Dodaj do ulubionych

Moje dzieci i ich tatus

03.12.08, 08:02
Cos tam gdzieś wałkowany był temat, ale dawno, albo niewiele. Interesuje mnie jak sobie radzicie z - powiedzmy - podziałem obowiązków? Wiem, że sytuacje są różne. Oboje rodzice pracują, wtedy jasne, że dzielimy sie w miarę równo zajeciami domowymi.
A co jeśli mama siedzi z niemowlęciem w domku, dodatkowy starszak przy boku, pranie gotownie, sprzątanie, "wychowywanie" dzieci, pewnie czasami jeszcze dzieć młodszy większość czasu na cycu wisi?
Wieczorem przychodzi z pracy zmęczony tatuś (zależy tez jaka praca) i co?
U nas to bywa różnie, czasami wkładam kawalera na kolanka tatusia i robię sobie kąpiel, albo śmigam do sklepu, czy na spacer do kumpeli. Ale czasami M jest tak padnięty, że nie mam sumienia prosić go o cokolwiek (albo tatuś wręcz odmawia!).
wczoraj na TVN-ie Superniania udzielała superrad i tak mi przyszło do głowy zapytać Was jak to jest w innych rodzinach.
Obserwuj wątek
    • kaskax25 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 08:08
      Ja mam to szczescie, ze moj maz poza synkiem swiata nie widzi i gdy przychodzi z
      pracy chocby nie wiadomo jak padniety to uwielbia zajmowac sie malym. Ja wtedy
      skrzetnie wykorzystuje sytuacje.
    • agrafka781 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 08:10
      U nas podobnie- ja z dzieckiem ( jednym) w domu a mąż w pracy. Jak
      wraca normalnie- czyli o 18-ej to bawi się z małą, a ja róznie,
      czasem kapiel czasem spacer a czasem zmywanie garów. Tatuś jeszcze
      kąpie córeczkę i robi kolację kiedy ja ją usypiam. A ja wraca o 21-
      ej to wiadomo,że nic.
      W wekendy zlecam mu jakie s prace domowe- poodkurzać, pozmywać no i
      zajmuje się małą bo ja często gdzieś wybywam.
    • agrafka781 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 08:11
      Matysieczku co to za superrady?
      • matysiaczek.0 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 08:17
        Tam był taki straszny tatus, co jak wracał z pracy to kładł się przed telewizorem, a dzieci swoje robiły. Potem wracała z pracy mama i WSZYSTKO na jej głowie było (dom i dzieci w tym jedno szkolne - lekcje). No taka ekstremalna sytuacja, rady były dla niego, potem zasnęłam, jak znajdę gdzieś w necie powtórkę, to podrzucę...
        • vi-23 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 08:28
          moj maz jak wraca codziennie z pracy to nasz synek juz dawno smacznie sobie spi
          wiec w tygodniu to ja caly czas zajmuje sie maluszkiem ale w weekendy wiekszosc
          czasu spedza z nim tatus a ja wtedy po calym tygodniu oczywiscie zamiast lezec z
          nogami wyciagnietymi i odpoczywac to mam mase sprzatania uncertain juz nieraz maz po
          godzinie lazil za mna i sie pytal czy dlugo jeszcze bo on np. chcialby pojsc
          umyc samochod, skosic trawe itp. ale mowie mu ze w tygodniu ja zajmuje sie malym
          a w weekendy chce miec troche czasu dla siebie i ze spuszczona glowa odchodzi i
          cierpliwie czeka az skoncze smile
      • matysiaczek.0 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 08:23
        Może w piątek będzie powtórka o 15.50 tego co było wczoraj.
        Tak mi się wydaje, bo dziś powtarzają to co było przedwczoraj (poniedziałek)
        • matysiaczek.0 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 08:30
          nie, nie!!! to bzdura - w TV nie znalazłam powtórek..sad
    • zefirekk Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 09:21
      hmm u mnie nie ma jakiegoś sztywnego podziału obowiązków. Generalnie to mam bardzo dużo czasu dla siebie, bo mąż jak wraca z pracy to przejmuje opiekę nad Karolkiem - ale też nasz synek jest spokojnym dzieckiem, nie lubi być zbytnio noszony, lubi swoje łóżeczko, leżaczek i karuzelkę, lubi jak się do niego gada, więc mamy czas na wszystko. Często też mąż zostaje z małym wieczorem a ja sobie idę na tańce czy ploty z koleżankami. Razem nie za bardzo mamy możliwość, bo nie ma z kim młodego zostawić, ale raz on wychodzi raz ja i tak się kręci smile ogólnie to nie mamy kłopotów z pracami domowymi itp. fajno jest - grunt to rozmawiać.
    • smerfetka8801 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 09:26
      tata wraca około 17 30 kończę gotowanie obiadu( zawsze jemy razem czekam nawet
      jeśli wraca jeszcze później) a on zajmuje się małą.potem wspólne zabawy cała
      rodzina i najczęściej tata kąpie to jedyny czas w ciagu dnia jaki może spedzić z
      małą a ona śpi już o 20.
      jeśli jednka miał ciezki dzień wiadomo wieczorne rytuały biore na siebie.
      za to co 2 weekend tata ma samotny weekend z mała bo ja jestem an studiach wtedy
      to zacieśniają swoje kontakty smile tata sprząta gotuje-i to takie pysznosci
      ktorych mnie na codzień się nie chce dodam,że nauczył się gotowć po ślubie smile
      ostatnio powiedział,że podziwia mnie za nocne wstawanie robienie mu kanapek do
      racy o 5 30 i inne takie tam...cieszę sie,że to powiedział ja podziwiam go za to
      ,ze z dnia na dzień przystosował sie do roli ojca to on pierwszy przewijał i
      kąpał kiedy ja jeszcze byłam troszke osłabiona.kontakt z mała zlapał od
      razu.może dzięki temu nie mieliśmy kryzysu po porodzie.
      • dungusia Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 10:30
        ehh dziewczyny jak ja wam zazdroszczę.. Mój mąż po powrocie z pracy
        siada przed komputerem i tak do wieczora. Zero zainteresowania
        Synem.. O sprzatanie tez się Go nie mogę doprosić. A ja mam coraz
        mniej sił...
        • matysiaczek.0 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 10:34
          Męża sobie trzeba wychować, od jakiegoś czasu zdałam sobie sprawę, że mam nie dwoje, ale troje dzieci, bo tego najwięklszego też muszę uczyć wielu rzeczy. A co do komputra, to mój też tak czasem zasiada, ale walczymy z nałogiem, walczymy.
        • pszczolkaaa_1982 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 12:19
          Mam to samo, mąż przychodzi do domu obiad zawsze ma gotowy, posprzątane, idzie do swojego gabinetu - tak nazywam pokój komputerowy i tam zasiada. czasami co prawda rzadko, ale zdarza się je przed kompem obiad sad
          co jakiś czas przyjdzi do nas (jak mała nie śpi) żeby się przytulić, ucałować itp.. ale trwa to z reguły 5 min tylko sad gdy proszę, aby z nami został to mówi, że później, gdy prosze, aby już wyłączył kompa i się pobawi to mówi później co trwa 1,5 h smile takie mam zaj**iste życie
          wieczorem przygtowuje wodę do kąpieli i tyle


          Córcia jest na wskroś grzeczna, potrafi sama leżeć w łóżeczku, zaczymnna kwękać jak chce spać, wtedy trzeba dać smoka i płożyć pieluszkę na oczkach, zasypia co prawda na krótko.
          Nie domaga się płaczem niczego, chyba, że ją coś boli
          , albo jest ubierana na spacer - to inna sprawa!
          (w porę odczytuję jej komunikaty).

          Jak ma dzien wolny to ja idę z małą na spacer, czasmi idziemy razem, ale nie tak długo jak ja idę sama, więc wolę nawet iść sama wtedy dziecko jest dużej na spacerku (nie mówię mu żeby z nami nie szedł, wręcz namawaim aby szedł)
          Karmię piersią, więc on nie karmi , bo nie ma jak hehe
          czasami przygotuje herbatkę dla małej, jak trzeba.
          Kolację robimy razem, albo ja ją robię.
          wieczorem oglądamy serial, ale co chwilę idzie do komputera, więc wspólnego oglądania jest pewnie 15 min zamiast 45 hehe
          Do jego zadań należy; mycie łazienki, wyrzucane śmieci, mycie okien

          Straszny mi się chłop trafił, ile ja go prosze namawiam, wymyślam atrakcje, zeby go od tego komutera odciągnąć.

          Do domu wraca przed 16!

          Za to jak mamusia poprosi to leci w podskokach...

          • uullaa Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 12:27
            Pszczolkooo_1982, na siłę ci wcisnęli twego chłopa czy wzieli cię
            podstępem?
      • uullaa Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 10:36
        Smerfetko, serio wstajesz w środku nocy, żeby mężowi kanapki do
        pracy zrobić? Czy potem się już nie kładziesz? Nie szkoda ci zdrowia?
        • matysiaczek.0 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 10:43
          Ja też wstaję, 0 6, ale to u nas już nie środek nocy, bo wszyscy wstajemy tak (kawaler półroczny nawet wcześniej), też robię staremu kanapki, taka moja rola żony, kiedyś nawet chodziłam jesszcze po świeże bułeczki, jakoś wcale nie czuję się z tym faktem zniewolona. M za to robi dla mnie inne rzeczy w podzęce...fajniejsze niż kanapki tongue_out
          • uullaa Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 10:52
            Jezusie, będę krzyczeć... Wstać w nocy = przerwać sen, potem
            (próbować) go kontynuować. Wstać, o której by się nie wstało, nawet
            o 19.00 wieczorem = zakończyć letarg mózgu. Poswięcenie - wstać w
            nocy robić kanapki. Normalna czynność - wstać robić kanapki. wrrr,
            wrrr
            • matysiaczek.0 uullaa 03.12.08, 11:06
              Ty nie doczytałaś kobieto. Smerfetka nie napisała przecinka i takie niedomówienie wyszło. Zrozumiałam to tak, że wstaje w środku nocy pewnie karmić dziecia (i tu powinien byc przecinek) oraz robi kanapki rano o 5.30 (to już nie środek nocy) i za te dwie różne rzeczy podziwia ją mąż
              wrr, wrrr - rozumiem, że na poważnie nie burczysz? tylko pewnie dykcję ćwiczysz?> smile pozdrawiam. A może niech się smerfetka w końcu wypowie? co ja sama na placu boju zostałam w nie swojej sprawie?
              • uullaa Re: uullaa 03.12.08, 11:11
                No to "wrr, wrr" tym, którzy oszczędzają klawisze ze znakami
                przestankowymi i bełkot im wychodzi. A ty Matysiaczku talenta
                dyplomatyczne marnujesz w domu smile Pozdrawiam.
        • smerfetka8801 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 13:38
          tak wstaje bo jak pomyślę,że pracuje na budowie be względu na pogodę
          do ego jest dobrym ojcem i mężem...jak mogłabym odmówić smile nie kladę
          się juz spać bo mała wstaje razem z tatą smile bawimy się do 8 potem
          drzemka pół godzinki albo i nie smile
          • smerfetka8801 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 13:49
            tak zapomniałam o przecinku sad biję się w pierś rozmiar C big_grin
            5 30 to juz nie jest dla mnie noc...a już napewno nie od czterech
            miesięcy od kiedy jest z nami mała.w nocy wstaję by ją karmić albo
            przytulić jak się przypadkiem obudzi smilei robię to tak sprawnie ,że
            mój M śpi spokojnie
    • nombrilek Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 10:51

      Nasz tatuś jak wraca z pracy, roznie nieraz o 17, nieraz 18 albo i
      pozniej to do wieczora zajmuje sie małym, kapie go o 20. Wiec nie
      duzo z racji pracy.Co 2 weekend sa sami bo ja wybywam na studia. Co
      do zajmowania sie domem to wziełam to na siebie narazie poki jestem
      w domu i nie pracuje, chyba ze sprzatam w sobote to wtedy razem.
      Synek az drzy z radosci jak tatus wraca z pracy a i maż rowniez na
      widok Maluchasmile
    • m_laczynska Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 10:59
      Ja mam już 10 miesięczne niemowlę i odkąd zrobiło się "mobilne" mam bardzo
      prosty i skuteczny patent!!! rzadko proszę męża, żeby się młodym zajął.
      Wystarczy, że się młodego postawi na podłodze w okolicy taty - i naprawdę on SAM
      O SIEBIE ZADBA, aby tata się nim zajął! i to z jakim wdziękiem!
    • karolina.chonly Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 13:11
      U nas wyglada to tak:
      rano zazwyczaj maz wstaje ciut wczesniej, albo wstajemy razem. Wtedy
      ja ide szykowac nam sniadanko, w tym czasie budzi sie dziecie ok 8
      godz. Tata pedzi ja przewinac, ubrac, mleczko w tym czasie juz
      naszykowane i tata podaje sniadanko. Potem wybywa do pracy. Wraca
      roznie, poniewaz sam jest szefem. Jak wroci wczesniej to idziemy na
      spacer, zakupy itp. czasem zdaza sie, ze wraca jak dziecie juz spi,
      wtedy te czynnosci wykonuje sama.
      Weekendy spedzamy wspolnie, zazwyczaj jeszcze z rodzenstwem
      malutkiej (z poprzedniego malzenstwa meza). Maz tez ma oczywiscie
      swoje biuro i czasem musi tam posiedziec, ale stara sie to
      ograniczac, lub po prostu bierze komputer i przychodzi do nas. Wtedy
      moge cos zrobic, wyjsc itp., a tata ma mala na oku smile
      Wieczorne szykowanie kapieli i jedzonka przebiega wspolnie. ogolnie
      tata bawi sie bardzo duzo z mala, ona go uwielbia i jak go widzi
      to "kwiczy" :] Az sie boje, ze w przyszlosci bedzie to maly team
      przeciwko mnie wink
    • behemot_666 Re: Moje dzieci i ich tatus 03.12.08, 14:39
      U nas z poczatku nie bylo rozowo, bo tatus nie chcial/bal sie zajmowac
      malenstwem. Sytuacja zmienila sie w okolicy 3 miesiaca, kiedy Stas zaczol byc
      bardziej kontaktowy i od tej pory jest coraz lepiej. Wczesniej wygladalo to tak,
      ze weekendy spedzalismy razem w domu lub u dziadkow. W tygodniu tata zajmowal
      sie malym po powrocie z pracy, tyle ze czesto wracal z pracy pozno i Stas juz
      spal. Miesiac temu szef nie przedluzyl mu umowy, motywujac tym ze po pracy, w
      dni wolne i jak byl na chorobowym odmowil odbierania telefonu od klientow.... No
      ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo przynajmniej teraz ma wiecej
      czasu dla Stasia. Sytuacje finansowa mamy nienajlepsza no ale kontakt z synem
      moim zdaniem jest bezcenny.
      Co do prac domowych to przed urodzeniem mlodego robilam wszystko sama, Michal
      czasem odkurzal mieszkanie... Tyle ze nie bylo tego duzo, oboje spedzalismy duzo
      czasu w pracy tak ze mieszkanie wystarczylo ogarnac raz w miesiacu, pranie raz
      na tydzien, do zmywania kupilam zmywarke, a jak nie chcialo mi sie gotowac to
      jechalismy do restauracji.
      Teraz sprzatac trzeba czesciej a pralka chodzi codziennie wiec roboty w domu
      jest wiecej, ale nie moge narzekac, do obowiazkow taty nalezy wynoszenie smieci,
      odkurzanie, czyszczenie kociej kuwety i drobne naprawy. Reszte robie ja,
      wlaczajac w nia codzienne gotowanie, bo restauracja wieczorem odpada bo nie ma z
      kim zostawic malucha.
      Zgadzam sie z przedmowczyniami ze meza trzeba wychowac, ja powolnym aczkolwiek
      dlugotrwalym naciskiem osiagam coraz lepsze efekty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka