wiecej na
        temat "schematu" kladzenia jej spac i jak spedza dzien,moze uda sie cos
        podpowiedziec...?
        • mruwa9 podstawowy blad: 07.11.08, 13:54
          peia napisała:

          > Ksiazkowo(ale oczywiscie to znow sprawa indywidualna) powinno to
          trwac kilka dn
          > i
          > max.

          KSIAZKOWO?? Niemowleta nie potrafia czytac ksiazek i dlatego moze
          nie wiedza, czego sie od nich oczekuje...nawet, co gorsza, nie
          wiedza, kim byla T. Hogg... Taki wstyd..


          Z mojego doswiadczenia to przy tak malym dziecku kwestia 2-3 nocy.

          Z TWOJEGO doswiadczenia z TWOIM dzieckiem. To nie jest uniwersalna
          regula.

          Moze
          > popelniacie jakis blad w usypianiu Malenkiej?

          Tak. Wprowadzajac rewolucje bez ostrzezenia, bez przygotowania i byc
          moze w momencie, gdy dziecko na te rewolucje jeszcze nie jest
          gotowe.


          Jesli napiszesz cos wiecej na
          > temat "schematu" kladzenia jej spac i jak spedza dzien,moze uda
          sie cos
          > podpowiedziec...?


          Przeciez my nawet nie wiemy,w jakim wieku jest dziecko. Czy ma 4
          miesiace, 14 czy 24...
          • peia Re: podstawowy blad: 07.11.08, 15:22
            Ksiazkowo. Tak. Zdecydowanie ksiazkowo. 1. napewno zebralo sie wiecej
            madrzejszych od nas i przebadali iles tam dzieciaczkow, na tej podstawie
            stwierdzoeno, ze zdrowe dziecko powinno zasypiac bez zadnej pomocy do 20min.
            Masz ochote wyraznie powalczyc smile
            Smieszne. Czytaj co [pisza inni a nie skladaj literki. Tak potrafia dzieci od 1
            klasy szkoly podstawowej.
            Nie mam ochoty na przepychanki. Nie tobie staram sie radzic. Z mojego
            doswiadczenia i moich rad skorzystaja ci, ktorzy maja na to ochote i odnajda tu
            sens.
            Cale szczescie wiemy (prawie wszyscy), ze od rozwiazywania problemow sa rodzice
            badz inni opiekunowie a nie pozostawiamy dzieci samym sobie.
            I tak, jesli napisze ile jej Malenstwo ma i jak spedza dzien, jak sie kladzie i
            ile dokladnie ma to uda sie napewno cos podpowiedziec.
            Milego dnia smile
        • etnoo Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 14:15
          Córka ma 11miesięcy, śpi dwa razy dziennie, rano okolo 10, tak kolo
          1 godziny, i kolo 15 tez godzinke, czasami zdazy sie 1,5h ale to
          rzadko. Niestety ja nie ejstem z nia w dzien tylko teściowa i
          twierdzi ze ja usypia na łóżku a nie na rekach. Troche smutno by mi
          bylo zebym jej nie uspiala wieczorem i tak spędzam z nia mało czasu.
          Myslalam ze moze zmiejszyc jej drzemki do 1 dziennie, moze to cos
          da. A co do nocnych przebudzen, jak ja przytule, albo wezme na
          klatkę lub przyłoże dopiers śpi. niestety mała teraz przechodzi
          zabokowanie wiec czesto jęczy i płacze w nocy. Czekam na podpoiwedzi.
          • mruwa9 proste pytanie: 07.11.08, 14:38
            dlaczego uwazasz, ze zasypianie 11-miesiecznego niemowlecia przy
            piersi jest czyms , z czym nalezy walczyc, skonczyc? Dlaczego chcesz
            to teraz zmienic?To kwestia presji otoczenia czy Twojemgo zmeczenia?

            ja to widze tak: jesli tesciowa, w ciagu dnia opiekujaca sie mala,
            radzi sobie z usypianiem, to nie ma tragedii: gorzej by bylo, gdyby
            dziecko bylo do bolu i zaplakania uzaleznione od piersi podczas
            zasypiania, to wtedy zupelnie inaczej wygladalaby motywacja, parcie
            na wypracowanie alternatywnych metod usypiania. Piszesz, ze tak malo
            czasu spedzasz z coreczka w ciagu dnia: wieczorne usypianie przy
            piersi daje wam bardzo konkretna porcje bliskosci, mozliwosci
            naladowania baterii, takiego czasu na wylacznosc, tylko dla Was
            dwojga, czego Twoje dziecko bardzo potrzebuje, tym bardziej, ze
            caly dzien Cie nie widzi. Jak bardzo wazne jest dla Ciebie odebranie
            sobie i dziecku tych chwil bliskosci?
            • etnoo Re: proste pytanie: 07.11.08, 14:54
              Uwielbiam to zasypianie, ale wydaje mi sie ze czas najwyzszy nauczyc
              samodzielnego zasypiana. po za tym z tego co pisza mamy, gdy dziecko
              zasypia samo lepiej śpi, a oja Olcia czesto budzi sie i moze wlsanie
              zasypianie przy piersi powduje czeste budzenie. Po za tym przychodzi
              opiekunka i wole zeby zasypiala sama. Sama juz nie wiem.......
              • mruwa9 etnoo, 07.11.08, 16:12
                Ty nie wiesz, ale uwielbiasz, za to Twoje dziecko wie swietnie,
                czego chce. No to posluchaj tego, kto wie smile
                nie wierz, ze dziecka zasypiajacego przy piersi nie da sie oduczyc
                spania przy piersi czy spania z rodzicami. Latwiej, niz myslisz. Tak
                sie tylko wydaje nieznawcom tematu (teoretykom, nie praktykom,
                ktorzy praktykowali lub praktykuja takie "rozpieszczanie") nie
                zepsujesz dziecka usypianiem przy piersi, za to okazesz mu, ze moze
                na Ciebie liczyc. To jeszcze niemowle, ma prawo do piersi i
                bliskosci mamy na kazde zawolanie.
              • peia Re: proste pytanie: 07.11.08, 17:09
                Etno,
                trzeba i wiedzy i praktyki. Zadaj sobie pytanie dlaczego tak wiele Mam na tym
                forum rowniez pyta jak odzwyczaic od piersi albo smoczka? Nie jest to napewno latwe.
                Skoro zastanawiasz sie, znaczy, ze nie jestes przekonana co do slusznosci
                swojego postepowania.
                Szkoda tych przepychanek. Nie mam ochoty na to, ani pewnie inni.
                Jesli masz jakis=es pytania a moje podejscie do sprawy choc troche cie
                przekonuje, napisz poprostu do mnie. Nie jedna Mama juz skorzystala z tych
                podpowiedzi a moje dzieci swietnie spia a ja z Mezem- tak jak lubimy smile, tak,
                jak tego chcemy smile.
                • mruwa9 pytaniem na pytanie 07.11.08, 17:16
                  peia napisała:
                  Zadaj sobie pytanie dlaczego tak wiele Mam na tym
                  > forum rowniez pyta jak odzwyczaic od piersi albo smoczka? Nie jest
                  to napewno l
                  > atwe.


                  Zadaj sobie pytanie: dlaczego tak wiele mam uwaza, ze usypianie przy
                  piersi to jest problem, z ktorym nalezy walczyc, a nie mozna go
                  potraktowac jako naturalnego okresu w rozwoju dziecka, z ktorego
                  dziecko WYRASTA. Tak, wyrasta samo, lub z niewielka pomoca rodzicow,
                  gdy jest do tego dojrzale. I bynajmniej nie w wieku szkolnym czy
                  maturalnym.
                  • peia Re: pytaniem na pytanie 07.11.08, 17:22
                    i znow nie do ciebie bylo. staram sie pomoc np Etnie. nie angazujesz sie we
                    wlasciwa dyskusje...
          • peia Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 15:41
            Etnoo, szukaj bliskosci w inny sposob. Bardzo trudno jest oduczyc Malenstwo od
            zasypiania bez piersi. Jasne, ze sie uda, ale czasem bywa i tak, ze jesli ktos
            inny bedzie usypial dziecko, ono nie bedzie "wymuszac" piersi, bo zwyczajnie nic
            nie wskura(nie ma Mamy, ktora ma cos, do czego mozna sie poprzytulac w taki
            sposob), poza tym moze od innych poprostu nie udalo jej sie wymusisc przytulania
            a tylko Mama da sie uprosic...?.
            Moze faktycznie doobrym sposobem aby zobaczyc o co chodzi jest wyslanie Taty do
            uspienia Malej...?
            Bedziecie wiedzieli czy problemem jest zasypianie, czy obecnosc Mamy smile
            Dzieci potrafia byc malymi "wymuszaczami".
            Skoro piszesz o problemie, to zakladam, ze faktycznie jest uciazliwe to dla Ciebie.
            Chec przespania calej nocy, to nie egoizm, tylko zdrowe podejscie do zycia.
            Czlowiek aby funkcjonowal poprawnie, musi byc wypoczety. Inaczej odbija sie to
            rowniez na dzieciach.
            Pozdrawiam smile
            • mruwa9 peia, odpowiedz mi, 07.11.08, 17:05
              peia napisała:

              > Etnoo, szukaj bliskosci w inny sposob. Bardzo trudno jest oduczyc
              Malenstwo od
              > zasypiania bez piersi.


              ile dzieci oduczalas od zasypiania przy piersi. I w jakim wieku. I
              ile czasu to zajelo.
              • peia Re: peia, odpowiedz mi, 07.11.08, 17:13
                Nie ty poprosilas o pomoc, wiec... skup sie na pomocy Etnie lub innym, ktore o
                to prosza. Mysle, ze twoja trojka chetnie spedzi z toba czas niz bedzie sie
                przygladac jak mama ma ochote cos demonstrowac i powalczyc sobie wink
                • mruwa9 nie odpowiedzialas mi na pytanie 07.11.08, 17:18
                  ja nie uprawiam osobistych wycieczek, majacych na celu obrazenie
                  ciebie (tak, jak ty to robisz wobec osob majacych odmienne zdanie).
                  Czekam na odpowiedz. Bardzo konkretna odpowiedz na neutralnie zadane
                  pytanie.
                  • peia Re: nie odpowiedzialas mi na pytanie 07.11.08, 17:20
                    nie ja sie wdaje w glupie dyskusje. skonczmy ta zabawe w przedszkole albo jak
                    wczesniej porownalam, w szkole podstawowa.
                    Bedziesz miala problem, poprosisz o rade, jesli bede cos wiedziala na ten temat
                    wypowiem sie, pomoge. Nie szkoda ci energii? Nie ja atakuje...nie ja smile
                    • mruwa9 dalej unikasz odpowiedzi 07.11.08, 17:27
                      jedyny wniosek, jaki przychodzi na mysl, ze masz ZEROWE
                      doswiadczenie , jestes teoretykiem, ktory wymadrza sie, jakby
                      pozjadal wszystkie rozumy. Twoja wiedza i rady maja rownie zerowa
                      wartosc. EOT.Do etnoo: daj sobie spokoj z korzystaniem z takich rad.
                      Sluchaj lepiej wlasnego dziecka, wiecej Ci to da, niz rady
                      domoroslej "specjalistki".
                      • peia Re: dalej unikasz odpowiedzi 07.11.08, 17:33
                        Tak, obrazanie wychodzi ci calkeim nie zle. Skup sie na problemie a nie na
                        walce, a jak tego nie potrafisz, to na wlasnych dzieciach. Chcesz pomagac, czy
                        sie powymadrzac co zarzucasz mnie?
                        Nie twoja (za przeproszeniem) sprawa ile dzieci juz udalo mi sie od czego
                        oduczyc, czego nauczyc i ilu osobom pomoc, ile swoichh dzieci udalo mi sie
                        przyzwyczaic do spania i jakie problemy z nimi mam. Jak masz jakis problem,
                        popros, moze pomoge smile
                        O pomoc poprosila Etna i inne Panie, nie ty (przypominam) bo zagalopowals sie
                        juz calkiem daleko.
                        • etnoo Re: dalej unikasz odpowiedzi 07.11.08, 21:54
                          po co te przepychanki nie po to jest to forum. Corcie polozyłma bez piersi,
                          trochę poplakala ale usnela. zrozumcie, ja wiem ze powinna usypiac sama, ale
                          kocham ja i nie chce aby plakała. kocham ja karmić, zobaczymy co przyniosa
                          kolejne dni. A wlasnie ile Wam to zajęlo, moze tym se choc pociesze ze nie tylko
                          u mnie to tyle trwa.
      • kra123snal Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 12:48
        Moim zdaniem płacze, bo do tej pory dostawała mleko, a tu leży,
        czuje, chce a nie dostaje. Też bym się czuła rozdrażniona... Nie
        kładź się koło niej. Może niech mąż przejmie obowiązek usypiania?
    • mamamarysi11 wypróbuj chustę albo nosidło 07.11.08, 12:47
      mimko, czemu nie spróbujesz usypiać w chuście albo nosidle
      ergonomicznym? ja miałam to samo, tylko wymiękłam juz w połowie 5
      miesiaca i kupiłam nosidło bondolino. jest rewelacyjnie, usypianie
      skróciło sie do 10-15 minut ( a przedtem noszenie na ramieniu trwało
      co najmniej pół godziny), kregosłup jest idealnie odciążony. po
      zasnięciu nosze młodą jeszcze z 5 minut, żeby dobrze zapadła w sen,
      a potem myk ją do łózka. naprawde nie ma sensu sie tak męczyć.
      pozdrawiam
    • melani5 Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 12:59
      No to macie ciezko dziewczynysmileMoj maluszek (8m-cy)spi i zasypia
      zawsze w lozeczku.Jak byly kolki to bujalam,ale po 3m-cu przestalam.
      Teraz wybuziakuje,wkladam do lozecka daje przytulanki i smoka(tylko
      do zasypiania-jak zasnie to wyciagam)maly jak jest zmeczony to az
      sie cieszy jak widzi lozeczko.zycze powodzenia
      • peia Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 13:05
        smile smile smile
        ...i "zabilas" wszystkich.
        Pozdrawiam serdecznie. smile
        • kra123snal Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 13:25
          eeeee tam smile smile smile
          ja tam lubię ponosić, chociaż mam chwile zwątpienia, to generalnie
          dobrze mi z tym smile
          A jak cóka zaczęła fiksować na rękach, to kupiłam nosidło Ergo smile
      • lenama_2008 Rdo melani5 07.11.08, 13:24
        melani5 napisała:

        > Teraz wybuziakuje,wkladam do lozecka daje przytulanki i smoka
        (tylko
        > do zasypiania-jak zasnie to wyciagam)

        melani - mam taki sam schemat zasypiania mojego Mlodego (4,5
        miesiaca), ale jednoczesnie mam z tym problem - Mlody uzaleznil sie
        od smoka, wybudza podczas drzemek i zyczy sobiesmile dostac go znowu.
        jak to u Ciebie dziala? tzn. wyciaganie smoka jak zasnie...? czekasz
        az zasnie czy wyciagasz tuz przed ostatecznym zasnieciem...?

        lenama
        • melani5 Re: Rdo melani5 07.11.08, 22:37
          Jesli chodzi o dzien,to wyciagam jak tylko zasnie(spi okolo 1.5godz
          dwa razy dziennie)przewaznie przy otwartym oknie(pediatra mi to
          otwarte okno polecila,bo robil drzemki 20min i naprawde dziala).
          A na noc to wyciogam przed zanim zasne i klade obok jak sie
          przebudzi i nie moze zasnac to znajdzie smoka i sobie sam wsadzi do
          buzi.Twoj jest jeszcze malutki,za jakis miesiac, dwa sam sobie
          znajdzie smoczka.Niedlugo zaczne nauke zasypiania bez smoka,tylko z
          przytulanka.
          Ja nie daje smoczka w ciagu dnia od tak-na uspokojenie,dlatego
          smoczek kojazy mu sie tylko ze spaniem.No i nie bawie sie znim "w
          kotka i myszke"jak wsadze do lozeczka na spanie to nie wyciagam po
          chwili.no i stale pory,nawet jak nie wygloda na spiocego to jak
          poloze to zasnie.pozdrawiam
          • lenama_2008 Re: Rdo melani5 08.11.08, 15:00
            melani5 napisała:

            > Jesli chodzi o dzien,to wyciagam jak tylko zasnie(spi okolo
            1.5godz
            > dwa razy dziennie)
            - nie masz problemu, ze budzie sie w trakcie drzemki i chce znowu
            smoka...?

            przewaznie przy otwartym oknie
            - moj tez tak spi, najlepiej dziala jak jest zimno. czasem wywalam
            Go w koszu na balkon.

            > A na noc to wyciogam przed zanim zasne i klade obok jak sie
            > przebudzi i nie moze zasnac to znajdzie smoka i sobie sam wsadzi
            do
            > buzi.Twoj jest jeszcze malutki,za jakis miesiac, dwa sam sobie
            > znajdzie smoczka.Niedlugo zaczne nauke zasypiania bez smoka,tylko
            z
            > przytulanka.
            - w jakim wieku jest Twoj...? tzn. kiedy moj ma szanse sam sobie
            znalezc smoka...?smile

            > Ja nie daje smoczka w ciagu dnia od tak-na uspokojenie,dlatego
            > smoczek kojazy mu sie tylko ze spaniem.
            - u nas tez tak to dziala, ale obsesyjnie, tzn. jak tylko znajdzie
            sie w lozeczku natychmiast dopomina sie o smokasmile

            No i nie bawie sie znim "w
            > kotka i myszke"jak wsadze do lozeczka na spanie to nie wyciagam po
            > chwili.no i stale pory,nawet jak nie wygloda na spiocego to jak
            > poloze to zasnie.
            - to tez udalo nam sie 'wypracowac'.

            dzieki za info. pozdrawiam
    • ilczys Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 07.11.08, 23:28
      Nasz babelek ma 5 miesiecy.zaczelismy go usypiac na rekach jak mial
      dwa miesiace.wiem ze jest ciezko, zaczyna przybierac na wadzie.na
      poczatku mielismy tak samo jak Wy.oczywiscie bylo trzeba
      chodzi.ostano postanowilam, ze nie bede z nim chodzila.poprostu
      usiade i jak mu nie pasowalo to sie trasznie wiercil.popewnym czasie
      dal sobie spokoj.zasypial z przemeczenia.teraz sobie siadam i go
      pojam.przynajmniej mnie plecy nie bola.moze chociaz tego
      sproboj.Postanowilam ze jak juz bedzie starszy i zaczne troszke
      rozumiec to go naucze zasypiana w lozeczku.a teraz jest zamalutki i
      po co ma sie denerwowac, bo moj synek sia tak denerwoje ze az caly
      sie trzesie.pozdr
    • justys2529 Re: To już prawie 9 miesięcy...usypiania na rękac 08.11.08, 08:56
      Ja mialam ten sam problem z moja 6 miesieczna Amelka.Wkoncu powiedzialam sobie
      dosc i polozylam mala do luzeczka i dalam jej ulubiona przytulanke i odziwo sama
      zasnelasmilei od tamtej pory nie mamy problemow z zasypianiemsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka