tagruba
12.03.09, 21:57
to juz drugi watek jaki dzis rozpoczelam ale musze to z siebie wywalic. Moj
malzonek jest wspanialym ojcem ale tylko wtedy gdy wszystko jest ok, jesli
tylko malenka zaczynac plakac zmienia sie nie do poznania, doszlo do tego ze
boje sie zostawic go z dzidziulka, mam teraz problem z mala bo nie chce jesc i
placze czesto a On nie potrafi zrozumiec ze to tylko dziecko i placz jest
jedynym sposobem w jaki moze wyrazic swoje niezadowolenie, Malz pracuje nocami
i kladzie sie spac przed wieczorem akurat wtedy gdy mala zaczyna lamenty i
jesli nie uda mi sie jej uspokoic lub nie moge z nia wtedy uciec na dwor bo np
pada to konczy sie to awantura bo "przeciez on idzie do pracy zeby zarobic na
jej mleko i MUSI sie wyspac" . Mieszkamy bardzo daleko od naszych bliskich i
nie mam nawet do kogo sie zwrocic a jest mi naprawde zle bo kocham ich oboje a
chwile kiedy on bierze malutka na rece a ta zaczyna do niego rechotac i smiac
sie w glos sa najpiekniejszymi na swiecie. dzisiaj powiedzial do niej zeby
lepiej sie uspokoila bo on nie chce isc do wiezienia, wiem ze to tylko slowa
ale napewno wyobrazacie sobie jak bola