Dodaj do ulubionych

PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-(

16.01.09, 11:47
synek ma prawie 8miesiecy.Od 1,5miesiaca jest na butli.Kazda noc
jest jedna wielka niewiadoma,nie ma swojego rytmu,przyzwyczajensad
Jest kapany o 18,potem butla i zasypia tak ok 19.30.Czasem
zasypianie trwa do 21.30 ale to rzadko.Najgorsze sa noce.Budzi sie
kazdej nocy i chce sie bawic,albo
marudzi,piszczy,spiewa...roznie.Ale budzi sie codziennie.Najgorsze
ze nie budzi sie o stalej porze tylko bardzo roznie.Do tej pory
budzil sie na godzine max polotorej.Najpierw siedzialam przy
lozeczku i wkladalam mu smok a on wypluwal ale po godzinie
zasypial.Potem zaczal wyrzucac smok poza lozeczko wiec zaczelismy go
brac do siebie do lozka.Po poltoragodzinnym kotlowaniu w lozku
zasypial wiec go przenosilam do jego lozeczka.Od 3dni wstaje w nocy
i nie chce spac 3-3,5godz!!!!!padam na pysk ze zmeczenia.O co mu
chodzi?nie mam juz sily.ledwo widze na oczy.dodam ze codziennie
wstaje o 5-6 i juz nie spi.Potem miedzy 10 a 10.30 robi sobie
drzemke ktora trwa od 30 do 50minut.Pozniej spi ok 14-15 przez
godzine i to wszystko!!!!!!!!!!to chyba nie jest normalne.....
Prosze pomozcie,co ja mam z nim robic.marze o jednej normalnej nocy:-
(
Obserwuj wątek
    • beti8121 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 11:53
      dziewczyno ja też tak mam tylko moja jest na cycu już 7 miesiąc. za poradą
      doktorki wprowadziłam kaszkę w 5 miesiącu ze niby się naje i będzie spała no
      pewnie 2 godziny i dzień dobry .czasem jest tak ze 3 godziny w nocy nie spi. dam
      ci rade nie zapalaj swiatła nie baw się z dzieckiem ja tak robię po prostu daję
      jej jesc i kładę do łózeczka i mała sobie lezy albo się drze to ją piorę parę
      razy na ręce i jak się uspokoi odkładam spowrotem albo coś tam mamroli do siebie
      robi motorki bawi kołderką różnie i jak sie zmęczy zasypia .
      ....................jestem dobrej myśli wyspimy się na starośc
    • mruwa9 mam wniosek 16.01.09, 11:55
      o przyszpilenei tego watku na gorze strony, dla tych wszystkich
      karmaicych piersia, ktorym sie wydaje, ze przejscie na butle
      rozwiaze problem ze spaneim i nocnymi pobudkami.
      Do dziobek6: lacze sie w bolu... po prostu trzeba przeczekac, byc
      moze zredukowac jedna drzemke w ciagu dnia, no i skoro na butli,
      wiec nie jestes w nocy niezastapiona, ergo- ustalic system zmianowy:
      jedna noc Ty dyzurujesz przy dziecku, druga- Twoj partner/maz wstaje
      do malucha i tak na zmiane. Az sie utrzesie i uspokoi.
      • peresia Re: mam wniosek 16.01.09, 12:09
        Ty mruwa masz chyba nie po kolei w głowie...
        Większośc mężów wstaje wcześnie rano do pracy, mój jak żył to
        wstawał o czwartej rano i prowadził samochód, więc sorry, ale nie
        wyobrażam sobie żeby zarywał noce z powodu ewidentnych kaprysów
        dziecka. Poza tym wszystkie moje koleżanki, które karmiły piersią do
        ok 9-go miesiąca i potem przeszły na butle nie miały takiego cyrku w
        nocy, więc nie chrzań, że tak jest ZAWSZE. Tu ewidentnie widać, że
        Młody owija sobie mamusię dookoła palca. Normalnie takie zachowania
        trzeba ignorować i powoli ustalić rytm dnia, dać sytą kolację.
        Biorąc Młodego do siebie do łóżka (przecież nic mu nie dolega)
        dajecie wyraźny sygnał, że zabawa może trwać w nieskończoność i ma
        na to Wasze pełne przyzwolenie.
        • mruwa9 Re: mam wniosek 16.01.09, 14:19
          wydaje mi sie jednak, ze mam wystarczajaco po kolei w glowie wink
          A maz pracuje 7 dni w tygodniu? Nie miewa wolnych weekendow lub
          innych dni? A matka dziecka nie ma prawa do ciaglosci snu przez 3-4
          godziny? I czy wszyscy ojcowie sa kierowcami,wstajacymi o 4 rano?
          Dramatyzujesz... tak samo, jak demonizujesz wspolne spanie z
          niemowleciem. Czy bedzie z nim spala, czy nie, za pare lat bardzo
          prawdopodobne jest, ze sprawa bedzie sie miala tak:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=89534554
          To jakie to ma teraz znaczenie, czy sie pozwoli dziecku spac obok
          siebie, czy nie?
          • peresia Re: mam wniosek 16.01.09, 14:35
            > A maz pracuje 7 dni w tygodniu? Nie miewa wolnych weekendow lub
            > innych dni? A matka dziecka nie ma prawa do ciaglosci snu przez 3-
            4
            > godziny? I czy wszyscy ojcowie sa kierowcami,wstajacymi o 4 rano?

            No wiesz, jeżeli ktoś chce być niewyspany li tylko z powodu zabawy z
            dzieckiem w nocy, to ok, niech się bawi dalej i nie narzeka, bez
            podziału na płeć rodzica.

            > Dramatyzujesz... tak samo, jak demonizujesz wspolne spanie z
            > niemowleciem.

            big_grin big_grin big_grin
            Spójrz na siebie, jak często Ty demonizujesz karmienie butelką, lub
            spanie dziecka w łóżeczku. Najczęściej przy tym używane słowa przez
            Ciebie to: zawsze, tylko i wyłącznie, nie ma innej opcji, nie ma
            możliwości.
            Takie podejście - niestety - ma wiele pielęgniarek na oddziałach
            noworodkowych i przez nie - niestety - wiele kobiet nie karmi
            piersią.

            Czy bedzie z nim spala, czy nie, za pare lat bardzo
            > prawdopodobne jest, ze sprawa bedzie sie miala tak:
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=89534554
            > To jakie to ma teraz znaczenie, czy sie pozwoli dziecku spac obok
            > siebie, czy nie?

            Sorki, ubawiłaś mnie tym przykładem big_grin big_grin big_grin
            • mruwa9 Re: mam wniosek 16.01.09, 14:42
              peresia napisała:

              >>
              > big_grin big_grin big_grin
              > Spójrz na siebie, jak często Ty demonizujesz karmienie butelką,
              lub
              > spanie dziecka w łóżeczku. Najczęściej przy tym używane słowa
              przez
              > Ciebie to: zawsze, tylko i wyłącznie, nie ma innej opcji, nie ma
              > możliwości.


              Mozesz podac przyklady?


              > Takie podejście - niestety - ma wiele pielęgniarek na oddziałach
              > noworodkowych i przez nie - niestety - wiele kobiet nie karmi
              > piersią.

              To znaczy jakie podejscie? I jaki to ma zwiazek z niekarmieniem? Na
              zlosc mamie przeziebie sobie uszy?
              >
              > Czy bedzie z nim spala, czy nie, za pare lat bardzo
              > > prawdopodobne jest, ze sprawa bedzie sie miala tak:
              > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=89534554
              > > To jakie to ma teraz znaczenie, czy sie pozwoli dziecku spac
              obok
              > > siebie, czy nie?
              >
              > Sorki, ubawiłaś mnie tym przykładem big_grin big_grin big_grin
              >

              No, mnie by tez taki przyklad ubawil, gdyby nie to, ze to samo
              zycie..mam juz dzieci w wieku szkolnym i wiem, co pisze...
              • peresia Re: mam wniosek 16.01.09, 15:25
                > Mozesz podac przyklady?

                Chodzi o kontekst wypowiedzi.


                > To znaczy jakie podejscie? I jaki to ma zwiazek z niekarmieniem?
                Na
                > zlosc mamie przeziebie sobie uszy?
                > >

                • peresia Re: zjadło część posta :/ 16.01.09, 15:26
                  resztę dopiszę później
        • memphis90 Re: mam wniosek 17.01.09, 23:50

          > Ty mruwa masz chyba nie po kolei w głowie...
          > Większośc mężów wstaje wcześnie rano do pracy,
          Wiesz, pewnie to zburzy Twoją wizję świata, ale są też mamy 8-miesięczniaków,
          które pracują... To tak w ramach offtopicuncertain
    • lolajna7 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 12:03
      nie wiem czy to coś da (a na pewno nie od razu) ale spróbuj kąpać o tej samej
      porze i od momentu kąpieli wyciszać malca żadnych śmichow-chichów, zabaw czy
      wygłupów tylko w domu w miarę cisza mówienie spokojnym cichym głosem itp w
      odróżnieniu do spania w dzień kiedy to w domu powinni wszyscy funkcjonować
      normalnie i żadnego zasłaniania okien w dzień. W momencie kiedy wstanie Ci w
      nocy to najpierw poczekaj chwilę może sam zaśnie(nie świeć światła i nie
      podchodź do łóżeczka)jeśli po jakimś czasie stwierdzisz że nic z tego to możesz
      oświecić światło ale bardzo przytłumione(ja mam na lampkę nocną zarzuconą
      pieluchę tak żebym tylko abyaby widziała małą), podejdź i nic nie mów tylko
      podaj smoka, jak nie zadziała to spróbuj podać mu wodę może chce pić ale pod
      żadnym pozorem nie gadaj z nim i staraj się nie nawiązywać kontaktu a już
      absolutnie się z nim nie baw bo sobie to utrwali. Ja na szczęście raczej nie mam
      już takich problemów ale od samego początku postępowałam jw czyli w dzień spanie
      przy odsłoniętych oknach, w domu normalny hałas a po kąpieli przygaszone
      światło, cycek, ponoszenie do beknięcia ewent. kołysanka i do łóżeczka(niestety
      ze smokiem ale za to bez huśtania zasypia) wszystko przy stłumionym świetle, a
      jak trzeba było zmienić pieluchę(teraz już nie bo jest duża- 10 mcy)to też bez
      gadania, bez nawiązywania kontaktu wzrokowego-zmiana pieluszki przy nocnej
      lampce i do łóżeczka i odpukać nie mam teraz problemu
      • orlik.a Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 12:18
        zgadzam się z tm co napisała poprzedniczka, i może kładź go troszkę
        później. Mój śpi ładni ale jak zaśnie przed 20:30 to za godzine się
        budzi i nie jest śpiący. Jak położe go później to ładnie śpi. Nadal
        karmiony jest piersią. Więc chyba sposób karmienia w tym wieku nie
        jest istotny. W końcu w dzień je nie tylko mleko.
      • dziobek6 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 12:23
        W dzien spi przy odslonietych oknach,przy naszym normalnym
        funkcjonowaniu.Zawsze jest kapany o 18,potem wszystko wylaczym(tv)i
        wlaczam muzyke dla bobasow,daje mu jest(na kolacje je przewaznie 180-
        230ml mleczka wiec raczej jest to syta kolacja).Jak sie budzi w nocy
        to nie podchodze od razu,po jakims czasie podchodze i daje
        smoka...nie dziala.Probuje dac mu jesc,zazwyczaj nie chce,pic tez
        nie...nie mowie do niego wogole,on mnie zaczepia ale ja nic a nic
        nie mowie.wszystko rozgrywa sie przy mikro swietle(lampka nocna z
        zarzucona pielucha)nic nie ma go prawa rozpraszac.spimy z mezem i
        malym w jednym pokoju wiec co noc nie jestem wyspana ani ja ani maz
        niestety bo wszystko slyszy i uczestniczy w tym wszystkim.nie bawimy
        sie z nim,nie rozmawiamy,nie zaczepiamy...
        • mamavinca Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 12:33
          Przyszly mi do glowy dwie opcje.
          1.Moze byc tak ze oboje z mezem spiac w tym samym pokoju wybudzacie
          malego np. lekkim chrapnieciem czy nawet przewracaniem sie na boki.
          2.Moze malec, skoro tak malo spi nawet za dnia, jest zbyt zmeczony
          zeby usnac...Dwie sprzecznosci ale nawet u doroslego czlowieka bywa
          tak ze przy zbytnim przemeczeniu jest bardzo trudno usnac.Wiem to
          nawet sama po sobie-jak jestem mega zmeczona i staram sie polozyc to
          zamykam oczy i za skarby swiata nie moge wpasc w sen.
        • peresia Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 12:35
          Więc może w ogóle do niego nie wstawajcie, jest z wami w pokoju,
          więc macie jako taką kontrolę.
          Moja Młoda jak była w wieku Twojego syna, tez miała takie zagrania,
          łóżeczko stało przy naszym łóżku: obudziła się, zaczęła gaworzyć po
          swojemu, wstała, pochodziła dookoła, posiedziała, a my udawaliśmy że
          spimy, po jakimś czasie sama zasypiała.
        • mruwa9 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 14:24
          no to jesli i tak obioje sie nie wysypiacie, to zorganizujcie to
          tak, aby jedno z was moglo sie wysypiac co druga noc (wynosi sie do
          drugiego pokoju, poduszka na glowe i ma w powazaniu harce dziecka,
          za ktore odpowiedzialnosc bierze drugi rodzic,. I kolejnej nocy
          zmiana rodzica. U nas dzialalo. I proponowalabym zgasic lampke,
          niech bedzie ciemno i nudno w pokoju. Dyzurujacy rodzic moglby sie
          polozyc obok, w ciemnym pokoju, i probowac drzemac, a mlody albo
          zasnie, albo nie...w kazdym razie dostanie komunikat, ze teraz jest
          pora snu,a nie zabawy.
    • titerlitury Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 12:36
      Ja spróbowałabym kąpać go o co najmniej 2 godziny później i póxniej
      kłaść spać.
      • monika_maz7 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 13:38
        A gdzie Twój mały usypia? Ja miałam podobny problem z moją córeczką jak
        zasypiała w kojcu i potem na śpiocha przenosiliśmy ja do łóżeczka. Budziła się i
        chyba nie kojarzyła gdzie jest i zaczynała krzyczeć. Problem skończył się odkąd
        mała usypia w łóżeczko w swoim pokoju.
    • mamainki Re: peresia 16.01.09, 12:42
      Widzisz moja droga, Mruwa ma jak najbardziej po kolei w głowie.A dlaczego Pan
      Mąz nie moze dyzurowac przy dziecku?Bo rano do pracy?A mama która nierzadko tez
      pracuje?Mój tez pracuje, i tez jezdzi samochodem, wstawał do starszej ,a teraz
      wstaje do młodszej.I co w tym dziwnego,dzieci nie są tylko moje,a wychowanie to
      nie tylko spacer z usmiechnietym bobasem,w sobotnie popołudnie zeby mama mogła
      posprzątac.Pozdrawiam.
      • peresia Re: peresia 16.01.09, 13:44
        Moja droga, co innego wstawanie do dziecka, ktore jest chore,
        ząbkuje, jest głodne itp; a co innego zarywanie nocy z powodu chęci
        do zabawy dziecka w nocy. W ten sposób spełniając zachciankę dziecka
        w niedługim czasie oboje będą wyglądać jak zoombie i prędzej czy
        później dojdzie do nieporozumień. To chyba jest różnica, prawda? I
        chyba dość wyraźnie zaznaczyłam to w swoim poście powyżej.
    • gatsien Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 13:47
      Ja też uważam, że powinnaś później kąpać i kłaść spać dziecko. Przetrzymaj do
      19:30 kąpanie, przed wybaw się z dzieckiem, żeby się zmęczyło i spać kładź po
      20:00. Ja sama jak za wcześnie się położę spać, to budzę się w nocy i nie mogę
      już usnąć.
    • mamawitki Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 14:29
      Ja mam identyczną sytuacje,córka ma 5 miesięcy kąpana jest o
      godzinie 20 wczesniej łyżeczką zjada kasze i do przed samym spanie
      pierś.Zasypia samodzielnie w łóżeczku ok 20:30 i śpi do 2-3 nad
      ranem kiedy to budzi się na jedzenie.Karmię ją wtedy i odkładam a
      ona oczy jak pięć złotych i nieśpi po ok 3 godziny .Dziś miałam
      kolejną z rzędu taką noc.NIe bierzemy jej do łóżka nie zabawiam,a i
      tak to nic nie zmienia.Szczerze mówiąc wydaje mi się,że to jakiś
      etap dziecka a nie jest to spowodowane rodzajem jedzenie czy porą
      spania.NIe wiem jak długo damy radę robić sobie takei przerwy
      nocne,ale nie wiedze innego wyjścia jak to poprostu przeczekać.
      • dorinn2 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 16:21
        Moje dziecko (5,5 miesiaca) od jakiegos tygodnia tez robi sobie nocne harce.
        Normalnie jest kapany o 20 potem cyc i zasypia ok 21. Budzi sie pomiedzy 12 a 1
        w nocy i zaczyna gadac, zaczepiac nas (spi z nami) ciagnie mnie za wlosy, macha
        rekami i nogami uderzajac nas gdzie popadnie. Nie reagujemy, wtedy zaczyna
        jeczec, potem poplakiwac a na koniec juz jest histeria sad Wtedy musze wziasc go
        na rece i pochodzic z nim po pokoju.Nastepnie daje mu piers, glaszcze i ok
        godziny 2 zasypia.
        W dzien spi trzy drzemki po ok 40 min, ostatnia o 17 wiec mysle, ze na wieczor
        jest padniety. Mam nadzieje, ze to taki wiek i szybko przejdzie po powoli tez
        mam dosc.
        Mamo dziobek6 i reszta Mam lacze sie z Wami, jak przyjdzie noc a Wasze dzieci
        beda harcowac pomyslcie, ze prawdopodobnie nie tylko Wy w tej chwili meczycie
        sie z "nocnym markiem" winkpozdrawiam
        • jolakwin Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 16.01.09, 18:35
          Dziewczyny mam dla was prawie wszystkich rade ksiazka: "Usnij
          wreszcie, jak pomóc dziecku zasnac", ja ja znalazlam w necie.
          Naprawde nam pomogla i to w dwóch przypadkach: pierwszy dzieciak
          teraz 5 lat nie spal 6m-cy sam tylko na moich kolanach - lulany. Ja
          pracowalam i zajmowalam sie domem( jak maz go bral to cala ulica
          wiedziala, wiec dla dobra narodu nie robil tego). Jak urodzila sie
          córcia to powiedzialam o nie , zadnego lulania i co 5.5 m-ca na
          rekach. Ja juz nie mialam kregoslupa i przypomnialam sobie o tej
          ksiazce, ale wyzuty sumienia wziely gore, ze jak to jestem matka do
          d, ze pozwalam malenkiej plakac ale tym razem madra Pani Doktor
          Jelonek powiedziala dosyc, Mala ma spac sama i zrobilam. Nie powiem
          ze bylo cicho, grzecznie, nie nie bylo byl wrzask i moje lzy ale
          wracam do pracy i ona zostaje z Chlopakami wiec musi nauczyc sie
          spac sama. W nocy budzi sie ( ostatnio 4-5 rano i gada, piska)ale ja
          jej daje smoka jak zacznie poplakiwac, i po chwili usypia. W nocy
          nie wrzeszczy jak na razie. A zapomnialam napisac ze ma 6.5 m-ca.
          Pozdrawiam i naprawde macie pomoc, skorzystajcie z niej!!!,
    • basiowata Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 16:51
      Zastanawia mnie jedno.
      W Twoim opisie problemu jest tylko wspomniane ile Twoje dziecko śpi, ale nie
      jest wspomniane co robi kiedy nie śpi. To znaczy jakie zajęcia mu organizujesz,
      jak się z nim bawisz etc. Ośmiomiesięczne dziecko nie jest już noworodkiem i
      wymaga już więcej uwagi. Takie dzieci lubią już towarzystwo i się jego domagają.
      Powinnaś go wręcz wymęczyć zabawą. Jeśli nie możesz non stop nad nim siedzieć -
      istnieją zabawki do samodzielnej zabawy. Warto zająć się też fizyczną stymulacją
      (masaże, basen) - to też dziecko wymęczy i dodatkowo rozwinie jego fizyczne
      możliwości.

      Ta pewna nieregularność w zachowaniu Twojego dziecka nie jest koniecznie Twoją
      winą. Każde dziecko jest inne i ma również inny temperament. Mogłabyś zacząć
      trochę regulować jego rytm biologiczny. Wprowadzać pewne reguły: posiłki o
      określonej godzinie (nie koniecznie co do minuty, ale mniej więcej), zabawy,
      sen. Regularność stwarza poczucie bezpieczeństwa dziecka. Może na samym początku
      się złościć i protestować, ale w pewnym momencie zacznie się dostosowywać. Poza
      tym to Ty masz decydować jakie są reguły w Twoim domu, a nie dziecko, bo ono
      tylko sprawdza Twoje granice i w końcu wchodzi na głowę. I absolutnie odradzam
      branie dziecka do swojego łóżka w nocy. W zamian polecam lekturę książki "Każde
      dziecko może nauczyć się spać" Annette Kast-Zahn i Hartmut Morgenroth.
      Skuteczność opisanej w niej metody zauważyłam u dziecka siostry jak i u własnego
      dzieckasmile

      Bądź dzielna i się nie daj!
      • oda100 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 17:09
        zachowanie uciazliwe, ale w granicach normy, dzieci maja takie
        okresy i wydaje nam sie ze tylko nasze dzieci za malo spia w dzien,
        za wczesnie wstaja, i jeszcze chca sie w nocy bawic. wczesniej czy
        pozniej przejdzie mu, potem bedzie cisza przed burza i znowu
        jakas "atrakcja"... w koncu to nie maszyna, nie zaprogramujesz
        dziecka na kolejne 3 lata z wygodnym dla ciebie rytmem.
      • dziobek6 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 20:48
        basiowata napisała:

        > Zastanawia mnie jedno.
        > W Twoim opisie problemu jest tylko wspomniane ile Twoje dziecko
        śpi, ale nie
        > jest wspomniane co robi kiedy nie śpi. To znaczy jakie zajęcia mu
        organizujesz,
        > jak się z nim bawisz etc. Ośmiomiesięczne dziecko nie jest już
        noworodkiem i
        > wymaga już więcej uwagi. Takie dzieci lubią już towarzystwo i się
        jego domagają
        > .
        > Powinnaś go wręcz wymęczyć zabawą. Jeśli nie możesz non stop nad
        nim siedzieć -
        > istnieją zabawki do samodzielnej zabawy. Warto zająć się też
        fizyczną stymulacj
        > ą
        > (masaże, basen) - to też dziecko wymęczy i dodatkowo rozwinie jego
        fizyczne
        > możliwości.






        3/4dnia poswiecam dziecku(bawie sie z
        nim,rozmawiam,dotykam,spiewam...)reszte czasu poswiecam na
        ogarniecie domu i gotowanie w tym czasie dziecko albo lezy na macie
        albo w krzeselku i samo sie soba zajmuje.Jesli chodzi o basen to
        bardzo sie boi sadwiec odpada.






        > Ta pewna nieregularność w zachowaniu Twojego dziecka nie jest
        koniecznie Twoją
        > winą.


        Wiesz jakos nie czuje sie temu winna...



        Mogłabyś zacząć
        > trochę regulować jego rytm biologiczny. Wprowadzać pewne reguły:
        posiłki o
        > określonej godzinie (nie koniecznie co do minuty, ale mniej
        więcej), zabawy,
        > sen. Regularność stwarza poczucie bezpieczeństwa dziecka.



        Tak tez robie...




    • azzurrina Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 17:35
      Dwa podstawowe pytania:
      - ile śpi w ciągu dnia? Jeśli więcej niż 3-4 godziny - nie można oczekiwać, ze
      prześpi w noc 12 g. W sumie dzieci w tym wieku śpią około 14-15 godzin na dobę.
      Ważne jest też aby nie dać mu spać za długo (jednym "ciagiem" dłużej niż 3 g.
      dziennie) ani też zbyt mało w dzień (wtedy są kłopoty też ze snem nocnym).
      - ile je? czy dostaje już kaszki do mleka? utaj masz link z prawidłowym jadłospisem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=71001263&a=71912589
      Dziecko 8miesięzne powinno dostawać kaszki! W ogóle dwa ostatnie posiłki powinny
      być szczególnie sycące.
      • dziobek6 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 20:43
        azzurrina napisała:

        > Dwa podstawowe pytania:
        > - ile śpi w ciągu dnia? Jeśli więcej niż 3-4 godziny - nie można
        oczekiwać, ze
        > prześpi w noc 12 g.

        W ciagu dnia spi 2razy po godzinie,czyli w sumie 2godz!W porywach
        do 2,5(2spania).Nie spi nigdy ciagiem dluzej niz 1,5godz.



        > - ile je? czy dostaje już kaszki do mleka? utaj masz link z
        prawidłowym jadłosp
        > isem:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=71001263&a=71912589
        > Dziecko 8miesięzne powinno dostawać kaszki! W ogóle dwa ostatnie
        posiłki powinn
        > y
        > być szczególnie sycące.
        >
        >


        Jego jadlospis wyglada tak:
        7godz mleko(ok 80-120ml,wiecej nie chce)
        9godz kaszka na mleku z owocami(gesta,150-160ml)
        12godz deser(180gram)
        14-15godz obiad(150-190gram)
        czasem po obiedzie zje jeszcze deserek maly
        18.30 mleko(130-220ml)
        po 22 mleko
        i jeszcze czasem w nocy zje ale malutko

    • lliimmonka Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 18:03
      U mnie córka spała różnie, ale był okres , że o 23 miała fazę na zabawę ,tak
      było jeszcze na początku grudnia, miała wtedy 17 miesięcy, ja do pracy rano,
      padałam na pysk, mąż też...Teraz odpukać 20 i spanie. Pomogła redukcja snu w
      ciągu dnia, jedno spanie w południe zamiast dwóch .Teraz też wstaje około 7, a
      wcześniej nie szło jej dobudzić o 8 rano, i w nocy też się budziła.Mała śpi z
      nami, bo gdy była chora chciałam ją mieć pod ręką...Hmm zobaczymy jak będzie ze
      spaniem w łóżeczku...
      • hancik5 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 20:54
        Dzióbku, ja Ci mogę dać radę według mnie genialną. Po pierwszym dziecku i jego
        nocnych wyczynach, drugiemu zafundowaliśmy bieguny. Niech żyją bieguny i
        kołysanie łobuza !!!

        To naprawdę genialne !! Zanim swtworzenie się na dobre obudzi i zachce mu się
        bawić jest sprowadzone do półsnu kołysaniem i zasypia oprędzej czy później. Poza
        tym łożeczko mamy przy naszym łóżku więc nawet nie trzeba było wstawać, tylko
        pomachać kończyną i tyle. I tak po kilka razy w nocy. No i zmienialiśmy się z
        mężem, wiec mogłam się wyspać. A muszę dodać, że mamy ciekawy egzemplarz z
        naszego dzieciaka, nieraz dziecko poryczało sobie, ale krótko..A, i dawałam pić,
        co niestety do tej pory trwa w jakimś tam stopniu.

        Dzióbku, ty nie możesz tak funkcjonować !!! Jeżeli nie chcesz biegunów to Twój
        mąż MUSI Cię zmieniać, bo po prostu padniesz...

    • beattka24 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 20:52
      Mój roczny synus też mi robi takie pobudki w nocy nie spi czasem ok.
      2 lub 3 godz. i chce się bawic naszczęście nie co noc ale napewno
      ok. trzech razy w tygodniu tak mam ja jakoś się przyzwyczaiłam bo
      jak ma przerwe w spaniu to potem spi do 10 a tak to wstaje ok.6.
    • aneta_d_83 Re: PROSZE pomozcie...nie mam juz sil:-( 17.01.09, 21:28
      Mój synek (11,5 miesiąca) miał w wieku 8 miesięcy to samo. Jednak ja miała wprowadzony dzienny rytuał. Nie był karmiony może co równe 3 godziny,ale zawsze kolejne etapy dnia następowały po sobie, takie jak wstawanie, butelka, później kaszka, drzemka, obiadzik i później znów drzemka na spacerku. Na wieczór tak ok.19.30 była kąpiel, czasem jak mały spał 2 razy dziennie to przetrzymywałam go nieco dłużej. Ale im później kłądłam go spać tym wcześniej on wstawał. Budził się raz w nocy i domagał się jedzenia, później wstawał o 4.30-5.00 rano i nie było mowy o spaniu. Ja padałam na ryj, krew mi leciała ciurkiem z nosa ze zmęczenia. Nie jesteś więc sama.
      Teraz doczekałam się wreszcie, że synek budzi się rano ok.godz.8.00, później ok.11 zasypia w domku na 2,5 godziny a ja razem z nim. Potem jest mleczko, spacerek, po spacerku wraca tata i razem jemy obiadzik, a ok.19.30 idziemy się kąpać i zwykle bez problemów zasypia. Kiedyś karmiłam go butlą. Zawsze miałam wodę w butelce, która stała w podgrzewaczu a obok mleko do dosypania. Najpierw jednak dawałąm mu wody do picia jak się budził. Jesli zasypiał nie pchałam już w niego mleczka.Żeby w nocy nie obciążać mu żołądka.
      Wiem co przechodzisz,ale trzeba wziąć się w garść. Ja miałam to samo, nie miała od prawie roku ani jednej całej przespanej nocki. Dzięki Bogu nie chodzę do pracy bo dostałabym przysłowiowego "pie...a". Nigdy jednak nie dałam się ponieść emocjom i mąż mimo tego,że musi na nas wszystkich pracować, to czasem zostawał rano z synkiem i się nim zajmował,żebym ja chociaż godzinkę mogła się zdrzemnąć, bo byłam nie do życia.
      Dobrze jakbyś miała z kim na chwilkę zostawić dzidziusia,żebyś ty mogła chwilkę odsapnąć. Pocieszaj się tylko,że kiedyś musi być lepiej.
      Życzę wytrwałości, bo sama to przeszłam i jeszcze niejedna męka przed nami.
      Pozdrawiam i trzymajcie się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka