juz drugi dzien maly kompletnie nie placze

bawimy sie..potem jak sie zmeczy
zasypia..potem znow jakso tam sobie gadamy..potem bawimy sie...i znow sie
meczy

wieczorem zanosze go po kolacji do lozeczka..troche pomarudzi..ale
zasypia po 15 minutach

oby tak dalej. ech dwa dni bez placzu to istny raj