Dodaj do ulubionych

Płacze w samochodzie!!

23.11.03, 23:46
Moja córcia (9 miesięcy) od jakiegoś czasu, tak ok. 2 miesięcy, bardzo
płacze w samochodzie podczas jazdy. Nie daje się niczym uspokoić! Po paru
minutach jazdy zaczyna ostro protestować, krzyczec, bardzo płakać.
Oczywiście uspokaja się zaraz po wyjęciu z samochodu. Nie mieliśmy żadnego
wypadku, mała niczego nie wystraszyła sie, nie mam pojęcia czym może być to
spowodowane. Jeżdzi już w większym, wygodniejszym foteliku. Proszę o porady!
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • mamadwojga Re: Płacze w samochodzie!! 24.11.03, 10:14
      Może po prostu cierpi na chorobę lokomocyjną?? Nie wiem czy takie małe dzieci
      to mają, ale jak ja byłam mała to wszelkie samochody odpadały. Jak poszłam do
      szkoły to mi troche przeszło.
      A swoją drogą to dziwne, że Twojej córci jazda nie służy bo moje usypiają już
      na sam widok fotelika, a znajomi usypiali syna wożąc go po osiedlu w kółko.
      Pozdrawiam
    • g_kasia Re: Płacze w samochodzie!! 24.11.03, 23:23
      Może płacz powoduje właśnie inny fotelik? A może dzidziuś się nudzi? Ponoć
      choroba lokomocyjna u niemowląt występuje bardzo, bardzo rzadko, ale nie wiem
      jak się objawia - wymioty, czy bóle głowy, które mogłyby być przyczyną
      płaczu...
      Nie piszesz czy dziecko Was widzi, może czuje się osamotnione, może boi się
      być samo...
      pozdrawiam, mając nadzieję, że jakoś rozwikła się ten płaczliwy problem...
      Kasia
    • jagienka.harrison Re: Płacze w samochodzie!! 24.11.03, 23:50
      Mój Dominik też zaczął nagle płakac jak go włożyliśmy do nowego fotelika
      przodem do kierunku jazdy. Rozwiązaniem było zamocowanie fotelika na środku
      tylnego siedzenia, i teraz wszysztko widzi. Bardzo mu się podoba!!!Spróbuj,
      może pomoże?
      Z pozdrowieniami
      _____________________________
      Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
      • coronella Re: Płacze w samochodzie!! 25.11.03, 09:43
        Witam i dziękuję za odpowiedzi.
        Z ta chorobą morską, też nie wiem jak jest u tak małych dzieci, ale ja
        chorowałam i choruję na nia nadal bardzo. Dlatego tym większa udręka jest dla
        mnie płacz i konieczność uspokajania dzidzi. Podejrzewam, że nie jest to ten
        problem, gdyż dramat kończy się z chwilą wyjęcia z fotelika i posadzeniu na
        kolanach.
        Mała nas widzi. Ja jeżdzę z nią z tyłu a tata zza kierownicy mówi,
        śpiewa...itp smile Zawsze mam ze sobą torbę zabawek, chrupki, wszystko co mała
        lubi w domu. Nic nie pomaga. Czasem jest dobrze parę kilometrów a czasem
        dramat zaczyna się już na parkingu.
        Podejrzewam fotelik, chociaz w starym też już płakała. I te warstwy zimowych
        ubrań. Mała nie może się ruszać, do tego pasy- pewnie to jej się nie podoba.
        Jesli sytuacja się nie zmieni, planujemy kupic fotelik chicco i zamontowac go
        w środku.
        Dodam, że dosyć sporo jeżdzimy i do tej pory mała bardzo to lubiła.
        Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka